5 grudnia 2011

Zasady- łamać czy przestrzegać?

Moja cera jest wybitnie tłusta, w związku z tym mam sporo kłopotów z jej pielęgnacją.

Pierwszy problem to duże i widoczne pory, które są skłonne do zapychania, przez co często tworzy się na mojej twarzy tzw. kaszka, czyli podskórne grudki, których nie da się usunąć.
Po drugie, nadmierne wydzielanie sebum, które powoduje świecenie w ciągu dnia i sprawia, że wyglądam fatalnie.
I w końcu to, co najgorsze: pryszcze! Pozostają po nich zaczerwienienia, które dość długo się u mnie utrzymują. 

Te wszystkie z Was, które mają trudną, trądzikową cerę, pewnie doskonale mnie teraz rozumieją. 

Staram się więc dbać jak mogę o twarz, by wyglądać względnie dobrze. Dawno pogodziłam się już z tym, że moja buzia nie będzie idealna i gładka. Oczywiście korzystam z porad dermatologa i stosuję kremy i maści na receptę, niemniej jednak codzienna pielęgnacja jest niezwykle ważna i może bardzo pomóc. 

Jest kilka podstawowych zasad pielęgnacji skóry tłustej. Są one dość powszechnie znane i nie odkryję tutaj nic nowego. Przedstawię je więc  i opowiem, czy takie rytualne czynności pomagają mojej trudnej skórze.



Zasada


Moje spostrzeżenia


Używanie produktów powodujących wysuszenie skóry, drażniących(także tych przeznaczonych dla cer trądzikowych i tłustych) może przynieść wrażenie, że skóra wydziela mniej łoju, lecz przy dłuższym stosowaniu wysuszają  na tyle, że sebum produkowane jest ze zdwojoną mocą i doskwiera jeszcze bardziej.


Tak. Zgodzę się z tym. Od kiedy używam delikatnych żeli myjących i płynów micelarnych, skóra uspokoiła się. Cały czas wydziela sebum, ale nie w takich ilościach jak przedtem.

Produkty, które powodują swędzenie, pieczenie (zawierające np. mentol, czy eukaliptus), a także te z alkoholem w rzeczywistości nie pomagają skórze, powodują bowiem podrażnienia, a te nie służą żadnej skórze. Swędzenie czy pieczenie to oznaka tego, że skóra odczuwa dyskomfort i może to prowadzić do wysuszenia.


Tak, mogę się zgodzić. Nie miałam wprawdzie nigdy kosmetyku z eukaliptusem do twarzy, ale mentol i alkohol źle działają na moją skórę. W zasadzie od kiedy zaczęłam delikatniej traktować cerę, jest zdecydowanie lepiej.

Złe dla tłustej cery są także produkty zapychające pory, ciężkie kremy i podkłady w sztyfcie. Należy więc stosować lekkie kremy, podkłady w płynie lub w formule żelowej.

Tylko to dochodzenie do wiedzy, że coś mnie zapycha jest dość nieprzyjemne. Nie wiem, ale żelowe i lekkie podkłady też zapychać mogą i w moim przypadku tak się działo. Więc nie mogę się zgodzić z tym do końca.



To tyle na temat moich uwag w kwestii zasad dotyczących pielęgnacji cery tłustej, problemowej. A jak to wygląda u Was? Zgadzacie się z tymi zasadami?

Pozdrawiam.



Korzystałam z informacji zawartych na stronie:  http://www.cosmeticscop.com/index.aspx

4 komentarze:

  1. Zgadzam się całkowicie z pierwszym punktem- osoby z cerą tłustą często mają wręcz manię jej osuszenia i matowienia żelami i kremami, co niestety nie sprawdza się najlepiej

    OdpowiedzUsuń
  2. ze wszystkim się zgadzam :) sama jestem posiadaczką takiej cery. Obserwuję :) zapraszam do mnie^^

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam się z wszystkimi spostrzeżeniami. Jedynymi podkładami, które nie zapychają są mineralne - i polecam Ci serdecznie spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja co prawda nie mam tłustej cery lecz mieszaną skłonną do zapychania i wiec co znaczy świecić się jak nie powiem co:) u mnie bez pudru i bibułek matujących się nie obejdzie. Ciekawy post!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.