Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty

26 listopada 2013

Kosmetyki , które warto kupić ponownie....

Witam serdecznie. 
Od dłuższego czasu mam pomysł na serię postów zatytułowanych: "Kosmetyki, które warto kupić ponownie". Każda z nas zna takie kosmetyki, które są świetne, które można kupić zawsze wtedy, gdy brak na drogeryjnej półce ciekawych nowości albo gdy borykamy się  z określonym problemem i wiemy, że ten właśnie kosmetyk pomoże. Ja sama często sięgam po te same rzeczy do pielęgnacji, czasem bowiem nie mam ochoty na eksperymenty i korzystam ze sprawdzonych produktów. Szkoda o nich nie wspomnieć ponownie na blogu, jak coś jest dobre i się sprawdza, warto to raz jeszcze podkreślić. 


Zacznę od serii Bielendy Bawełna. Właściwie wszystkie elementy tej serii uwielbiam ( nie próbowałam tylko kremowej emulsji do mycia twarzy) i każdą sztukę kupiłam kilka razy, ale dziś wspomnę o dwóch: 

* pierwszy to  dwufazowy płyn do demakijażu oczu;


* drugim jest masło do ciała. 


 Płyn dwufazowy jest bardzo delikatny, ale skutecznie zmywa makijaż oczu. Nie podrażnia, nie powoduje pieczenia czy szczypania. Dla mnie produkt wręcz idealny. Masło do ciała jest dla mnie kosmetykiem uniwersalnym, bo używam go i do nawilżania ciała, i do włosów. Myślę, że to drugie zastosowanie jest bardziej interesujące i może zaciekawić te z Was, które borykają się z przesuszoną skórą głowy. Ja nakładam ten produkt jak maskę przed myciem , obfitą ilość wmasowuję we włosy i skórę głowy; trzymam pod czepkiem do godziny. Efekt nawilżenia murowany!


W kategorii żeli do mycia twarzy zdecydowanie nie raz sięgałam po Herbal Garden z Evy Natury, bo świetnie myje, nie wysusza i fantastycznie pachnie.


Bardzo cenię też żel z Lirene (nawilżająco- odświeżający). Nie jestem w stanie zliczyć ilości zużytych opakowań, żel świetnie mi służy na co dzień, jest delikatny i skuteczny. Dobrze się go używa w duecie z jakąś gąbką lub myjką do twarzy, bo nie pieni się aż tak mocno.


Na koniec zostawiłam dwa toniki Ziai. Myślę, że nie tylko ja często po nie sięgam, te kosmetyki maja bowiem wiele zwolenniczek. Tutaj główną zaletą jest przede wszystkim cena, dostępność i dobre działanie. Nie nazwałabym ich "tonikowymi mercedesami ", ale są całkiem w porządku i nie zrujnują budżetu.



Jestem pewna, że część z tych kosmetyków znacie, ciekawa jestem Waszej opinii na ich temat. 

Pozdrawiam,

Dorota





19 listopada 2013

Nowości...

Witam serdecznie.
Natknęłam się przedwczoraj na nową serię kosmetyków marki Biały Jeleń i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wybrała czegoś dla siebie. Seria nazywa się PREbiotic i dedykowana jest skórze wrażliwej, podrażnionej i zmęczonej; dla mnie zapowiada się bardzo interesująco.

Cena była trochę wysoka ( 14 złotych), ale opakowanie wygląda bardzo praktycznie, poza tym pomyślałam, że będzie to kosmetyk świetny do porannej pielęgnacji.

Dostałam także kilka kosmetyków marki Oceanic.


* Micelarny płyn do demakijażu twarzy i oczu;
* Krem rozjaśniający cienie pod oczami;


* Relaksujące masło do ciała;


* Łagodzący żel do mycia ciała;


* Balsam do ciała pod prysznic. 

Najbardziej ciekawi mnie Balsam pod prysznic z olejem arganowym. Stosuje się go na umyte, jeszcze wilgotne ciało, potem należy go spłukać. Szybko, łatwo i mam nadzieję, że skutecznie. O kokosowym maśle i żelu nawet nie wspomnę, kocham zapach kokosowy i będę się nim rozkoszować w zimowe wieczory. 


Może i Wam udało się ostatnio trafić na ciekawe nowinki kosmetyczne? Koniecznie napiszcie, co to takiego. 


