Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świt Pharma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świt Pharma. Pokaż wszystkie posty

6 sierpnia 2013

Nowości....

Witam serdecznie.

To, że bardzo rzadko publikuje posty na blogu nie oznacza, że zamarło też moje "kosmetyczne życie"; karuzela zużyć i zakupów kręci się nadal! W przeciągu kilku ostatnich tygodni wpadły do mojej kosmetyczki rzeczy, które są zdecydowanie godne uwagi, dlatego zdecydowałam się Wam je zaprezentować.



Do pielęgnacji skóry wokół oczu stosuję teraz krem z AA Oceanic, oczywiście wersja 30+. Pod makijaż nakładam Starter matujący, zastąpiłam nim krem matujący z FlosLeku. Ze starteru jestem szalenie zadowolona, fantastycznie sprawdza się w ciepłe dni.


Pielęgnację włosów wzbogaciłam o Serum regenerujące do końcówek oraz Kompres nawilżająco- regenerujący. Bardzo lubię serie Z Apteczki Babuni, a tych kosmetyków jeszcze nie próbowałam.


Zmieniłam też sposób mycia włosów, teraz używam do tego celu Odżywki Z pokrzywą i zieloną herbatą; mam nadzieję, że to nieco polepszy kondycje moich bardzo suchych włosów. 

Skusiłam się też na Dwufazowy zmywacz do paznokci z Delii, może i moje skórki będą mniej suche. 


 To także dla mnie absolutne nowości, nigdy wcześniej nie używałam niczego podobnego.
Płyn micelarny + peeling do demakijażu to dobre rozwiązanie dla wiecznie zabieganych. Kurację dermatologiczną z witaminą C z Ziai miałam na oku już dawno temu, czytałam kilka pochlebnych opinii o całej tej serii, także musiałam kupić.


Ponownie sięgnęłam po Kolagenowe płatki ŚwitPharmy, bardzo je polubiłam. LipTint z Bell dostałam w Biedronce, bardzo przyjemna i całkiem trwała pomadka, choć potrafi odrobinę usta wysuszyć.


Jeśli znacie któryś z tych kosmetyków, to koniecznie napiszcie, jak się u Was sprawdziły. 

A jeśli macie ochotę wypróbować Starter matujący z lub Starter nawilżający z AA Oceanic, to zapraszam na moje  rozdanie.



Pozdrawiam.


Dorota

5 lipca 2013

Zakupy... na poprawę humoru, oczywiście

Witam serdecznie. 

Pozwoliłam sobie na małe zakupy, trochę  z potrzeby, trochę z próżności. 


Po pierwsze, klej do rzęs DUO. Tak, zdaje sobie sprawę, że to nie jest polski kosmetyk, wyprodukowano go w USA, zakupiłam go w Inglocie. Bardzo lubię kępki rzęs i chciałam dobry klej, bo te dołączane do opakowań nie są za dobre. DUO to chyba jeden z lepszych w tej kategorii, poza tym nie jest wybitnie drogi.


Puder INGLOT Stage-Sport-Studio, numer 32. Jest to kosmetyk matujący, wybrałam odcień żółty, by zniwelować zaczerwienia. Zapowiada się bardzo dobrze.  2,5 g kosztowało 40 złotych. 


Zestaw do modelowania brwi, Bell. Już od dawna miałam na oku taki zestaw, w którym oprócz cienia znajdę także wosk. Byłam o krok od zakupu wkładów Inglota, ale dziś wpadłam na Bell. Jestem szalenie ciekawa, jak się spisze. Kosztował 19,50. 
 


 Krem BB, Bielenda. W zeszłym roku także stosowałam krem koloryzujący od Bielendy, teraz znalazłam coś nowego, bo ten dedykowany jest specjalnie dla skóry tłustej i mieszanej. Kosztował 18 złotych; kolor jest wystarczająco jasny.


Szampon jajeczny, Barwa. Ot, po prostu szampon:))


Krem do rąk, Ziaja. Trochę drażni mnie ten zapach :/


Krem do depilacji BAWEŁNA, Bielenda. Tym razem wybrałam coś delikatniejszego do depilacji. 


 Płatki kolagenowe pod oczy, ŚwitPharma. 


I coś, co pierwszy raz spotkałam w mojej drogerii (choć Pani zapewniała, że non stop mają to w ofercie)- Farba i odżywka koloryzująca henna powder, ELD, kolor brąz. Nie wiem, jak się za to zabrać, czy to opakowanie wystarczy na moje włosy o średniej długości i czy mogę ją nałożyć na farbowane włosy. Jeśli macie jakieś doświadczenia z tym specyfikiem, to będę wdzięczna za wszelkie informacje. 


Najbardziej ciesze się z pudru Inglota i zestawu do brwi. Oczywiście niedługo napiszę o moich nabytkach coś więcej. 

Pozdrawiam.

Dorota

1 lipca 2013

Antybakteryjny żel do mycia twarzy, AcneLine

Witam ciepło.
Oczyszczanie to dla mnie etap pielęgnacji chyba najważniejszy, nie wyobrażam sobie, by mógł zostać pominięty! Najczęściej sięgam po żele do mycia twarzy, bo dzięki nim mogę jednocześnie zmyć makijaż i oczyścić twarz, a to ogromne ułatwienie i oszczędność czasu.

Po ten żel sięgnęłam tak z przypadku, po prostu potrzebowałam czegoś na teraz, a nie miałam specjalnie czasu na rekonesans, a nic dobrze mi znanego nie było. Wzięłam i jestem zadowolona, to fantastyczny żel.

