Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FlosLek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FlosLek. Pokaż wszystkie posty

13 grudnia 2013

Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy MINERAL THERAPY *Floslek*

Wczoraj wspominałam o kremie na dzień i na noc  z serii Mineral Thepary marki FlosLek. Jednocześnie stosowałam także krem pod oczy, więc i o nim chciałabym napisać co nieco.


Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy
Mineral Therapy
FlosLek


Pojemność: 30 ml
Cena: ok. 20 zł

Skład:


"Krem zawiera atlantycki mech perłowy - algę bogatą w mikroelementy (głównie wapń, magnez, cynk i żelazo), która odbudowuje gospodarkę mineralną skóry. Oktapeptydy działają skuteczniej niż botox, doskonale wbudowują się w głębokie zmarszczki i kurze łapki. Olej arganowy poprawia elastyczność i jędrność skóry"- opis brzmi bardzo zachęcająco, nic tylko używać i cieszyć się piękną skórą wokół oczu. Sprawa jednak nie jest taka prosta, bo skóra wokół oczu to dla mnie temat baaardzo trudny. 

Krem aplikuje się przyjemnie, choć zaskoczyła mnie jego lekka konsystencja- spodziewałam się czegoś bardziej gęstego i treściwego. Wchłania się szybko, doskonale sprawuje się pod makijażem. Tubka jest duża, 30 ml to spora pojemność. Jest delikatny i nie podrażnia, nawet jak się dostanie do oczu.

W moim przypadku skóra wokół oczu dość często jest przesuszona, pojawiły się też pierwsze zmarszczki, dlatego wobec kremów na te okolice jestem szalenie wymagająca. Krem FlosLeku rewolucji w mojej pielęgnacji nie zrobił, nie zachwycił mnie też na tyle, bym mogła zaprzestać poszukiwania kremu idealnego. Całkiem dobrze sprawdza się na dzień, bo jest raczej lekki i dobrze współgra z makijażem, utrzymuje także odpowiedni poziom nawilżenia. Na noc jednak oczekiwałabym mocniejszego działania, silniejszego nawilżenia i odżywienia skóry. Delikatne zmarszczki tak jak były, tak są, większego napięcia czy jędrności też nie zaobserwowałam, zatem nie przekonał mnie co do tych przeciwzmarszczkowych właściwości. Moja skóra wokół oczu ma się dokładnie tak samo jak przed stosowaniem tego kremu, choć przyznaję, w tym okresie nie miałam ani razu problemu z przesuszeniem okolic oczu.


Przyznam szczerze, że mam mieszane uczucia wobec tego kremu, ale jest on dedykowany dla cery dojrzałej, więc może muszę do niego jeszcze trochę dorosnąć:)))

Pozdrawiam,

Dorota

12 grudnia 2013

Mineral Therapy, krem na dzien i na noc FlosLek

Witam serdecznie. 
Chciałabym dziś napisać słów kilka o kremach FlosLeku z serii Mineral Therapy. Stosowałam je jednocześnie w wersji na dzień i na noc, żeby w pełni wykorzystać ich potencjał.


Dermowypełniający krem na dzień
SPF 15


Skład:

Krem ma pojemność 50 ml, opakowanie to plastikowy słoiczek, bardzo porządny zresztą i całkiem przyjemny dla oka. Krem me przede wszystkim odżywiać i nawilżać skórę, a także pomagać w redukcji zmarszczek oraz uelastyczniać. Początkowo miałam obiekcje, czy oby tego typu krem nie będzie za odżywczy dla mojej skóry, w końcu przeznaczony jest dla nieco starszych pań, postanowiłam jednak zaryzykować i zafundować  cerze taką kurację odżywczo- nawilżającą. 

