28 marca 2014

Jajko marki Inglot- kilka tygodni później

Hej.
Dostaję sporo pytań odnośnie jajka marki Inglot. Używam go od około siedmiu tygodni i już wiem, co o nim myślę oraz czy warto się skusić na zakup.


Jajko kosztuje 42 złote, można je kupić na stoiskach Inglota.  Ja moje dostałam, zatem nie odczułam szczególnie bólu wydania na małą gąbeczkę aż takiej sumy. 

Używałam go prawie codziennie, starałam się prać je co drugi dzień. Zdarzyło mi się raz czy dwa przetrzymać je dłużej i potem trudno było wymyć podkład, zatem nie dopuszczałam więcej do takiej sytuacji. Prałam klasycznie, w mydle i ciepłej wodzie, starałam się być delikatna, żeby gąbki nie uszkodzić. Zmianę w kolorze widać na poniższym zdjęciu, odbarwień od podkładu raczej nie ma.


Gąbeczka bardzo wolno wysycha, jak już napije się wody, to dość mocno zwiększa swoją objętość. Jest dla mnie nieco duża, wolałabym, żeby była mniejsza. Podczas prania zachowuje się trochę jak plastelina, jest wtedy mało sprężysta i taka .... "gumowata". Nie za bardzo wiem, jak to określić, trzeba tego chyba po prostu doświadczyć, by wiedzieć o co mi chodzi.

po lewej- przed zmoczeniem; po prawej- po zmoczeniu w  wodzie

Jajko Inglota jest zasadniczo mało elastyczne, giętkie, sprężyste. Od twarzy odbija się jak kauczukowa piłeczka i aplikacja podkładu wcale nie jest tak przyjemna jak by się mogło wydawać. Jak już wspomniałam, jest całkiem spore, a to utrudnia aplikację (przynajmniej w moim przypadku). Oczywiście nie jest tak, że podkładu nie da się nałożyć, po prostu ja preferuję mniejsze narzędzia. Podkładu nie "wypija" za wiele, moim zdaniem mocno zmoczone w niewielkim stopniu pochłania kosmetyk. 

Największą zaletą tej gąbeczki jest z pewnością to, że genialnie podkład rozkłada i wtapia w skórę. Aplikuje bardzo cienką i naturalnie wyglądającą warstwę, a efekt krycia można oczywiście powiększać aplikując kolejną warstwę. Z każdym moim podkładem świetnie się sprawdza, każdy nakłada bardzo ładnie. Korektor także "doklepuję" tą gąbką i zawsze jestem z efektu bardzo zadowolona.



Początkowo myślałam, że struktura tej gąbki nie będzie gwarantować trwałości, że pęknie przy jednym z pierwszych myć. Tymczasem trzyma się całkiem dobrze, ma tylko w jednym miejscu małą dziurkę, ale nic się z nią poza tym nie dzieje.

Gąbka, w moim odczuciu, nie jest ideałem, jej główne wady to cena, wielkość i brak większej sprężystości. Podkłady nakłada znakomicie, ale myślę sobie, że każdą inną, o wiele tańszą gąbeczką, można uzyskać podobny efekt. Zatem nie będę zachęcać do jej nabycia, co więcej, sama jej z pewnością nie kupię, bo 42 złote to stanowczo za dużo jak za taką jakość. 

To świetnie, że Inglot próbuje z nowymi produktami, życzyłaby sobie jednak, by były to próby bardziej udane. 

Pozdrawiam,

Dorota

49 komentarzy:

  1. Przyglądałam się mu ostatnio.... ale jak na razie chyba nie będę kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie skusiłam się na wersję jajeczka z Sephory i mam nadzieję, że się lepiej sprawdzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam nad zakupem takiej gąbki,bo mam problemy z rozprowadzaniem podkładów,ale trochę szkoda mi kasy,i boje się że okaże się bublem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to nie jest bubel, gąbka bardzo ładnie podkład nakłada. Ale jest droga i zdecydowanie można kupić coś tańszego i równie dobrego.

      Usuń
  4. Macałam jajko w salonie i wydało mi się takie samo jak chińskie za 5 zł. Widzę, że dobrze zrobiłam odkładając je na miejsce. Jeśli nie chcesz inwestować w Beauty Blendera, to równie dobre jest Real Techniques :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to może ja się skuszę na RT :)

      Usuń
    2. Mam jajka z E-bay i one się jednak różnią od tego z Inglota. Efekt po nałożeniu podkładu jest jednak bardzo podobny.

