31 lipca 2012

Z Biedronki... kosmetyki *Bell*

Trudno było się nie skusić na zakupy w Biedronce, na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że ograniczyłam się do minimum. 
Kosmetyki Bell mają swój własny stand (tak to się chyba fachowo nazywa), nie może jakiś efektowny, ale dobrze widoczny. Ceny są atrakcyjne, kosmetyki są świetnie zapakowane. Nic tylko kupować!


Błyszczyk do ust Air Flow
cena: 7,99 zł



Puder brązująco- rozświetlający do twarzy i ciała
cena 11,99 zł


Lakier do paznokci Air Flow
cena:5,99 zł

Push Up Mascara
cena:9,99 zł

Tusz zapakowany jest w blister, szczotka jest oddzielnie i świetnie ją widać. 


A Wy już byłyście w Biedronce po kosmetyki Bell? 

Pozdrawiam.


29 lipca 2012

Podsumowanie lipca *ulubieńcy*

Lato, wyjazdy, plażowanie, dużo słońca... Z tym głównie będzie mi się kojarzył lipiec 2012. 
A poniżej kilka drobiazgów, które mi towarzyszyły:



1. Chusteczki matujące Inglot- jak dla mnie niezbędne o każdej porze roku. Nawet jak nie miałam makijażu, używałam ich regularnie.

2. Zalotka i tusz Eveline Volume Celebrities- aby oczy wydawały się ciut większe.

3. Eveline Balsam po opalaniu- bardzo polecam. Niezbędny na słoneczne wakacje.


4. Ukochane miętowe lakiery:
Wibo Retro Style nr 5
Vipera Belcanto nr 104

5. Marion Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury- małe i poręczne opakowanie. Używam na końcówki, które nie wyglądają za dobrze. Serum ładnie wygładza i nabłyszcza. Bardzo podoba mi się efekt końcowy. 

A jak Wam  minął lipiec?

Pozdrawiam.

28 lipca 2012

Podsumowanie lipca *zużycia*

W tym miesiącu zużycia "na bogato":


1. Eveline Balsam po opalaniu- świetna rzecz, zagości u mnie i jako zużycie, i jako ulubieniec.


2. Biały Jeleń Żel pod prysznic- taki podstawowy kosmetyk, a jednak całkiem przyjemny. Jak dla mnie delikatnie pachnie konwaliami. Lubię!

3. Maseczki oczyszczające- bez szału, żadnej nie kupię ponownie. Jak dla mnie, to zdecydowanie ubogo w saszetki w tym miesiącu. Przyczyna jest prosta- używam glinki w proszku ze Starej Mydlarni.


4. Joanna Odżywka do włosów normalizująca. Całkiem w porządku, lubię odżywki do włosów Joanny. Koniecznie muszę spróbować szamponów  z tej serii. 


5. Joanna Naturia Odżywka z miodem i cytryną. Świetna, używam regularnie.

6. Ziaja Szampon figowy. Bardzo dobrze myje włosy, szczególnie po olejowaniu. Kiedyś może jeszcze się skuszę. 


7. Peelingi Joanna Naturia kiwi do ciała oraz Lirene gruboziarnisty do twarzy. Zawsze je mam w łazience, lubię i systematycznie stosuję. 

8. Zmywacze do paznokci : Missy wybielający- raczej nie wybiela. To po prostu zwykły, śmierdzący zmywacz. Miss z ekstraktem ze słonecznika też zwyczajny. 


9. Joanna Naturia Żel pod prysznic odświeżający- nie poczułam owego odświeżenia. Jest mało wydajny i trochę wysusza skórę. Raczej słaby produkt.


10. Joanna Żel do golenia- świetny, świetny, świetny! Joanna krem do depilacji- lubię, choć nie jest tak skuteczny, jakbym sobie tego życzyła. Kupuję, bo się do niego przywiązałam, chyba pora to zmienić.

Ot, tyle. 

Pozdrawiam. 


27 lipca 2012

Balsam po opalaniu *Eveline*

Ponownie "zaliczyłam" trzydniowy wyjazd, tym razem plażowałam nad jeziorem. Oczywiście nie obyło się bez filtrów, ale i tak lekko przesadziłam z przebywaniem na słońcu. Delikatnie zaczerwienioną skórę trzeba było czymś ukoić, padło na balsam, który został mi jeszcze po morskich wojażach.

Balsam po opalaniu
5% d-panthenol, kwas hialuronowy
z efektem chłodzącym
Eveline Cosmetics





Pojemność: 200 ml
Cena: ok. 14 zł

Informacja na opakowaniu:

Skład:

Balsam świetnie się spisał, zastanawiam się nad zakupem kolejnego opakowania. Zdecydowanie koi i nawilża, podczas nakładania lekko chłodzi, odpręża i relaksuje zmęczoną słońcem skórę. Jest delikatny i szybko się wchłania, nie pozostawia klejącej warstwy. Nawilżenie czuje się w zasadzie od razu po rozsmarowaniu i to jest moim zdaniem najważniejsze. Nie jestem tylko pewna, czy on faktycznie utrwali opaleniznę, jakoś nie za bardzo w to wierzę. Na mojej skórze opalenizna nie utrzymuje się za długo, nie sądzę, by ten balsam to zmienił. Natomiast nałożony po prysznicu na ładnie opaloną skórę sprawia, że wygląda ona zdrowo i świeżo, nie jak pomarszczony suchy skwarek. 

Balsam ten ma też jedną cudowną zaletę- świetnie koi podrażnienia po depilacji.

