29 czerwca 2012

Podsumowanie czerwca *ulubieńcy*

Ostatnio ulubione:


1. Bambus do peelingu *Stara Mydlarnia*- to jest dopiero ekstremalne peelingowanie, coś dla osób o odpornej skórze, lubiących mocne oczyszczanie. O ile dobrze pamiętam, kosztował mnie 13 zł.



2. Samoopalający mus nawilżający *Lirene*- obowiązkowy jak dla mnie kosmetyk na lato. Ten samoopalacz jest bardzo dobry, bo łatwo i szybko się go aplikuje, a i kolor "opalenizny" wychodzi ładny.

3. Puder bambusowy *Biochemia Urody*- tego kosmetyku nie muszę chyba nikomu przedstawiać, bo to hit! I ja go polubiłam, choć matu nie utrzymuje na mojej skórze wybitnie długo, to nie zapycha porów i daje dość ładne wykończenie. 


4. Krem do stóp *Kolastyna*- na pękająca skórę pięt nie sądzę by pomógł, ale do codziennego nawilżania  całkiem fajnie się sprawdza. Zdecydowanie lubię:)


5. I coś, co ostatnio sprawia mi wiele radości: moje nowe pędzle od Hakuro! Zamówiłam jakiś czas temu cztery pędzelki: H52, H50S, H18, H79. Wszystkie są świetne i bardzo ułatwiają mi wykonywanie makijażu.

A to najukochańszy z ukochanych H52. 


I jeszcze coś z zupełnie innej beczki:


Pierścionek z Mohito  kupiony za 5,99 zl na wyprzedaży. Bardzo pasuje mi do wszystkich moich letnich ubrań, nosze go ostatnio cały czas. Zobaczymy, ile wytrwa.


Dzis zakończenie roku szkolnego. Zycze wszystkim udanych wakacji. Miejmy nadzieje, ze pogoda dopisze.

Pozdrawiam.



27 czerwca 2012

Podsumowanie czerwca *zużycia*

Małymi kroczkami zbliżmy się do końca czerwca (nie ukrywam, że się z tego powodu bardzo cieszę). Oto kosmetyki "wykończone" w tym miesiącu:


1. Żel do golenia dla kobiet SENSUAL *Joanna*- to świetny kosmetyk, który oprócz cudownego zapachu bardzo dobrze pomaga w codziennym goleniu. Jest gesty, bardzo dobrze trzyma się skóry i robi to wszystko, co powinien- zmiękcza, niweluje podrażnienia, ułatwia szybkie i skuteczne golenie. Bardzo, ale to bardzo polecam, jest świetny. Ceny niestety nie pamiętam. 



2. Odżywka do włosów normalizująca, zawiera ekstrakt z drożdży piwnych i chmielu Z APTECZKI BABUNI *Joanna*- moja druga odżywka z tej serii, jest całkiem przyjemna, lekka. Używam oczywiście jako odżywkę do spłukiwania, bo boję się obciążenia włosów. Bardzo przyjemna, choć cudów nie ma. Cena- ok. 5zł



3. Odżywka do włosów z miodem i cytryną NATURIA *Joanna*- moja ulubiona ze wszystkich odżywek Joanny, jakie spróbowałam. Jest świetna do moich włosów, mogę ją używać zarówno bez spłukiwania, jak i spłukiwać. Zawsze działa świetnie:) Cena- 3,50 zł



4. Żel do mycia twarzy z mikrogranulkami minerały morskie +lilia wodna PERFECA Oczyszczanie *Dax Cosmetics*- bardzo lubie peeling droboziarnisty z tej serii, pokusiłam sie o ten żel i raczej jestem na nie. Ni to żel myjący, ni peeling? Nie zmywa dobrze makijażu, nie peelinguje też należycie. Zużyłam do porannego mycia twarzy. Raczej nie kupię jeszcze raz. Cena- 11-12 zł



5. Cień do powiek nr 352 INGLOT- używałam go ponad rok. To taki bardzo neutralny kolor, który nakładałam na cała powiekę oraz na korektor pod oczy. Świetny cień, z pewnością kupie jeszcze raz. Cena - 10 zł



6. Góra maseczek, których recenzję napiszę z osobna. Niektóre naprawdę warte polecenia. Ja to chyba kiedyś zbankrutuję, ostatnio na maski  w saszetkach wydałam 55 zł i wiem, że wystarcza mi na około dwa tygodnie. Musze chyba w ramach planu oszczędnościowego pokombinować z maskami robionymi w domu. Pewnie wrócę do aspirynowej, bo działa cuda!


7. Tonik nawilżający *Lirene*- recenzja był kilka postów wcześniej:) klik

Pozdrawiam.



