6 listopada 2013

Ujędrniający balsam do ciała od AA Oceanic...

Witam. 
Nie wiem jak Wy, ale ja o ciało dbam najmniej. Szczególnie ostatnio, kiedy jestem zabiegana i mam bardzo mało czasu dla siebie, pielęgnowanie ciała pomijałam prawie zupełnie. Mam jednak jeden balsam, który musiałam zużyć; kupiłam go latem i wtedy też miał być  "wykończony", posłużył mi jednak jeszcze we wrześniu i październiku. 

Ujędrniający balsam do ciała
skóra potrzebująca ujędrnienia
AA Oceanic 



Pojemność: 250 ml
Cena: ok. 12 zł


Informacja na opakowaniu i skład:



Balsam jest absolutnie bezzapachowy, uważam to za duży plus i między innymi dlatego się na niego zdecydowałam. Opakowanie wyposażone jest w pompkę, to znacznie ułatwia aplikację. Konsystencja jest lekka, balsam szybko się wchłania i bardzo dobrze rozprowadza na skórze. Zatem pod względem użyteczności jest to kosmetyk bardzo dobry, bardzo wygodny i łatwy w użyciu. 

Działanie natomiast określiłabym raczej jako przeciętne. Nawilżenie nie jest zachwycające, jest w porządku, ale osoby ze skórą bardzo suchą będą czuły niedosyt. Mnie taki poziom nawilżenie zupełnie  wystarcza, bo nie mam problemów z przesuszającą się skórą na ciele. Po aplikacji skóra faktycznie delikatnie się wygładza i staje się aksamitna, natomiast jest to efekt chwilowy, który szybko zanika. Na dłuższą metę też nie zaobserwowałam ujędrnienia, ale nie używałam go na tyle regularnie, by móc w tej kwestii absolutnie skrytykować.


Balsam jest w porządku. Dużo lepiej jednak sprawdza się w  lecie, to za sprawą delikatnej konsystencji i szybkiego wnikania w skórę. Teraz, kiedy zima zbliża się wielkimi krokami, muszę się zaopatrzyć w coś bardziej treściwego i odżywczego.

Może znacie jakieś przyjemnie pachnące masełka do ciała ? Chyba mam ochotę na ciepły, jesienno-zimowy zapach.

Pozdrawiam.

Dorota

21 komentarzy:

  1. Z balsamami AA średnio się lubię.
    Zresztą, preferuję masła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam nic z AA, może kiedyś

    OdpowiedzUsuń
  3. ja używam tylko masełek z isany

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze w okresie zimowym używałam aa masło malinowe lub neutrogena dla skóry wrażliwej. Fajne treściwe i dobrze nawilżające balsamy. Ciekawy blog, dodaje do obserwowanych. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz ochotę to zapraszam do mnie na bloga :)

      Usuń
  5. Zimą sięgam po odżywcze masła, ale na lato mógłby być ciekawą pozycją. Może kiedyś się skuszę na jego właściwości ujędrniające ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mama wersje nawilzajaca i niezle sie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim ukochanym kremem do ciała jest krem z Garniera z masłem shea w baniuszkowatym opakowaniu;) dla mnie nie zastąpiony :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam masło do ciała Farmona Tutti Frutti Cynamon & Karmel... super zapach,ciężki,mocny,zimowy. Masło nawilża i odżywia a także delikatnie rozgrzewa. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy nie miałam żadnego balsamu z AA, ale chętnie kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Polecam masło do ciała Pat&Rub z serii otulającej.
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  11. baardzo fajny blog, obserwuję:) będzie mi miło jeśli zajrzysz do mnie i zostawisz jakiś komentarz:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może masło szarlotkowe Farmony? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z AA jeszcze nie miałam balsamu. Ja też poleciałabym masełko z Farmony. :) Sama kończę jakieś z Be Beauty, kupione dawno temu, czekało na swoją kolej. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja szukam teraz mega tresciwego i gestego maselka na zime :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam z AA balsam antycellulitowy, nawet niezły, ale też za mało treściwy jak dla suchej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyjemny balasami choć mi chyba przydałaby się juz cięższa artyleria do pielęgnacji skóry;)
    Zapraszam Cię do wspólnej obserwacji jesli zechcesz:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przetestujemy:) w takim razie

    OdpowiedzUsuń
  18. W moim przypadku serum na noc Lirene jest świetne!ale kto wie może kolejnym razem skuszę się na to.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.