30 lipca 2013

miniMax nr 803 , Eveline

Witam serdecznie.
Lato zobowiązuje, także w kwestii koloru paznokci! Moim zdaniem mięta to jeden z najbardziej letnich odcieni i chyba też jeden z bardziej popularnych o tej porze roku. 

miniMax nr 803
Eveline Cosmetics


Pojemność: 5 ml
Cena: 4,99 zł


Kolor jest fantastyczny, lekki i świeży. Lakier ma bardzo delikatne drobinki, ale mój aparat takich maleństw nie jest w stanie "wyłapać".  Jednak sama jakość na kolana nie powala.


Konsystencja jest bardzo rzadka, w związku z tym i krycie  nie za dobre. Potrzeba trzech warstw, by pokryć płytkę należycie. Poza tym nierówno się nakłada i robi smugi (koralowy o numerze 807, który pokazałam w tym poście smug nie zostawiał). Wysycha dość szybko, dlatego można się  z nim nieco pobawić. Utrzymuje się się na paznokciach bez uszczerbku dwa dni, trzeciego zaczynają się ścierać końcówki.

 

Kolor bardzo mi się podoba i nie wykluczam, że kupię inne odcienie. Myślę jednak, że to raczej lakier dla wytrwałych, bo potrzeba odrobiny cierpliwości i czasu, by na paznokciach prezentował się należycie.

Pozdrawiam.

Dorota


Zapraszam na moje wakacyjne rozdanie.




29 lipca 2013

10% D-panthenolu, Ziaja

Witam.
Kupiłam ten krem po to, by nieco ukoić skórę po zbyt długim przebywaniu na słońcu. Okazało się, że nie tylko do tego się przydał i wiem, że to będzie jeden  z tych kosmetyków, który warto mieć cały czas "na stanie".
10% D-panthenolu
krem łagodzący dla dzieci i dorosłych
Ziaja


Pojemność: 60 ml
Cena: ok. 7 złotych

Informacje na opakowaniu i skład:


Krem ma delikatną, bardzo lekką konsystencję. Ładnie się rozsmarowuje i całkiem szybko wchłania, jest bezzapachowy. Tubka jest poręczna, ale pojemność bardzo mała- to chyba jedyna wada tego kosmetyku; poza tym nie mam wobec niego absolutnie żadnych zastrzeżeń.

Fantastycznie złagodził mocno zaczerwienioną po opalaniu skórę, przyniósł mi spore ukojenie i spowodował, że dość szybko uporałam się z zaczerwienieniem i pieczeniem; to najlepszy łagodzący oparzenia słoneczne krem jaki do tej pory miałam. Poza tym stosowałam go także po depilacji i tutaj "odwalił kawał dobrej roboty". Ponownie świetnie złagodził zaczerwienia i spowodował, że skóra szybko odżyła. Nadaje się także jako krem do rąk, błyskawicznie się wchłania, nie pozostawia klejącej warstwy i fantastycznie nawilża.

Pokusiłam się też o to, by stosować go przez kilka dni na twarz i dekolt. Nie wyrządził mojej skórze żadnej krzywdy, nie odnotowałam negatywnych zmian na skórze, wręcz przeciwnie. Myślę, że on może być świetną alternatywą dla kremu nawilżającego i łagodzącego bardzo przesuszoną skórę, przy tym nie zapycha porów, a to dla mnie kwestia kluczowa.


Z powodzeniem mogą go stosować zarówno dorośli, jak i dzieci (mam tu na myśli nieco starsze pociechy). To bardzo uniwersalny kosmetyk, przydatny w wielu sytuacjach, lubię takie rozwiązania i żałuje, że pojemność tubki jest taka mała. Jestem nim po prostu oczarowana, krem ten z pewnością pozostanie ze mną na dłużej. 

Pozdrawiam.

Dorota

28 lipca 2013

Wakacyjne rozdanie....

Witam.
Chciałbym umilić sobie i Wam  ten wakacyjny czas małym rozdaniem. 


Do zdobycia są dwa zestawy.

W skład pierwszego wchodzą:
* Starter nawilżający pod makijaż, 
* Multifunkcyjny krem 9 w 1 do cery jasnej,
* białe jajko do makijażu.



W skład drugiego wchodzą:
* Starter matujący pod makijaż
* Multifunkcyjny krem 9 w 1 do cery jasnej,
* białe jajko do makijażu. 


Zasady rozdania.

Aby wziąć udział w losowaniu musisz być publicznym  obserwatorem mojego bloga i dodać baner informujący o rozdaniu z linkiem przekierowującym do tego posta (pierwsze zdjęcie) na pasku bocznym swojego bloga.

