16 września 2012

Ziołowy balsam koloryzujący z ekstraktem z henny *Venita*

Farbuję włosy od wielu lat i mam niemałe doświadczenie z farbami. Jeśli natomiast chodzi o bardziej delikatne sposoby zmiany koloru włosów, to właściwie jest mój debiut.

Henna color
ziołowy balsam koloryzujący z ekstraktem z henny
115 czekolada

Cena: 8 zł

Informacja na opakowaniu:



W opakowaniu znajdują się: tubka z balsamem, rękawiczki ochronne, instrukcja użycia. Oczywiście z wrażenia nie zrobiłam zdjęcia przed użyciem balsamu, więc rękawiczek brak, a tubka już lekko sfatygowana. 



Balsam nałożyłam na włosy prosto z tubki, nie miałam z tym większych problemów. Pozostawiłam pod czepkiem na 40 minut.


Spłukanie trwało chwilę, ale jakoś poszło. Tak wygadały moje włosy zaraz po wysuszeniu:


Kolor wyszedł bardzo ładny, ale wybrałam ciut za jasny i tak naprawdę nie było ogromnej różnicy. Zdecydowanie jednak włosy nabrały  brązowych refleksów, które uwielbiam, a których już dawno nie dało mi się uzyskać żadną farbą. Lubię, kiedy nie mają one jednorodnego, płaskiego koloru, a kiedy się błyszczą różnymi odcieniami. Szczególnie pięknie wygląda to w słońcu.

Sam balsam jest bardzo przyjemny w użyciu, łatwo i szybko się go nakłada, nie trzeba nic mieszać i łączyć. Zapach- właściwie brak. Nikt w domu nie odczuł tego, że farbuję włosy. Po spłukaniu i wysuszeniu włosy były lekkie, delikatne i bardzo błyszczące, a zniszczone końcówki jakby mniej widoczne. Sam proces farbowania należał do naprawdę szybkich i bezbolesnych. Niesamowite  było to, że podczas farbowania prawie w ogóle nie wypadały mi włosy. Zazwyczaj traciłam sporą ich ilość, przy tym balsamie wypadło mi ich tak mało , że aż trudno w to uwierzyć. To dowód na to, że farba jest naprawdę delikatna.

Co do trwałości, to niestety nie jest ona taka, jak w przypadku klasycznej farby. Poniżej efekt po trzech tygodniach od farbowania:

Kolor już w większości się wypłukał (przy każdym myciu widać, że kolor schodzi). Na szczęście włosy nie stały się matowe i bez wyrazu, wyglądają znośnie. Nie spodziewałam się, że kolor pozostanie na długo, bo to przecież coś zdecydowanie delikatniejszego i ma prawo "opuścić" nas szybciej.

Jestem z tego balsamu bardzo zadowolona i z pewnością przy nim pozostanę.Cieszę się, że miałam okazję spróbować takiego rodzaju koloryzacji, który jest bardzo łagodny dla moich włosów.

Balsam otrzymałam do testowania i recenzowania od marki Venita. Serdecznie dziękuje.



Pozdrawiam.



30 komentarzy:

  1. Piękny kolor! I jaki połysk! Wyglądają tak miękko, że aż mam ochotę dotknąć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dziwię się, że jesteś zadowolona. Efekt jest bardzo przyjemny dla oka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny kolor, tylko szkoda że trwałość nie powala :(

    OdpowiedzUsuń
  4. nie farbowalam jeszcze henna ;D swietnie trzyma kolor na wlosach :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale masz cudne włosy! U mnie henna się zupełnie nie sprawdza. Albo mam już tak "zatrute" włosy, że nie przyjmą delikatniejszych pigmentów, albo jeszcze nie trafiłam na dobrą hennę. Czyli doświadczenie mam, ale efektów - nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny kolor, kiedyś miałam podobny, ale osiągnięty chemiczną farbą. Myślę jednak, że ciągłe wypłukiwanie się kolory by mnie denerwowało. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki cudowny kolor. A Twoje włosy wyglądają na takie zdrowe, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedyś używałam venity i byłam bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolor naprawdę jest ładny. Ciekawe czy ten balsam dostanę u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ładny kolor, ja tez muszę przerzucić się na delikatniejsze środki

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam tę hennę. Jak tylko spłucze mi się kolor który mam teraz, na pewno do niej wrócę, ale w odcieniach blond.

    OdpowiedzUsuń
  12. początkowy kolor super, szkoda że się szybko wypłukuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. możesz wkleic zdjeice z przed koloryzacji dla porównania??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym takie zrobiła, to bym w notce umieściła. Moje włosy wyglądały trochę gorzej niż na drugim zdjęciu, pokazującym efekt po 21 dniach.

      Usuń
  14. Wcale nie jest to COŚ DELIKATNEGO, po prostu inna chemia ale zawsze chemia :) Często po nią sięgam, bo mimo iż się wypłukuje to przyjemnie mi się ją nakłada i kolory mi się bardzo podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farbowanie włosów zawsze będzie farbowaniem, a chemia chemią pozostanie:)Ale i tak wydaje mi się, że jest zdecydowanie delikatniejsza niż farby Welli czy Garniera, które używałam wcześniej:)

      Usuń
    2. Też mi się tak wydaje :) Ale jak się wkurzam i chcę kolor na dłużej to sięgam po Garnier... zdecydowanie najtrwalszy :)

      Usuń
  15. Masz piękne zdrowe włosy! Zazdroszczę, a kolor bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz piękne włosy:) Bije z nich taka zdrowa energia:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne masz włosy, a kolor wyszedł bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie nie skusisz, wolę swoją hennę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. jest kilka wariantów kolorystycznych i zapachowych i nawet puder jest do kąpieli w dzbanku, ale tego cuda nie dostałam. I tak kuszą mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ładny kolor :) i masz piękne, gładkie włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jak daje efekt jak zwykłych farb to znaczy jest dobrze

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow! Twoje włosy wyglądają pięknie :) Kolor też bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja również polecam z czystym sumieniem te balsamy. Nie jestem mocno doświadczona w farbowaniu, bo poza jedną "głupotą młodości" w postaci rozjaśnienia na białe, obcięte na jeża (!)włosy, używałam tylko szamponetek i henny i właśnie te balsamy pokochałam. One wręcz delikatnie pachną, nic nie szczypie, a włosy nie lecą, są ślicznie błyszczące i jeszcze długo wyglądają zdrowo. Konsystencja tez jest na tyle fajna, że przyjemnie się nakłada ten balsam i nic nie cieknie po szyi :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.