17 lutego 2013

Waniliowy scrub do ciała *Farmona*

Witam serdecznie.
Do tej pory peeling kawowy, który przygotowywałam sama, nie miał sobie równych, nic tak mocno i skutecznie nie potrafiło zetrzeć skóry. W chwili obecnej znalazłam całkiem dobrą alternatywę na te dni, w których nie mam ochoty tracić czasu na "mieszanie" kawy. 

Waniliowy scrub do mycia ciała
wanilia i indyjskie daktyle
Sweet Secret
*Farmona*


Pojemność: 225 ml
Cena: ok. 12 zł
 
Skład: 
Aqua, Isopropyl Myristate, Pumice, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Cyclomethicone, Parfum, Glyceryl Stearate, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Vanilla, Propylene Glycol, Tamarindus Indica Extract, Macadamia Ternifolia Shell, Cera Alba, Acrylates /c10-c30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, CI 16255, CI 19140, BHA. 


Waniliowy scrub ma być przede wszystkim "słodką ucztą dla ciała i zmysłów". Czytając opis na opakowaniu spodziewać się możemy wspaniałego zapachu, błyskawicznej poprawy kondycji i wyglądu skóry, natychmiastowemu usunięciu zanieczyszczeń i martwego naskórka, poprawy mikrokrążenia i dotlenienia skóry.
 
Po otwarciu opakowania najbardziej rzuca się w oczy intensywny odcień zółci oraz zapach: słodki, mocny i trochę mdlący- coś akurat dla mnie. Nie jest to niestety naturalny aromat wanilii, dość mocno wyczuwam w nim sztuczność, ale że mieści się w moich upodobaniach zapachowych, to go toleruję, nawet mogłabym rzecz, że lubię. 

Pierwsze użycie było bardzo zaskakujące, drobiny ścierające są spore i bardzo, ale to bardzo ostre! Tak mocnego efektu ścierającego się nie spodziewałam i przyznam, że nieco przesadziłam, bo moja skóra była intensywnie zaczerwieniona. Kolejne spotkania były zdecydowanie lepsze, wiedziałam już, czego się po nim spodziewać i byłam bardziej ostrożna. Bez dwóch zdań- to jest bardzo mocny, bardzo skuteczny i bardzo porządnie ścierający peeling. Myślę, że używanie go dwa razy w tygodniu, może nawet raz, jest wystarczające, częściej nie próbowałam, bo po co ryzykować podrażnieniem, szczególnie w mroźne dni.

Scrub ma trochę suchą i tępą konsystencję, brak mu  w moim odczuciu dodatku oleju , który złagodziły nieco ostrość drobin i poprawił komfort używania. On  nie zostawia tłustej warstwy, skóra jest czysta, wypolerowana i tępa w dotyku. Po jego zastosowaniu konieczny jest dobry balsam nawilżająco-łagodzący lub treściwe masło, które błyskawicznie potrafi się wchłonąć.  Po takim zabiegu skóra rzeczywiście wygląda fantastycznie, staje się gładka i jędrna. Sam peeling to dla mnie zdecydowanie za mało, muszę potem skórę dobrze odżywić.


Zdecydowanie ten scrub polubią osoby, które nie mają wrażliwej skóry, które lubują się w mocnym peelingowaniu i dobrze się czują otoczone słodkim i ciężkim zapachem. Dodam jeszcze, że wspaniale się sprawdza do stóp, działa prawie jak tarka.

Ciekawi mnie, czy i Wy lubicie mocne peelingi?

Pozdrawiam.

Dorota

68 komentarzy:

  1. Uwielbiam mocne peelingi- ten tez posiadam i go kocham, a jeszcze ten zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na wymianę masło z tej serii, całkiem nowe, nieużywane. Niestety już kiedyś miałam z nim do czynienia i zapach mnie odpycha. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ten zapach jest dość specyficzny:))

      Usuń
  3. fajne efekty dawał ale na dłuższą metę, nie mogłam juz tego zapachu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, bo zapach jest specyficzny:)

      Usuń
  4. O coś dla mnie:) Bardzo lubię wanilię:D Zazwyczaj stosuję peeling kawowy,ale kusisz mnie tym, zwłaszcza że nie pozostawia tłustego filmu.Muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekty są bardzo dobre i zero tłustego filmu:))

      Usuń
  5. skusiłabym się na ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko lubisz mocne zapachy:))

      Usuń
    2. Dokładnie. Mnie już przy końcówce mdliło, chociaż na samym początku byłam wniebowzięta tym zapachem <3

      Usuń
    3. Ja używałam go raz, dwa razy w tygodniu, nie zdążyła się nim znudzić:) Ale zapach może być meczący, zdaje sobie z tego sprawę:)

      Usuń
  6. ten zapach jest niemożliwie zachęcajacy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jest mocny, intensywny:) Nie każdy polubi:)

      Usuń
  7. Słyszałam dużo opinii na jego temat ale jeszcze nie testowałam :)
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zdecydowanie wart uwagi:)
      Dziękuję:*

      Usuń
  8. Taki mdlący zapach to jednak nie wiem czy byłby dla mnie odpowiedni.. :(

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo lubię tę linię, ale czekam na orzechową wersję :D

    OdpowiedzUsuń
  10. mam go genialnie usuwa naskórek

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam mocne tarki do skóry :) ale z tą wersją zapachową raczej bym się nie polubiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach to niestety kwestia bardzo indywidualne.

