Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty

30 maja 2013

Ulubione w maju...

I maj się kończy, w związku z tym pora na kilka ulubionych kosmetyków. 



 * Podkład matujący Under20, 110 sandy matt. Bardzo lekki i naturalny podkład dla tłustej cery. Podoba mi się w nim to, że nawet po kilku godzinach wygląda na twarzy bardzo ładnie, mimo iż matu nie trzyma aż tak długo. Ładnie pachnie, ma bardzo praktyczne opakowanie i jest w dobrej cenie. 


* Konturówka w żelu, nr 90, Inglot.  To wspaniały liner i żałuje, że tak późno po niego sięgnęłam. Trzyma się na oku znakomicie, ma fantastyczny kolor i wbrew pozorom jest całkiem łatwy w obsłudze.

 * Ujędrniający peeling myjący, Lirene. Nie ściera bardzo mocno, ale przyjemnie masuje, odświeża i pobudza skórę; takie dwa w jednym dla leniuchów. 

 * Dwufazowy płyn do demakijażu oczu, FlosLek. Świetny do zmywania linera w żelu od Inglota zarówno z oka, jak i  z pędzelka. Jest delikatny i skuteczny, nie podrażnia i rozprawia się  z makijażem w ekspresowym tempie.

* Krem do rąk i paznokci, Bielenda, Happy End. Dawno nie byłam aż tak zadowolona z kremu do rąk! Ma specyficzny zapach, ale działa fenomenalnie.

I tyle. W maju też pozwoliłam sobie na małe szaleństwo zakupowe, tak więc czerwiec musi być pod tym względem nieco skromniejszy.

Pozdrawiam.

Dorota

23 maja 2013

Zakupy....

Witam.
I ja dołączę swoje trzy grosze do notek, które będą dziś chyba najpopularniejszymi wśród urodowych blogów- zakupy w Rossmannie. Na taką promocję aż żal się nie skusić, jeśli udało się któreś z Was przejść obojętnie dziś obok tej drogerii, to zazdroszczę i podziwiam jednocześnie.

Ja szłam w konkretnym celu, wiedziałam (prawie) dokładnie, co chcę kupić. Nie udało mi się tylko dostać BB kremu Under20 w kolorze 01. Poza tym mam to, co chciałam.


*Lakiery Wibo: Express Growth nr 34, Extreme Nails nr 503, So Matte nr 7, big city nr 2. 
Niby mam sporo lakierów do paznokci, ale co chwila okazuje się, że brak mi jakiegoś odcienia.  Zdecydowałam się na Wibo, mam sentyment do tej marki, w końcu byłam przez jakiś czas Ambasadorką Wibo. 

 * Luksusowy krem aktywnie liftingujący pod oczy, Bielenda.

 * Żel oczyszczająco- łagodzący, Eva Natura. Gdyby nie to, że mam krem na dzień i tonik, to kupiłabym i te kosmetyki z tej serii. Bardzo linię Herbal Garden. 

 * Curling Pump Up mascara, Lovely. 


 * Mały zapas maseczek.

*********************
I tylko maluśki rzut oka na pozostałe rzeczy, które z polskimi kosmetykami nie mają nic wspólnego. Ale jak już się cieszyć promocjami, to na całego. 

Wake Me Up- tyle dziewczyn się nim zachwyca, no po prostu musiałam.
Fabulous Lash, Miss Sporty- jestem ciekawa mascar tej firmy, ponoć są bardzo dobre.
Pomadki Kate, Rimmel- bardzo, ale to bardzo je lubię; cena ok. 11 zł za pomadkę takiej jakości jest świetną okazją do poznania nowych kolorów. 
ColorTattoo, Maybelline- pośród polskich marek nie znalazłam jeszcze kremowych cieni dobrej jakości, dokupuję więc co jakiś czas te. Tym razem padło na fiolet, uwielbiam taki kolor na oku. 
Zapomniałam jeszcze umieścić na zdjęciu maseczki wypełniającej zmarszczki wokół oczu z Dermiki i kapsułek Anti-Age z Rival de Loop; zakupowe szaleństwo mnie oślepiło:)))


Oczywiście czekam na Wasze notki zakupowe. 

Pozdrawiam.

Dorota


22 maja 2013

Krem do depilacji, AVOCADO *Bielenda*

Witam,
kolejny post i ponownie kosmetyk Bielendy; tak się złożyło, że w ostatnim czasie w ręce wpada mi albo coś Lirene, albo Bielendy właśnie. 

