Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biały Jeleń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biały Jeleń. Pokaż wszystkie posty

19 listopada 2013

Nowości...

Witam serdecznie.
Natknęłam się przedwczoraj na nową serię kosmetyków marki Biały Jeleń i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wybrała czegoś dla siebie. Seria nazywa się PREbiotic i dedykowana jest skórze wrażliwej, podrażnionej i zmęczonej; dla mnie zapowiada się bardzo interesująco.

Cena była trochę wysoka ( 14 złotych), ale opakowanie wygląda bardzo praktycznie, poza tym pomyślałam, że będzie to kosmetyk świetny do porannej pielęgnacji.

Dostałam także kilka kosmetyków marki Oceanic.


* Micelarny płyn do demakijażu twarzy i oczu;
* Krem rozjaśniający cienie pod oczami;


* Relaksujące masło do ciała;


* Łagodzący żel do mycia ciała;


* Balsam do ciała pod prysznic. 

Najbardziej ciekawi mnie Balsam pod prysznic z olejem arganowym. Stosuje się go na umyte, jeszcze wilgotne ciało, potem należy go spłukać. Szybko, łatwo i mam nadzieję, że skutecznie. O kokosowym maśle i żelu nawet nie wspomnę, kocham zapach kokosowy i będę się nim rozkoszować w zimowe wieczory. 


Może i Wam udało się ostatnio trafić na ciekawe nowinki kosmetyczne? Koniecznie napiszcie, co to takiego. 


Pozdrawiam,

Dorota


28 lipca 2012

Podsumowanie lipca *zużycia*

W tym miesiącu zużycia "na bogato":


1. Eveline Balsam po opalaniu- świetna rzecz, zagości u mnie i jako zużycie, i jako ulubieniec.


2. Biały Jeleń Żel pod prysznic- taki podstawowy kosmetyk, a jednak całkiem przyjemny. Jak dla mnie delikatnie pachnie konwaliami. Lubię!

3. Maseczki oczyszczające- bez szału, żadnej nie kupię ponownie. Jak dla mnie, to zdecydowanie ubogo w saszetki w tym miesiącu. Przyczyna jest prosta- używam glinki w proszku ze Starej Mydlarni.


4. Joanna Odżywka do włosów normalizująca. Całkiem w porządku, lubię odżywki do włosów Joanny. Koniecznie muszę spróbować szamponów  z tej serii. 


5. Joanna Naturia Odżywka z miodem i cytryną. Świetna, używam regularnie.

6. Ziaja Szampon figowy. Bardzo dobrze myje włosy, szczególnie po olejowaniu. Kiedyś może jeszcze się skuszę. 


7. Peelingi Joanna Naturia kiwi do ciała oraz Lirene gruboziarnisty do twarzy. Zawsze je mam w łazience, lubię i systematycznie stosuję. 

8. Zmywacze do paznokci : Missy wybielający- raczej nie wybiela. To po prostu zwykły, śmierdzący zmywacz. Miss z ekstraktem ze słonecznika też zwyczajny. 


9. Joanna Naturia Żel pod prysznic odświeżający- nie poczułam owego odświeżenia. Jest mało wydajny i trochę wysusza skórę. Raczej słaby produkt.


10. Joanna Żel do golenia- świetny, świetny, świetny! Joanna krem do depilacji- lubię, choć nie jest tak skuteczny, jakbym sobie tego życzyła. Kupuję, bo się do niego przywiązałam, chyba pora to zmienić.

Ot, tyle. 

Pozdrawiam. 


31 stycznia 2012

Podsumowanie stycznia *zużycia*

Myślę, że w tym miesiącu całkiem sporo jest tych zużyć. Jakoś tak się złożyło, że dużo rzeczy się skończyło. Pewnie w lutym będzie ubogo w zużycia, a bogato w zakupy!


Koszyk pełen butelek,  buteleczek i tubek.


Maski i inne "nawilżacze "twarzy".


A teraz po kolei:

1. Lirene żel pod prysznic- bardzo ciepły, słodki zapach.  Dość gęsty żel-balsam, który ładnie mył i nawet ciut nawilżał skórę. Chętnie kupiłabym inne z tej serii, ale nigdzie ich już nie widzę. 