Pozdrawiam,

Dorota


1 lipca 2013

Antybakteryjny żel do mycia twarzy, AcneLine

Witam ciepło.
Oczyszczanie to dla mnie etap pielęgnacji chyba najważniejszy, nie wyobrażam sobie, by mógł zostać pominięty! Najczęściej sięgam po żele do mycia twarzy, bo dzięki nim mogę jednocześnie zmyć makijaż i oczyścić twarz, a to ogromne ułatwienie i oszczędność czasu.

Po ten żel sięgnęłam tak z przypadku, po prostu potrzebowałam czegoś na teraz, a nie miałam specjalnie czasu na rekonesans, a nic dobrze mi znanego nie było. Wzięłam i jestem zadowolona, to fantastyczny żel.

Antbakteryjny żel do mycia twarzy
AcneLine
Świt Pharma


Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 8 zł

Informacja na opakowaniu:

 Skład:

Konsystencja żelu jest zwyczajna, może trochę rzadka, ale przez palce się za mocno nie przelewa. Zapach jest brzydki, chemiczny i taki "detergentowy"- po prostu nieprzyjemny. Ale po jakimś czasie używania można do niego przywyknąć i zupełnie nie zwracać na niego uwagi. Wydajność bardzo dobra, bo wystarczy odrobina, żeby umyć twarz i dekolt- po prostu pieni się bardzo dobrze. Tak więc wydawałoby się, że jest to raczej przeciętny kosmetyk, ot taki zwyczajny żel.Nic jednak bardziej mylnego-  to mistrz oczyszczania.

Żel dość dobrze się pieni, ja to bardzo lubię. Fantastycznie zmywa z twarzy dosłownie wszystko- podkład, puder, korektor, tusz do rzęs i cienie także. Przy każdym użyciu myje nim twarz dwa razy: najpierw zmywam makijaż, a po spłukaniu wszystkiego wodą myje twarz ponownie, by oczyścić skórę dokładnie i gruntownie. Oprócz tego, że czuję, iż moja buzia jest bardzo czyta, to także widzę efekty tego oczyszczania. Nie mam dodatkowych zaskórników, nie wyskakują mi żadne wypryski ( a te latem mi dokuczają), pory (szczególnie te na nosie) są jakby lepiej oczyszczone, a cała twarz wydaje się być jaśniejsza. Poza tym żel nie ściąga i nie wysusza skóry, nie podrażnia też okolic oczu, choć trochę szczypie, jeśli dostanie się do oka. Zasadniczo dla mnie to prawie ideał, bo zapach bym zmieniła na bardziej przyjemny.

Używam go wieczorem, codziennie od ponad miesiąca. Wspomagam się też celulozową gąbka do mycia twarzy, a tę stosuje trzy razy w tygodniu. W tym czasie tylko dwa razy zrobiłam peeling i dwa razy nałożyłam maskę z glinką, nie stosuje już zupełnie kremów z kwasami. Moja pielęgnacja skupia się więc na oczyszczaniu i nawilżaniu, myślę zatem, że brak dodatkowych zaskórników i wyprysków  w tym czasie zawdzięczam właśnie dobremu oczyszczeniu skóry twarzy, a do oczyszczania używam tylko tego żelu.

Jest on przeznaczony do cery tłustej i trądzikowej, myślę więc, że osoby z taką cerą powinny go używać. Zdaje się, że sucha skóra może na niego źle zareagować, bo to dość silny kosmetyk i może lekko przesuszać. Ja mam cerę bardzo tłustą, grubą i oporną, tak więc to kosmetyk idealny właśnie dla mnie.


Pozdrawiam,

Dorota


12 kwietnia 2013

Żele dwa...

Witam. 
Trafiają się nam czasem kosmetyki, które nie są ani dobre, ani złe; ot, po prosty zwyczajne.  Takie dwa żele właśnie zużyłam, a że postów  z denkami nie robię (meczy mnie ogromnie zbieranie pustych opakowań), to dziś krótkie recenzje tychże kosmetyków. 

