31 grudnia 2012

Ostatni dzień grudnia...


I mamy koniec roku.  Chciałabym  życzyć Wam  z okazji nadchodzącego 2013 roku wiele miłości i spokoju, zadowolenia z siebie i wyrozumiałości dla innych. Życzę Wam również, byście za rok mogli powiedzieć " szkoda, że już ostatni grudnia, to był obfity czas, mógłby jeszcze trochę potrwać".  
Życzę także udanej zabawy sylwestrowej. 

Pozdrawiam.

Dorota

29 grudnia 2012

Podkład pod lakier *Venita*

Lakier pod lakier- a no tak. Brzmi dziwnie, ale każda malująca często paznokcie dziewczyna zgodzi się, że bez tego drobiazgu można nabawić się najgorszej z możliwych rzeczy- odbarwienia płytki. Spotkało mnie to jeden raz, paznokcie miałam zielone przez ładnych parę tygodni.  Nie muszę pisać, że to nie wyglądało atrakcyjnie , stąd pewnie moja awersja do zielonych lakierów.

Podkład pod lakier
utwardza i nabłyszcza
nail therapy
*Venita*



Pojemność: 10 ml
Cena: ok. 5 zł


Kupiłam ten lakier w wakacje, w małej drogerii nad polskim morzem.  Cena była bardzo atrakcyjna, a firma mi jeszcze nieznana, więc musiałam spróbować.

Nakłada się go jak klasyczny lakier/ odżywkę- należy pomalować paznokcie przed nałożeniem koloru właściwego. Baza ma za zadanie ochronić płytkę, utwardzić, ale też nabłyszczyć. Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że polubię ten kosmetyk. Pięknie się nakładał, równo pokrywał paznokieć i wręcz wtapiał się w niego (zero smug, zero nierówności, odczuwalnie wygładzona płytka). Wysychał ekspresowo, a kolor położony na tak przygotowaną bazę także ładniej się prezentował. Aż trudno mi było uwierzyć, że za tak niską cenę dostałam tak dobry lakier.

Ale jak się pewnie domyślacie, są też wady. Te ujawniły się dopiero po jakimś czasie. Pierwszą, dość poważną, jest szybkie gęstnienie lakieru w butelce. Już po dwóch miesiącach baza stałą się bardzo gęsta, co znacznie utrudniało nakładanie. Po drugie, pędzelek zaczął się brzydko "rozciapierzać" i aplikacja stałą się bardzo nieprzyjemna. Tak więc w po ponad dwóch miesiącach od otwarcia lakier był kompletnie bezużyteczny.

Jak widać na zdjęciach, zużyłam dokładnie połowę, gdyby konsystencja się tak mocno nie zmieniła, zużyłabym z pewnością do końca.


Ostatecznie uważam bazę za dobrą i pewnie jak ją tylko zobaczę w drogerii, to kupię. Taka kwota na dwa miesiące stosowania to i tak całkiem przyzwoicie.

Pozdrawiam.

Dorota


28 grudnia 2012

Colour Alike nr 209

Wygrzebany z pudełka  z lakierami, kupiony jeszcze latem. Kolor bardzo interesujący, jak wszystkie inne Colour Alike.

Densfiołek
nr 209


Pojemność: 8 ml
Cena: 9,49 na stronie Colour Alike, ja zapłaciłam 12 zł w salonie Barbry w Łodzi.






Kolor jest fascynujący, to fiolet z niebieskim i fioletowym błyskiem ( o ile dobrze pamiętam, to pochodzi z kolekcji "Błyskoteka").

Będzie idealny na karnawał.

Pozdrawiam.

Dorota

27 grudnia 2012

Vintage Garden nr 5 *Wibo*

Zrobiłam przegląd w moich lakierach do paznokci i nieco się przeraziłam. Mam tyle kolorów, których Wam jeszcze nie pokazałam, że aż wstyd. Postaram się te zaległości nadrobić :)

Dziś lakier Wibo. Tych mam całkiem sporo, bo co miesiąc dostaję nowe w ramach ambasadorowania marce.

Trend Edition
vintage garden
nr 5






Jest to czarny lakier z bardzo drobnymi, ledwo widocznymi drobinkami. Na zdjęciach stworzyły one wrażenie bąbli, ale zapewniam, że w rzeczywistości tak nie wyglądają. Lakier ma gładką powierzchnię, ładnie się błyszczy, a  owe drobinki dodają mu uroku i przełamują czerń.

