28 października 2012

Milky Shake i Glam star *Bel*

Mam w ostatnim czasie szczęście do kosmetyków do ust, trafiło mi się kilka bardzo przyjemnych pomadek i błyszczyków. Te pełne zachwytów opowieści rozpocznę od błyszczyków Bell.

Glam Star i Milky Shake
błyszczyki do ust
*Bell*


Ja mam je w wersji testerowej, takie dostałam od sklepu kosmetykipolskie.com. Pełnowymiarowe opakowania kosztują 10,41 zł (Milky Shake , Glam Star).

Glam Star ma klasyczny aplikator. Kolor nr 021 jest różowy i ma delikatne drobinki, prawie niewidoczne na ustach. Błyszczyk jest określany mianem "powiększającego" usta.


Milky Shake aplikuje się za pomocą pędzelka. Kolor 08 jest delikatnym, cielistym odcieniem, nie zawiera drobinek.



Prezentacja koloru na ustach:

 Glam Star nr 021


Milky Shake nr 08

Oba błyszczyki są świetne, kolory nieźle mi pasują. Jakość naprawdę dobra. Równo rozkładają się na ustach (trzeba dojść do wprawy w dobieraniu ilości, więcej nieco smuży), nie kleją sie nadmiernie, pięknie pachną. Są bardzo komfortowe w noszeniu, delikatne i prawie niewyczuwalne. Nie wysuszają ust, nie podkreślają suchych skórek.  Trwałość średnia, ale to pewnie efekt tej lekkości i delikatności. 

Nie wiem, czy byłabym w stanie określić, który podoba mi się bardziej. Każdy ma coś, co uwielbiam.
  
Milky Shake cudnie pachnie, zostawia usta soczyste, naturalnie podkreślone. Nie ma drobinek, co też jest jego ogromna zaletą. Zapach- boski! Mocnego koloru nie należy się po nim spodziewać, bo daje transparentne wykończenie, dlatego też świetnie się komponuje z mocniejszymi pomadkami.

Glam Star podbija naturalny odcień ust drobnym błyskiem, pachnie jak guma balonowa. Wywołuje  lekkie mrowienie, co ja akurat bardzo lubię; mam wtedy wrażenie, że usta są uwypuklone (to wrażenie, ale czasem lubię się tak "oszukać").



Cóż mogę jeszcze powiedzieć, błyszczyki są świetne. Gdyby miały nieco lepszą trwałość,  mogłabym je określić nawet mianem idealnych.

Pozdrawiam.

Dorota



Kod rabatowy na zakupy w sklepie http://kosmetykipolskie.com/ w wysokości 10%. Na końcu zamówienia należy wpisać: DOROTA102012 (ważny do końca października). Każdy użytkownik może skorzystać z kodu rabatowego tylko jeden raz.

69 komentarzy:

  1. Miałam oba i również byłam zadowolona, w Milk Shake przeszkadzał mi tylko alikator, bo wolę gąbeczki od pędzelków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię ten pędzelek, szczególnie dobrze sprawuje się, gdy nakładam błyszczyk na pomadkę:)

      Usuń
  2. Milky Shake super, bardzo mi się podoba :) Taki delikatny

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię błyszczyki bell, to moje ulubione w sumie :) tylko ja mam z innych serii (fashion colour, glam wear)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyszczyki Bell w takim razie są ogólnie godne polecenia:)

      Usuń
  4. Mam ten Milky Shake w pełnowymiarowej wersji.
    I niestety, nie mam tak pochlebnej opinii o nim.
    Aplikacja jest problemowa - dziwny pędzelek.
    Miękki bardzo i to włosie dziwnie smuży na ustach.
    Trzeba się troszkę napracować, żeby efekt był przyzwoity.

    Kolor jest ok, owszem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ten pędzelek lubię, a żeby otrzymać dobry efekt, to trzeba nakładac minimalistycznie.
      Ale prawda jest taka, że każdy ma inne oczekiwania i inny gust, tak więc lubienie kosmetyku to kwestia bardzo indywidualna:)

      Usuń
  5. Miałam kiedyś Milky Shake i uwielbiałam go :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 021 podoba mi się najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie mogę się zdecydować, który ładniejszy:)

      Usuń
  7. Milky Shake !! :D Podoba mi się; D

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się efekt na ustach !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez lubię ten efekt, wykończenie i kolory:)

      Usuń
  9. Śliczne odcienie, bardzo delikatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Delikatne i naturalne, takie lubię najbardziej. Moje usta nie są oszałamiające, tak wiec raczej ich nie eksponuję.

      Usuń
  10. Miałam Milky Shake ale w mlecznym, jasnym odcieniu różu i mi się nie podobał. Ten kolor świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z samej formuły byłaś zadowolona?

      Usuń
  11. milky shake mnie kusi :> podoba mi się efekt, jaki daje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ta nazwa, aż trudno się oprzeć:)

      Usuń
  12. Mam obecnie dwa błyszczyki z Bella i bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam milk shake'a i jest fajny, ale nie pamiętam numerka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamiętam, to dostępnych jest pięć kolorów, tak więc łatwo będzie wywnioskować, jeśli numer się zdarł:)

      Usuń
  14. Miałam kiedyś jeden i całkiem fajny był:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajnie się te błyszczyki prezentują ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja na nie nie narzekam :) fajne naturalne kolory i nawet trwałe.. a milky shake - nazwa przyciąga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie trwałość bardzo średnia, ale poza tym jest super:)

      Usuń
  17. Bardziej do gustu przypadł mi ten z numerkiem 08, nie lubię drobinek w błyszczykach więc dlatego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te drobinki są bardzo subtelne. Ale jak nie lubisz, to po co kombinować, skoro dostępne są i te bez drobinek:)

      Usuń
  18. Używałam błyszczyka Milky Shake, jak pojawiły się w sprzedaży jako nowość i było to aż 4 lata temu :) Porównywałam go wówczas do Loreal Glam Shine 6h i ogólnei bardzo go lubiłam, z jakiegoś powodu jednak już do niego nie wracałam, ale za nic nie pamiętam czemu. A efekt, który dawał u mnie było jak u Ciebie - delikatny, półprzeźroczysty kolor podkreślający naturalną barwę warg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ten efekt ja najbardziej lubię:)

      Usuń
  19. Super wygląda na ustach, bardzo delikatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolorki piękne :D takie deliktanee.. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Oba kolory fajne :) To już wręcz kultowe błyszczyki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bell ma całkiem przyzwoite błyszczyki:)

      Usuń
  22. 08 jest cudny. :) a w zasadzie ona mi się podobają. :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie lubiłam do tej pory błyszczyków Bell, ale może na któryś z tych się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  24. Zastanawiam się nad tym milky shake.

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam kiedyś szał na jeden błyszczyk z Bell, podobny do Milky Shake ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam ten shake do ust i bardzo go lubię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Oba są śliczne , ale bardziej podoba mi sie Milky Shake :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Oba ładne, ale Milky Shake bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oba blyszczyki prezentuja sie bardzo fajnie jednak w kazdym jest cos co mi nie odpowiada.
    W jednym efekt mrowienia w drugim aplikator.
    Jednak same kolorki sa przesliczne i na twoich ustach wygladaja zachecajaco;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten Milky Shake bardzo ładnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oba bardzo ładnie wyglądają na ustach. Ja średnio lubię błyszczyki przez to że się lepią.

    OdpowiedzUsuń
  32. ale sliczne kolorki :):) Milky Shake strasznie mi sie podoba :D

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.