Krem do depilacji
Vanity, Avocado
ciało, twarz, bikini
*Bielenda*



Cena: ok. 8 zł
Informacja na opakowaniu:

Kremem depilacyjnym usuwam włoski na rękach, więc nie potrzebuje mocnego działania, na tej części ciała owłosienie jest raczej delikatne i łatwiej się go pozbyć. Ten krem jest łagodny, dlatego z powodzeniem służy mi już od jakiegoś czasu tylko do tego celu.

Depilacja jest konieczna, ale nie lubię, kiedy wiąże się z podrażnieniem skóry. Bielenda Avocado to faktycznie łagodny i dość skuteczny krem depilacyjny, choć nie jest on ekspresowy, ja trzymam go na skórze zdecydowanie dłużej niż pięć minut, bo inaczej nie zadziała właściwie. Nakłada się go za pomocą szpatułki, nią także krem należy "zeskrobać". Po 12-13 minutach włosy są usunięte, a skóra gładka i miękka, bez podrażnień i zaczerwienienia. Od razu po użyciu można wyjść  z domu bez obawy, że skóra będzie piekła. Ważne jest też to, że drażniący zapach kremu (śmierdzi jak każdy inny krem depilacyjny) znika zaraz po umyciu skóry.

Biorąc pod uwagę jego łagodność, bez oporów nałożyłabym go i na twarz (ale nie mam w chwili obecnej takiej potrzeby, testuję plastry do depilacji twarzy Joanny), z pewnością spisałby się świetnie. Nie wiem jednak, czy jest to odpowiednia rzecz na grube i mocne włosy, obawiam się, że mógłby nie sprostać takiemu wyzwaniu. U mnie krem usuwa 100% owłosienia z rąk, więc uznaję go za bardzo skuteczny.


Krem depilacyjny to dobre rozwiązanie na "małe powierzchnie", pojemność bowiem nie jest duża i nie wyobrażam sobie w ten sposób depilować na przykład nóg. Do użytku na twarz, bikini, pachy czy ręce właśnie, jest to całkiem dobry sposób.

Pozdrawiam.

Dorota

21 maja 2013

Krem przeciwzmarszczkowy, Bawełna *Bielenda*

Witam.
Krem nawilżający to podstawa pielęgnacji, nawet dla skóry tłustej i mieszanej. Jednym z moich ulubionych od bardzo długiego czasu jest ten z serii Bawełna, przeznaczony dla cery suchej i wrażliwej. 

Krem przeciwzmarszczkowy 
BAWEŁNA
na dzień i na noc
*Bielenda*

Pojemność: 50 ml
Cena: ok. 12 zł

Informacja na opakowaniu:

Skład:

Zazwyczaj mam jakieś "ale" do kremu, często znajduję w nim coś, co mi nie do końca odpowiada. Zupełnie inaczej jest z tym- to dla mnie krem idealny.

Z informacjami na opakowaniu zgadzam się w 100%, ten krem faktycznie doskonale nawilża i natłuszcza, wzmacnia i regeneruje skórę, zapobiega utracie wilgoci, wygładza oraz przywraca jędrność i elastyczność skóry. Po prostu robi wszystko to, co powinien dobry krem nawilżający. Poza tym przynosi ulgę wysuszonej skórze, łagodzi podrażnienia i bardzo przyjemnie pachnie. Jest niesamowicie delikatny i bezpieczny, nie powoduje szczypania czy pieczenia nadwrażliwej cery. 

Po nałożeniu wchłania się szybko, pozastawia na skórze delikatny błysk, ale to przecież nie jest krem matujący. Faktycznie jest dobry pod makijaż, ładnie współpracuje ze wszystkimi moimi podkładami i utrzymuje nawilżenie praktycznie cały dzień.


Świetnie sprawdza się na mojej tłustej cerze, bo przede wszystkim jej nie zapycha! Używałam go wtedy, gdy po RetinieA moja skóra była maksymalnie przesuszona oraz stosuję go teraz, gdy borykam się  z przetłuszczaniem (już niestety się kończy, ale z pewnością kupię kolejne opakowanie). To bardzo uniwersalny krem, który sprawuje się idealnie nawet wtedy, gdy skóra odrobinę zmienia swoje potrzeby. Poza tym można go używać na dzień i na noc, nie ma więc obaw, że będzie leżał zapomniany, jego zużywa się w szybkim tempie. 


