22 lipca 2013

Luksusowy krem aktywnie liftingujący pod oczy, Bielenda

Witam.
Pora na recenzję kremu Bielendy, który kupiłam na 40 % przecenie w Rossmannie.

Złoto&Diamenty
Luksusowy krem aktywnie liftingujący pod oczy
Bielenda


Pojemność: 15 ml
Cena: ok. 16 zł

Informacja na opakowaniu:


Skład:

Kosmetyk wydał mi się bardzo ciekawy, wprost idealny na moje zmarszczki pod oczami. Używałam go regularnie rano i wieczorem, przy czym na noc nakładałam solidniejszą porcję. Obietnice (jak to zazwyczaj bywa) bardzo wygórowane, trudno się spodziewać aż takich efektów, ale wiecie, nadzieja jednak jest, bo może akurat ten poradzi sobie ze zmarszczkami, wygładzi i rozjaśni. Niestety, nie poradził sobie w żaden sposób, nawet z tymi najmniejszymi liniami. Rozjaśnienia także nie zauważyłam. 

Krem ten przeznaczony jest dla skóry dojrzałej, cienkiej i wrażliwej (45 +). Absolutnie nie uważam, że mógł mi zaszkodzić, że jeszcze za wcześnie na takie działanie; mam lekką obsesję na punkcie zmarszczek wokół oczu i myślę, że jeśli teraz nie zadziałam, to za kilka lat będzie już za późno. Poza tym mam wrażenie, że kremy przeznaczone dla kobiet dojrzałych mają w składach więcej odżywczych składników, a te przecież nie mogą zaszkodzić. 

Jednak nie przekreśliłabym zupełnie Luksusowego kremu aktywnie liftingujacego, bo on całkiem nieźle nawilżał i bardzo dobrze spisywał się pod makijaż. Wiadomo, że skóra nawilżona wygląda nieco lepiej, jest bardziej sprężysta i zrelaksowana. Ten krem, moim zdaniem oczywiście, bardzo dobrze nawilża i właśnie to może sprawić, że dozna się uczucia delikatnego liftingu, relaksu i rozjaśnienia, ot cały sekret. Dobre nawilżenie zapewne sprzyja kuracjom zapobiegającym zmarszczkom, ale istniejących, dość głębokich raczej nie usunie.  Jako krem na dzień, pod makijaż, jest wprost idealny; szybko się wchłania (nałożony w rozsądnej ilości) i nie roluje po nałożeniu korektora. Poza tym nie podrażnia wrażliwych okolic oczu, jest całkiem delikatny i przyjemny w aplikacji.



Poszukiwania idealnego kremu pod oczy trwają wiec nadal; ten okazał się poprawny i jego zakup nie był niewypałem, jednak nadal będę się rozglądać za czymś bardziej odżywczym.

Pozdrawiam.

Dorota

21 komentarzy:

  1. Może kiedyś się skuszę, jako właśnie taki lekki krem na dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako lekki krem jest świetny:))))

      Usuń
  2. ostatnio polubiłam bielende :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię kosmetyki Bielendy od dawna:))))

      Usuń
  3. Bielenda to jedna z najlepszych firm;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli to lekki krem to jestem za:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, okazał się raczej lekki:/

      Usuń
  5. ja z bielendy lubię masełka do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, są bardzo przyjemne:))))

      Usuń
  6. ja słyszałam, że podobno krem pod oczy z Oriflame'u działa cuda, ale sama nie miałam, także trudno powiedzieć.
    miałam krem pod oczy z Sorayi - szczerze Ci odradzam. :)
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oriflame- zupełnie mnie do tych kosmetyków nie ciągnie, ale muszę sprawdzić:)))

      Usuń
  7. Ja aktualnie stosuję wygładzająco-nawilżający krem z AA.
    I powiem Ci, że sprawdza się naprawdę dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem AA te używałam, był bardzo dobry:))))

      Usuń
  8. Dopiero niedawno polubiłam tę firmę

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś miałam kilka kosmetyków z Bielendy i niestety nie sprawdziły się u mnie zbyt dobrze. Takie sobie przeciętniaki :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekałam na tę reckę :) Brzmi dobrze, szukam czegoś nawilżającego pod oczy na dzień, bo mój aktualny krem jest tak treściwy, że właściwie tylko na noc...

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo dobra firma Bielenda,

    OdpowiedzUsuń
  12. wogóle polskie kosmetyki wcale nie są złe. "obca " nazwa firma wcale nie oznacza że jest rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.