Zdecydowanie  godny polecenia!

Pozdrawiam.


23 lipca 2012

Cappuccino

Lubicie cappuccino? Ja uwielbiam!


Cappuccino to po prostu kawa espresso z porcją spienionego mleka. Oczywiście gotowe pseudocappuccino z proszku zupełnie się chowa do takiego tradycyjnego. 


Ja mam ekspres ciśnieniowy, więc tak przygotowuję kawę. Ale  rozpuszczalna też będzie w porządku. Do tego wystarczy tylko spienić mleko.  Jeśli nie macie spieniacza do kawy, wystarczy podgrzać mleko w garnczku i mocno ubić trzepaczką, ale tak, by nie powstały bąble, tylko by mleko lekko się podniosło. Można też do tego celu wykorzystać blender. Najlepiej użyć mleka 3,2 %. Ja jednak ostatnio odkryłam mleko Delik, które naprawdę ładnie się spienia, a pianka jest trwała i długo się na kawie trzyma.

Całość wystarczy posypać kakao lub czekoladą, ja najbardziej lubię z cynamonem.



Uwielbiam kawę!


Pamiętajcie:
"Kawa to balsam dla serca i ducha."  (Giuseppe Verdi)

Pozdrawiam.

22 lipca 2012

Belcanto nr 104 *Vipera*

Mięta...

Belcanto nr 104
*Vipera Cosmetics*


Pojemność: 11 ml
Cena: 11 zł


W ostatnim czasie gustuję w takich kolorach. Lakier dość dobrze kryje (mam tu dwie warstwy), ma bardzo długi pędzelek, trochę smuży. 


Świetnie podkreśla opaleniznę!


Trudno mi jednoznacznie określić trwałość, na stopach trzyma się bez zarzuty sześć dni, na rękach do trzech i to też w zależności od tego, jakie prace wykonuję w domu.  Zasadniczo jestem z tego lakieru zadowolona. 


Pozdrawiam.



21 lipca 2012

Nowości...

Nowe nabytki:

Maska do włosów regenerująca
Gloria
Laboratorium kosmetyczne *Malwa*


Czytałam o niej u Moniszona. U mnie w drogerii półki się pod nią uginają i nikt jej nie kupuje, postanowiłam spróbować, kosztowała zawrotne 4,6 zł 

Podkład pod lakier z diamentowym pyłkiem
nil therapy
*Venita*

 Cena: 4,99 zł


I nowa seria Pollena- Ewa " Herbal Garden":


Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
usuwa także tusz wodoodporny
ekstrakt z ziela świetlika


 Cena:8,99 zł

Żel do mycia twarzy
oczyszczająco- łagodzący
ekstrakt z czerwonej koniczyny


 Cena: 5,99 zł

Tonik do twarzy pielęgnacyjny
bezalkoholowy
ekstrakt z czerwonej koniczyny


Cena: 5,99 zł

Produkty z Polleny- Ewy naprawdę ładnie pachną, jestem niezmiernie ciekawa, jak będą się spisywały.

Pozdrawiam.


20 lipca 2012

Żel do mycia twarzy z mikrogranulkami *Perfecta*

Bardzo lubię serię Oczyszczanie Perfecty, szczególnie dobrze służy mi peeling drobnoziarnisty. Kupiłam więc ten żel, by połączyć peelingowanie z myciem twarzy.

Żel do mycia twarzy z mikrogranulkami
minerały morskie+ lilia wodna
*Perfecta*


Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 12 zł

Informacja na opakowaniu:
oczyszczający żel do mycia twarzy z mikrogranulkami polecany dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery normalnej, tłustej i mieszanej. Dokładnie usuwa ze skóry makijaż, zanieczyszczenia i nadmiar tłuszczu. Mikrogranulki ścierając martwe komórki naskórka, skutecznie wygładzają powierzchnię skóry oraz odblokowują pory. Preparat zawiera minerały morskie, odżywczy koktajl z witamin B6 - A - H, a także wyciąg z lilii wodnej, który koi podrażnienia oraz nadaje cerze świeży i promienny wygląd. Dokładnie oczyszcza pory. 

Mikrogranulki są małe, ale jest ich dość sporo.



Żel jest zdecydowanie delikatniejszy niż by się mogło wydawać, drobinki są małe i delikatne, raczej łagodnie obchodzą się z martwym naskórkiem. Z pewnością nie da się go wykorzystać do demakijażu oczu, bo od nich należy z tym żelem trzymać się z daleka. Pozostaje  tylko mycie po demakijażu. Nie sprawdzi się więc ten kosmetyk u osób, które lubią zmywać oczy żelem do mycia twarzy (chyba że się wykorzysta dwa różne, ale to wymaga wysiłku). Jeśli chodzi o samo oczyszczanie twarzy, to nie jest źle; ładnie myje, delikatnie przy tym masując twarz. Szkoda, że te drobinki są tak delikatne, ja wolałabym coś mocniejszego. Wygładzenia i ukojenia nie zaobserwowałam. Żelu nie używałam wieczorem, służył mi do mycia twarzy rano. Ma on bowiem świeży i orzeźwiający zapach, jak pozostałe kosmetyki z tej serii.  Poza tym o poranku dawał faktycznie cerze świeży wygląda, wieczorem jakoś tego efektu nie było.

Ostatecznie więc nie ma katastrofy, żel można wykorzystać z przyjemnością, trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że nie jest to peeling  i w związku z tym efekt złuszczania jest słaby.

Pozdrawiam.