Myślę, że to  mój sylwestrowy kolor na paznokcie, będzie dobrze wyglądał do czerwonej sukienki.

Pozdrawiam.

Dorota

Kwiat Kobiecości....

Witam po świętach.

Pisałam już o organizacji "Kwiat Kobiecości", która zajmuje się szerzeniem wiedzy na temat raka szyjki macicy, na temat badań cytologicznych. Temat jest ważny, tak więc postanowiłam do niego powrócić. Tym razem wiedza podana w nieco innej formie, bardzo ciekawej, przystępnej.

Zapraszam do lektury i do dzielenia się tą wiedzą z bliskimi.



Ja jestem zdania, że tego typu akcje należy popierać, a jeśli prowadzę bloga i mogę dzięki temu dotrzeć do szerszej rzeszy odbiorców, tym bardziej z tego korzystam.

Pozdrawiam.

Dorota

25 grudnia 2012

Świąteczny Wibo-Box

Wczoraj, akurat jak zabierałam się za pieczenie sernika, zapukał do mnie listonosz i dostarczył mój

Świąteczny Wibo-Box



W pudełku znalazłam:

* lakiery z zimowej edycji Extreme Nails;


* lakiery z zimowej kolekcji Express Growth;


*róż w kulkach Sun Touch;


* eyeliner glossy;

* sylwestrowe lakiery Futura z serii Trend Edition Futura.


Były też prezenty: pędzel do pudru Lovely i ekologiczny notesik od portalu Zszywka.pl.


A wraz z życzeniami świątecznymi od Wibo przywędrował do mnie uroczy zestaw lakierów Extreme Nails.



Tym razem Wibo dodało także drugi Wibo-Box, bym mogła go Wam podarować. Tak więc wyczekujcie noworocznego konkursu lub rozdania.

Cóż mogę dodać, pudełko (jak zwykle zresztą) bardzo bogate, hojne i ciekawe. 

Pozdrawiam,

Dorota

PS Jestem chora, moja córka zresztą też:( Nie mogę nigdzie wyjść, nawet jedzenie mi nie za bardzo smakuje. Pozostaje mi tylko robić lizaki i lody z ciastoliny, którą pod choinką znalazła moja córcia.

24 grudnia 2012

Życzenia




Niech Święta Bożego Narodzenia będą czasem pełnym miłości, wiary, nadziei i pokoju. Niech radosny nastrój wigilijnej nocy ubogaca nas wewnętrznie, wlewa w serca pogodę ducha i wypełnia szczęściem każdy dzień.

 Życzę Wam, aby ten czas spędzony z bliskimi był  najlepszym prezentem, jaki otrzymacie; aby możliwość chwilowego zatrzymania i odpoczynku od codzienności dodała Wam sił na kolejne "zwykłe" dni.

Dorota

23 grudnia 2012

Dekorujemy pierniki...

Pierniki upiekłam już dwa tygodnie temu, musiały poleżeć. Dziś zabraliśmy się za dekorowanie. Uprzedzam, nie są to dzieła sztuki, bo zdecydowana większość jest autorstwa moich dzieci. Takie rodzinne ozdabianie ciastek to świetna zabawa.


Gwiazdki są mojego autorstwa, robiłam je taśmowo. Niewiele lukru, tak więc będą smaczniejsze (nie przepadam za polukrowanymi w całości).


Bałwankowa rodzinka. 

I z dużą ilością posypki- raj dla dzieci. 


Pierniki robię już od kilku lat według tego samego przepisu (klik). 

Wracam do kuchni, przed mną jeszcze trochę pracy. Miłej przedświątecznej niedzieli życzę. 

Pozdrawiam.

Dorota

Micelarny płyn do demakijazu *Delia*

Moim ulubionym kosmetykiem do pielęgnacji z Delii jest żel do mycia twarzy. Pisałam o nim już nie raz. Miałam nadzieję, że ten płyn tak samo polubię. 

Micelarny płyn do demakijażu twarzy i oczu
*Delia Cosmetics*


Pojemność: 210 ml
Cena: ok. 7 zł

Informacja na opakowaniu:

Skład:

Jest to niedrogi kosmetyk, ale niestety nie należy do najlepszych; posiada dwie najgorsze wady-pieni się i podrażnia oczy.

