Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delia. Pokaż wszystkie posty

30 grudnia 2013

Nowinki....

Hej!
Nie planowałam aż tak długiej przerwy w blogowaniu, miałam w planie pokazać się jeszcze przed świętami, tymczasem nie udało mi się nawet złożyć Wam życzeń.  Mam nadzieję, że wybaczycie mi to, że tak w zasadzie to nie zauważyłyście tej nieobecności. W ramach wytłumaczenia napiszę, że jestem teraz w trakcie zmiany mojego zawodowego życia, a takie perturbacje zawsze pochłaniają dużo uwagi i czasu, moje myśli są teraz skierowane na zupełnie inny tor. Po prostu Nowy Rok będzie dla mnie czasem zmian, mam nadzieję, że na lepsze.

W międzyczasie rzadko tu bywałam, ale nie umknęło mej uwadze to:


Bardzo Wam dziękuję, taka liczba Obserwatorów to jest coś, jestem niezwykle szczęśliwa, że tyle osób ma ochotę do mnie zaglądać!  Dziękuję  z całego serca każdemu czytelnikowi!!!


***********

Żeby nie było dziś tak zupełnie niekosmetycznie, chciałbym pokazać Wam trzy drobiazgi, które są dla mnie absolutna nowością. Pierwszą jest paleta Lovely nude makeup kit. Mam ją od trzech tygodni, jednak jeszcze się wstrzymam z opinią. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam, kiedy ją zobaczyłam w Rossmannie, w końcu jakaś polska marka odważyła się wyprodukować paletę cieni w takiej formie. Myślę, że takich rozwiązań makijażowych na naszym rynku kosmetycznym brakuje, oby inne firmy pokusiły się o konkurencyjne produkty.

 
Paleta prezentuje się przyzwoicie, jest tania i całkiem funkcjonalna. Zresztą, same pewnie już o niej czytałyście:)



Koleją rzeczą jest wcierka Jantar. Całe te zmiany są baaardzo stresujące, dlatego włosy zaczęły mi wypadać. Oprócz masek i olejków postanowiłam spróbować z wcierką, to był przecież niedawno blogowy hit. Że też ja jeszcze tego nie próbowałam:)



Na koniec zostawiłam Ziołowy krem koloryzujący Delia Cosmetics. To moje drugie opakowanie, chwilowo jestem na tyle zadowolona  z koloru i trwałości, że przy nim pozostaję. W Nowym Roku na sto procent będzie recenzja. 



Pozdrawiam Was serdecznie i raz jeszcze dziękuję.

Buziaki,
Dorota

25 listopada 2013

Zakupy ( nie tylko z Rossmanna...)

Witam serdecznie. 
I ja skorzystałam z rabatu w Rossmannie i wybrałam się po kilka drobiazgów. Moim głównym celem był zakup lakierów piaskowych Wibo, niestety znalazłam tylko trzy kolory.Seria z efektem brokatowego piasku nie była w ogóle dostępna, zadowoliłam się zatem matowym wykończeniem.


Numery to: 1, 2, 4. Ten czerwony wcale nie wygląda na zupełnie matowy, co mnie akurat jakoś szczególnie nie martwi; ten kolor podoba mi się najbardziej.

Zakupiłam też tusz do rzęs GROWING LASHES STIMULATOR MASCARA. Bardzo go lubię i co jakiś czas do niego wracam, to dobry tusz, a po obniżce cena jest baaardzo atrakcyjna. 
Postanowiłam także spróbować BRĄZOWEGO ŻELU STYLIZUJĄCEGO DO BRWI. Mam nadzieję, że będzie w porządku. 


Zainteresowały mnie także nowe masełka do ust Bielendy, zdecydowałam się na TROSKLIWĄ BRZOSKWINIĘ. 


Promocją w Rossmannie nie były objęte nowe podkłady Lirene. Bardzo chciałam spróbować któregoś  nich, ale chyba jeszcze poczekam.


W moje ulubione, osiedlowej drogerii kupiłam jeszcze osuszacz w sprayu z Delii, kosztował 10 złotych. Poza tym trafiłam na małe lakiery z cienkim pędzelkiem do zdobień (także z Delii, 4,50 za sztukę).


