26 listopada 2012

Kokosowy mus do ciała *Farmona*

Słodki kokos... banany... w postaci musu... 
Musiałam spróbować, bo wszystkie te rzeczy uwielbiam, a połączone w jedno z pewnością mogą uszczęśliwić.

Kokosowy mus do ciała
słodki kokos i banany
Sweet Secret
*Farmona*


Pojemność: 225 ml
Cena: 13 zł


Skład:
Aqua, Isopropyl Myristate, Cyclomethicone, Propylene Glycol, Glyceryl Stearate Citrate, Paraffinum Liquidum, Parfum, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Musa Sapienta Friut Extract, Cocos Nucifera Oil, Butyrospermum Parkii, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Panthenol, Allantoin, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium Edta, Sodium Hydroxide, Limonene, Bha, Eugenol, Alpha Methyl Ionone.


Ten mus to jedna  z tych rzeczy, które bardzo poprawiają mi nastrój. Zapach jest boski, słodki, kuszący, intensywny. Na pierwszy plan wysuwa się tu aromat dojrzałych bananów, kokos ledwo wyczuwam. Nie ukrywam, że nie jest to naturalny zapach, chemię czuć, ale jakoś mi ona nie przeszkadza, zapach mi pasuje, nie męczy, nie jest natrętny.

Komfort stosowania tego kosmetyku określiłabym jako bardzo wysoki; konsystencja jest lekka, jedwabista, bardzo łatwo nałożyć i rozsmarować go na ciele. Wchłania się błyskawicznie, nie lepi się i nie jest ciężki. 

Nawilżenie nie jest wybitne, nie jest nawet dobre, a szkoda. Mus wchłania się szybko, równie szybko znika uczucie nawilżenia. Myślałam, że po kilku dniach stosowania odczuję jakąś poprawę, ale niestety nic takiego nie nastąpiło. Na szczęście nie mam problemów z suchą skórą na ciele, więc doraźne działanie mi wystarczyło. Obawiam się jednak, że osoby wymagające więcej pod tym względem nie będą z tego musu zadowolone.


U mnie opakowanie już prawie puste, przyznam jednak, że mimo braku dobroczynnego działania na skórę zużywam je z przyjemnością. Lubię otaczać się zapachami, które są dla mnie przyjemne, które poprawiają mój nastrój. Tak więc "egzotyczny deser" zadziałał zdecydowanie bardziej na moje zmysły niż na ciało, ale kto powiedział, że kosmetyki muszą być tylko użyteczne:)

Pozdrawiam.

Dorota

69 komentarzy:

  1. Chyba warto się skusić na jedno opakowanie ze względu na ten zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zapach zdecydowanie godny polecenia:)

      Usuń
  2. Ooo to coś dla mnie :) Uwielbiam kokosowe zapach.
    Gdzie można kupić ten mus?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam w Realu, podczas zakupów spożywczych. Pewnie można go dostać i w Rossmannie, i w Naturze.

      Usuń
  3. Mnie kosmetyki marki Farmona nie przekonują.
    Mają zbyt intensywne zapachy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest zawsze kwestią bardzo indywidualną:)

      Usuń
  4. wyobrażam sobie ten przepiękny zapach... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj nie, dla mnie ten zapach był zbyt natarczywy:/ za słodki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja uwielbiam takie zapachy:)

      Usuń
  6. ostatnio mam wielką ogromną fazę na kokosa w każdej postaci ale obawiam sie tutaj połączenia z bananami za którymi nie przepadam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że w drogeriach nie ma testerów, zapach kosmetyku to też ważna rzecz.

      Usuń
  7. mam, używam i cudnie pachnie, mogłoby być jedynie trochę gęstsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mus to mus:) Ja lubię tę konsystencję, ale gdyby było bardziej gęste, to może by i lepiej nawilżało?

