29 kwietnia 2013

Tag- moja metamorfoza...


Witajcie,
z okazji poniedziałkowego "nic nie chcenia" makijaż, który ukazuje moją małą przemianę. 
Grey w tym oto poście (klik)zachęcała do udziału w zabawie, więc i ja się przyłączę, bo co jak co, ale w moim przypadku makijaż wiele zmienia. Zresztą, zobaczcie same.
Tag zatytułowany jest :"Moja metamorfoza". 

Zasady:
- stworzenie kobiecego makijażu, w którym czujecie się najlepiej oraz dodanie zdjęcia "przed", czyli bez makijażu ;
- dodanie baneru do notki oraz poinformowanie o zasadach, osobie, która Was otagowała oraz o założycielu tagu;
- otagowanie kilku osób ;
- dodatkowo możecie pod założycielską notką wklejać Wasze metamorfozy, które ukażą się w podsumowaniu tagu.
 
Tag zapoczątkowała weak-point. 
 

Mój "przemieniający" mnie makijaż prezentuje się tak:


I zdjęcie przed i po. 



Kosmetyki, których użyłam:
*podkład DERMIKA, Revisage, nr 01;
*puder bambusowy;
*korektor Bell, Perfect Cover;
*kulki brązujące, Mariza;
*róż Inglot nr 68 AMC;
*baza pod cienie Hean;
*tusz Wibo,
*kredka do oczu brązowa, Eveline;
*Cienie Inglot, nr 312, nr 351, nr 68, nr 117R, Integra nr 44;
*błyszczyk Vipera. 







 
I jak? Makijaż jednak sporo zmienia. 

Jeśli macie ochotę, to pokażcie i swoją przemianę.  Bardzo podoba mi się pomysł i uważam, że pokazanie się bez makijażu wcale nie jest czymś niewykonalnym.

Pozdrawiam.

Dorota

27 kwietnia 2013

Sobota w Inglocie....

Witam,
skusiłam się dziś na kilka drobiazgów w Inglocie. 



Udało mi się nareszcie upolować cień o numerze 397, koniecznie chciałam kwadratowy, bo mam już tylko miejsce w małej palecie, tak więc uzupełniam ją kwadratami, wyglądają estetyczniej.  Przy okazji wzięłam kolor brzoskwiniowy, delikatny i matowy, będzie boski do ciepłych, dziennych makijaży.
Do palety będę jeszcze mogła włożyć dwa kwadratowe cienie, mam nadzieję szybko ją zapełnić:)


Szukałam też linera w kolorze brązowym, chciałam Essence, ale nigdzie nie mogłam trafić na taki kolor (czy inne kolory linerów Essenece są w ogóle dostępne? Widziałam tylko szare i czarne. Pewnie orientujecie się bardziej ode mnie, dajcie znać, czy trafiają się ciekawe kolory). Linera z Inglota jeszcze nie miałam, więc kupiłam ten o numerze 90, bardzo ciemny, czekoladowy brąz. Jest wodoodporny i ponoć trzyma się na oku rewelacyjnie, sprawdzi się więc idealnie na lato. Postanowiłam też spróbować z cienkim pędzelkiem, do tej pory używałam skośnego, pora nauczyć się robić kreskę takim.



Miłego weekendu życzę, nawet jeśli nie będzie trwał 7 dni.

Pozdrawiam.

Dorota.

24 kwietnia 2013

Extreme Nails, Wibo.

Sama nie wiem, jak określić ten kolor; buraczkowe bordo, a może mocne czerwone wino. Tak czy siak, jest ładny, cudnie się błyszczy i wygląda bardzo elegancko.


Seria Extreme Nails to moja ulubiona pośród wszystkich lakierów Wibo. Ta akurat sztuka jest dość rzadka i mocno wylewa się na skórki, ale za to równo pokrywa płytkę, szybko wysycha i nie tworzą się na nim bąble. Kolor oznaczony jest chyba numerem 177, ale pewności nie mam, bo jak przystało na Wibo, napisy z naklejki zdarły się błyskawicznie.





Lubie paznokcie w takim kolorze.

Pozdrawiam.

Dorota

Maseczki Tołpy...