Żel nawilżanie&dotlenianie               Żel myjący antybakteryjny
Soraya                                               Barwa





Żel Soraya ma za zadanie oczyszczać skórę z makijażu, zanieczyszczeń i toksyn. Zawiera kompleks aqua-cell z kwasem hialuronowym oraz lipostyminę i białą lilię. Jego główna zaletą jest odświeżenie, jakie daje skórze, a efekt ten potęguje świeży zapach.  Dość dobrze oczyszcza, ale absolutnie nie nawilża. Mogłąbym nawet zaryzykować stwierdzenie, że lekko wysusza, choć to także jest zależne od stanu cery. Poz tym nie podrażnia i w ogóle jest całkiem w porządku. Nie jest drogi (kosztował ok. 8 złotych) i przyjemnie się go używało, dobrze spisuje się do mycia twarzy gąbeczkami czy myjkami, staje się wtedy jeszcze bardziej wydajny.


Siarkowa Moc natomiast przeraża zapachem. To nie jest delikatny zapaszek, a odór detergentu, który trudno znieść. Zapach jest dla mnie istotny, więc okropnie się umęczyłam przy jego stosowaniu. Myślę, że gdyby nie dobre działanie, to bym go w ogóle nie zużyła.
Żel zawiera siarkę, naturalny oligosacharyd, proteiny pszeniczne, glicerynę i panthenol. Świetnie zmywa makijaż i zanieczyszczenia, dobrze się pieni i jest w miarę delikatny dla skóry. Delikatnie zmniejsza pory. Nie zauważyłam szczególnego działania na zaskórniki czy wypryski, ale też się takiego nie spodziewałam, bo ile może zrobić żel, który ma kontakt ze skórą raptem przez kilka chwil. Oczekiwałam dobrego oczyszczenia i takowe dostałam. Nie sądzę jednak, że jeszcze sięgnę po cokolwiek z serii Siarkowa Moc Barwy, zapach jest dla mnie nie do zaakceptowania.

Tyle w temacie. Znacie może któryś z tych żeli? Podzielcie się spostrzeżeniami. 

Pozdrawiam.

Dorota

16 stycznia 2013

Żel do mycia twarzy *Lirene*

Marka Lirene to jedna z moich ulubionych, bardzo rzadko zdarza się, że te kosmetyki mnie zawodzą. Jeśli potrzebuję na szybko coś kupić i kręcę się po drogerii, to zazwyczaj sięgam po  Lirene. Ceny są przystępne, wybór duży, jakość bardzo dobra- z pewnością jest to marka godna zaufania.

Żel do mycia twarzy
delikatnie kremowy
wyciąg z owocu noni, gliceryna
*Lirene*


Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 13 zł

Informacja na opakowaniu:


Skład:

Żel nie jest może odpowiedni do mojego typu skóry, ale i tak uważam, że świetnie się u mnie sprawdził. Nie zawsze kieruje się tym, do jakiego rodzaju cery żel jest przeznaczony, zwracam raczej uwagę na to, czego akurat mi trzeba i wedle tego kupuję w danym momencie.

Zapach jest bardzo kremowy, trochę ciężkawy, ewidentnie perfumowany; nie jest to jednak nieprzyjemne. Podczas używania dość mocno się pieni, tak więc należy do wydajnych i faktycznie, starcza na długo. Skuteczność określiłabym jako średnią, bo pełnego makijażu nie zmywa, ale z pozostałościami po demakijażu płynem radzi sobie znakomicie.

Najważniejsze jest jednak dla mnie to, że żelem można umyć także oczy bez obawy o podrażnienia (jest delikatny, tak więc i do tego się nadaje). Skóry nie wysusza, nie powoduje niemiłego ściągnięcia; odświeża i odrobinę zmiękcza naskórek. Świetnie się sprawdza głównie na zimę (nie wiem dlaczego, ale zimą jakoś przyjemniej jest myć twarz kremowym żelem), stosowałam go zarówno rano, jak i wieczorem. Używałam go także jako bazy do peelingu bambusowego, dzięki jego kremowej konsystencji drobinki ładnie się skóry trzymały i były jakby delikatniejsze.

Żel zdecydowanie mogę polecić, nie tylko posiadaczki skóry suchej i wrażliwiej będą miały z niego pożytek, cery tłuste i mieszane także go polubią. 

Ciekawi mnie, czy Wy także darzycie zaufaniem Lirene?

Pozdrawiam.

Dorota


12 października 2012

Żel oczyszczający *Dermedic*

Witam.
Nareszcie koniec tygodnia, trzeba trochę wypocząć i naładować akumulatory. Muszę także nadrobić zaległości i pozaglądać na Wasze blogi, strasznie to zaniedbałam w ostatnim czasie.

