1 grudnia 2011

Podsumowanie listopada *ulubieńcy*

Bardzo subiektywnie o  ulubionych kosmetykach, których używałam w listopadzie bezustannie.


* Skrobia ziemniaczana, którą stosuję jak puder. Świetnie matuje, pozostawia lekko satynowe wykończenie. Bardzo służy mojej skłonnej do zapychania cerze. Przesypałam do pudełka po sypkim pudrze z MySecret. Wydajność chyba oczywista, cena niezwykle okazyjna. 

* błyszczyk Virtual Maxi Briliant nr 12. Bardzo błyszczący, z drobinkami, mocno przylegający, można powiedzieć klejący. Lubię go za to, że utrzymuje się na ustach dość długo i stanowi barierę ochronną dla ust, gdy jest zimno. Ładny efekt, delikatnie optycznie powiększa moje małe usta. Błyszczyk godny polecenia, szczególnie na chłodniejsze dni. 

*Kredka do oczu Deni Carte Soft Kohl Eye Pencil nr MO6R7. Szara, wysuwana kredka z temperówką, którą kupiłam za 5 zł. Ma idealny kolor, za który ją ubóstwiam; trzeba ja jednak utrwalić cieniem, by wytrzymała cały dzień. Dość dobrze się rozciera, choć trzeba to robić delikatnie i ładnie łączy się cieniami.

*Maść cynkowa. Niezbędna jak dla mnie w ostatnim czasie. Wysusza i zmniejsza wypryski, delikatnie niweluje zaczerwienienie. Trochę wysusza, ale nie przeszkadza mi to, bo obecnie całą twarz mam lekko przesuszoną. 

*Róż do policzków Inglot Freedom System AMC nr 55. Mój ulubiony kolor od dłuższego czasu. Delikatny, naturalny, świetnie się rozprowadza, nie robi plam i stosunkowo długo się utrzymuje. Najlepsze w nim  jest to, że nie ma talcu w składzie i nie zapycha porów. 

*Pędzel do różu Inglot 3P. Są różne opinie na jego temat. Ja go kocham i używam go namiętnie. Jest miękki, ma idealny kształt i wielkość. Rozprowadza róż i dobrze go rozciera, bo jest odpowiednio sprężysty. Dobrze wykonany i z pewnością jeszcze długo mi posłuży.


Pozdrawiam. 
Dorota.

12 komentarzy:

  1. maść cynkowa gości od dawna w mojej apteczko-kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. maść cynkowa w tym miesiącu pomogła i mi:)

    OdpowiedzUsuń
  3. maść cynkowa, koniecznie musi się znaleść w mojej kosmetyczce :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne tez musze zrobic taki post jakos nie moge sie zebrac:)
    zapraszam do siebie i do obserwacji

    OdpowiedzUsuń
  5. Pedzelek z Inglota faktycznie wyglada bardzo fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi sie kolor tego błyszczyka :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo chcę ten błyszczyk! Czy on jest całkiem przeźroczysty, czy daje poświate, albo ma trochę koloru jak pomadka? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mallene- błyszczyk nie daje koloru na ustach, przynajmniej moich, bo są w miarę ciemne. Pozostawia jednak delikatną, różowawą poświatę z mnóstwem drobinek.

    OdpowiedzUsuń
  9. też używam tej maści cynkowej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dorota- dzieki za odp :) Hmm szkoda, bo zależalo mi, zeby troche koloru dawal, bo tez mam ciemne usta :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skrobia ziemniaczana-tyle o niej słyszałam a boje się jej używać

    OdpowiedzUsuń
  12. podoba mi się kolor tego błyszczyku

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.