Witam.
Wypróbowałam chyba większość maseczek, które ma  w swojej ofercie Tołpa. Jedne były lepsze, inne gorsze, natomiast te trzy określiłabym jako rewelacyjne, godne pokazania i opisania. 

dermo face 
modelar 50+
maska-lifting
odmładzająco-modelująca
na twarz, szyje, dekolt i biust

 Skład:

Tu muszę uprzedzić, 50+ jeszcze nie mam, ale po maskę i tak sięgam. Jest wspaniała,  natłuszcza, wygładza, zmiękcza skórę i delikatnie rozjaśnia. Nie napina tak, jak bym się tego spodziewała, ale odrobinę ujędrnia. Ma tłustą konsystencję, ale wchłania się bosko, po 15 minutach niewiele jest do zmycia. Efekty widoczne są już po pierwszym użyciu. Sięgam po nią raz na jakiś czas, szczególnie wtedy, gdy skóra wydaje się zmęczona, jest przesuszona i potrzebuje odżywienia. 

stimular 40+
maska-koncentrat
ujędniająco- przeciwzmarszczkowa
na twarz, szyję, dekolt i biust


 Skład:

Ta maseczka napina skórę nieco bardziej, świetnie się sprawdza przed wielkim wyjściem.  Delikatnie ściąga i ujędrnia, nie wysuszając przy tym cery. Wygładza i wspaniale przygotowuje skórę na nałożenie makijażu. 

hydrativ
maska-peeling
hydroenzymatyczny
na twarz, szyję i dekolt

 Skład:

To specyfik dobry dla bardzo suchej i podrażnionej cery. Złuszcza i nawilża jednocześnie, działa przy tym delikatnie i nie wywołuje podrażnień. Wygładza i rozjaśnia cerę, "ściąga" suche skórki błyskawicznie, nie piecze i nie szczypie podczas używania. Lubiłam tę maskę-peeling szczególnie wtedy, gdy nakładałam na twarz RetinA, doskwierało mi wtedy przesuszenie i ogromna wrażliwość, to cudeńko przynosiło ulgę, a i działało należycie.

Te maski, moim zdaniem oczywiście, są zdecydowanie godne uwagi. Są droższe niż przeciętne saszetkowe produkty, ale od czasu do czasu warto zainwestować w taki kosmetyk.

Pozdrawiam.

Dorota

23 kwietnia 2013

Colour INSTANT nr 605 *Eveline*

Lakier w kolorze szarym wcale nie musi być nudny, no może jeśli występuje na paznokciach solo. Z dodatkami to już inna bajka.

Colour Instatnt
fast dry&long lasting
nr 605
Eveline Cosmetics




 
Różowy akcent zupełnie odmienia burą szarość (Virtual, Fashion Mania).



Czerwień zresztą też (WonderNails, Wibo). 



Poza tym i szarość może stanowić niezły dodatek, dzięki któremu cały manikiur wyda się ciekawszy.



Lubicie łączyć różne kolory na paznokciach? Jakie kombinacje stosujecie najczęściej?

Pozdrawiam.

Dorota

19 kwietnia 2013

FashionMania nr 51 *Virtual*

Witam.
Dziś w różu...


FashionMania 
lakier do paznokci nr 51
*Virtual*


Kupiłam w Biedronce za 1,99 zł, cena powalająca. Lakier ładnie się rozprowadza i pięknie błyszczy, całkiem szybko wysycha. Pędzelek jest szeroki, ale bardzo wygodny. Gdyby nie fatalna trwałość, to mogłabym go uznać za ideał, niestety drugiego dnia potrafi odprysnąć z prawie całych końcówek.  Kolor jest uroczy, czasem mam ochotę na różowe pazurki.





 Jeśli już o czymś różowym piszę, to chciałbym Wam pokazać moje jajo z Essence. Wiem, że to nie jest polski wyrób, ale czuje się w obowiązku pokazać to, co się  z nim stało po pierwszym użyciu.


Chciałam spróbować, jak się gąbką  w takim kształcie aplikuje podkład i zdecydowałam się na tę  z Essence, kosztowała 17,49. Po pierwszym kontakcie  z wodą kompletnie popękała i właściwie nie nadaje się do użytku. Nałożyłam podkład tylko raz, więcej już nie będę miała okazji. Szkoda:( 


Pozdrawiam.

Dorota

12 kwietnia 2013

Róż z brązem...

Piątkowy makijaż....


Delikatny dzienniaczek z błyskiem.  Dokleiłam po trzy kępki sztucznych rzęs, niby niewiele, ale dla mnie różnica jest, naturalnie mam krótkie i liche rzęsy. 



Na oku mam dwa cienie Inglota: 402 pearl i 109 AMC Shine. Trochę błysku na dzień nie zaszkodzi, szczególnie przy opadającej powiece, błysk bowiem ładnie wydobywa oko.


Co sądzicie o taki połączeniu kolorów? Lubicie perłowe cienie na dzień? Ja w takim makijażu czuję się bardzo dobrze, a róż w połączeniu z brązem według mnie zawsze wygląda efektownie, dziewczęco i świeżo.

*************************

Wczoraj przywędrowała do mnie paczka od Eveline Cosmetics.  Zabieram się więc za:
* Błyskawiczny lifting SOS na "kurze łapki", który wygładza wszystkie rodzaje zmarszczek wokół oczu. 
* Oczyszczający płyn micelarny do cery tłustej i mieszanej. 
*Termoaktywne serum do ciała.
*Drobnoziarnisty peeling do twarzy 3w1.