      Usuń
  12. Miałam ten peeling i jeśli chodzi o właściwości ścierające to byłam bardzo zadowolona, natomiast zapach mnie rozczarował. Spodziewałam się pięknie pachnącej wanilii (którą ubóstwiam) a poczułam strasznie sztuczny, chemiczny zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest specyficzny, to prawda, ja też tu naturalnej wanilii nie czuję.

      Usuń
  13. No nie miałam, ale wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  14. szukam dobrego zdzieraka i teraz nie wiem na co się zdecydować :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie wypróbuję przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie miałam jeszcze okazji aby używać tych pilingów ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się taka okazja kiedyś trafi:)))

      Usuń
  17. to mój najukochańszy peeling ;D uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  18. jednak nie lubię mocnych zdzieraków

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jestem zwolenniczką mocnych zdzieraków:D

    OdpowiedzUsuń
  20. o kurcze! gdybyś dodała recenzje 3 dni temu uniknęłabym bubla i przepłacenia :C no nic, bywa :( uwielbiam mocne peelingi i bez przerwy szukam bardzo mocnych peelingów ale nie zostawiających tłustej warstwy. Ten to dla mnie ideał (jeśli oprzeć się na recenzji) niestety teraz pomęczę się ze 3 miesiące ze zwykłym żelem z ledwo wyczuwalnymi drobinkami :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach widzisz, teraz żałuję:( Następnym razem kup ten:)

      Usuń
  21. Ten peeling jest na mojej liście zakupowej, bo lubię mocne ścieraki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ekstremalne ścieranie, dla amatorek mocnych wrażeń:)

      Usuń
  22. uwielbiam takie zdzieraki a jak jeszcze przy tym pachną to już wogle pełnia szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Do stópek musi być super, muszę go mieć - dla zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie przepadam za Farmoną, ale widzę, ze Tobie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niektóre kosmetyki Farmony bardzo lubię:))

      Usuń
  25. Moze gdyby nei byl waniliowy to bym inaczej na niego się zapatrywała :) Ale może wypróbuje inny zapach ?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobry pomysł, po co się męczyć z zapachem.

      Usuń
  26. Również uwielbiam wszelakie peelingi do ciała, a kosmetyki z Farmony - uwielbiam! :) Jeśli lubisz mocne peelingi to polecam Ci szarlotkowy peeling do ciała, również tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten zapach szarlotkowy, boski!!!

      Usuń
  27. Choć uwielbiam Farmonę i waniliowy aromat to ten produkt raczej nie będzie dla mnie... Miałam okazję zapoznać się z kremem do rąk z tej serii i mojego nosa do siebie nie przekonał.

    OdpowiedzUsuń
  28. Zapach wg opakowania brzmi niesamowicie apetycznie! Ja też lubię peelingi, które mają nieco poślizgu olejku, ale wiem że niektóre z dziewczyn to denerwuje, więc na pewno dużo osób uzna to za plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, "tłustość" niektórych denerwuje:)
      Ja bym tak do końca nie wierzyła opisom Farmony, oni słyną z bajkopisarstwa:))

      Usuń
  29. Uwielbiam tego typu zdzieraki, ale preferuję te cukrowe :) Poza tym lubię jak są oleiste, żeby nie używać już balsamu czy innego mazidła po kąpieli. Farmona kusi mnie tylko zapachową kombinacją ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię cukrowe, ale jeszcze nie trafiłam na taki mocno zdzierający.

      Usuń
  30. hm - zdaniem o przydatności do stóp bardzo mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest lepszy do tego niż niejeden peeling typowy do stóp. Gdyby tylko dłonie mogły więcej wytrzymać:)))

      Usuń
  31. Ja bardzo lubię 'ścieraki':) Moim faworytem też jest peeling kawowy - niestety jestem leniem i swój zamiast robić kupuję w mydlarni...kiedyś miałam bardzo dobry peeling z Bielendy (chyba koralowy?) - świetna wydajność i bardzo dobre działanie!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam ten peeling. Spodziewałam się ładnego zapachu, albo chociaż neutralnego. Po pierwszym użyciu wyrzuciłam kosmetyk do kosza. Gdyby chodziło tylko o ścieranie martwego naskórka, to można by w ogóle nie kupować tego typu produktów, a użyć soli, cukru lub kawy. Jeżeli kupuję peeling gotowy, to również dla innych efektów, np. przyjemności podczas stosowania. Zapach i konsystencja są bardzo istotne. W przypadku tego produktu - używanie to tortura. Smród straszny, nie mający nic wspólnego z wanilią. Sztuczność niesamowita. Już samo to by zdyskwalifikowało ten peeling, ale na koniec strasznie piekła mnie skóra, więc na dodatek podrażnia. Kiedyś miałam z Farmony taki peeling cynamonowy, tak samo okropny jak ten, z tych samych powodów.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.