Gdybym miała być upierdliwa i się do czegoś mimo wszystko przyczepić, to zwróciłabym uwagę na opakowanie, słoiczek z plastiku jest mało estetyczny, wolałabym coś bardziej gustownego.

Krem bardzo polecam, to porządny kosmetyk za niewielkie pieniądze; dla mnie pewniak na każdą porę roku.

Pozdrawiam.

Dorota

11 lutego 2013

2-fazowy płyn do demakijazu oczu *Bielenda Bawełna*

Płyny dwufazowe trzeba lubić, są to specyficzne kosmetyki do demakijażu oczu i wiem, że nie nie każdy za nimi przepada. 

Skuteczny 2-fazowy płyn do demakijażu oczu
Bawełna
*Bielenda*



Pojemność: 125 ml
Cena: 7,39 zł (w sklepie kosmetykipolskie.com)

Informacja na opakowaniu:


Skład:

Płyn jest fantastyczny! Rzeczywiście skutecznie zmywa wszelki makijaż, zupełnie przy tym nie podrażniając okolic oczu. Wystarczy na dłużej przyłożyć namoczony płatek i delikatnie pozbyć się makijażu. Często czytam w recenzjach, że zmywanie nim makijażu sprawia dyskomfort, bo pozostawia tłustą warstwę. Moim zdaniem dziwne by było, gdyby płyn tego typu takiej właśnie warstwy nie pozostawiał, przecież to jego główna zaleta. Dzięki tej właśnie "tłustej warstwie" skóra nie jest wysuszona, podrażniona, a jakiekolwiek zaczerwienienia delikatnie ukojone. Moim odwiecznym problemem jej łzawienie, szczególnie podczas takiej pogody jak teraz. Często więc w ciągu dnia pocieram oczy i wieczorem borykam się z dużym podrażnieniem i zaczerwienieniem. Dwufaza pozwala mi łagodnie zmyć makijaż i koi okolice oczu, a ta delikatna tłustość odrobinę chroni i zapobiega jeszcze większemu łzawieniu. 

W moim odczuciu płyn ma jedna wadę, jest nią opakowanie. Ten wylew średnio się sprawdza i można by tu pomyśleć o zmianach.


Płyn Bielendy jest bardzo popularny i wiem, że znacie go doskonale. Poza tym z serii Bawełna dostępne są także inne rodzaje i te też bardzo lubię, bo są równie skuteczne i delikatne. Cieka jestem, czy i Wy podzielacie moją sympatię do nich?

Pozdrawiam.

Dorota

Zapraszam do sklepu kosmetykipolskie.com, warto skorzystać z ciekawych promocji. 



15 stycznia 2013

Gotowa na ..kurację tretynoiną

Witam.
Ponad trzy tygodnie temu zaczęłam używać kremu z tretynoiną, należąca do leków z grupy retynoidów. Oczywiście cała kuracja za zgodą dermatologa, do którego przynajmniej raz w roku się wybieram. Nie pozwalam sobie na to, by moja cera była  w stanie krytycznym, staram się dbać o nią jak najlepiej, żeby ponownie nie walczyć z trądzikiem; oprócz zatem odpowiedniej pielęgnacji, korzystam także z porad dermatologa. 

Krem ten powoduje ogromne wysuszenie skóry, łuszczenie się, zaczerwienienie i nadwrażliwość na silnie działające kosmetyki. Dla mnie to oczywiście coś nowego, nazwałabym to miła odmianą od ciągle tłustej i mało odpornej na wszystko skóry. Dlatego też i moja pielęgnacja wygląda teraz inaczej, przejściowo bowiem moja cera wymaga zupełnie innego traktowania.

Zdecydowanie najbardziej pomaga mi ostatnio Dermogal, kapsułki z witaminą A+E.

Wszystkie opinie o tym, że nieładnie pachną, są moim zdaniem mocno przesadzone; zapach jest absolutnie do zniesienia. Używam ich dwa lub trzy razy w tygodniu, kiedy widzę, że moja skóra jest ekstremalnie wysuszona. 

Peelingi i krem, bez tego ani rusz. Złuszczanie i nawilżanie to podstawa nie tylko w "szczególnej" pielęgnacji. 

* TOŁPA, dermo face hydrativ, nawilżający krem odprężający na dzień, SPF 15. 
Jest to bogaty krem, ale świetnie nadaje się pod podkład. Skutecznie nawilża i łagodzi podrażnienia. 