      Usuń
  5. Jajko z Inglota obserwuję już od pewnego czasu i z chęcią przeglądam recenzje. Chyba sobie je odpuszczę.
    Dziękuje za recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. I dobrze że się na nie nie skusiłam, przez cenę właśnie , wybrałam jajo Ebelin za 15 zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta cena właśnie odstrasza, ja nie wiem, co sobie Ci w Inglocie myślą!!!

      Usuń
  7. Pani z Inglota proponowała mi to jajo, ale uznałam, że nie jest mi potrzebne. I to chyba nie była zła decyzja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno sporo zaoszczędziłaś:))

      Usuń
  8. Mnie póki co kusi oryginalne jajko, BB z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chętnie bym wypróbowała BB, ale ta cena...

      Usuń
  9. po opinii Twojej i Cammie na pewno się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam szczerze, że nie zapłaciłabym za nią 42 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda na to, że jest chyba niewarta swojej ceny :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze uważałam że to zwykły niepotrzebny mi gadżet ale ostatnio zastanawiam się nad Real Techniques. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo lubię gąbkami nakładać podkład, dlatego tak się z niej cieszyłam. Jednak nie jest to najlepsze i najtańsze rozwiązanie.

      Usuń
  13. Gdyby nie cena to już bym ją miała. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałam kupić to jajko, ale obejrzałam u digitalgirlworld13 porównanie Inglotowego jaja z Beauty Blenderem i zniechęciła mnie twardość tego pierwszego, na którą bardzo narzekała Hania. Niedawno w sklepach internetowych pojawiło się jajko z Real Techniques i raczej to ono trafi do moich zbiorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, to jajko nie jest za miękkie.

      Usuń
  15. Kupię sobie taką gąbkę, ale na pewno nie za taką cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zdecydowanie wole pędzle. Nie przekonują mnie te jajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię nakładać podkład gąbkami, dają bardzo naturalny efekt:)

      Usuń
  17. zastanawiałam sie nad nią ostatnio, ale cena faktycznie jest dość duża;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jestem zwolenniczką pędzli. Zakupiłam swój już bardzo dawno i nadal go mam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. dla mnie to jajo było za twarde! ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Całkiem nieźle wygląda, ale mnie te jajka nie interesują. Mycie ich wymaga według mnie zbyt wiele zachodu. Wolę palce albo już ewentualnie łatwy do wymycia pędzel :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś zastanawiam się nad tym jajeczkiem z Inglota. Ja mam z ebelin ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wydaje się bardzo ciekawe, też obserwuje zmiany

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię to jajko i sobie je chwalę:)

    OdpowiedzUsuń
  24. To właśnie cena decyduje o tym, czy często sięgamy po dane produkty. Nawet jeśli coś jest idealne, a drogie, to nie każdego stać na zakup.

    OdpowiedzUsuń
  25. po tym jak zaczęłam używać swojej gąbeczki, nie wyobrażam sobie nakładania już podkładu czym innym! mam ją już bodajże rok i jest w stanie prawie idealnym :D od podkładu mi się odpiera, jednak zapaskudziłam ją przypadkowo delikatnie czarnym cieniem i dziadostwo nie chce puścić :/

    OdpowiedzUsuń
  26. Wygraj 1 z 3 zestawów kosmetyków o wartości 300 zł!

    Wystarczą 3 kroki!

    1. Wybierz zestaw, który Cię interesuje
    2. Wypełnij formularz
    3. Potwierdź swoją tożsamość!

    Powodzenia!

    http://kosmetykikonkurs.pl/14080

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam wiele kontrowersyjnych opinii na temat tego produktu. Powiem tak, że ja bym się raczej nie skusiła, ale to sprawa indywidualna.

    OdpowiedzUsuń
  28. A używaliście kiedyś wegańskich kosmetyków? :) jeżeli nie to zapraszam na profil ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz, cenię je bardzo i wiem, że każdy pisany ze szczerością i chęcią zwrócenia mi uwagi na pewne kwestie pomaga mi jeszcze lepiej prowadzić tę stronę. Cieszą mnie "komentarzowe" rozmowy i dyskusje, wymiana doświadczeń i poglądów jest najwspanialszym doświadczeniem płynącym z blogowania.

Jeśli masz ochotę zaprosić mnie do siebie, bo także prowadzisz bloga, a ja jeszcze nie miałam okazji go czytać, nie krepuj się i daj mi znać, chętnie zajrzę.