22 listopada 2012

Naturalna oliwkowa maska do włosów *Ziaja*

Witam,
przeżywam w ostatnim czasie blogową niemoc.  Zdjęć i pomysłów na notki mam całą masę, ale weny na opisy brak. Niby wiem, co bym chciała przekazać, ale jak siadam do pisania, to mi kompletnie nie idzie. Mam nadzieję, że to się zmieni, bo zaczynam się już męczyć sama ze sobą. 

Dziś, w ramach przełamywania blokady twórczej, recenzja maski do włosów. Wpierw muszę wyjaśnić, że Ziaja to moja "najmniej ulubiona" polska marka kosmetyczna. Wiem, że jest to dość popularna firma, a pośród kosmetyków wybór bardzo przyzwoity. Mnie jednak w przeciągu kilku miesięcy spotkało sporo rozczarować ze strony ziajowych kosmetyków, tak więc z dużą ostrożnością i dystansem podochodzę do tych produktów. Tę maskę dostałam do testów od drogerii kosmetykipolskie.com, tak więc musiałam jej dać szansę. Obiecałam sobie, że jeśli po pierwszym użyciu okaże się beznadziejna, to ją oddam w dobre ręce, ale spróbować tak czy siak  muszę.


Naturalna oliwkowa maska do włosów
regenerująca
do każdego rodzaju włosów
*Ziaja*


Cena:6,08 zł w sklepie kosmetykipolskie.com
Pojemność: 200 ml

Informacja na opakowaniu:


Skład:

Przede wszystkim maska pachnie świetnie, jest to dla mnie ogromny plus, bo tego w zasadzie bałam się najbardziej; zaliczyłam kiedyś zapachową wtopę z wygładzającą maseczką do włosów Ziai. Jest to delikatny, kremowy aromat, taki trochę fryzjerski, a trochę kulinarny. Trudno go opisać, ale wącha się bardzo miło.

Konsystencja także świetna, rzadka i łatwa w aplikacji, świetnie nakłada się ją na splątane włosy, bo wnika w  kołtuniaste zakamarki  i w sekundzie je wygładza. Nakładam ją na całą głowę, wcieram też odrobinę w skórę głowy. Po kilku minutach spłukuję, jeśli mam więcej czasu, to zostawiam na minut kilkanaście.

Efekty są całkiem przyzwoite, może nie jest to pełna regeneracja i odnowa, ale naprawdę jestem zadowolona. Włosy są zdecydowanie gładsze, śliskie i przyjemne w dotyku. Pięknie się rozczesują, zdaje się też, że są bardziej sprężyste. Mam wrażenie, że to zasługa  niezłego nienawilżenia, bo włoski są błyszczące i wyglądają bardzo zdrowo. Najlepsze jest jednak to, że ta maska zupełnie nie obciąża i nie zabiera włosom objętości. Przy tym sporym wygładzeniu (które uwielbiam, bo mam świra na punkcie prostych i gładkich włosów) fryzura nie jest oklapnięta, przylizana, a włosy całkiem ładnie odbijają się od skóry głowy nawet wtedy, gdy nie wysuszę ich suszarką. 

Tak więc jest nieźle, czuję się mocno zaskoczona i jednoznacznie stwierdzam, że uprzedzenia (te życiowe i kosmetyczne też) są złe! Zamierzam więc z nimi walczyć i z otwartym umysłem, wolnym od niechęci, sięgnę jeszcze po kosmetyki Ziai.

Pozdrawiam.

Dorota

58 komentarzy:

  1. Ja chyba wypróbuję wersję kakaową, jak dobrze, że nie ma parafiny, moje włosy ostatnio jej nienawidzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu ujawnia się moje kolejne uprzedzenie- zapach całej serii kakaowej z Ziai zupełnie mi nie odpowiada:(

      Usuń
    2. a mnie się bardzo podoba zapach kakaowy Ziaji, zresztą ja w nim bardziej czuję kokosy :)

      Usuń
  2. A ja akurat nie mam nic do tej marki i nawet ją lubię :) Chyba nie spotkało mnie nic przykrego podczas stosowania produktów Ziai (na obecną chwile nic mi do głowy nie przychodzi ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym mogło trochę wymienić, ale obiecałam zapomnieć o tych drobiazgach:))

      Usuń
  3. czekałam na tą recenzję...słyszałam wiele negatywnych opinii i sama też z lekka uprzedzona do tej marki nie zdecydowałam się na zakup. Muszę wykończyć zapasy masek i zapewne spróbuję Zaijowskie pachnidło...bardzo lubię ciekawe zapachy na włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem wydaje mi się, że warto podejść do kosmetyku z rezerwą, bo kierując się ograniczonym zaufaniem, ocenia się bardziej racjonalnie.

      Usuń
  4. Nowa akcja Zainspiruj się gwiazdą! ;)
    Makijaż, fryzura, paznokcie a może cała stylizacja?!

