12 kwietnia 2012

Olejek do kąpieli *Bielena*

Natknęłam się kiedyś na kilka pochlebnych opinii olejków do kąpieli i pod prysznic Bielendy. A że ta akurat marka zazwyczaj się u mnie sprawdza, postanowiłam skusić się i na ten olejek. Dostępna była tylko ta kombinacja zapachowa, więc po prostu wrzuciłam do koszyka i już.

Olejek do kąpieli
Ylang -Ylang
erotyczny
*Bielenda*


Cena: ok. 13 zł

Informacja na opakowaniu:


Hmmm, cóż.... Jakoś mało erotyczny wydaje mi się ten olejek. Zapach jest naprawdę bardzo specyficzny, korzenny, ziołowy; taki po prostu wytrawny? Tak mi się przynajmniej kojarzy. Wylewając go na rękę (bo używam tylko pod prysznic) mam wrażenie, jakbym wchodziła do sklepu zielarskiego. Mało to przyjemne doznanie, bo ja nie przepadam za takimi aromatami. Wąchanie go nie jest przyjemne, używanie też nie poprawia nastroju, więc stanów nerwicowych i przygnębienia to się raczej można przez niego nabawić, niż nim je złagodzić. Ukojenie, relaks czy rozluźnienie też nie spłynęły na mnie z tym olejkiem.

W ogóle sama konsystencja jest już mało "olejkowa". To po prostu (w konsystencji) zwykły żel pod prysznic, który całkiem nieźle się pieni. Nie wysusza i nie podrażnia skóry, ale nawilżenia i bariery ochronnej też nie zapewnia. Jego zapach, choć dość intensywny, nie utrzymuje się długo na skórze i w tym przypadku uważam to za plus, ponieważ nie zniosłabym go na dłuższą metę.

Mam mieszane uczucia, nie wiem, czy to produkt godny uwagi.  Jeśli macie ochotę wypróbować, to zdecydowanie powąchajcie! Ja rozejrzę się jeszcze za innymi zapachami z tej serii, może one będą lepsze. 


I na to "pobudzenie sfery seksualnej zbliżające do siebie partnerów" też nie liczcie!

Pozdrawiam.



34 komentarze:

  1. Inne zapachy wcale nie są lepsze. ;)
    Miałam wersję anyż&imbir. Ja nie dotrwałam do końca butelki. Zapach mnie po prostu dusił i drapał w gardle. Masakra.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tym wynalazku bielendy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. widziałam go nieraz w swojej drogerii na półce i jak w niej pracowałam to nikt go nie kupował ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. Też o tym nie słyszałam. Korzenne aromaty mnie nie jarają, co najwyżej bym miała pewne odruchy niekorzystnie działające :D

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedyś stał on w mojej łazience i zdecydowanie nie zachęcał nikogo do używania. Stał i zbierał kurz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam inny zapach i w wannie ten olejek sprawdza się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki masz zapach? Może spróbuję.

      Usuń
  7. kiedyś wąchałam wszystkie jego werasje, i zapach nie zachęcil mnie do zakupu ich

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja swój zuzyłam do kapieli, jako żel pod prysznic był beznadziejny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm nie przepadam za ziołowymi zapachami;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama buteleczka kojarzy mi się ze sklepem zielarskim, zapach pewnie równie okropny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie sądziłam, że będzie tak ziołowo i jak napisałaś "wytrawnie" pachniał. Po olejku erotycznym spodziewałabym się nieco innego zapachu. Dobrze wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  12. butelka wygląda tak bardzo zielarsko:)Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  13. he ziołowy zapach w kąpieli..nie to nie dla mnie wole coś słodszego...no ale dobrze wiedzieć :) fajna recenzja bardzo przydatna...ogólnie lubię firmę bielenda mają fajne kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielenda jest super, lubię wiele kosmetyków z ich oferty.

      Usuń
  14. Ja bardzo lubię te olejki. Kupuje od lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym go chciała polubić, ale ten zapach...

      Usuń
  15. kurcze, po Twojej recenzji jakoś nie mam już zamiaru go kupować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powąchaj, może Tobie się spodoba:)

      Usuń
  16. hehe afrodyzjak to to nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Olejek pod prysznic to coś co lubię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię olejki pod prysznic, ale te ma naprawdę mało z olejku.

      Usuń
  18. miałam kiedyś i był spoko, ja lubię ziołowe i korzenne zapachy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że lubisz ziołowe zapachy:)

      Usuń
  19. No nieźle. Nie wiedziałam, że Bielenda produkuje takie rzeczy. Dobrze, że nie napisali też, że są tam feromony :P

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam korzenne zapachy, chociaż po prawdzie akurat ta wersja średnio przypadła mi do gustu. Za to miłością długą, trwałą i wierną kocham olejek mandarynka&drzewo sandałowe, pomimo przeciętnego składu ląduje w moim koszyku zawsze, gdy dostrzegę go w jakiejś drogerii. a dostrzegam nieczęsto:(

    OdpowiedzUsuń
  21. śmieszą mnie takie erotyczne olejki - czego to producenci nie robią aby coś lepiej sprzedać

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.