* LIRENE, peeling drobnoziarnisty. 
Używam go w zasadzie cały czas, wychwalałam go już wiele razy. Dla mnie jest niezastąpiony.

* LIRENE, peeling enzymatyczny. 
Bardzo skuteczny i bardzo delikatny, odświeża i wygładza. 

Czasem korzystam też z bardziej natłuszczającego kremu, obecnie mam Bawełnę Bielendy. Ten spisuje się bardzo dobrze, można go stosować zarówno na dzień, jak i na noc.


Dobrym rozwiązaniem na okres innej pielęgnacji są także saszetki, nie trzeba kupować dużego opakowania jeśli się wie, że to tylko chwilowa potrzeba.

*PERFECTA, peeling drobnoziarnisty.
Lubię go prawie tak samo jak ten z Lirene.

*BIELENDA, Bawełna, peeling enzymatyczny+ maseczka kojąca.
Peeling skutecznie usuwa skórki, a maseczka nawilża. Bardzo dobry duet. 


Aby jeszcze bardziej pomóc wysuszonej cerze, sięgam po maski. Moje ulubione ostatnio to  maski Tołpy:

*maska-opatrunek wzmacniająco- łagodząca na twarz, szyje i dekolt;
* maska- peeling hydroenzymatyczny na twarz, szyje i dekolt;
* maska- kompres nawilżająco- odprężająca na twarz, szyję i pod oczy.


Wszystkie działają świetnie, szczególnie zadowolona jest z maski- peelingu hydroenzymatycznego. 

Myślę, że osoby ze skórą suchą i wrażliwą także mogą zaczerpnąć nieco inspiracji kosmetykowych z tego posta. Ja zazwyczaj pokazuję  to, co przeznaczone jest do skóry tłustej, bo z taką się borykam na co dzień. 

Jeśli możecie coś jeszcze polecić, to koniecznie piszcie w komentarzach; może rozszerzę swoja pielęgnacje o inne elementy.

Pozdrawiam.

Dorota


2 stycznia 2013

Masło do ciała BAWEŁNA *Bielenda*

Witam Was w Nowym Roku!
2013 rok jest dla mnie ogromna zagadką, nie mam absolutnie żadnych planów i postanowień, tak się dzieje pierwszy raz w moimi życiu. Zazwyczaj wiedziałam, co chce zrobić w danym roku, zazwyczaj planowaliśmy rodzinnie pewne rzeczy, obieraliśmy cele, które mieliśmy w planach zrealizować. 2013 rok jest dla mnie i mojej rodziny jak "tabula rasa" , jak się ta czysta kratka wypełni, nikt z nas nie wie. Trzymajcie za nas kciuki, oby ten rok był dla nas łaskawy. 

Pierwszy noworoczny post w moim wykonaniu będzie recenzją masła do ciała. Staram się być bardzo systematyczna i nakładam balsamy lub masła praktycznie codziennie, od kiedy to robię, moja skóra wygląda o niebo lepiej.
Masło do ciała
BAWEŁNA
skóra sucha i wrażliwa
*Bielenda*


Pojemność: 200 ml
Cena: ok 15 zł  w sklepie kosmetykipolskie.com 34,49 w zestawie z kremem i płynem dwufazowym.

Masło było częścią zestawu, który otrzymałam w grudniu jako prezent mikołajkowo- gwiazdkowy od sklepu kosmetykipolskie.com.




Informacja na opakowaniu:

Skład:

Bardzo lubię kosmetyki Bielendy, zawsze w ich ofercie potrafię znaleźć coś dla siebie. Serię "Bawełna" znam tylko z zestawu maseczka+ peeling enzymatyczny.

Zapach masła jest bardzo przyjemny, kremowy i lekko waniliowy; bardzo w moim klimacie (wiem, że kosmetyki Bielendy pod względem zapachu nie wszystkim pasują, radzę więc wcześniej powąchać). Konsystencja też jest odpowiednia, świetnie się je nabiera, cudnie rozprowadza. Jak na masło wchłania się całkiem szybko, ale otula skórę delikatną warstewką, która chroni przed wysuszeniem, ale nie lepi się i nie stwarza dyskomfortu.

Nawilżenie jest bardzo porządne, dawno nie miałam kosmetyku do ciała tak dobrze odżywiającego skórę.  Czuję, że ciało staje się po jego użyciu bardziej gładkie, miękkie i  przy regularnym stosowaniu efekt ten się utrzymuje. Czuje się zupełnie usatysfakcjonowana takim działaniem, mojej skórze niczego więcej do szczęścia nie potrzeba.