Używałam go do demakijażu oczu i twarzy przed zostawaniem żelu. Makijaż zmywał średnio, trzeba go było dużo zużyć i czynność powtarzać kilka razy, bo okazał się mało skuteczny. Do oczu nie polecam, podrażnia okropnie, poza tym aby coś zmyć, trzeba potrzeć płatkiem oko, a to nie należy do przyjemnych. Trochę się też pieni, a  ja tego bardzo nie lubię! Pozostawia na twarzy lepiącą się warstwę, tak więc nie da rady używać go jako toniku. Wydaje mi się, że to nie jest płyn micelarny, tylko po prostu mydło w płynie. Nie widzę, żeby on w ogóle rozpuszczał makijaż, jego działanie jest podobne do klasycznego żelu do mycia- aby coś zmyć, należy wytworzyć pianę, która zbierze kosmetyki z twarzy.

Nie nazwałabym go też bezzapachowym, ja czuję delikatna woń, a im bardziej się twarz pociera wacikiem, tym bardziej zapach się uaktywnia.

Można by go pewnie używać z powodzeniem do porannego przemycia twarzy,ale ja i tak wolę żel i wodę. Tak więc stosuję go obecnie jedynie do mycia pędzli- może w ten sposób się zużyje.




Pozdrawiam.

Dorota

22 grudnia 2012

Tag obrazkowy:)

Zostałam otagowana przez Freewolną z bloga.


http://freewolnosc.blogspot.com/ 

Dziękuję bardzo:)
 


Lubię tagi, to miła odmiana od recenzji kosmetycznych, tak więc odpowiadam na pytania, odpowiadam w formie obrazków/zdjęć, bo tak właśnie trzeba. 



Zasady:
1. Umieść w poście baner z tytułem tagu i linkiem.
 

2.  Odpowiedz na 17 pytań w formie zdjęcia - może to być pojedyncze zdjęcie, kolaż złożony z kilku zdjęć, sfotografowany rysunek, PrintScreen. Ważne, żeby odpowiedź była w formie graficznej, a nie tekstowej - ewentualnie krótki podpis dozwolony :)
3.Postarajcie się, aby większość zdjęć była Wasza własna, a nie np. pobrana z internetu z podaniem źródła. Wtedy ten tag będzie bardziej "osobisty" i ciekawy, choć kilka pytań trochę utrudnia to zadanie (np. w przypadku pytania o życzenie). 
4. Otaguj 7 osób :)
  
1. Codziennie widzisz...
Swoją twarz oczywiście; pewnie będę ja oglądać do końca życia:) 

 2. Ubranie, w którym "mieszkasz"?
  
3. Ulubiona pora dnia?
Każda, w której są przytulasy:)
  
4. Coś nowego?
  
5. Właśnie tęsknisz za...
  

6. Piosenka, która za tobą chodzi...
Chodzi za mną już od jakiś dwóch lat. 

7. "Nagłówek" Twojego tygodnia to... 
Bo w tym tygodniu skończyło się coś dla mnie ważnego i niestety wszystko wskazuje na to, że nie wróci:(
 

8. Najlepszy moment tygodnia?
Dni,  w których obiad serwuje mi mąż. 
   

9. Czym/kim chciałaś/eś być jako dziecko?
Zdjęcie mówi samo za siebie. Maszyna jest moja, ale nie za bardzo mam czas, żeby szyć.

 
10. Nigdy nie rozstajesz się z....
Nie chodzi o paluszki, tylko o dzieci:)
   
11. Co można znaleźć na Twojej liście życzeń.
Teraz marzę tylko o nowej pracy.  

12. Twoja miłość od pierwszego wejrzenia.


13. Coś, co robisz przez cały czas. 
Mam wrażenie, że cały czas sprzątam, piorę i prasuję:(


14. Zdjęcie tygodnia?  
Uzębienie mojej trzylatki. 

15. Ulubione słowo/wyrażenie?  


16. Najlepszy moment roku. 



17. Ktoś, kto zawsze potrafi Cię uszczęśliwić.
Każda mama to wie (wyłączam te chwile, w których moje dzieci dostają klasycznej głupawki).

Jeśli obejrzałyście, to jesteście otagowane. Zapraszam do zabawy wszystkie moje  czytelniczki. 

Pozdrawiam.

Dorota