Postanowiłam dziś pokazać Wam żel do mycia twarzy, który mam naprawdę długi czas (chyba od marca!), ale stosowałam go sporadycznie, więc dopiero teraz udało się go zużyć do samego dna. 

Żel oczyszczający
Acne Expert
*Dermedic*

Pojemność:200 ml
Cena: nie wiem, wygrałam go w licytacji na portalu kobietamag.pl


Żel zapakowany jest w kartonowe pudełko, na którym znajdują się wszelkie informacje o produkcie.

Skład:

Informacja na opakowaniu:

Żel wyróżnia się przede wszystkim zaskakującą konsystencją, trochę jak kisiel lub zagęszczona oliwka; trudno to opisać, pierwszy raz się z taką spotkałam.  Jest niezwykle gęsty, mocno trzyma się skóry, wręcz do niej przykleja. Rewelacyjnie się pieni i naprawdę dogłębnie oczyszcza. Czuje się po jego zastosowaniu ogromna różnicę, skóra jest  gładka, bardzo czysta i delikatnie ściągnięta. Zapach dość mocny,ale nie drażni.

O jednej rzeczy muszę jednak wspomnieć,  bo jest istotna. Kosmetyk ten, w moim odczuciu, nie będzie się nadawał do skóry wrażliwej. Dlaczego? Bo jest dość agresywny i może podrażnić wrażliwców. Ja nie mam problemów z nadwrażliwością żadnej części mojej twarzy, ale choćby odrobina tego żelu w okolicach oczu wywoływała ogromne łzawienie i podrażnienie ( jeśli ten żel dostałby się do oczu- katastrofa, pewnie by mi je wypaliło). Przyznam, że nie za bardzo to rozumiem, bo cera z wypryskami wymaga delikatnego traktowania. 

Jak wspomniałam wyżej, żelu używałam rzadko, bałam się przesuszenia i podrażnienia. Nie wiem, czy powinnam go polecić, nie sądzę, by pomógł w leczeniu trądziku. Jeśli jednak stawiacie ma mocne oczyszczenie, możecie spróbować.

Pozdrawiam.

Dorota.





13 września 2012

Biosiarczkowy żel głeboko oczyszczający *Balneokosmetyki*

Witam, 
jakiś czas temu otrzymałam za pośrednictwem portalu Uroda i Zdrowie serię biosiarczkowych kosmetyków.



Chciałabym  w kilku następnych postach nieco bardziej Wam o nich opowiedzieć. Zacznę od: 


Biosiarczkowego żelu głęboko oczyszczającego do mycia twarzy
cera mieszana i tłusta

Pojemność: 200 ml
Cena: 28 zł (można kupić w zestawie za 91,80 zł- link do sklepu)

Skład:
Aqua (water)Acrylates Copolymer, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopryl Betaine, Propylene Glycol, Peat Extrakt, Saponaria Officinalis(Soapwoworth) Extract, Sulphide-SulphideHydrogen Salty Mineral Water, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Sodium Cocoyl Apple Amina Acids, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Butter, Hydrogenated  Jojoba Oil, Citrus Grandis (grapefriut) Peel Oil, Sosium Chloride, Sodium Hydroxide, Panthenol, Limonele, 2- Bromo-2-Hitropropane-1,3-Diol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Disodium, EDTA. 

Opakowanie jest bardzo wygodne, a zatyczka stabilna i mocna. W żelu zatopione są drobinki. 


Informacja na opakowaniu:
*żel oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń, nie podrażniając jej bariery ochronnej,
*usuwa nadmiar tłuszczu z powierzchni skóry i reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejszając wydzielanie sebum,
*odblokowuje i zwęża pory, chroniąc przed powstawaniem zaskórników, wągrów i wykwitów skórnych,
*łagodzi stany zapalny i poprawia wygląd skóry,
*wygładza i wyrównuje powierzchnię skóry, pozostawiając ją gładka, czystą i świeżą.

Żel zawiera drobinki JOJOBA i naturalny olejek grejpfrutowy. Nie zawiera barwników.