Masełko mogę z czystym sumieniem polecić, nawet osoby ze skrajnie suchą skórą powinny odczuć po jego zastosowaniu zdecydowana ulgę.

Pozdrawiam.

Dorota


11 grudnia 2012

Nowości...

Dostałam wczoraj paczkę mikołajkową od drogerii kosmetykipolskie.com. Niespodzianka bardzo miła, nieoczekiwana, więc bardzo mnie ucieszyła i wprowadziła w dobry nastrój. Która z nas nie lubi takich prezentów.

Otrzymałam zestaw kosmetyków Bielendy z serii BAWEŁNA, w sam raz do pielęgnacji skóry zimą.


W skład zestawu wchodzą:
krem na dzień,
masło do ciała,
dwufazowy płyn do demakijażu oczu. 


Za prezent serdecznie dziękuję. 

***********************
I jeszcze kilka drobiazgów, które mnie skusiły. Niby niczego nie potrzebuję, a jednak kupuję. 

Diamentowy Top Coat, Inglot.
Odzywka z jedwabiem, Delia Coral.


Dermogal A+E, Gal

Waniliowy scrub do ciała, Farmona
Antybakteryjny peeling do ciała, Soraya.

Pozdrawiam.
Dorota

25 października 2012

Kojący balsam do ciała *Bielenda*

Systematyczne balsamowanie się to był dla mnie duży wyczyn, ja nie byłam (niestety) zbyt stała w tej kwestii i często, świadomie bądź nieświadomie, zapominałam o nakładaniu czegoś na ciało. Tak więc postanowiłam, że pora to zmienić, pora powalczyć ze swoim lenistwem i zabrać się ostro za zużywanie balsamów, kremów i maseł, które posiadam. Nie ukrywam, że pomógł mi tę decyzję podjąć fakt, iż otrzymałam od pewnej miłej drogerii internetowej (kosmetykipolskie.com) balsam i masło do testów. No jak tu napisać recenzję, jeśli się czegoś nie używa! Tak więc używam, całkiem regularnie, przynajmniej raz dziennie jakiegoś smarowidła i wiecie co, to wcale nie jest meczące, ani uciążliwe; nawet to polubiłam i przyznam, że sama się temu dziwię. A może ja po prostu się starzeję?

Kojący balsam do ciała
regeneruje i chroni
ALOES
*Bielenda*

Pojemność: 250 ml
Cena: 12,53 w sklepie kosmetykipolskie.com

Informacja na opakowaniu:

Skład:

Balsam jest świetny! Konsystencja bardzo rzadka, szybko się rozciera i szybko wchłania. Nie pozostawia na skórze warstwy ochronnej, jest delikatny i niewyczuwalny, jak dla mnie także w kwestii zapachu.Lubię taki rodzaj balsamów, bo niewiele z nimi pracy.

Szczególnie dobrze stosuje się go rano, bo można szybko wskoczyć w ubranie i nie tracić czasu. Wieczorem natomiast warto nałożyć grubszą warstwę, bo skóra i tak "wypije" ten balsam, a  będzie lepiej nawilżona. Jeśli już o nawilżeniu mowa, to ja jestem ogromnie zadowolona, ale też nie ukrywam, że nie potrzebuję go specjalnie dużo, bo moja skóra sama bardzo dobrze sobie radzi. Niestety nie jestem w stanie określić, czy balsam ten koi i łagodzi podrażnienia, bo takowych nie posiadam. Zdecydowanie jednak jest delikatny, zmiękcza i wygładza skórę. 

Balsam jest całkiem w porządku, jestem na tak dla takich kosmetyków do pielęgnacji ciała.


Chciałbym Was jeszcze poinformować, że drogeria kosmetykipolskie.com przygotowała dla nas jesienną promocję. Do zakupów o określonej wartości, dostać można kosmetyk z listy promocyjnej z firmy FARMONA jako GRATIS! Oferta obowiązuje także dla tych, którzy chcą wykorzystać kupon rabatowy (kod na zniżkę u mnie na pasku bocznym). Link do szczegółów promocji: http://kosmetykipolskie.com/

Pozdrawiam.
Dorota. 

