4 grudnia 2011

Zapachniało świętami

Przygotowania do świat zawsze zaczynam od pieczenia pierników, dlatego wczorajszy sobotni wieczór spędziłam w kuchni. Wiem, że to dziwny sposób na wypoczynek, ale ja niezmiernie lubię piec i nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia bez domowych pierników. Po mieszkaniu rozniósł się niesamowity aromat  i wszyscy co chwila zaglądali do kuchni, by posmakować pierwszych świątecznych wypieków. Ten kto piecze takie ciasteczka wie, że nadają się do jedzenia dopiero po kilkunastu dniach od upieczenia, my jednak musimy spróbować póki gorące i miękkie.


 Składniki:
  • 5 łyżek masła,
  • 1/4 szkl. miodu,
  • 1/2 szkl. cukru pudru,
  • 1 jajko,
  • 2 i 1/4 szkl. mąki,
  • 1 łyżeczka sody,
  • przyprawa do piernika (dałam opakowanie ok. 4 łyżek),
  • łyżka kakao.
Wszystkie składniki mieszam i wyrabiam ciasto. Po rozwałkowaniu wycinam kształty i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 8 minut. 



Zrobiłam ciasto z podwójnej porcji i wyszło ok. 100 pierników.




Z dekoracjami jeszcze poczekamy. Najprawdopodobniej zostaną polukrowane, resztą zajmą się moje dzieciaki.



Pierniczki wylądowały już w wielkim worku i będą czekać na święta. Mam nadzieję, że choć połowa przetrwa.








W tym roku postanowiłam również ususzyć plasterki pomarańczy. Nigdy wcześniej tego nie robiłam, a widziałam, że można je wykorzystać do stroików, a nawet na choinkę. Suszenia jest banalnie proste i sprawia, że w domu przepięknie czuć pomarańczę. Połączenie pomarańczy i piernika to mój ulubiony świąteczny zapach. Można powiedzieć, że zafundowałam sobie wczoraj aromaterapię w świątecznym wydaniu. 

Pokrojone plasterki pomarańczy ułożyłam na wyłożonej folią blaszce i wstawiłam do piekarnika.  Suszyłam pod termoobiegiem ok. 5 godzin przy temperaturze 40 stopni.









 Ususzone plasterki włożyłam do słoika razem z laskami cynamonu. Potem możne je jeszcze do czegoś innego wykorzystam.





















 Kiedy otwieram słoik, zapach pomarańczy znów się pojawia.























 A w Waszych domach już pachnie świętami?

Pozdrawiam.

Dorota

8 komentarzy:

  1. Ojeeeej ale błogo mi się zrobiło..
    Aż tutaj poczułam ten świąteczny aromat :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ to musi pięknie pachnieć :) Nie przepadam za cynamonem i piernikami, ale pomarańcze jednoznacznie kojarzą mi się ze świętami. Może zrobię coś podobnego u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam pierniki :). A pomysł z pomarańczami ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wpadłam na to, żeby tak suszyć plasterki pomarańczy.. A takie to genialnie proste i łatwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale musi Ci pachnieć pięknie! U mnie w domu wszystkie przygotowania zaczynają się dzień przed wigilią. Wtedy najbardziej pachnie mi choinką, taką żywą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to ślicznie wszystko wygląda :) domyślam sie, jak to pięknie pachnie:) u mnie święta czuć dzień, dwa dni przed :) wcześniej po prostu brak czasu :( człowiek niestety zbyt zalatany, żeby poczuć ten świąteczny klimat wcześniej niż w wigilię:(

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.