Jest to niezaprzeczalnie najpiękniej pachnący żel do mycia twarzy jaki kiedykolwiek miałam okazję stosować! Ubóstwiam wręcz cytrusy, a on  cytrusami pachnie: jest świeży, orzeźwiający i niezwykle energetyczny. Żel ma delikatne drobinki, które mi tu akurat nijak nie pasują, bo zakłócają jego aksamitną gładkość. Konsystencja  jest bowiem bardzo podobna do "wodnistego" sorbetu, który cudownie zachowuje się na twarzy.  Skóra po jego użyciu jest dobrze oczyszczona, odświeżona i lekko rozjaśniona. Traktowałam tym żelem także makijaż i bez problemu sobie  z nim poradził (choć to prawdziwe marnotrawstwo używać go do demakijażu). Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że on skórę nawilża i zmiękcza. Nigdy nie poczułam po jego zastosowaniu uczucia ściągnięcia, zawsze twarz była dobrze napięta, aksamitna i przyjemnie nawilżona. Żel jest dla mnie idealny, no może poza tymi drobinkami, które ja bym z niego wyrzuciła.

Żel jest świetny! Polecam wszystkim z cerą mieszaną i tłustą.

Pozdrawiam.

PS Jeśli macie ochotę na zakupy na stronie http://www.balneokosmetyki.pl/, to podaję kod rabatowy na zniżkę 15 procentową:
47q65c


Dziękuje portalowi Uroda i Zdrowie za umożliwienie mi testowania tego żelu. 




21 sierpnia 2012

Żel do mycia twarzy Herbal Garden *Eva Natura*

Żel do mycia twarzy- kosmetyk codziennego użytku, prozaiczny, ale bardzo potrzebny.

Żel do mycia twarzy 
oczyszczająco-łagodzący
ekstrakt z czerwonej koniczyny
Eva Natura
*Pollena-Ewa*


Cena: 5,99 zł

Pojemność: 150 ml

Informacja na opakowaniu:




Skład:




Do największych zalet tego żelu mogę zaliczyć przede wszystkim zapach- świeży, subtelny, orzeźwiający z delikatna nutą słodyczy. Oczyszczanie też całkiem dobre, nawet pokusiłam się o zmywanie nim makijażu z oczu i bardzo dobrze się sprawił, nie podrażnił i nie wysuszył delikatnej skóry.  Delikatny podkład i korektor także usuwa bez problemu, a skórę pozostawią matową i gładką. Bardzo dobrze sprawił się na mojej tłustej cerze, oczyszczał, nie wysuszał; odświeżał i delikatnie łagodził. Dość mocno się pienił (za czym ja akurat nie przepadam), a rzadka konsystencja sprawiła, że był  mało wydajny. Wystarczył na równy miesiąc używania, ale w tym czasie korzystałam także  z innych żeli do mycia twarzy.




Zasadniczo żel należy do przyjemnych w stosowaniu, tanich i całkiem skutecznych. Tak więc warto po niego sięgnąć. 

Pozdrawiam. 


20 lipca 2012

Żel do mycia twarzy z mikrogranulkami *Perfecta*

Bardzo lubię serię Oczyszczanie Perfecty, szczególnie dobrze służy mi peeling drobnoziarnisty. Kupiłam więc ten żel, by połączyć peelingowanie z myciem twarzy.

Żel do mycia twarzy z mikrogranulkami
minerały morskie+ lilia wodna
*Perfecta*


Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 12 zł

Informacja na opakowaniu:
oczyszczający żel do mycia twarzy z mikrogranulkami polecany dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery normalnej, tłustej i mieszanej. Dokładnie usuwa ze skóry makijaż, zanieczyszczenia i nadmiar tłuszczu. Mikrogranulki ścierając martwe komórki naskórka, skutecznie wygładzają powierzchnię skóry oraz odblokowują pory. Preparat zawiera minerały morskie, odżywczy koktajl z witamin B6 - A - H, a także wyciąg z lilii wodnej, który koi podrażnienia oraz nadaje cerze świeży i promienny wygląd. Dokładnie oczyszcza pory. 

Mikrogranulki są małe, ale jest ich dość sporo.



