20 czerwca 2013

Diamond Top Coat, Inglot

Nigdy nie przypuszczałam, że lakier nawierzchniowy będzie mi potrzebny, kiedy jednak zaczęłam stosować diamentowy top coat zauważyłam ogromną różnicę i przywiązałam się do tego błysku.


Diamond Top Coat
nr 15
Inglot


Pojemność: 15 ml
Cena: 26 zł



Informacja na opakowaniu: 


Piękne paznokcie zawsze rzucają się w oczy, szczególnie jeśli wyglądają perfekcyjnie: są zadbane, wypielęgnowane i się błyszczą, o ten błysk w moim przypadku dba właśnie ten lakier.

Nie mogę niestety powiedzieć, że radykalnie przedłuża trwałość lakieru, że zapobiega odpryskiwaniu i ścieraniu się końcówek, bo nie jest w tej kwestii rozwiązaniem idealnym, za to sprawia, że każdy lakier wygląda o wiele lepiej. To, za co wręcz ubóstwia ten produkt, to błysk, jaki nadaje paznokciom. 

Nakłada się go zwyczajnie, jak każdy bezbarwny lakier. Wysycha całkiem szybko, ale aplikuję go zawsze na mocno wysuszony już lakier kolorowy. Nie zauważyłam, by przedłużał trwałość lakieru czy zapobiegał odpryskiwaniu, raczej nie ma na to znaczącego wpływu.


Diamond Top Coat bardzo polubiłam; każdy lakier kolorowy pokazywany przeze mnie na blogu jest nim wykończony ( i dość często miewam komentarze, że moje paznokcie ładnie się błyszczą).

Pozdrawiam.

Dorota

19 komentarzy:

  1. Ja używam Revlona też jest niezły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od wielu miesięcy przyzwyczajona jestem do wysuszaczy do lakieru - używałam Seche Vite, a teraz Poshe - obydwa zapewniają ładny blask :)
    Jeśli ten top coat miałby właściwości wysuszające dodatkowo, już bym po niego biegła ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie wystarcza błysk wysuszacza z Essie Good to Go ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie stosuję takich specyfików :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, że raz zastosowany top coat "uzależnia". Aż wstyd przyznać, ale jeszcze rok/dwa lata temu nie miałam pojęcia o istnieniu takiego produktu. Pewnego razu kupiłam z ciekawości i pokochałam ten błysk. Dziś bez tego kosmetyku nie wyobrażam sobie manicure.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie top coat, ostatnio uzywam 2 diora i delie, oba bardzo dobre. Top coat moze ciut odswiezyc lakier po 2 dniach

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja generalnie jeśli używam lakieru, to zwykle bezbarwnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam topa z prawdziwego zdarzenia, bo wystarczał mi bezbarwny lakier. Inglot wydaje się być całkiem fajną alternatywą dla tych droższych. Nawet cenowo dałabym radę ;))

    A pazurki jak żelowe, ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie używałam. Używam Sally Hansen wysuszającego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. naprawdę paznokcie błyszczą i wyglądają na 'mokre' :) efekt piękny, ale... chyba wolę przyspieszacze-wysuszacze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. warto mieć taki w kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Połysk faktycznie daje niesamowity. Ja jednak doceniam połączenie właściwości szybko wysuszających i nabłyszczających - to dwa główne kryteria, które musi spełniać zadowalający mnie top coat :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a mi się podoba ten pomarańczowy kolorek ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. Błyszczy pięknie, ale ja jestem wierna top coatom, które przyspieszają wysuszanie lakierów, bez nich zawsze odciskam pościel na świeżo pomalowanych paznokciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nigdy nie używałam, w ogóle na próżno u mnie szukać inglota :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zdecydowanie jako bałyszczacz preferuję Essie good to go.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.