Chwilowo nie mam potrzeb zakupu kosmetyków kolorowych, ale jak znam siebie, szybko coś wpadnie mi w oko. Pewnie nie tylko u mnie stan zaspokojenia kosmetycznego jest tylko chwilowy:)))

Pozdrawiam,

Dorota

18 listopada 2013

Dwufazowy zmywacz do paznokci, Delia

Witam.
Chyba mam słabość do kosmetyków dwufazowych, lubię takimi płynami zmywać makijaż oczu i jak się okazało, lubię także  takie rozwiązanie do zmywania lakieru do paznokci.

Dwufazowy zmywacz do paznokci
oliwkowy
wybielająco-regenerujący
Delia



Pojemność: 220 ml
Cena: ok. 7 zł 

Informacja o produkcie:
"zmywacz bezacetonowy wybielająco-regenerujący. Wyjątkowo delikatna, pachnąca formuła szybko i skutecznie usuwa lakier. Górna - żółta warstwa zmywa lakier, dolna - zielona - odżywia i regeneruje paznokcie.
Składniki aktywne: oliwa z oliwek - intensywnie nawilża i regeneruje płytkę paznokcia oraz zapobiega pękaniu i złuszczaniu skórek. Kwas AHA - rozjaśnia zniszczoną i przebarwioną płytkę paznokcia. Przed każdym użyciem należy wstrząsnąć butelką, dokładnie mieszając warstwy".


Zmywacz Delii to dla moich skórek zbawienie. Maluje paznokcie cały czas, nawet jeśli nie używam lakieru kolorowego, to nakładam odżywkę, którą także za pomocą zmywacza należy usunąć; w związku z tym zmywanie lakieru to u mnie cykliczny proces. Dłonie i skórki mam mocno przesuszone, rzadko używam kremu do rąk, stąd taki stan. Zwykłe zmywacze okropnie wysuszają, a tego mi akurat nie trzeba, nie mam ochoty pogłębiać przesuszenia. Oliwkowy zmywacz Delii naprawdę nie wysusza skórek, jest bardzo delikatny dla okolic paznokcia i samej płytki. Bardzo lubię go używać, bo praktycznie w ogóle nie wysusza.


Samo stosowanie jest trochę uciążliwe, przed wylaniem na płatek należy butelką potrząsnąć, by wymieszać warstwy- i tak za każdym razem, bo zmywacz szybko wraca do stanu rozdwojenia. Usuwanie lakieru idzie mu przeciętnie- ani bardzo szybko, ani bardzo topornie. Zwykłe lakiery zmywa bez większych problemów, z piaskami jest już więcej zabawy. Myślę jednak, że lakiery brokatowe i pisakowe ciężko zmywają się właściwie każdym zmywaczem, więc nie mam tu jakiś większych zastrzeżeń. Ciężko jest mi określić, czy rozjaśnia płytkę,nieszczególnie zwracam na to uwagę, bo takich potrzeb nie mam.

Zmywacz z czystym sumieniem polecam, to świetny kosmetyk nawet do codziennego stosowania, z  pewnością zostanę z nim na dłużej i wypróbuję inne wersje. Miałam kiedyś dwufazowy zmywacz z Inglota, był także bardzo dobry. Szukałam jednak nieco tańszego odpowiednia i myślę, że taki znalazłam. Oczywiście te dwa zmywacze różnią się od siebie, ale ogólna zasada jest podobna i zmywacze tego typu zdecydowanie mniej wysuszają. Ja, jeśli mogę, wolę nie szkodzić, a taki zmywacz w moim odczuciu nie szkodzi prawie wcale.

Pozdrawiam,

Dorota


****************************
Przypominam i zapraszam!!!! 

http://tylkopolskiekosmetyki.blogspot.com/2013/11/rozdanie-kosmetykow-floslek.html

1 listopada 2013

ulubione w październiku....

Witam serdecznie.
Choć dziś pierwszy dzień listopada, ja pozwolę sobie wrócić jeszcze do poprzedniego miesiąca, by wspomnieć o kilku ulubionych kosmetykach.


*  Ziaja, maska do włosów farbowanych. 
Nie jest to kosmetyk zachwycający, należy  raczej do tych przeciętnych. Bardzo jednak lubię jej używać na końcówki włosów, by zabezpieczyć je nieco. Maska  w tej roli spisuje się rewelacyjnie, nałożona w rozsądnej ilości poprawia w widoczny sposób wygląda końcówek i absolutnie ich nie obciąża.