Krem przede wszystkim nie zapchał mi porów i nie spowodował powstania zaskórników- to dla mnie rzecz kluczowa, to podstawowe kryterium, według którego krem oceniam (wersja na noc także spisała się pod tym względem wzorowo). Konsystencja jest dość lekka, więc krem świetnie nadaje się pod makijaż. O dziwo nie miałam też problemu  z nadmiernym świeceniem się cery i to uznaję za bardzo zaskakujące. Jesienią jednak moja cera zupełnie inaczej reaguje na kremy nawilżające, jestem pewna, że latem byłaby to dla mnie katastrofa i świeciłabym się jak "żarówa". Jeśli już o nawilżeniu mowa, to uważam, że krem sprawdza się w tym bardzo dobrze. Jestem w  pełni usatysfakcjonowania działaniem na tym polu i myślę, że dla mojej tłustej cery taki stopień nawilżenia byłby wystarczający nawet na noc. Natomiast w kwestii redukcji zmarszczek i uelastycznienia się skóry raczej się nie wypowiem, bo po prostu zmarszczek mocno widocznych i głębokich jeszcze nie mam ( na szczęście!!!!).

Tak więc krem jest dla mnie całkiem w porządku i myślę, że dla cer tłustych byłby to także dobry krem na noc.


Odbudowujący krem na noc


 Skład:

Krem na noc to już trochę inna historia, bardziej bogata. Tak jak wersja na dzień i ten zapakowany jest w plastikowy słoiczek o tej samej pojemności, różnica jednak między kremami jest. Główną obietnicą jest tu redukcja zmarszczek, czyli efekt liftingu, możemy się jednak spodziewać także elastycznej i aksamitnej cery. I wiecie, coś w tym jest. Krem ma cięższą i bardziej treściwą konsystencję, wystarczy naprawdę niewielką ilość, żeby pokryć cała twarz. Ja stosowałam go także na szyje i dekolt i na tym obszarze zauważyłam największe różnice. Tuż po nałożeniu odczuwam delikatne ściągniecie skóry, ale po chili to uczucie znika i cera się relaksuje, odpręża- to całkiem przyjemne, szczególnie po zastosowaniu mocnego peelingu. Krem nawilża doskonale, zdecydowanie lepiej niż wersja na dzień i to nawilżenie jest szybciej odczuwalne. Najbardziej jestem zadowolona z jego działania na szyje i dekolt, zazwyczaj pomijam te okolice podczas pielęgnacji, tym razem jednak byłam systematyczna i efekty są. Bardzo jestem z tego kremu zadowolona i myślę, że warto było podjąć ryzyko.


Kremy z serii Mineral Therapy uważam za udane. Zauważyłam, że zdecydowana większość produktów do twarzy FlosLeku dobrze mi służy, więc mogę po nie sięgać częściej i próbować czegoś nowego.

Pozdrawiam,

Dorota

11 listopada 2013

Rozdanie kosmetyków FlosLek

Witam serdecznie. 
W ramach umilenia czasu oczekiwania na święta proponuję rozdanie. Mam zestaw kosmetyków marki FlosLek, który przeznaczyłam jako upominek dla jednej z moich czytelniczek. 



Zestaw zawiera: 
*krem na dzień z SPF 15,
*odbudowujący krem na noc,
*przeciwzmarszczkowy krem pod oczy,
*zabieg wygładzający zmarszczki (maseczka w dwóch krokach).

Kosmetyki przeznaczone są dla skóry dojrzałej ze zmarszczkami i ze skłonnością do wiotczenia i wysuszania.  


Zasady rozdania są banalnie proste, należy tylko obserwować mojego bloga, zgłosić się w komentarzu pod tym postem i wyrazić chęć ubiegania się o ten zestaw. 1 grudnia wylosuję jedną osobę i to do niej wyślę kosmetyki. Zgłosić się może każdy obserwator mojego bloga, niezależnie od miejsca zamieszkania. Miło mi będzie, jeśli poinformujecie o rozdaniu na swoim blogu lub na FB. Zostawienie swojego adresu mailowego w zgłoszeniu znacznie ułatwi mi kontakt z wylosowaną osobą, ale jeśli nie macie ochoty upubliczniać swojego adresu, to absolutnie tego nie wymagam.

Mam nadzieję, że chętnie weźmiecie udział w rozdaniu. Nawet jeśli zestaw nie pasuje do waszego rodzaju cery, to i tak warto, bo może to być świetny prezent na święta dla kogoś z Waszego otoczenia. 