      Usuń
  8. to fakt że czuć w nim chemie, ja go lubiłam używać, ale raz na jakiś czas, monotonne stosowanie, sprawiało że aż mnie mdliło na jego myśl :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I tu potwierdza się, jak bardzo indywidualną kwestią jest ZAPACH :) Dla mnie nie do przyjęcia, smarowałam tym uda i stopy, żeby wykończyć tego gagatka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, zapach to indywidualna kwesta. Ja lubię słodkie, ciężkie i mocne zapachy:))

      Usuń
  10. Lubię intensywne zapachy jeśli chodzi o kremy do ciała czy do rąk, ale niestety kokos odpada. Po prostu nie lubię słodkich zapachów. Mam wtedy wrażenie, że zaraz wszystko zacznie się do mnie lepić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak z zapachami ziołowymi:(

      Usuń
    2. teraz sobie przypomniałam, że miałam jeden jedyny balsam do ciała o słodkim zapachu. To był migdałowy balsam do ciała z Avonu i uwielbiałam ten zapach. Ale to był wyjątek i było to LATA temu (9-10 lat temu...)

      Usuń
  11. zapach brzmi cudownie, ale słabe działanie niestety produkt dyskwalifikuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że taki słaby z tego musu nawilżacz:(

      Usuń
  12. Myślę, że w lecie mógłby się sprawdzić, zapach zapowiada się cudowny, a lekkie nawilżenie w lecie mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na taką słodycz mogę sobie pozowolić jedynie w te chłodniejsze miesiące...w innym wypadku pzez cały dzień boli mnie głowa...szkoda tylko, że nie działa ównie intensywnie jak pachnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tego musu nie miałam, ale zapach z tej serii uwielbiam:) Miałam żel pod prysznic, który niestety słabo się pienił i miał dla mnie trochę za rzadką konsystencję. Ale zapachem nadrabiał:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam żel czekoladowy... zapach też był świetny:)

      Usuń
  15. Ta parafina w składzie mnie lekko odstrasza, choć nie powiem, że z chęcią ze względu na zapach bym spróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, mnie też ta parafina niepokoi, ale na szczęście nie czuć jej na ciele tak bardzo, choć pewnie brak nawilżenia to jej zasługa:(

      Usuń
  16. Szkoda, że tka kiepsko nawilża, ale ja również nie mam wymagającej skóry, a te zapachy tak kuszą... Pewnie bym go polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo mógłby to być świetny kosmetyk.

      Usuń
  17. Uwielbiam ten zapach, dla mnie jest prześliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdybym poczuła ten zapach, to chyba bym zjeść chciała ten mus :D

    OdpowiedzUsuń
  19. niestety skład zupełnie mnie nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo niestety jest kiepski:( Ale zapach i tak bardzo w moim guście:))

      Usuń
  20. Zapach musi być świetny, ale skład mnie też nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nad tym Farmona nie popracowała. Gdyby ich składy były tak kwieciste jak opisy na opakowaniach, to miałybyśmy możliwość spróbowania boskich kosmetyków:)

      Usuń
  21. Aż chciałoby się go powąchać:)

    OdpowiedzUsuń
  22. miałam sorbet z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam gdzieś na dnie szafki ten mus i chyba dziś nastąpi jego premiera :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedzi
    1. Gdyby tylko w drogeriach były testery, można by wąchać do woli:)

      Usuń
  25. Mam krem do rąk o tym zapachu i wcześniej zużyłam sorbet do mycia ciała. Te dwa kosmetyki uwielbiam, a do musu już kilka razy podchodziłam i myślę, że za jakiś czas i na niego przyjdzie pora :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Na mnie czekają trufle ;) Niestety nie mam zbyt dużego dostępu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trufle? Chyba nie spotkałam się z tym zapachem, jeszcze:)

      Usuń
  27. Czasami takie specyfiki ceni się tylko za zapach :) Nawet jak nie ma jakiś super fajnych właściwości ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. znam ten zapach jest BOSKI, ale nie miałam tego musu;/

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę, że kupiłabym dla samego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam ten mus, zużyłam ale więcej nie kupię, wolę waniliowe z Joanny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie próbowałam tych z Joanny, muszę kupić:)

      Usuń
  31. lubię musy do ciała, ale nie w tej wersji zapachowej - nie przepadam za kokosem

    OdpowiedzUsuń
  32. ale te maselka sa kuszace :D

    OdpowiedzUsuń
  33. mmm, musi pięknie pachnieć! szkoda, że nawilżenie nie powala. Ale jakąś przyjemność dla samego nosa też sobie warto zafundować ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. O ile lubię inne kosmetyki z serii sweet secret farmony, tak ten mus nie przypadł mi do gustu. Strasznie mi zalatywał chemią i słabo nawilżał, chociaż skórę mam normalną.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.