Żel jest zdecydowanie delikatniejszy niż by się mogło wydawać, drobinki są małe i delikatne, raczej łagodnie obchodzą się z martwym naskórkiem. Z pewnością nie da się go wykorzystać do demakijażu oczu, bo od nich należy z tym żelem trzymać się z daleka. Pozostaje  tylko mycie po demakijażu. Nie sprawdzi się więc ten kosmetyk u osób, które lubią zmywać oczy żelem do mycia twarzy (chyba że się wykorzysta dwa różne, ale to wymaga wysiłku). Jeśli chodzi o samo oczyszczanie twarzy, to nie jest źle; ładnie myje, delikatnie przy tym masując twarz. Szkoda, że te drobinki są tak delikatne, ja wolałabym coś mocniejszego. Wygładzenia i ukojenia nie zaobserwowałam. Żelu nie używałam wieczorem, służył mi do mycia twarzy rano. Ma on bowiem świeży i orzeźwiający zapach, jak pozostałe kosmetyki z tej serii.  Poza tym o poranku dawał faktycznie cerze świeży wygląda, wieczorem jakoś tego efektu nie było.

Ostatecznie więc nie ma katastrofy, żel można wykorzystać z przyjemnością, trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że nie jest to peeling  i w związku z tym efekt złuszczania jest słaby.

Pozdrawiam. 


6 maja 2012

Żel do mycia twarzy *Kolastyna*

Oczyszcza, odświeża, nie wysusza...

Refresh
żel do mycia twarzy do cery normalnej i mieszanej
*Kolastyna*


Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 9zł


Skład:


Żel ma bardzo przyjemny zapach. Faktycznie odświeża buzię i całkiem dobrze oczyszcza. Zmywałam nim twarz i rano, i wieczorem. Dobrze sobie radził z makijażem, nawet oczy oczyszczał bez wywołania podrażnień. Żel faktycznie nie wysusza, nie napina, nie ściąga skóry. Jego jedynym mankamentem jest wodnista konsystencja, która powoduje szybsze zużywanie kosmetyku i jego mniejszą wydajność.

Żel jest naprawdę godny i uwagi i myślę, że warto się nim zainteresować.

Pozdrawiam.



30 kwietnia 2012

Podsumowanie kwietnia *zużycia*

W kwietniu skończyły się:


1. Balsam Body Arabica Lirene- świetny, delikatnie brązujący balsam. Używam często, bo lubię efekt delikatnej opalenizny. 

2. Krem wyszczuplająco- ujędrniający Eveline- walka z cellulitem nadal trwa. Używałam z przerwami, teraz mam zamiar kupić kolejne opakowanie i stosować regularnie. 

3. Żel do mycia twarzy do cery normalnej i mieszanej Kolastyna- bardzo przyjemny żel, dobry do codziennego stosowania. Zdecydowanie wart uwagi.





4. Balsam antycellulitowy Lirene- przyjemny:)

5. Peeling antycellulitowy Lirene- bardzo dobry!

5. Żel do mycia ciała antycellulitowy Lirene- przeciętniak. 






7. Zimowy krem do rąk Cztery Pory Roku- bardzo dobry krem, na lato też będzie świetny. 

8. Odżywka do paznokci 8w1 Eveline - nie wiem, co o niej sądzić. Skończyłam na początku miesiąca buteleczkę i nie jestem jeszcze w stanie powiedzieć, czy moje paznokcie są mocniejsze. Niby jest lepiej, ale tak jak pękały wcześniej, tak to robią nadal.

9. Balsam do ust Tisane- niezastąpiony. Lubię i sztyft i wersję w słoiczku.

Góra maseczek i innych "saszetkowych" wynalazków:


Tak naprawdę o większości z nich już pisałam. Na szczególną uwagę zasługują maski Dermaglinu. To naprawdę dobre kosmetyki, naturalne i przede wszystkim świetnie działające. Jeśli nie próbowałyście, koniecznie to zróbcie. Maski są dostępne w Rossmanie za ok. 6 zł.





Jak to napisała kiedyś jedna z Was pod postem ze zużyciami:  "I do kosza!"

Pozdrawiam.


9 kwietnia 2012

Kwietniowe nowości...

Co nowego u mnie:

Marion, odżywka w płynie bez spłukiwania, 8 zł
Tołpa, odżywka-maska odbudowująca, 17 zł
Kolastyna, żel do mycia twarzy, 8 zł
Ziaja, oliwkowa maska do rąk i paznokci, 7zł
Stara Mydlarnia, 100% macadamia oil, 19 zł

Najbardziej cieszę się z zakupu oleju ze Starej Mydlarni.


A maska do rąk Ziai jest pierwszym moim tego typu kosmetykiem! 


Tymczasem idę dalej objadać się świątecznymi przysmakami, a Wam życzę miłego poniedziałku:)


Pozdrawiam.