Pozdrawiam i życzę udanego piątkowego popołudnia.

Dorota

Żele dwa...

Witam. 
Trafiają się nam czasem kosmetyki, które nie są ani dobre, ani złe; ot, po prosty zwyczajne.  Takie dwa żele właśnie zużyłam, a że postów  z denkami nie robię (meczy mnie ogromnie zbieranie pustych opakowań), to dziś krótkie recenzje tychże kosmetyków. 

Żel nawilżanie&dotlenianie               Żel myjący antybakteryjny
Soraya                                               Barwa





Żel Soraya ma za zadanie oczyszczać skórę z makijażu, zanieczyszczeń i toksyn. Zawiera kompleks aqua-cell z kwasem hialuronowym oraz lipostyminę i białą lilię. Jego główna zaletą jest odświeżenie, jakie daje skórze, a efekt ten potęguje świeży zapach.  Dość dobrze oczyszcza, ale absolutnie nie nawilża. Mogłąbym nawet zaryzykować stwierdzenie, że lekko wysusza, choć to także jest zależne od stanu cery. Poz tym nie podrażnia i w ogóle jest całkiem w porządku. Nie jest drogi (kosztował ok. 8 złotych) i przyjemnie się go używało, dobrze spisuje się do mycia twarzy gąbeczkami czy myjkami, staje się wtedy jeszcze bardziej wydajny.


Siarkowa Moc natomiast przeraża zapachem. To nie jest delikatny zapaszek, a odór detergentu, który trudno znieść. Zapach jest dla mnie istotny, więc okropnie się umęczyłam przy jego stosowaniu. Myślę, że gdyby nie dobre działanie, to bym go w ogóle nie zużyła.
Żel zawiera siarkę, naturalny oligosacharyd, proteiny pszeniczne, glicerynę i panthenol. Świetnie zmywa makijaż i zanieczyszczenia, dobrze się pieni i jest w miarę delikatny dla skóry. Delikatnie zmniejsza pory. Nie zauważyłam szczególnego działania na zaskórniki czy wypryski, ale też się takiego nie spodziewałam, bo ile może zrobić żel, który ma kontakt ze skórą raptem przez kilka chwil. Oczekiwałam dobrego oczyszczenia i takowe dostałam. Nie sądzę jednak, że jeszcze sięgnę po cokolwiek z serii Siarkowa Moc Barwy, zapach jest dla mnie nie do zaakceptowania.

Tyle w temacie. Znacie może któryś z tych żeli? Podzielcie się spostrzeżeniami. 

Pozdrawiam.

Dorota

11 kwietnia 2013

Krem nawilżający, Naturalne Piękno *FlosLek*

Witam.
To już ostatni kosmetyk z FlosLeku, którym Was jeszcze pomęczę (wiem, jestem już nieco nudnawa, ciągle tylko recenzje i recenzje...). Będzie krótko i na temat, i bez zachwytów, bo niestety krem bardzo mi podpadł.

Naturalne Piękno
Hydrobalans
krem nawilżający
FlosLek


Pojemność: 50 ml
Cena: 14,70 zł (klik)

Informacje na opakowaniu:


Skład:

Krem ma przyjemną konsystencję, dobrze się rozprowadza i wchłania. Nadaje się pod makijaż, bo nie zostawia tłustego filmu na skórze i całkiem ładnie ją wygładza. Jest lekki, nietłusty, delikatny dla skóry; nawet wysuszoną i podrażnioną cerę nie uwrażliwia jeszcze bardziej (niektóre kremy nawilżające powodują delikatne pieczenie wysuszonej skóry, ten tego nie robi).  Przyjemnie pachnie, jest w praktycznym opakowaniu, ale... niestety źle działa na moją cerę.

W czasie, kiedy go używałam, odnotowałam spore zanieczyszczenie porów i małe zaskórniki na skórze wokół nosa, a takie w tej okolicy jeszcze nigdy w życiu mi się nie przytrafiły. Pozostałe kosmetyki się nie zmieniły, tylko ten krem, więc jego właśnie obwiniam za ten stan. Nie trudno się domyślić, co spowodowało zapchanie porów, oczywiście parafina w składzie. Ten eksperyment potwierdza tylko wcześniejsze obserwacje, moja cera nie znosi Paraffinum Liquidum.


Hydrobalans się u mnie nie spisał, zdecydowanie nie jest to krem dobry dla mojej skóry. Może cery nieproblematyczne, niewymagające szczególnej pielęgnacji by go polubiły. Zachęcać do zakupu nie będę, ale i nie odradzę spróbowania. Każdy zna swoją skórę najlepiej i z pewnością wybierze do jej pielęgnacji to, co uzna za słuszne.

Pozdrawiam.

Dorota