21 października 2012

Serum chroniące włosy przed wysoką temperaturą *Marion*

Mimo ciągłej "mody" na bardziej naturalne pielęgnowanie włosów, ja nadal trzymam się prostowania i suszenia. Nie mogę się przestawić na naturalne wysychanie włosów, bo kształtna fryzura i wygładzone włosy to coś, co bardzo lubię. Poza tym moje włosy z natury są falowane, puszące i bardzo niesforne; nie byłabym w stanie bez ułożenia doprowadzić ich do znośnego wyglądu. Używam więc  kosmetyków chroniących włosy przed działaniem wysokiej temperatury, jest to w moim wypadku konieczność!

Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury
suszarka & prostownica
*Marion*
Pojemność: 30 ml
Cena: ok. 8 zł

Informacja na opakowaniu:

Serum stworzone specjalnie do ochrony włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury podczas używania suszarki, prostownicy lub lokówki. Unikalna formuła zawiera kopolimery, które pozostawiają na włosach specjalny film zabezpieczający włosy przed wysuszeniem, dzięki czemu stają się one mocniejsze, sprężyste i bardziej elastyczne.

*Włosy są nawilżone i wygładzone.
*Nadaje im miękkości i aksamitnego połysku.
*Zapobiega puszeniu i elektryzowaniu się włosów.



Najbardziej odpowiada mi to, że mogę tego serum używać zarówno na włosy suche, jak i mokre. To łatwe i uniwersalne rozwiązanie. Butelka z pompką jest rewelacyjna i zdecydowanie fajnie się sprawdza do aplikacji tego kosmetyku. Wydajność także bardzo dobra.

Samo serum ma dość tłustawą konsystencję, nakłada się szybko, równo, ale pozostawia na włosach delikatny film. Absolutnie mi to nie przeszkadza, bo po wysuszeniu zupełnie znika. Nie nakładam na całą długość tylko tak, jak prostuję włosy, czyli mniej więcej od połowy. Mam wrażenia, że gdyby nałożyć ten specyfik blisko skóry głowy, to mógłby nieco obciążyć fryzurę, a nawet spowodować szybsze przetłuszczanie się włosów. Kluczem do sukcesu jest też ilość, mała pompka zupełnie wystarcza na końcówki, przesada w tym przypadku pewnie by się nie sprawdziła.

Obietnice producenta w moim odczuciu spełnione są w 100%. Włosy są wygładzone, miękkie, aksamitne, nie puszą się i nie elektryzują. Ochrona także jest, bo moje końcówki nie są ani popalone, ani nadmiernie wysuszone, lekko tylko się rozdwajają (ale od ponad czterech miesięcy nie byłam u fryzjera ich podcinać!).

Jestem zadowolona, jest to kosmetyk, który w pełni spełnia moje oczekiwania. Z przyjemnością po niego sięgam. 

Pozdrawiam.

Dorota



45 komentarzy:

  1. Szkoda, że Marion jest tak słabo dostępny stacjonarnie, bo od dawna mam ochotę na to serum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, Marion jest dostępny dość powszechnie, trzeba się tylko dobrze rozejrzeć:)

      Usuń
    2. widziałam tylko kilka produktów w Naturze, ale i tak nie dla mnie. Może następnym razem znajdę to serum ;)

      Usuń
  2. mam mgiełki ale może później skuszę się na to serum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgiełka tez jest fajna:)

      Usuń
    2. Tylko, że mgiełka ma niestety alkohol. Jak się człowiek spieszy to efekt może być gorszy od zamierzonego...

      Usuń
    3. Tak. Większość tego typu kosmetyków ma alkohol, trzeba faktycznie rozsądnie używać.

      Usuń
  3. fajnie brzmi, i cena bardzo przyjemna. Tylko w przypadku takich kosmetyków chyba wolę psikadła, mam wrażenie, że bardziej równomiernie jestem w stanie je nałożyć. Ale to taka moja fanaberia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Termoochronna w sprayu tez jest w porządku, dla mnie to nie ma znaczenia:)

      Usuń
  4. mam mgiełkę i też sobie chwalę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ah uwielbiam serię termoochrona z Marion ;) polecam też spray volume, na moim blogu o nim pisałam, świetnie unosi włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie poczytam, więc klikam do Ciebie:)

      Usuń
  6. niedawno zakupiłam to serum i jestem zadowolona :) tanie, fajnie się sprawdza i pięknie pachnie! Uwielbiam kosmetyki Marion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja zapachu nie wyczuwam!

      Usuń
  7. Aktualnie kupiłam to prostujące włosy, i u mnie kompletnie się nie sprawdziło ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze ale jestem w trakcie szukania więc może się skuszę ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę wypróbować, kosmetyki Marion już od dawna mnie ciekawią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ich ofercie jest sporo ciekawych kosmetyków.

      Usuń
  10. Mało znam markę, ale jeszcze nic straconego. Obecnie testuję kosmetyki fryzjerskie, ale kto wie, co przyniesie przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja z kolei sięgam po suszarkę tylko w ostateczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba jestem uzależniona od suszarki i prostownicy:(

      Usuń
  12. Jest to najlepsza termoochrona jaką miałam ! Uwielbiam ta małą czerwoną buteleczkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. W moim przypadku odpada i suszarka i prostownica :)
    Już od dobrych dwóch lat ich nie używam :)
    Wyjątkiem jest wizyta u fryzjera.

    Dorotko, zostałaś otagowana przeze mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo by mi się przydała takie serum bo co drugi dzień myję głowę i suszę włosy suszarką - muszę się za nią koniecznie rozejrzeć

    OdpowiedzUsuń
  15. i znów u mnie Marion punktuje! na razie sobie to serum daruję, bo mam inne ochronki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Wygładzenie jest bardzo odczuwalne:)

      Usuń
  17. Widuję czasem w drogerii jasmin :D

    OdpowiedzUsuń
  18. też używam tego serum i jestem bardzo zadowolona;] do tego ten zapach-uwielbiam:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zazwyczaj nie stosuję suszarki (a prostownicy to już kategorycznie) nie ale gdybym miała szybko wysuszyć włosy to chętnie bym sięgnęła po to serum .

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam spray więc i serum trzeba wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam mgiełkę z tej serii i lubiłam :-) Ja jedynie albo aż suszę włosy :) Prostownicy ostatnio używałam raz w sierpniu. Generalnie mogłaby dla mnie już nie istnieć. A kiedyś codziennie katowałam włosy...

    OdpowiedzUsuń
  22. o, moja siostra szuka obecnie czegoś takiego, podeślę jej Twoją recenzję. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. mam ten kosmetyk, bardzo go lubię poza zapachem... jest mocno drażniący dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To coś dla mnie na moje zniszczone końcówki ;))

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.