Za spełnienie obu obowiązkowych warunków otrzymasz 1 los. 

Dodatkowo możesz także:

*dodać bloga do blogrolla (+1 los), 
*dodać informację o rozdaniu w postaci notki (nie musi to być oddzielny post) (+1 los).

Schemat zgłoszeń:

Obserwuję jako:
E-mail:
Banner:
Numer zestawu: ( 1 lub 2)
Notka: Tak/Nie + link
Blogroll: Tak/Nie

Regulamin:
  1. Organizatorem rozdania i sponsorem nagród jestem ja, autorka bloga tylkopolskiekosmetyki.blogspot.com.
  2. Czas trwania rozdania:  od 28.07.2013 do 14.08.2013 roku.
  3. Do wygrania są dwa zestawy, każdy uczestnik wskazuje tylko jeden zestaw, o który ma ochotę zawalczyć.
  4. Szczęśliwców ( dwie osoby) wybiorę drogą losowania w terminie do 5 dni od daty zakończenia rozdania.
  5. Wylosowane osoby zostaną przeze mnie poinformowane o wygranej drogą mailową, na maila zwrotnego z danymi do wysyłki czekam przez 3 dni, w przypadku braku odpowiedzi losowanie odbędzie się ponownie. 
  6. Nagrody wysyłam tylko na terenie Polski.
  7. Przystąpienie do konkursu oznacza akceptację powyższego regulaminu.
  8. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku nr 4, poz. 27 z późn. zm.). 



Życzę powodzenia!


Pozdrawiam.


Dorota

Płyn do czyszczenia pędzli, Inglot

Witam serdecznie. 
Czyszczenie (mycie)  pędzli to rzecz istotna, zapewne nie muszę nikogo o tym przekonywać. Nie ja jedyna próbuję na różne sposoby dbać o pędzle do makijażu, bo brudne mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Najlepsze dla mnie i moich pędzli (jak do tej pory) okazało się zwykłe mycie z użyciem dobrego mydła, ale czasem potrzebuję ekspresowo pędzel wymyć tak, by już po chwili można go użyć.  Na takie "kryzysowe" sytuacje przydaje się Brush Cleanser z Inglota.

Płyn do czyszczenia pędzli
INGLOT



Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 20 złotych

Skład:


Jeśli chodzi o opakowanie, to dla mnie jest idealne- smukła butelka z atomizerem, wszędzie się zmieści i łatwo się aplikuje. Płyn nie jest drogi i jednocześnie bardzo wydajny, to ogromna zaleta. 

Czyszcząc pędzle spiskuję chusteczkę lub kawałek ręcznika papierowego tym preparatem, następnie "wycieram" w to pędzel. Czynność tę powtarzam kilka razy.  Po chwili od użycia pędzel jest suchy i można nim wykonać makijaż.



Płyn ten w pewnym stopniu pędzle oczyszcza, ale w moim odczuciu nie robi tego dogłębnie. Nawet po kilkunastu psiknięciach mam wrażenie, że pędzel nie jest zupełnie czysty. Oczywiście o wiele łatwiej jest z pędzelkami do oczu, szczególnie tymi do cieni, natomiast zmyć podkład lub liner jest tym płynem bardzo trudno.  Jest dobry, bo jednocześnie dezynfekuje, więc bez obaw go używam, ale i tak cały czas stosuję metodę mycia wodą i mydłem, bo jest to sposób skuteczniejszy.

Przeszkadza mi w nim jeszcze jedna rzecz- on troch skleja włosie pędzli. Szczególnie uciążliwe jest to wtedy, gdy jest to pędzel do rozcierania, trudno się nim pracuje, to także potęguje do uczucie "niedomycia". 


Sięgam po niego także wtedy, gdy muszę zdezynfekować zalotkę, pęsetę lub cokolwiek innego. Spisuje się wtedy bez zarzutu. Jak widać na zdjęciach, zużyłam go już całkiem sporą ilość, ale nie sięgam po niego z ochotą i nie wiem, czy skuszę się na kolejne opakowanie. Niemniej jednak uważam, że preparat do dezynfekcji jest potrzebny i warto się w takowy zaopatrzyć. 

Pozdrawiam. 

Dorota

23 lipca 2013

Lakier miniMAX, nr 807, Eveline

Witam.
Jakiś czas temu oddałam cześć moich lakierów w dobre ręce, a puste miejsce musiałam (oczywiście) czymś zapełnić. Pozwoliłam sobie zatem na nowe kolory, a  jednym z nich jest


miniMAX
quick dry & long lasting
nr 807
Eveline Cosmetics.


Pojemność: 5ml
Cena: 4,50 zł


Butelka jest małą i urokliwa, a kolor wprost cudowny: koralowy róż o kremowym wykończeniu. 




