28 lipca 2013

Płyn do czyszczenia pędzli, Inglot

Witam serdecznie. 
Czyszczenie (mycie)  pędzli to rzecz istotna, zapewne nie muszę nikogo o tym przekonywać. Nie ja jedyna próbuję na różne sposoby dbać o pędzle do makijażu, bo brudne mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Najlepsze dla mnie i moich pędzli (jak do tej pory) okazało się zwykłe mycie z użyciem dobrego mydła, ale czasem potrzebuję ekspresowo pędzel wymyć tak, by już po chwili można go użyć.  Na takie "kryzysowe" sytuacje przydaje się Brush Cleanser z Inglota.

Płyn do czyszczenia pędzli
INGLOT



Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 20 złotych

Skład:


Jeśli chodzi o opakowanie, to dla mnie jest idealne- smukła butelka z atomizerem, wszędzie się zmieści i łatwo się aplikuje. Płyn nie jest drogi i jednocześnie bardzo wydajny, to ogromna zaleta. 

Czyszcząc pędzle spiskuję chusteczkę lub kawałek ręcznika papierowego tym preparatem, następnie "wycieram" w to pędzel. Czynność tę powtarzam kilka razy.  Po chwili od użycia pędzel jest suchy i można nim wykonać makijaż.



Płyn ten w pewnym stopniu pędzle oczyszcza, ale w moim odczuciu nie robi tego dogłębnie. Nawet po kilkunastu psiknięciach mam wrażenie, że pędzel nie jest zupełnie czysty. Oczywiście o wiele łatwiej jest z pędzelkami do oczu, szczególnie tymi do cieni, natomiast zmyć podkład lub liner jest tym płynem bardzo trudno.  Jest dobry, bo jednocześnie dezynfekuje, więc bez obaw go używam, ale i tak cały czas stosuję metodę mycia wodą i mydłem, bo jest to sposób skuteczniejszy.

Przeszkadza mi w nim jeszcze jedna rzecz- on troch skleja włosie pędzli. Szczególnie uciążliwe jest to wtedy, gdy jest to pędzel do rozcierania, trudno się nim pracuje, to także potęguje do uczucie "niedomycia". 


Sięgam po niego także wtedy, gdy muszę zdezynfekować zalotkę, pęsetę lub cokolwiek innego. Spisuje się wtedy bez zarzutu. Jak widać na zdjęciach, zużyłam go już całkiem sporą ilość, ale nie sięgam po niego z ochotą i nie wiem, czy skuszę się na kolejne opakowanie. Niemniej jednak uważam, że preparat do dezynfekcji jest potrzebny i warto się w takowy zaopatrzyć. 

Pozdrawiam. 

Dorota

26 komentarzy:

  1. Ja dziś właśnie zamówiłam płyn Kryolan... słyszałam , że INGLOT niszczy włosie z czasem, także wolę nie ryzykować :> Kryolan jest trochę droższy, ale przy wartości pędzli raczej wolę nie oszczędzać w tym temacie...

    Poczytaj, może akurat się zdecydujesz ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam płyn z ben nye- jest ogromny :) i bardzo wydajny. mogę polecić.
      o taki:

      http://www.charakteryzacja.com/index.php/,details,id_pr,500679.html

      Usuń
    2. Agnieszko, tak sobie myślę, że każdy płyn z tak dużą zawartością alkoholu w składzie będzie włosie niszczył.
      Weroniko, z pewnością na niego zerknę:))))

      Usuń
  2. Nawet nie wiedziałam, że Inglot ma taki płyn w ofercie :)
    Kiedyś mnie kusiły takie wynalazki, teraz już nie - tradycyjnie co kilka dni myję swoje pędzle jakimś szamponem, którego nie polubiły moje włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z mycia szamponem przerzuciłam się na mydło:)

      Usuń
  3. kurna jaka ja jestem prosta - do mycia pędzli używam szamponu a jeśli muszę coś zdezynfekować alkoholu :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prostota to czasem najlepsze rozwiązanie:)))))

      Usuń
  4. Do mycia pędzli i tego typu rzeczy używam płynu do higieny intymnej i jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jednak potrzebę pędzle raz na jakiś czas dezynfekować:)))

      Usuń
  5. U mnie najlepszym i najszybszym sposobem na mycie pędzli czy też beautyblendera jest antybakteryjne mydło siarkowe Barwa, a od takich wynalazków jak płyn z Inglota póki co trzymam się z daleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to rozwiązanie jest bardzo dobre:)

      Usuń
  6. Ja jednak wolę myć pędzelki przy pomocy szamponu dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam, że mają coś takiego. Chyba można kupić po prostu alkohol izopropylowy i używać zamiast tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pewnie byłoby o wiele lepiej:)))

      Usuń
  8. używam go i jest bardzo pomocny gdy na szybko muszę oczyścić jakiś pędzel, przydaje mi się również do dezynfekcji cążek, pilników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także jestem zadowolona z niego jako środka do dezynfekcji:)

      Usuń
  9. Też go mam i zawiodłam się tym kiepskim myciem. Jednak używam go w tych samych celach co Ty i jest ok. Pomimo tego więcej go nie kupię, wolę płyn z MACa i zwykłe mydło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja ciągle w szamponie piorę;D

    OdpowiedzUsuń
  11. myślałam o zakupie tego płynu, a teraz to już nie wiem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiem, czy po niego sięgnę ponownie:/

      Usuń
  12. Jak wiele osób ja używam tylko do czyszczenia pędzli najzwyklejszych do nakładania cieni lub pędzelka do eyelinera bo mi zniszczył pędzel do blendowania z Hakuro :( I strasznie śmierdzi,no ale jest całkiem skuteczny :D

    http://sayhitocosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.