29 kwietnia 2012

Body anticellulite program *Lirene*

Lato tuż, tuż.... Pora zadbać o ciało i choć spróbować pozbyć się cellulitu. Ja zaczęłam z 

Lirene DermoProgram
Body Anticellulite Program


1. Balsam antycellulitowy- redukcja cellulitu i wygładzenie nierówności.
2. Żel antycellulitowy pod prysznic- uelastycznienie skóry, redukcja cellulitu.
3. Peeling- masaż myjący antycellulitowy- ujędrnienie skóry, wygładzenie nierówności.

Postanowiłam używać tych trzech kosmetyków jednocześnie, żeby zwiększyć ich ewentualne działanie. Naprzemiennie stosowałam żel z peelingiem, balsam codziennie- na miejsca strategiczne czyli brzuch, uda i pośladki, ale też na resztę ciała.


Cała ta seria pięknie pachnie pomarańczami, a to zdecydowanie zwiększa komfort używania. Opakowania są całkiem praktyczne. Jeśli chodzi o wydajność, to balsam zużywa się najwolniej, żel i peeling wystarczyły na trzy tygodnie używania.


Peeling jest dość ostry i może podrażniać , ale za to świetnie ściera, oczyszcza i przygotowuje  skórę na przyjecie balsamu. Nie używałam go codziennie, bo nie miałam takiej potrzeby, co drugi dzień zupełnie wystarczyło. I to on z całej tej serii spodobał mi się najbardziej, bo faktycznie ładnie wygładzał. Zdecydowanie jeszcze kiedyś go spróbuje. 

Żel pod prysznic natomiast nie wyróżnił się niczym specjalnym. Ot taki zwykły żel. Dobrze się pienił, ładnie pachniał. Ja lubię żele Lirene i zużyłam go z przyjemnością, ale nie jest to nic szczególnego, nie spodziewajcie się więc jakiegoś cudu.

Co do balsamu to mam mieszane uczucia. Jest dość rzadki i kiepsko się rozprowadza. Wchłania się długo i pozastawia na skórze delikatny film. Ale z drugiej strony dzięki temu, że trzeba się napracować przy jego wcieraniu wykonuje się masaż, który z pewnością dobrze działa na usuwanie cellulitu, a delikatny film sprawia, że długo odczuwa się nawilżenie i ochronę skóry. Tak więc trudno mi jednoznacznie stwierdzić, czy to wady, czy zalety tego balsamu. Z pewnością jednak nawilżenie jest bardzo dobre i wydaje mi się, że zadowoli nawet osoby z bardzo suchą skórą. Poza tym jego zapach utrzymuje się długo i to jest przyjemne, bo zapach jest przyjemny. 

I to, co najważniejsze... działanie antycellulitowe! Niestety czuję się lekko rozczarowana, bo myślałam, że będzie lepiej. Nie zauważyłam spektakularnych efektów, właściwie nie zauważyłam w ogóle jakiejkolwiek redukcji cellulitu. Poza delikatnym wygładzeniem skóry ( które tak naprawdę daje każdy peeling, niekoniecznie antycellulitowy) nic się nie zmieniło. Cellulit jak był, tak jest. No niestety, aby się pozbyć tego paskudztwa, kosmetyki nie wystarczą, trzeba sięgnąć po bardziej drastyczne metody- ćwiczenia!!! Dla mnie to naprawdę nic przyjemnego, bo zdecydowanie nie lubię sportu.


Jeśli szukacie dobrego nawilżenia skóry, to mogę polecić. Jeśli chcecie redukcji cellulitu, to raczej nie ma się co  łudzić.

Pozdrawiam. 



16 komentarzy:

  1. A próbowałaś baniek chińskich?
    A jeśli chodzi o peeling cały sekret jego działania jest właśnie w masażu jaki wykonujemy peelingując się.
    Też akurat jestem w trakcie testowania tego zestawu tylko w nieco zmienionej wersji graficznej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dzisiaj kupiłam sobie peeling, zapach codowny! Miałam balsam i ujędrnił mi skórę.

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że nie jest faktycznie antycellulitowy :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam nie wierze w takie rzeczy;)
    Mam cellulit, trudno, od tego się nie umiera.Ostatecznie.
    Ale żel pod prysznic Lirene i tak wypróbuję bo mnie korci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi pysznie:) Pomarańczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. sportu to i ja nie lubię, chodzę na zajęcia Zumby przy szybkiej muzyce lubię się ruszać, takie kosmetyki dają efekty ale z wysiłkiem fizycznym, niestety cudów nie ma :P
    mam ochotę wypróbować balsam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO, ja też zaczęłam zumby zażywać i jazdę na rolkach toleruję. Inne formy wysiłku zupełnie mnie nie fascynują.

      Usuń
  7. ja wolę serię eveline, używałam jej w tamtym roku-cellulit się zmniejszył, a skóra ud była jędrna, gładka i sprężysta;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam z serii Eveline bardziej zadowolona.

      Usuń
  8. zapach musi być super, bo na samą myśl ślinka mi cieknie

    OdpowiedzUsuń
  9. No sport w taki upał - nic fajnego :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ma bardzo zachęcające opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja stosuję tą drugą serię, ujędrniającą i też nie widzę specjalnych efektów aczkolwiek bardzo ją lubię, głównie ze względu na zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam Ci kosmetyki z Tołpy. Są świetne, ale minusem jest cena :/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.