* Paese, puder brązujący. 
Świetny kolor, łatwa aplikacja. Koniecznie muszę się sprężyc z recenzją, bo warto napisać o nim coś więcej. 

* Wibo, lakier piaskowy.
Moim absolutnym faworytem jest ten o numerze 3, ubóstwiam go!!!! Nie byłam pewna tego, czy lakiery piaskowe w ogóle zaakceptuję, tymczasem pokochałam je szczerą, lakierową miłością i czuję, że często będę po nie sięgać.



 Ten lakier fantastycznie wygląda na paznokciach, poza tym ekspresowo wysycha i jest całkiem trwały.



 
Na szczególną uwagę zasługuje też zmywacz do paznokci z Delii. Niesamowicie odpowiada mi jego dwufazowa formuła, poza tym on rzeczywiście nie wysusza skórek tak bardzo jak zwykły zmywacz. Świetna sprawa, poza tym jest piekielnie wydajny. 





Mam nadzieję, że listopad okaże się przyjazny zarówno pogodowo, jak i kosmetycznie.

Pozdrawiam.

Dorota

11 czerwca 2013

Stare (nowe) lakiery do paznokci....

Witam.
Zapragnęłam nowych lakierów na okres letni i miałam ogromną ochotę wybrać się na zakupy. Zanim jednak zdecydowałam o wyprawie do drogerii, zerknęłam na swoje zbiory. Okazało się, że mam kilka ciekawych kolorów, które warto przywrócić do łask i częściej nosić.


Znalazłam zatem kolory, które miałam na paznokciach raz lub zaledwie kilka razy i takie, które są idealne w zasadzie tylko na ciepłe pory roku, zimą natomiast leżą nieużywane. 

 Wibo, Express Growth, nr 480; Wibo, Color Power (numer się starł); Virtual, Fashion Mania. 

 Celia TROPIC, nr 11; VIpera, nr 104; Colour Alike, nr 207. 

 Delia Coral, nr 157; Delia Coral, nr 160.

Tak więc będę na nowo cieszyć się starymi lakierami, to tanie i rozsądne rozwiązanie. Myślę, że nie tylko ja znajduję w  swoich zbiorach kosmetyki warte odświeżenia.

Pozdrawiam.

Dorota

25 maja 2013

Coral PROSILK nr 100, Delia

Witam serdecznie.
Mam ten lakier już bardzo długo i nie wiem, jak to się stało, że jeszcze na blogu nie gościł.

Emalia Coral PROSILK
nr 100
Delia Cosmetics


Bardzo lubię lakiery Delii, mam ich całkiem sporo. Ten nakład się bardzo dobrze, choć pędzelek jest wąski. Pięknie się błyszczy i wygląda na paznokciach efektownie. Trochę długo wysycha i trzeba się wspomóc wysuszaczem. Trwałość jest raczej przeciętna: dwa, góra trzy dni i ścierają się końcówki.







Pozdrawiam i życzę udanego weekendowego wypoczynku.

Dorota

23 grudnia 2012

Micelarny płyn do demakijazu *Delia*

Moim ulubionym kosmetykiem do pielęgnacji z Delii jest żel do mycia twarzy. Pisałam o nim już nie raz. Miałam nadzieję, że ten płyn tak samo polubię. 

Micelarny płyn do demakijażu twarzy i oczu
*Delia Cosmetics*


Pojemność: 210 ml
Cena: ok. 7 zł

Informacja na opakowaniu:

Skład:

Jest to niedrogi kosmetyk, ale niestety nie należy do najlepszych; posiada dwie najgorsze wady-pieni się i podrażnia oczy.

Używałam go do demakijażu oczu i twarzy przed zostawaniem żelu. Makijaż zmywał średnio, trzeba go było dużo zużyć i czynność powtarzać kilka razy, bo okazał się mało skuteczny. Do oczu nie polecam, podrażnia okropnie, poza tym aby coś zmyć, trzeba potrzeć płatkiem oko, a to nie należy do przyjemnych. Trochę się też pieni, a  ja tego bardzo nie lubię! Pozostawia na twarzy lepiącą się warstwę, tak więc nie da rady używać go jako toniku. Wydaje mi się, że to nie jest płyn micelarny, tylko po prostu mydło w płynie. Nie widzę, żeby on w ogóle rozpuszczał makijaż, jego działanie jest podobne do klasycznego żelu do mycia- aby coś zmyć, należy wytworzyć pianę, która zbierze kosmetyki z twarzy.

