7 października 2013

Jaonna Naturia, peelingi myjące...

Witam.
Już niegdyś pisałam o Peelingach myjących Joanny (klik), ale muszę o nich raz jeszcze wspomnieć, bo one towarzyszą mi prawie nieustannie; to jeden z tych kosmetyków, do których cały czas wracam.



Pojemność: 100 g
Cena: 4,60 zł

Peelingi te bardzo dobrze nadają się do codziennej pielęgnacji, bo nie są agresywne; w zasadzie to traktuję je jak żele pod prysznic. Ładnie pachną, są gęste i skutecznie oczyszczają. Bardzo przyjemnie się je stosuje.


Obecnie posiadam trzy wersje zapachowe: 
* grejpfrut- świeży, cytrusowy zapach;
* wanilię- słodki i apetyczny;
* żurawinę- słodką, ale z kwaśną nutą. 





Peelingi, jak do tej pory, miały dwie wady. Jedną z nich była wydajność- niestety dość szybko się je zużywa, pojemność mogłaby być większa. Drugą było opakowanie, które na szczęście zmieniono i teraz jest w porządku. Wcześniejsze, okrągłe butelki, miały fatalne zamknięcie, które po pierwszym użyciu po prosty odpadało. Te nowe mają świetne zatyczki, mocne i łatwe do otwierania, spokojnie wytrzymują przez cały okres użytkowania peelingu.





Jeśli ich jeszcze nie próbowałyście to gorąco polecam, świetna sprawa w bardzo przystępnej cenie. Jeśli natomiast miałyście okazje je stosować, to koniecznie napiszcie, który zapach lubicie najbardziej.

Pozdrawiam.


Dorota

27 komentarzy:

  1. Kojarzyłam je przede wszystkim ze starej serii w okrągłych buteleczkach i o ile mnie nie myli to kiwi był najbardziej apetyczny. W ogóle to uwielbiam wszelkie owocowe zapachy. Chyba będę zaglądać tu częściej, bo gąszcz podobnych buteleczek na drogeryjnych pułkach mnie przeraża. Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, one były wcześniej w takich okrągłych butelkach! Kiwi tez lubię,zresztą- wszystkie są super.
      Także pozdrawiam, z pewnością zajrzę:)

      Usuń
  2. O, nowe opakowania :) Chyba się skuszę na grejpfruta :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapachy pewnie czarują :):) muszę się skusić :) za taką cene można testować a co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda, za taką cenę warto:)))

      Usuń
  4. Ja je po prostu uwielbiam! Szykuje się wkrótce na recenzję :) Zapraszam do siebie a z Tobą chętnie zostanę na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło:))) Dziękuję, już zaglądam:)))

      Usuń
  5. Nigdy ich nie miałam. W sumie to ani razu ich w sklepie nie widziałam o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może teraz wpadną Ci w oko przy okazji zakupów:)

      Usuń
  6. muszę koniecznie spróbować ich

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedyś widziałam genialny peeling o zapachu truskawkowym :D chyba nawet tej właśnie firmy

    Widze, że uwielbiasz kosmetyki, więc zapraszam na konkurs na mój blog ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam, że są świetne :) Kupię dla wypróbowania, bo ich cena jest ok :) Przy okazji zapraszam do wzięcia udziału w moim rozdaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj... muszę koniecznie zaopatrzeć się w tej waniliowy i grejfrutowy... :-) koniecznie:-) pozdrawiam iwona początkująca blogerka urodowa:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja używałam ich jedynie w starej wersji, ale u mnie osobiście nie sprawdzają się takie peelingi myjące. Wolę zwykłe żele, mleczka, czy olejki pod prysznic, a jako peeling porządne zdzieraki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie je lubię tanie, dobre no i te zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam kiedyś jakiś peeling Joanny, ale z tych malutkich - kiwi bodajże. Ale to było lata temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. w takich dużych opakowaniach jeszcze nie spotkałam ale bardzo lubię te mini ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Te malutkie wersje są idealne na wyjazdy, ale ja zdecydowanie wolę większe zdzieraki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam jeszcze w innym opakowaniu. Super są

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.