Pozdrawiam i życzę miłego oczekiwania na święta.

Dorota

18 października 2013

Paczka od FlosLek...

Witam.
Otrzymałam właśnie paczkę od firmy Floslek.  Mam przyjemność po raz drugi testować kosmetyki tej marki, poprzednia paczka wypełniona była różnorodnymi produktami, tym razem  jest to  seria kosmetyków MINERAL THERAPY.



1. Krem odbudowujący na noc.


2. Krem przeciwzmarszczkowy pod oczy (tego jestem najbardziej ciekawa). 


3. Krem na dzień. 


4. Maseczka detoksykująca z glinką+ maseczka wygładzająca zmarszczki. 


Seria przeznaczona jest do cery dojrzałej, ale mnie to nie przeszkadza i chętnie spróbuję tych kosmetyków. Bardzo interesuje mnie krem pod oczy; wszystkie, których do tej pory próbowałam ( i były przeznaczone do mojego wieku) były średnie, raczej nie spełniły moich oczekiwać. Z ogromną zatem nadzieją sięgam po ten krem, może okaże się skuteczniejszy, lepiej nawilżający i bardziej odżywczy.

Życzę wszystkim miłego i spokojnego weekendu.

Pozdrawiam.

Dorota

30 czerwca 2013

Ulubione w czerwcu....

Witam serdecznie.
Czerwiec był dla mnie trudnym miesiącem; nowa praca, nowy rozkład dnia i oczywiście kompletny brak czasu wolnego... to ostatnie akurat skutkuje minimalną ilością postów na blogu. Niestety i kosmetycznie było dość ubogo, bo o ile pielęgnacji twarzy staram się nie zaniedbywać, to mój makijaż, paznokcie i ciało traktuje po macoszemu. Dlatego też moich ulubionych kosmetyków nie pokażę Wam dużo, bo po prostu niewiele używałam. 


* Maskara Lovely i kulki brązujące Marizy.
Jak już wspomniałam, mój makijaż ograniczyłam do minimum. Jednak codziennie, choćby nie wiem co, sięgałam po ten tusz i puder brązujący. Maskara Lovely ma teraz ten swój optymalny czas, spisuje się rewelacyjnie, ma odpowiednią konsystencję, idealnie rzęsy podkreśla i zupełnie się nie osypuje. Kulki brązujące mam w wersji mini, ale mam ogromną ochotę na pełnowymiarowe opakowanie; ładnie podkreślają kości policzkowe i dekolt, imitując złotawą opaleniznę. Dają prześliczny efekt. 


* Tonik nagietkowy Ziai
To jeden z tych kosmetyków, do których wracam co jakiś czas. Nie  wiem dlaczego, ale po prostu go lubię, poza tym jest tani, butelka jest małą i poręczna, zapach przyjemny. 


* Żel do mycia twarzy, Świt Pharma.
To taki zakup "na szybko", wrzuciłam go do koszyka bez większego zastanawiania się i wczytywania w etykietę. Okazał się genialny! Wspaniale oczyszcza, a używany razem z celulozową gąbeczką do mycia twarzy zastępuje mi także peeling.  Pachnie przeciętnie, ale oczyszcza niebiańsko!


* Krem nawilżający Emoleum, FlosLek. 
Opakowanie tego kremu jest tak wydajne, że ciesze się nim już bardzo długo.  Nawilża bardzo dobrze, stosuję go na noc zamiennie z innymi "nawilżaczami". Jest delikatny, skuteczny, świetnie łagodzi podrażnienia. 


Poza tym w tym miesiącu pokochałam płaskie buty, szczególnie trampki, bo wygoda to rzecz istotna:)

Tym z Was, które zaczynają właśnie wakacje szczerze zazdroszczę, bo mnie urlop w tym roku z pewnością ominie. Dlatego korzystajcie jak tylko możecie, życzę Wam wspaniałego wypoczynku i słonecznej pogody.  