Antbakteryjny żel do mycia twarzy
AcneLine
Świt Pharma


Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 8 zł

Informacja na opakowaniu:

 Skład:

Konsystencja żelu jest zwyczajna, może trochę rzadka, ale przez palce się za mocno nie przelewa. Zapach jest brzydki, chemiczny i taki "detergentowy"- po prostu nieprzyjemny. Ale po jakimś czasie używania można do niego przywyknąć i zupełnie nie zwracać na niego uwagi. Wydajność bardzo dobra, bo wystarczy odrobina, żeby umyć twarz i dekolt- po prostu pieni się bardzo dobrze. Tak więc wydawałoby się, że jest to raczej przeciętny kosmetyk, ot taki zwyczajny żel.Nic jednak bardziej mylnego-  to mistrz oczyszczania.

Żel dość dobrze się pieni, ja to bardzo lubię. Fantastycznie zmywa z twarzy dosłownie wszystko- podkład, puder, korektor, tusz do rzęs i cienie także. Przy każdym użyciu myje nim twarz dwa razy: najpierw zmywam makijaż, a po spłukaniu wszystkiego wodą myje twarz ponownie, by oczyścić skórę dokładnie i gruntownie. Oprócz tego, że czuję, iż moja buzia jest bardzo czyta, to także widzę efekty tego oczyszczania. Nie mam dodatkowych zaskórników, nie wyskakują mi żadne wypryski ( a te latem mi dokuczają), pory (szczególnie te na nosie) są jakby lepiej oczyszczone, a cała twarz wydaje się być jaśniejsza. Poza tym żel nie ściąga i nie wysusza skóry, nie podrażnia też okolic oczu, choć trochę szczypie, jeśli dostanie się do oka. Zasadniczo dla mnie to prawie ideał, bo zapach bym zmieniła na bardziej przyjemny.

Używam go wieczorem, codziennie od ponad miesiąca. Wspomagam się też celulozową gąbka do mycia twarzy, a tę stosuje trzy razy w tygodniu. W tym czasie tylko dwa razy zrobiłam peeling i dwa razy nałożyłam maskę z glinką, nie stosuje już zupełnie kremów z kwasami. Moja pielęgnacja skupia się więc na oczyszczaniu i nawilżaniu, myślę zatem, że brak dodatkowych zaskórników i wyprysków  w tym czasie zawdzięczam właśnie dobremu oczyszczeniu skóry twarzy, a do oczyszczania używam tylko tego żelu.

Jest on przeznaczony do cery tłustej i trądzikowej, myślę więc, że osoby z taką cerą powinny go używać. Zdaje się, że sucha skóra może na niego źle zareagować, bo to dość silny kosmetyk i może lekko przesuszać. Ja mam cerę bardzo tłustą, grubą i oporną, tak więc to kosmetyk idealny właśnie dla mnie.


Pozdrawiam,

Dorota


30 czerwca 2013

Ulubione w czerwcu....

Witam serdecznie.
Czerwiec był dla mnie trudnym miesiącem; nowa praca, nowy rozkład dnia i oczywiście kompletny brak czasu wolnego... to ostatnie akurat skutkuje minimalną ilością postów na blogu. Niestety i kosmetycznie było dość ubogo, bo o ile pielęgnacji twarzy staram się nie zaniedbywać, to mój makijaż, paznokcie i ciało traktuje po macoszemu. Dlatego też moich ulubionych kosmetyków nie pokażę Wam dużo, bo po prostu niewiele używałam. 


* Maskara Lovely i kulki brązujące Marizy.
Jak już wspomniałam, mój makijaż ograniczyłam do minimum. Jednak codziennie, choćby nie wiem co, sięgałam po ten tusz i puder brązujący. Maskara Lovely ma teraz ten swój optymalny czas, spisuje się rewelacyjnie, ma odpowiednią konsystencję, idealnie rzęsy podkreśla i zupełnie się nie osypuje. Kulki brązujące mam w wersji mini, ale mam ogromną ochotę na pełnowymiarowe opakowanie; ładnie podkreślają kości policzkowe i dekolt, imitując złotawą opaleniznę. Dają prześliczny efekt. 


* Tonik nagietkowy Ziai
To jeden z tych kosmetyków, do których wracam co jakiś czas. Nie  wiem dlaczego, ale po prostu go lubię, poza tym jest tani, butelka jest małą i poręczna, zapach przyjemny. 


* Żel do mycia twarzy, Świt Pharma.
To taki zakup "na szybko", wrzuciłam go do koszyka bez większego zastanawiania się i wczytywania w etykietę. Okazał się genialny! Wspaniale oczyszcza, a używany razem z celulozową gąbeczką do mycia twarzy zastępuje mi także peeling.  Pachnie przeciętnie, ale oczyszcza niebiańsko!


* Krem nawilżający Emoleum, FlosLek. 
Opakowanie tego kremu jest tak wydajne, że ciesze się nim już bardzo długo.  Nawilża bardzo dobrze, stosuję go na noc zamiennie z innymi "nawilżaczami". Jest delikatny, skuteczny, świetnie łagodzi podrażnienia. 


Poza tym w tym miesiącu pokochałam płaskie buty, szczególnie trampki, bo wygoda to rzecz istotna:)

Tym z Was, które zaczynają właśnie wakacje szczerze zazdroszczę, bo mnie urlop w tym roku z pewnością ominie. Dlatego korzystajcie jak tylko możecie, życzę Wam wspaniałego wypoczynku i słonecznej pogody.  

Pozdrawiam,

Dorota