24 czerwca 2012

Paznokcie twarde i lśniące jak diament *Eveline*

Ta odżywka to dla mnie strzał w dziesiątkę! 

Paznokcie twarde i lśniące jak diament
odżywka wzmacniająca z diamentami
*Eveline Cosmetics*


Wcześniej używałam 8w1 i choć efekty były (paznokcie szybko rosły, rozjaśniały i wyglądały ładnie), to przede wszystkim brakowało mi jednego- utwardzenia płytki. Odżywka 8w1 nie wzmocniła moich paznokci na tyle, bym nie musiała martwić się łamaniem i pęknięciami. Ta natomiast świetnie utwardza, używam jej od ponad miesiąca i jeszcze żaden paznokieć nie pękł! To dla mnie naprawdę fenomen.

To moje paznokcie po ponad miesiącu stosowania odżywki diamentowej:



A tak wyglądały moje paznokcie po miesiącu stosowania8w1:



Jestem bardzo zadowolona i z pewnością będę używać jej dalej.

Pozdrawiam.


16 czerwca 2012

Odżywka-Maska Odbudowująca *TOŁPA*

Dziś o masce, która jest niezwykle zadziwiająca!

Odżywka - Maska Odbudowująca
włosy normalne, suche, zniszczone i farbowane
*Tołpa*


Pojemność: 150 ml
Cena: 17 zł

Skład: Aqua, Cetearyl Alkohol, Behentrimonium Chloride, Simmondsia Chinensis, Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis, Almond Oil, Cetyl Esters, Parfum, Potassium Phosphate, Panthenol, Tcopheryl Acetate, Creatine, Peat Extract, Betaine, Keratin Amino Acids, Hibiscus Esculentus, Seed Extract, Hydroxypropyl Guar, Hydropropyltrimonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Disodium EDTA, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, DMDM Hydantoin

Informacja na opakowaniu:


Maska jest zaskakująca, to znaczy włosy po jej użyciu są zdecydowanie inne. Po pierwszym razie byłam przekonana, że to bubel, że obciąża włosy i z pewnością jest z nią coś nie tak. Ale już dnia następnego bardzo się zdziwiłam, byłam bowiem przekonana, że czeka mnie poranne mycie włosów (myję włosy co drugi dzień) a tu okazało się, że skóra głowy ani trochę nie jest przetłuszczona, a włoski są świeże, lejące i nadal ładnie proste.

Maska ma bardzo bogatą, gęstą konsystencję. Ja nie nakładam jej dużo, zresztą moje włosy nie są długie, więc ogromnych ilości nie potrzebuję. Zostawiam na 20-30 min. , potem spłukuję. Włosy po jej zastosowaniu świetnie się rozczesują, naprawdę ładnie się układają- są proste i się nie puszą. Maska zostawia na włosach taką jakby ochronna warstwę i to daje uczucie obciążenia, ale włosy zdecydowanie nie wyglądają na przetłuszczone ( w dotyku są trochę tępe, a wyglądają dobrze). Efekt jak najbardziej na plus. Jest tylko jedno malutkie ale- maska nie nabłyszcza, pozostawia włosy lekko matowe.

Ja używam jej raz w tygodniu, częściej nie potrzebuję. Próbowałam  nakładać ją przed myciem (kombinując z OMO) i też nieźle się spisała. Jest droższa niż przeciętne maski, ale warto ją kupić.


Pozdrawiam.

13 czerwca 2012

Cera zmęczona *Perfecta*

Żeby trochę ożywić moją szarawą cerę, używam od jakiegoś czasu

Cera zmęczona 
krem na dzień z witamina C i olejem arganowym
*Perfecta*


Cena: 12-14 zł
Pojemność: 50 ml

Informacja na opakowaniu:


Skład:

Krem ma bardzo przyjemny, delikatny zapach. Rozświetla i delikatnie ożywia cerę. Świetnie nadaje się pod makijaż, bo ładnie współpracuje z podkładem. I choćby mogło się wydawać, że mojej tłustej cerze rozświetlenie raczej "zaszkodzi", to jednak krem ten całkiem nieźle się u mnie sprawuje.Oczywiście nie  pozostawia na twarzy matu, bo idea tego kremu jest zupełnie inna, ale też nie powoduje nadmiernego świecenia czy błyszczenia. Moja cera tak czy siak świeci się po 2-3 godzinach, z tym kremem na twarzy ta kwestia nie ulega zmianie. 

Mnie krem nie zapchał porów, ale wiem, że niektórym takie niespodzianki funduje. Trzeba wiec podejść do niego z wielką ostrożnością, szczególnie jak się ma cerę skłonną do wyprysków i powstawania zaskórników.