Konsystencja jest rzadka, trzeba więc nakładać cienkie warstwy,  a tych potrzeba przyjemniej dwóch, aby w pełni pokryć płytkę i uniknąć nieestetycznych prześwitów. Wysycha w przyzwoitym czasie. Nie jest bardzo trwały, po dwóch dniach zaczynają się ścierać końcówki, ale pokryty diamentowym topem z Inglota potrafi w przyzwoitym stanie przetrwać nieco dłużej .


Ten kolor szalenie mi się podoba, to mój typ na lato. 

Pozdrawiam.


Dorota

22 lipca 2013

Luksusowy krem aktywnie liftingujący pod oczy, Bielenda

Witam.
Pora na recenzję kremu Bielendy, który kupiłam na 40 % przecenie w Rossmannie.

Złoto&Diamenty
Luksusowy krem aktywnie liftingujący pod oczy
Bielenda


Pojemność: 15 ml
Cena: ok. 16 zł

Informacja na opakowaniu:


Skład:

Kosmetyk wydał mi się bardzo ciekawy, wprost idealny na moje zmarszczki pod oczami. Używałam go regularnie rano i wieczorem, przy czym na noc nakładałam solidniejszą porcję. Obietnice (jak to zazwyczaj bywa) bardzo wygórowane, trudno się spodziewać aż takich efektów, ale wiecie, nadzieja jednak jest, bo może akurat ten poradzi sobie ze zmarszczkami, wygładzi i rozjaśni. Niestety, nie poradził sobie w żaden sposób, nawet z tymi najmniejszymi liniami. Rozjaśnienia także nie zauważyłam. 

Krem ten przeznaczony jest dla skóry dojrzałej, cienkiej i wrażliwej (45 +). Absolutnie nie uważam, że mógł mi zaszkodzić, że jeszcze za wcześnie na takie działanie; mam lekką obsesję na punkcie zmarszczek wokół oczu i myślę, że jeśli teraz nie zadziałam, to za kilka lat będzie już za późno. Poza tym mam wrażenie, że kremy przeznaczone dla kobiet dojrzałych mają w składach więcej odżywczych składników, a te przecież nie mogą zaszkodzić. 

Jednak nie przekreśliłabym zupełnie Luksusowego kremu aktywnie liftingujacego, bo on całkiem nieźle nawilżał i bardzo dobrze spisywał się pod makijaż. Wiadomo, że skóra nawilżona wygląda nieco lepiej, jest bardziej sprężysta i zrelaksowana. Ten krem, moim zdaniem oczywiście, bardzo dobrze nawilża i właśnie to może sprawić, że dozna się uczucia delikatnego liftingu, relaksu i rozjaśnienia, ot cały sekret. Dobre nawilżenie zapewne sprzyja kuracjom zapobiegającym zmarszczkom, ale istniejących, dość głębokich raczej nie usunie.  Jako krem na dzień, pod makijaż, jest wprost idealny; szybko się wchłania (nałożony w rozsądnej ilości) i nie roluje po nałożeniu korektora. Poza tym nie podrażnia wrażliwych okolic oczu, jest całkiem delikatny i przyjemny w aplikacji.



Poszukiwania idealnego kremu pod oczy trwają wiec nadal; ten okazał się poprawny i jego zakup nie był niewypałem, jednak nadal będę się rozglądać za czymś bardziej odżywczym.

Pozdrawiam.

Dorota

16 lipca 2013

Pogotowie paznokciowe....

Witam.
Moje paznokcie (i dłonie) wymagają jednak nieco większej uwagi. Co tu dużo mówić, zaniedbałam je i już! Dziś więc poświeciłam im chwilkę i nieco "podpicowałam", ale nie ma się co oszukiwać, systematyczność to podstawa. Prawda jest taka, że żaden tego typu zabieg nie przyniesie spektakularnego efektu, potrzebna jest regularność. 

Tak wyglądały moje paznokcie przed, obok efekt po "reanimacji". 


Zaczęłam oczywiście od zmycia lakieru (tym razem była to tylko bezbarwna odżywka) i wykonania peelingu dłoni. Potem nałożyłam preparat do zmiękczania skórek z Bell.


Następnie bambusowym patyczkiem odsunęłam skórki . 


Spiłowałam także skórki i wyrównałam brzegi płytki. Pośród wszystkich moich pilników najczęściej sięgam po mały blok Inglota, dostałam go kiedyś jako gratis do zakupów.


Nałożyłam na skórki, paznokcie i całe dłonie Keratynowa odżywkę firmy Gal (pachnie bardzo świeżo, bo zawiera olejek z drzewa herbacianego). 