2. Dax Cosmetics płyn do higieny intymnej- bardzo delikatny żel, o przyjemnym zapachu. Dobrze się spisywał. 

3. Mydło Biały Jeleń- do rąk i do pędzli- naprawdę delikatne, niewysuszające mydło. Szczególnie przypadło do gustu mojej córce, która często myje rączki, a jej skóra jest bardzo delikatna i wrażliwa.


 4. Joanna Naturia szampon z pomarańczą i brzoskwinią- świetnie pachnie, dobrze myje włosy. Bardzo polubiłam tę serię szamponów i  mam już następny z miodem i cytryną. Muszę jednak ostrzec te w Was, które mają długie, skłonne do plątania włosy. Ten szampon może sprawić, że będzie je trudno rozczesać i z pewnością trzeba wtedy sięgnąć po odżywkę. Ja nie mam problemu z plątającymi się włosami i zawsze używam odżywki, dlatego ten szampon mi odpowiada. 

5. Joanna Naturia odżywka do włosów z makiem i bawełną- ta odżywka akurat nie powala na kolana. Działanie jest całkiem w porządku, ale zapach nie za bardzo. Przypomina mi jakiś taki męski zapach, nie za bardzo mam ochotę na to, by tak moje włosy pachniały. A zapach ten potrafi się całkiem długo utrzymać. 

6. Cleanic emulsja do demakijażu-  przyzwoite mleczko. Recenzja tu.


7. Bielenda krem do rąk- świetny zapach, bardzo przyjemne działanie. Pisałam o nim tu.

8. Joanna spray do prostowania włosów- więcej o nim tu. 
 
9. Ziaja tonik ogórkowy- tez już o nim wspominałam tu. 

10. Bielenda kuracja parafinowa-  krem do rąk, który zużyłam zupełnie na początku stycznia. Szybko się wchłania, pozostawia taką lekką warstwę ochronną. Godny wypróbowania.


 I arsenał maseczkowy:

11. Bielenda karoten- całkiem przyjemna maseczka, działanie bardzo przyzwoite. Dość dobrze działa na zmęczoną cerę, lekko rozjaśnia i odżywia. Mogłaby bardziej zadbać o zdrowy kolor buzi.

12. Bielenda Eco glinka zielona- bardzo dobrze oczyszcza i odświeża skórę. Jest jednak dość mocna w działaniu, dlatego zużyłam tylko jedną cześć.

13. Perfecta Oczyszczanie peeling drobnoziarnisty- bardzo, bardzo dobry peeling. Z czystym sumieniem mogę polecić każdemu. Pisałam o nim tu.

14. Dwie maski 4D DermopHarma+- bez szału, ale tragedii też nie ma. Recenzja tu. 


Na koniec  dwa wynalazki od Bielendy, do których byłam nastawiona bardzo sceptycznie. W gruncie rzeczy to opakowanie jest , jak dla mnie, takie mało zachęcające. Ale kupiłam, bo byłam ciekawa działania.

15. Bielenda Collagen + kwas hialuronowy  skoncentrowane serum i maseczka odprężająca-  dobry produkt, który nawilża i relaksuje skórę. Miałam takie dni, kiedy przychodziłam bardzo zmęczona i było to widać na moje twarzy. To duo wtedy fajnie się sprawdzało, bo właściwie od razu czułam ulgę i odprężenie na twarzy. Działanie dobre, ale zapach nie. Jest to taki dość mocny, męski zapach, który na szczęście ulatnia się  z czasem, ale pierwsze kilka minut jest nieprzyjemne. Chyba że ktoś lubi taki zapach.


 16. Bielenda InVitro serum na dzień+maseczka na noc- tu działanie nie jest już tak widoczne, miałam wrażenie, że to takie kremy na dzień i na noc. Zdecydowanie nie obciążały cery, to serum  na dzień i pod makijaż się nadaje(moja tłusta cera nie świeciła się mocniej). Nawilżenie takie raczej normalne, liftingu, ujędrnienia czy czegoś podobnego   nie zauważyłam. Tutaj zapach jest jeszcze intensywniejszy i jeszcze bardziej męczący, dlatego raczej już się na to nie skuszę.

I to tyle na w temacie podsumowań.

Pozdrawiam.