Po ciężkim, wyczerpujący i stresującym dniu, kiedy wiem, że i noc nie będzie w pełni przespana, funduję sobie maskę z tej samej serii. Działa rewelacyjnie, buzia rano wygląda zdrowiej. Ja mam z natury skórę szarawą, w momentach przemęczenia rzuca się to w oczy jeszcze bardziej. Ta maseczka trochę to ukrywa i pomaga mi ożywić koloryt buzi.


Duet jak dla mnie udany. Z zadowoleniem używałam, teraz odstawiam na rzecz brązującej serii z Bielendy. 

Pozdrawiam.



12 czerwca 2012

Orzech & Bursztyn *Bielenda*

Jak tylko zobaczyłam, musiałam kupić. Oczywiście zgarnęłam wszystko, co było akurat dostępne.

Orzech & Bursztyn
*Bielenda*


Nawilżający krem udoskonalający z podkładem KREM BB 5w1 - cena 15,99 zł



Brązujący krem dzień/ noc - cena 15,99 zł



Brązująca chusteczka do całego ciała- cena 3- 4 zł, nie pamiętam dokładnie. 


Oczywiście kupiłam bez zastanowienia i tak naprawdę nie wiem, czy kremu brązującego i chusteczki w ogóle mam zamiar użyć. Zobaczymy. Ale same rozumiecie- to po prostu zakupowe zaćmienie:)

I jeszcze prezentacja naklejek Essence na paznokciach:


Wbrew pozorom nie jest łatwo je przykleić  i odpowiednio dopasować, ja zrobiłam gdzieniegdzie błędy. Szczerze powiedziawszy,  to średnio mi się podoba. Wygląda sztucznie, rzeczywiście jak naklejki. Nie wiem, czego ja się właściwie spodziewałam, nie przepadam za wzorkami na paznokciach, a zafundowałam sobie coś takiego. Raczej nie kupie ponownie naklejek, wole tradycyjny lakier.

Pozdrawiam.




9 czerwca 2012

Sobotnie zakupy...

Mały sobotni relaks na zakupach :)



Bambus do peelingu *Stara Mydlarnia* - cena 13,50 zł


Glicerynowy krem-maska do rąk *Eveline*- cena 9,5 zł. Kiedyś nie lubiłam tego kremu, teraz uwielbiam (dlaczego? o tym w innym poście). Butla ma pojemność 250 ml i pompkę. 


Aromatyczny olejek do skórek i paznokci Drzewo herbaciane *Sensique*- cena 6,99 zł. Zobaczymy, czy będzie działał podobnie jak moja magiczna mikstura do skórek.


Maseczka z algami *Ava*- cena ok. 3 zł


I mój ostatnio ulubiony Olej Macadamia *Stara Mydlarnia* - cena 19 zł


Olej służy mi głównie do masażu bańkami. Świetnie się w tej roli sprawdza. Bardzo lubię go też nakładać na włosy. 
Bańki kupiłam w aptece za 33,50 zł jakiś miesiąc temu. Nie używam tak regularnie jak bym sobie tego życzyła:(


No i jeszcze coś zupełnie z innej beczki:


Naklejki na paznokcie  Essence- cena 6,99 zł. Nigdy czegoś takiego nie używałam, a z polskich marek jeszcze nie spotkałam. Skusiłam się więc na te, zobaczymy co z tego wyjdzie. I jeszcze pędzelki Essence, które są na tyle interesujące i zbierają dość pochlebne opinie, że skusiłam się i na nie. Mam z tej serii fioletową kulkę do rozcierania i bardzo ją lubię. 

Pozdrawiam. 


8 czerwca 2012

Kibicka

Dziś rozpoczyna się "EURO 2012". Fanem piłki nożnej może nie jestem, ale taka okazja jednak zobowiązuje do tego, by jakoś poświętować.

Ja postanowiłam na dzisiejszy dzień dodać mały akcent na paznokciu i zmalować sobie na twarzy flagę narodową. A co, raz nie zawsze.







Mój manicure to oczywiście wielka amatorka, rysowanie prostych kresek jest ponad moje umiejętności:)

"Zestaw Kibica", o którym już wspomniałam kosztował mnie 5 zł i muszę powiedzieć, że całkiem przyjemnie się nim maluje flagę.




Mam nadzieję, że i Wy dziś staniecie się "kibickami", choć raz. Ja zasiadam  przed telewizorkiem i pilnie oglądam naszą reprezentacje. Oczywiście cały czas będę mocno ściskać kciuki, żeby mecz zakończył się wygraną NASZYCH. 

Pozdrawiam.