27 lutego 2013

Ulubione w lutym

Na szczęście koniec lutego już się zbliża, ciesze się ogromnie, bo zimy mam serdecznie dość, a marzec zawistuje wiosnę. Tak więc z ogromna radością "zamykam" drugi miesiąc 2013 roku postem z ulubionymi kosmetykami.


 *Masło do ciała z serii BAWEŁNA, Bielenda. Pod postem z recenzją tego masła któreś z Was napisały, że może je na włosy nałożyć? Nałożyłam i powiem Wam, że to była dobra decyzja, fantastyczne nawilżenie i połysk! Kto by pomyślał! Zastanawiam się na zakupem kolejnego opakowania, które w całości zużyłabym na włosy.

* Sensual, plastry do depilacji twarzy.  Włoski na twarzy nie przeszkadzają mi na co dzień, bo są prawie niewidoczne. Kiedy się jednak robi zdjęcia na bloga, to jest to uciążliwe, bo widać wszystko, szczególnie jak się nałoży podkład. Plastry są całkiem w porządku, dobrze sobie radzą z delikatnym owłosieniem.


 * Bibułki/chusteczki matujące, aktualnie mam te z Inglota i Wibo. Lubie je tak samo bardzo, choć różnią się od siebie znacznie. Dla osoby z tłustą cerą to rzecz niezbędna! Ostatnio moja cera nie przetłuszcza się wybitnie, ale bibułki mam i używam, to chyba już kwestia przyzwyczajenia. 


 * Cień do powiek z limitowanej kolekcji karnawałowej GLAM NIGHT Sparkle, Bell. Śliczny brąz z ogromna ilością srebrnych drobin. Mam słabość do cieni Bell, jakościowo bardzo mi odpowiadają, tylko wybór kolorystyczny jest ograniczony.


* Pomadki Celia Nude 601 i 602. Fantastyczne pomadki, których kolory na ustach wyglądają obłędnie. Kolor o numerze 602 zmasakrowała mi córka (wcale nie musiała się napracować, pomadki są bardzo miękkie), ale moja przemiła koleżanka miała identyczną i w związku z tym, że  z niej nie korzystała, to mi ja podarowała. Zaczęłam używać i przypomniałam sobie, jak bardzo je lubię. 

*Błyszczyk Spicy, Wibo. Nie mogłam o nim nie wspomnieć, kolor mnie urzeka. Bardzo ciekawy, wielowymiarowy efekt na ustach. 


Pozdrawiam.

Dorota

67 komentarzy:

  1. Ja nadal podchodzę z dystansem do kremowania włosów. Może tym razem się skusze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie byłam przekonana, ale spróbowałam. Oczywiście nie żałuję:)))

      Usuń
  2. pomadki mają bardzo ładny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przed chwila odwiedzalam bloga, na ktorym autorka rowniez zachwalala maselko bielendy:)))cos wiec musi byc na rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełko jest zdecydowanie godne uwagi. Cała bawełniana seria bardzo mi się podoba:)

      Usuń
  4. ahh pomadki:) szkoda, że nie mogę ich nigdzie dorwać;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od pewnego czasu zastanawiam się nad tym błyszczykiem i chyba jednak skuszę się! :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię ten błyszczyk, ma wspaniały kolor:)

      Usuń
  6. Też lubię te plastry z Joanny:)

    OdpowiedzUsuń
  7. To masełko Bawełna jest fajne, chociaż zapach mnie trochę rozczarował... Myślałam, że będzie bardziej ''bawełniany'' ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielenda ma zasadniczo dość specyficzne zapachy kosmetyków.

      Usuń
  8. Z powyższych najbardziej zaciekawiły mnie cienie Bell, szkoda że nie widziałam ich na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są tylko trzy kolory, ten odcień jest najładniejszy:)

      Usuń
  9. Uwielbiam pomadki marki Celia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj,też zaczełam swoją przygodę z kremowaniem włosów, ale używam do tego kremu z ISANY. trudno powiedzieć o efektach bo krótko go stosuje.

    Do depilacji twarzy używam normalnych plastrów z Veet'a i tnę je na odpowiednie kawałki, oczywiście jest to też bardziej ekonomiczne:)

    błyszczyk z papryczką chili strasznie piekł w usta i się nie polubiliśmy.

    Pozdrawiam

    Katka91

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też próbowałam tylko kilka razy, ale efekty już widzę. Kremowanie działa na moje włosy lepiej niż olejowanie.
      Wiem, że i tak można sobie poradzić z depilacja twarzy, ale na pierwszy raz wybrałam coś specjalnie do tych miejsc dedykowanego:))

      Usuń
  11. musze wypróbować te plastry do depilacji twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. te pomadki Celii są cudowne! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam kiedyś ten błyszczyk, ale nie mogłam znieść tego palącego uczucia na ustach.

    Celię mam i lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nic nie piecze, jakaś dziwna jestem:))
      Celia jest the best!

      Usuń
  14. kolejny kremik na wlosy sie zawsze przyda:) na razie tylko kakaowy z Isany stosowalam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Masło z Bielendy mam i uwielbiam. To kosmetyk naprawdę godzien uwagi.;)

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie bibułki infinity sprawują się lepiej niż bibułki wibo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bibułki Wibo wykorzystuje także w inny sposób, muszę o tym napisać:))

      Usuń
  17. ja już też kremowałam włosy i polubiłam. Włosy też, bo w przeciwieństwie do oleju, masło zwiększyło ich objętość ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, też mam takie odczucie:)))

      Usuń
  18. uwielbiam ten wosk z sensual :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. cały czas nie wiem w sumie na co czekam z zakupem pomadek z celii :|

    OdpowiedzUsuń
  20. Bawełniane masełko uwielbiam! <3

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam te plastry kilka razy ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. w takim razie polecam skompletować jeszcze jedną celię chyba w najpiękniejszym odcieniu 606...mój nr 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie pozostaje mi nic innego:)))

      Usuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie dziwię się, że znalazł się tutaj błyszczyk Wibo, zasłużył :) Zaciekawiły mnie też ich chusteczki, do tej pory używałam tylko Inglot i wg mnie są rewelacyjne, na czym polega ta różnica między nimi? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnica między chusteczkami jest zasadnicza, inglotowe są jakby gumowe, a te Wibo to po prostu papier, taki jak śniadaniowy. Muszę zrobić post o bibułkach matujących:))

      Usuń
  25. plastry Joanny tez lubię, ale wolę te do ciała używać do twarzy, są lepsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te do ciała znam ale na pierwszą depilacje twarzy wybrałam te dedykowane do tego właśnie obszaru.

      Usuń
  26. Ja też w tym miesiącu na nowo odkryłam Celię Nude :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja też od niedawna kremuję włosy, ale używam do tego balsamu z Isany :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to krem z Isany jest chyba najbardziej do tego polecany:)

      Usuń
  28. Pomadki Calia to chyba już moja miłość do grobowej deski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Oby nam z drogerii nie zniknęły:)

      Usuń
  29. też stosuję i lubię plastry z Joanny :) A pomadki Celii uwielbiam, właśnie myślę nad dokupieniem jakiegoś kolorku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez pewnie kupie jeszcze kilka kolorów:))

      Usuń
  30. Ach ta Celia, podbija serce każdego :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Od kilku tygodni cieszę się pomadkami Celii.
    Mam dwie: 602 i 603.
    Jedną i drugą lubię tak samo :)

    Przyjrzę się bliżej tym plastrom do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadki z serii Nude są fantastyczne, żadne inne tej firmy nie są tak dobre.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.