Nie nazwałabym go też bezzapachowym, ja czuję delikatna woń, a im bardziej się twarz pociera wacikiem, tym bardziej zapach się uaktywnia.

Można by go pewnie używać z powodzeniem do porannego przemycia twarzy,ale ja i tak wolę żel i wodę. Tak więc stosuję go obecnie jedynie do mycia pędzli- może w ten sposób się zużyje.




Pozdrawiam.

Dorota

11 grudnia 2012

Nowości...

Dostałam wczoraj paczkę mikołajkową od drogerii kosmetykipolskie.com. Niespodzianka bardzo miła, nieoczekiwana, więc bardzo mnie ucieszyła i wprowadziła w dobry nastrój. Która z nas nie lubi takich prezentów.

Otrzymałam zestaw kosmetyków Bielendy z serii BAWEŁNA, w sam raz do pielęgnacji skóry zimą.


W skład zestawu wchodzą:
krem na dzień,
masło do ciała,
dwufazowy płyn do demakijażu oczu. 


Za prezent serdecznie dziękuję. 

***********************
I jeszcze kilka drobiazgów, które mnie skusiły. Niby niczego nie potrzebuję, a jednak kupuję. 

Diamentowy Top Coat, Inglot.
Odzywka z jedwabiem, Delia Coral.


Dermogal A+E, Gal

Waniliowy scrub do ciała, Farmona
Antybakteryjny peeling do ciała, Soraya.

Pozdrawiam.
Dorota

9 września 2012

Moje ulubione...lakiery na jesień


Witam, 
oto kilka kolorów, które zagoszczą na moich paznokciach w sezonie jesiennym. Nie wszystkie są prosto ze sklepowej półki, mam odcienie, których nie używałam latem i teraz przyszła na nie kolej.










Teraz tylko malować paznokcie!

Pozdrawiam.




31 sierpnia 2012

Podsumowanie sierpnia *zużycia*

Kilka kosmetyków, które sięgnęły dna w sierpniu:

 * maseczki* zdecydowanie mniej niż zwykle, bo od połowy lipca  nakładam glinki. Z wszystkich zużytych jestem bardzo zadowolona i z pewnością będę nadal stosować.

 *toniki, hydrolat* 
Eva Natura, Tonik z ekstraktem z czerwonej koniczyny. Świetny, muszę napisać bardziej wnikliwa recenzję.
AA, Kuracja przeciwzmarszczkowa. Nic specjalnego, raczej nie kupie ponownie. Częściej używałam go do mycia pędzli niż do twarzy.
Biochemia Urody, Hydrolat z kwiatu pomarańczy. Świetny kosmetyk, używałam całe lato. Jak tylko będę miała okazję,to zamówię ponownie.

 *peelingi* 
Lirene, peeling drobnoziarnisty i gruboziarnisty. Oba świetne, mam je w łazience cały czas. Ilość zużytych opakowań- niezliczona. Polecam właściwie do każdego rodzaju cery.

 *żel pod prysznic i pianka do golenia*
Lirene, kremowy żel pod prysznic. Za każdym razem piszę, że żele Lirene są przeciętne, a i tak regularnie do nich wracam. Bardzo przyjemny zapach, kremowa konsystencja. Z pewnością skuszę się na inne, nieznane mi zapachy. 
Venus, pianka do golenia. Taki zwyklaczek, przecietniaczek. Recenzja także pojawi się za jakiś czas.

 *żele do mycia twarzy*
Eva Natura, żel oczyszczająco- łagodzący. Świetny, bardzo się z nim polubiłam. Z czystym sumieniem mogę polecić.
Delia, żel do mycia twarzy i demakijażu. Dla mnie to ideał, jeden z najlepszych żeli, jakie używałam. Delikatny, skuteczny, wygodny w użyciu i do tego tani.

Kolastyna,  Mleczko do opalania SPF 20- jedyny z całego asortymentu wakacyjnych filtrów, które zużyłam. Bardzo przyjemny zapach, wygodny spray, dobra ochrona. 

 Vanity, krem do depilacji. Całkiem skuteczny krem, ale bez większego zachwytu. W kategorii "krem do depilacji" mam już swojego ulubieńca.

Miss, zmywacz do paznokci. Ot, po prostu zmywacz. Jest mały i szybko go ubywa, ale z lakierami dobrze sobie radzi.

Pozdrawiam.