    Do koloru do wyboru! Ściągamy z gwiazd ;) wszystkie chwyty dozwolone ;p

    Akcja tak jak wszystkie inne tego typu polega na tym, ze co tydzień dodajemy notkę o danej aktorce, piosenkarce itd., Wrzucamy zdjęcie gwiazdy a później wasza metamorfoza ;)

    Czekam na wasze zgłoszenia pod tą notką!!

    http://keepsmilingmakeupblog.blogspot.com/2012/11/nowa-akcja-zainspiruj-sie-gwiazda_22.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli pomaga na plątanie się włosów, to muszę spróbować ;)
    PS Zapraszam na rozdanie u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś się zraziłam do firmy

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo lubię kosmetyki Ziaji i zawsze chętnie do nich wracam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam tak samo:) w mojej łazience zawsze jest jakiś kosmetyk ziaja:)

      Usuń
  8. Ja właśnie opisałam kakaową.. mi kompletnie nie pasowała. Tylko zapach uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam zapach serii kakaowej, nie za bardzo przypadł memu nosowi:(

      Usuń
  9. czulam ze jest dobra :D planuje ja kupic wiec strasznie sie ciesze ze sie sprawdzila ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak czasem warto czytać recenzje;)

      Usuń
  10. Miałam maskę z Ziai Intensywne Wygładzanie, po zastosowaniu efekty były genialne - włosy lśniące, łatwe do ułożenia i rozczesania, gładkie, nieobciążone...Polecam, ale z zastrzeżeniem, że nie jest to maska, która poprawi kondycję włosów czy je wzmocni, raczej sprawi, że będą wyglądać świetnie do następnego mycia ;) Ta chyba działa podobnie, taka maska do zastosowania przed wyjściem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo to taka maska-odżywka, ale jest całkiem w porządku:)

      Usuń
  11. Miałam maskę wygładzającą i uwielbiałam ją, ale włosy się do niej przyzwyczajają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A która to była, taka w białej butelce z różowymi napisami?

      Usuń
  12. o widzisz, ja chyba też muszę przełamać swój stereotyp z Ziają, bo serii oliwkowej też jakoś szczególnie nie lubiłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba jednak spróbować, a nie się uprzedzać:)

      Usuń
  13. Fajnie, że się sprawdziła, też ją mam, ale na razie czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. no ale kto nazwał maskę naturalną? silikon jest naturalny? te barwniki też? nie lubię czegoś takiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to dlatego, że jest w zielonym opakowaniu:)))

      Usuń
  15. Ja też mam tak z kosmetykami Ziaja. Jedne okazują się być przyzwoite i ich stosowanie nawet wiąże się z, większą bądź mniejszą, ale przyjemnością, a inne stają się męczarnią istną i obiecankami 'nigdy więcej'.
    W sumie ciekawa bym była sprawowania tej maski na swoich włosach, ale... to Ziaja i u mnie może okazać się bublem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak jest w zasadzie z każdą firmą:)

      Usuń
  16. Ech... mnie krem do twarzy zrobił ała :| i jakoś się zraziłam do tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem Ziaja- no nie wiem, czy bym się odważyła.

      Usuń
  17. Kosmetyki do włosów Ziai mnie nie przekonują, niestety.
    Te do pielęgnacji ciała, owszem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A które lubisz najbardziej? Bo ja nic szczególnego nie znam:)

      Usuń
  18. kupiłam ostatnio te maski z Ziaji kakaową i oliwkową, jak na razie oliwkowa czeka na swoją kolej ale po twojej recenzji jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kakaową serię znam, jej zapach jest raczej nie dla mnie:(

      Usuń
  19. A ja mam tą kakaową i całkiem jestem zadowolona. Taka odżywka bardziej niż maska. Podoba mi się że lekko wygładza włosy a moje mają tendencję do puszenia no i to co teraz ważne przy chodzeniu w czapkach włosy po niej mniej się elektryzują. Zapach ok ale też bez jakieś rewelacji no i nie utrzymuje się na włosach. A maska tak jak myślałam będzie ok ale bez rewelacji. Miło było coś nowego spróbować ale nie wrócę do niej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie planuje jej kupić, ale miło się używało. Masz racje, czasem warto czegoś nowego spróbować:)

      Usuń
  20. Dostałam tą maskę na zlocie blogerek i czeka w kolejce aż ją użyję, mam nadzieję, że się z nią polubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, jak się u Ciebie spisze:)

      Usuń
  21. kiedyś bardzo lubiłam kosmetyki Ziai...a teraz ciężko mi trafić w pasujący mi kosmetyk, no może oprócz kremu do rąk kozie mleko

    OdpowiedzUsuń
  22. nie lubię zapachu oliwki i omijam kosmetyki z nią szerokim łukiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja też. Ale ta maska raczej oliwkowo nie pachnie.

      Usuń
  23. jeszcze jej nie wiedziałam u siebie albo myślałam, że to masełko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo maska do rąk, bo jest w identycznym opakowaniu:)

      Usuń
  24. lubię maski Ziaja :) szczególnie kakaową:) polecam

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam ją:) i właśnie o niej dzisiaj pisałam.. jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo fajnie brzmi, na mnie czeka kakaowa wersja - zmobilizowałaś mnie żeby się za nią zabrać ;) zobaczymy jak mojemu nosowi podejdzie zapach...

    OdpowiedzUsuń
  28. Znam oliwkowy krem do twarzy :) Stosowałam go zawsze po peelingu migdałowym i był super :) Te maski jakoś mnie nie kuszą...

    OdpowiedzUsuń
  29. a ja nie trafiłam jeszcze na produkt Ziai, który by mi nie odpowiadał :) bardzo lubię kosmetyki tej firmy :) a serię kakaową wprost ubóstwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię kosmetyki ZIAJA - wszystkie - bez wyjątku :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam tej maski, ale mam odżywkę oliwkową, składem niewiele się różnią, chyba deczko wcześniej w składzie odżywka ma oliwę z oliwek i panthnol, więc pewnie podobnie działają :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.