3 stycznia 2014

Relaksujące masło do ciała *AA sensitiv*

Nie było w zeszłym miesiącu ulubieńców, gdybym jednak taki post stworzyła, to masło AA znalazłoby się na pierwszym miejscu listy z ukochanymi kosmetykami grudnia!


Relaksujące masło do ciała
kokos
nature spa
Oceanic


Pojemność: 200 ml
Cena: 52,31 zł (klik)


Skład:


Informacja na opakowaniu:


Relaksujące masło do ciała używałam jednocześnie z Łagodzącym żelem do mycia ciała. Taka dawka kokosowego zapachu jest dla mnie bardzo relaksująca i cały ten proces był dla mnie faktycznie namiastką zabiegu spa, który mogłam sobie sama zafundować w domowym zaciszu. Mocny peeling, potem łagodzący żel, a na koniec to masło! Mówię Wam, marzenie!!!

Masło ma zadziwiającą konsystencję, bo w opakowaniu i podczas nabierania przypomina piankę (kokosową i bardzo apetyczną), natomiast zaraz po nałożeniu na ciało i rozsmarowaniu ujawnia się prawdziwe masło, gęste, treściwe i bardzo odżywcze. Nietrudno je jednak wetrzeć w skórę, nie pozostawia też tłustej warstwy, choć czuję przez jakiś czas delikatną ochronną otoczkę. Poczucie wygładzenia, głębokiego nawilżenia utrzymuje bardzo długo, dla mnie wystarczy nim się posmarować raz na dwa-trzy dni, by poziom nawilżenia mojego ciała był odpowiedni. Tak więc jest to dla mnie kosmetyk bardzo ekonomiczny i nie udało mi się go jeszcze zużyć do końca (żel już się  skończył:( Nie lubię tego, że jak się ma serię produktów do ciała z jednej linii zapachowej, to żel zawsze kończy się szybciej niż balsam lub masło).

Zapach jest fenomenalny, naturalny kokos bez słodkiej  otoczki- zdecydowanie w mojej ulubionej gamie zapachów. Utrzymuje się dość długo na skórze, ale nie jest przy tym męczący, bez wątpienia mogłabym używac takich perfum!


To masło to dla mnie strzał w dziesiątkę, używam go z ogromnym zadowoleniem. Odpowiada mi jego zapach i konsystencja oraz sposób działania. Niestety muszę się poskarżyć na cenę, bo jest wysoka, ale moim zdaniem odzwierciedla jakość kosmetyku.

Pozdrawiam,

Dorota

16 komentarzy:

  1. W moim przypadku ten kosmetyk nie do końca się sprawdził. Lubię naturalne masła i balsamy, ten rzeczywiście pięknie i naturalnie pachnie kokosem... problem w tym, że trudno wsmarowuje się w skórę, wręcz rozmazuje pozostawiając białe smugi, które rozcieram w nieskończoność :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio preferuję naturalne masła i olejki, ale ten kosmetyk będę miała na uwadze, zwłaszcza że nie ma parafiny w składzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach mnie ciekawi, przyznaję.
    I formułę masła bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam formułę masła, a zapach wydaje się być ciekawy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj bardzo chętnie bym je wypróbowała ;) uwielbiam zapach kokosu

    OdpowiedzUsuń
  6. W jednym z douglasow widzialam wyprzedaz masla borowkowego i z mango- chyba pojade po nie o ile jeszcze będą :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Musi być świetne, ale nie sądziłam że masło z AA będzie takie drogie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Obecnie stosuję masło z liści baobabu, jest fenomenalne:) Mówisz, że to Twoje też jest dobre???

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama jestem ogromną zwolenniczką kosmetyków o zapachu kokosa, ale muszę przyznać, że tego masła jeszcze nie próbowałam. Recenzja zachęca, więc na pewno to zmienię. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masło wydaje się bardzo przyjemne :) szkoda że nie lubię kokosu ;p
    zapraszam do mnie:
    http://cosmeliness.blogspot.com/
    dzisiaj paznokciowy post ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też go bardzo lubię, od razu zakupiłam serię dotleniającą :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam go, ale po twojej recenzji myślę, że może sie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam kokosowe kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.