 Na koniec została już tylko odżywka, ja aktualnie używam Eveline 6 w 1. Nie jest rewelacyjna, ale jednak trochę paznokcie wzmacnia. 


Moim zdaniem paznokcie wyglądają zdecydowanie lepiej !!!!



Ciekawa jestem, jak wy "reanimujecie" swoje paznokcie po długim zaniedbaniu? Koniecznie podzielcie się swoimi metodami. 

Pozdrawiam.

Dorota




8 lipca 2013

Niezbędne... na plaży

Witam serdecznie. 
Dziś mogę powiedzieć, że sezon plażowy został przeze mnie oficjalnie otwarty. Pojechaliśmy (rodzinnie oczywiście) nad jezioro, zaliczyliśmy kąpiel w wodzie i tą słoneczną także.

Na "plażing- smażing" zabrałam trzy filtry przeciwsłoneczne:

*Kolastynę, SPF 10 w formie olejku do opalania;
*Sorayę, SPF 30 do twarzy;
* Ziajkę, SPF 50, emulsję wodoodporną dla dzieci . 


 Z wszystkich jestem bardzo zadowolona, spisują się dobrze. Oczywiście następnym razem przyłożę się bardziej i będę filtry nakładać częściej, bo jednak nieco się "zaczerwieniłam", ze słońcem to jednak nie ma żartów. Na szczęście zaopatrzyłam się w krem Ziai z 10% D-panthenolem, tak więc szybko poradzę sobie  z delikatnym oparzeniem.


Oprócz kosmetyków moim plażowym niezbędnikiem jest kawa, najlepsza ta gotowa i zimna, bo na przyjeziornych stoiskach trudno o przyzwoitą  kawkę (dla wyjaśnienia, zawsze zabieram ze sobą lodówkę turystyczną, kawa więc była zimna i bardzo orzeźwiająca). 
 

Jakaś gazetka bardziej do przeglądania niż czytania, bo jedno oko musi bacznie obserwować niewyżytą latorośl. 


I rarytas na plaży zakupiony- wata cukrowa:)))).
 

A co Wy zabieracie na plażę? 

Pozdrawiam.

Dorota

5 lipca 2013

Zakupy... na poprawę humoru, oczywiście

Witam serdecznie. 

Pozwoliłam sobie na małe zakupy, trochę  z potrzeby, trochę z próżności. 


Po pierwsze, klej do rzęs DUO. Tak, zdaje sobie sprawę, że to nie jest polski kosmetyk, wyprodukowano go w USA, zakupiłam go w Inglocie. Bardzo lubię kępki rzęs i chciałam dobry klej, bo te dołączane do opakowań nie są za dobre. DUO to chyba jeden z lepszych w tej kategorii, poza tym nie jest wybitnie drogi.


Puder INGLOT Stage-Sport-Studio, numer 32. Jest to kosmetyk matujący, wybrałam odcień żółty, by zniwelować zaczerwienia. Zapowiada się bardzo dobrze.  2,5 g kosztowało 40 złotych. 


Zestaw do modelowania brwi, Bell. Już od dawna miałam na oku taki zestaw, w którym oprócz cienia znajdę także wosk. Byłam o krok od zakupu wkładów Inglota, ale dziś wpadłam na Bell. Jestem szalenie ciekawa, jak się spisze. Kosztował 19,50. 
 


 Krem BB, Bielenda. W zeszłym roku także stosowałam krem koloryzujący od Bielendy, teraz znalazłam coś nowego, bo ten dedykowany jest specjalnie dla skóry tłustej i mieszanej. Kosztował 18 złotych; kolor jest wystarczająco jasny.


Szampon jajeczny, Barwa. Ot, po prostu szampon:))


Krem do rąk, Ziaja. Trochę drażni mnie ten zapach :/


Krem do depilacji BAWEŁNA, Bielenda. Tym razem wybrałam coś delikatniejszego do depilacji. 


 Płatki kolagenowe pod oczy, ŚwitPharma. 


I coś, co pierwszy raz spotkałam w mojej drogerii (choć Pani zapewniała, że non stop mają to w ofercie)- Farba i odżywka koloryzująca henna powder, ELD, kolor brąz. Nie wiem, jak się za to zabrać, czy to opakowanie wystarczy na moje włosy o średniej długości i czy mogę ją nałożyć na farbowane włosy. Jeśli macie jakieś doświadczenia z tym specyfikiem, to będę wdzięczna za wszelkie informacje. 


Najbardziej ciesze się z pudru Inglota i zestawu do brwi. Oczywiście niedługo napiszę o moich nabytkach coś więcej. 

Pozdrawiam.

Dorota