14 października 2012

Krem do rąk *Bielenda*

Po sobotnich porządkach dłonie nie wyglądają za dobrze, a moje w ogóle są w ostatnim czasie mocno przesuszone. Dlatego poratowałam się tym kremem. 

Idealny rem do rąk Q10
Anti-Age SPF 10
*Bielenda*


Pojemność: 100 ml
Cena: 6,97 zł kosmetykipolskie.com

Informacja na opakowaniu:



Krem jest delikatny; ani za tłusty, ani za wodnisty, taki po prostu w sam raz. Wchłania się bardzo szybko do zupełnego matu, jest praktycznie niewyczuwalny po kilku sekundach. Takie kremy lubię najbardziej, bo mogę praktycznie od razu dłoni używać bez obaw, że coś potłuszczę lub zostawię na czymś odciski. Pod tym względem jest naprawdę rewelacyjny.
Nawilżenie też jest dobre, choć może nie nazbyt długotrwałe. Ale wystarczyło, że posmarowałam nim dłonie wczoraj popołudniu kilka razy i już wszystko było w porządku,  zostały nawilżone, odżywione, na powrót gładkie i miękkie. Tak więc wieczorem już zupełnie nie było po nich widać, że tak się wymęczyły podczas sobotnich porządków (dość obszernych zaznaczam).
Krem ma jedną wadę, jest nią zapach; dość intensywny., trochę babciny i niestety długo się utrzymuje. Ale efekty są na tyle dobre, że sięgam po niego w kryzysowych sytuacjach.

Produkt otrzymałam od sklepu:


Jeśli chciałybyście zrobić tam zakupy, to zachęcam do skorzystania z kodu rabatowego w wysokości 10%:
na końcu zamówienia należy wpisać DOROTA102012 (ważny do końca października). Każdy użytkownik może skorzystać z kodu rabatowego tylko jeden raz.


Pozdrawiam.

Dorota.


7 września 2012

kosmetykipolskie.com

Witam!
Piątek- jeden z lepszych dni tygodnia. Dla mnie dziś zdecydowanie miły, a to za sprawą paczki, którą otrzymałam od sklepu internetowego:



Jest to sklep, który bardzo do mnie przemawia, bo w ofercie znajdują się tylko polskie kosmetyki!!!!  Jeśli firma sprzedaje polskie wyroby, to ja mogę tylko się cieszyć z takiej inicjatywy, bo jest ona bardzo pokrewna do idei mojego bloga. Nie zastanawiałam się ani chwili, gdy sklep zaproponował mi współpracę. Pomyślałam także, że to miejsce szczególnie godne polecenia, bo bardzo często dostaję komentarze, że polskie kosmetyki są po prostu trudno dostępne. Ja się  z tym zupełnie zgadzam i wiem, że nie każdy lubi zakupy w osiedlowych drogeriach lub po prostu takiej w okolicy nie ma, a w Rossmannie czy Naturze polskich marek jak na lekarstwo.

W ramach współpracy otrzymałam kosmetyki do recenzji, a także bon rabatowy, którym mogę się z Wami podzielić. Wystarczy tylko na końcu zamówienia  wpisać: DOROTA092012, a kupicie kosmetyki z 10% rabatem.


I to, co dziś bardzo poprawiło mi humor- paczka! Nie spodziewałam się tak okazałej przesyłki i przyznam, że jestem pozytywnie zaskoczona.







 1. Bell Milky Shake nr 08 i Re-Vita Lash odżywka do rzęs i brwi. 

 2. Kojący balsam do ciała Bielenda.

 3. Silikonowa baza pod makijaż Eveline. 

 
4. Bibułki matujące Perfecta.




5. Krem do rąk Q10 Bielenda. 

6.  Nawilżający krem do rąk Farmona x2.

 7. Superskoncentrowane serum liftingujące 100% czysty kwas hialuronowy Eveline- próbka.

 8. Płyn micelarny 3w1 Eveline. 


 9. Cukrowy peeling do ciała Perfecta- uwielbiam! Miałam inne zapachy i każdy był boski!

 10. Wazelina kosmetyczna do ust Flos-Lek.


11. Żel ginekologiczny do higieny intymnej Soraya.

 12. Próbki kremów Eveline. 

 13. Próbki musu do ciała Perfecty. 

 14. Próbki kremów Perfecty. 

15. Próbki kremów marki Ziaja.

Recenzje pojawią się oczywiście za jakiś czas. Was tymczasem zapraszam do sklepu: 


Pozdrawiam.