3 grudnia 2011

Zapachowa wtopa

Czasem zdarza się, że kupuje coś w ciemno. Nie czytam recenzji, nie szukam opinii. No i oczywiście jako przykładna konsumentka nie otwieram opakowań w sklepie! Czasem kończy się to zupełną wtopą, w tym wypadku w kwestii zapachu. 



Skusiłam się na odżywkę Ziai, bo firmę tę znam i całkiem spora ilość tych kosmetyków bardzo mi pasuje. No ale ta odżywka to zupełna klapa. Użyłam jej trzy razy na włosy (raz bez spłukiwania, dwa razy spłukałam) i za każdym razem męczyłam się potwornie. Ten zapach jest okropny! Właściwie to powinnam napisać bez ogródek: po prostu śmierdzi. Woń ta przypomina mi jakiś detergent, ale taki zupełnie chemiczny, nieprzyjemny i bardzo męczący. W dodatku trzyma się na włosach baaaardzo dłuuuugo.

Próbowałam użyć więc tej odżywki do golenia nóg i też nie dałam rady. Nie ma co, odżywka ląduje w koszu. Nie mam zamiaru męczyć się tak tylko po to, by zużyć coś, za co zapłaciłam 5 zł.



Szczerze zastanawiam się, czy nie zacząć wąchać w sklepie tego typu kosmetyków, bo zapach jest dla mnie naprawdę ważny i sprawia, że komfort używania jest zdecydowanie lepszy.

Pozdrawiam.
Dorota.

4 komentarze:

  1. szkoda że nie napisałaś nic o działaniu, ale skoro zapach nie do wytrzymania to fakt nie ma co sie męczyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tez lubię wiele produktów ziajki i zamawiam je z różnych sklepów oferujących polskie produkty kiedys ktos mi własnie polecał jakas intensywną maskę lub odżywkę [nie jestem pewna], ale dotychczas się nie skusiłam, bo używam tego, co jeszcze mam. ale dobrze wiedziec, co inni, ktorzy spróbowali mają do powiedzenia.
    pozdrawiam kiss :*

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie maseczki w ogóle za wiele nie robią, oprócz tego, że relaksują :) Widocznie nie trafiłam jeszcze na tą 'idealną'. Też się kilka razy zawiodłam na zapachu danego kosmetyku i od tego momentu staram się wszystko wąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię ziaję ale jakoś do włosów ich produkty mi w ręce nie wpadły jeszcze.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.