Pozdrawiam,

Dorota

5 czerwca 2013

Żel z nagietkiem, FlosLek

Codziennie makijaż rozpoczynam od dawki kremu nawilżającego i nie ukrywam, dobry krem bazowy to klucz do trwałego i ładnego makijażu. Mam kilka pewniaków, kilka takich kosmetyków, które bardzo pomagają mi utrzymać dłużej matową cerę, na których podkład utrzymuje się całkiem dobrze. Jednym  z takich pewniaków jest


Żel z nagietkiem
do skóry suchej i wrażliwej
FlosLek


Informacja na opakowaniu:

Skład: Aqua, Propylene Glycol, Calendula Officinalis Flower Extract, Panthenol, Carbomer, Triethanolamine, Methylchloroisothiazalinone, Methyllisothiazolinone. 

Cena: ok. 10 zł
 


Wbrew pozorom nie jest to kosmetyk tylko dla cery suchej i wrażliwej, świetnie się też sprawdza przy mojej bardzo tłustej skórze. 

Ma bardzo lekką konsystencję, szybko się wchłania, nie pozostawia żadnego filmu ! To zadziwiające, że nie jest to kosmetyk matujący, a pozostawia cerę zupełnie matową, bez zbędnego połysku. Po chwili od nałożenia zupełnie go nie czuję, jak bym niczego na twarz nie nakładała.
Żel prawie w ogóle nie pachnie, tak więc nie drażni nadmiarem bodźców, jest też szalenie wydajny. Delikatnie chłodzi (szczególnie wyjęty z lodówki), co rano czasem pomaga się obudzić.

Oczywiście najwspanialsze jest w nim to, że fantastycznie nawilża cerę, co więcej- utrzymuje to nawilżenie całkiem długo. Rewelacyjnie spisuje się jako baza pod makijaż, choć trzeba go nakładać w  rozsądnych ilościach i zaczekać, aż zupełnie wniknie w skórę; żaden podkład na niego nałożony jeszcze się nie zbuntował. Skóra pod nim się nie "dusi", dzięki czemu nie przetłuszcza się tak szybko, dlatego używam go i wtedy, gdy nie noszę makijażu.

Żel nie spowodował u mnie zapchania porów, to dla mnie bardzo istotne; moja cera świetnie się  z nim czuje (ja zresztą też:)). Oczywiście można go używać nie tylko na twarz, ale i na całe ciało. Skutecznie koi oparzenia słoneczne i inne podrażnienia na skórze, na przykład te po depilacji, świetnie nawilża też dłonie. Po prostu jest to kosmetyk szalenie uniwersalny.

Myślę, że sięgnę także po Żel aloesowy tej marki, zapowiada się bowiem równie wspaniale jak ten z nagietkiem.

Pozdrawiam.

Dorota

30 maja 2013

Ulubione w maju...

I maj się kończy, w związku z tym pora na kilka ulubionych kosmetyków. 



 * Podkład matujący Under20, 110 sandy matt. Bardzo lekki i naturalny podkład dla tłustej cery. Podoba mi się w nim to, że nawet po kilku godzinach wygląda na twarzy bardzo ładnie, mimo iż matu nie trzyma aż tak długo. Ładnie pachnie, ma bardzo praktyczne opakowanie i jest w dobrej cenie. 


* Konturówka w żelu, nr 90, Inglot.  To wspaniały liner i żałuje, że tak późno po niego sięgnęłam. Trzyma się na oku znakomicie, ma fantastyczny kolor i wbrew pozorom jest całkiem łatwy w obsłudze.

 * Ujędrniający peeling myjący, Lirene. Nie ściera bardzo mocno, ale przyjemnie masuje, odświeża i pobudza skórę; takie dwa w jednym dla leniuchów. 

 * Dwufazowy płyn do demakijażu oczu, FlosLek. Świetny do zmywania linera w żelu od Inglota zarówno z oka, jak i  z pędzelka. Jest delikatny i skuteczny, nie podrażnia i rozprawia się  z makijażem w ekspresowym tempie.

* Krem do rąk i paznokci, Bielenda, Happy End. Dawno nie byłam aż tak zadowolona z kremu do rąk! Ma specyficzny zapach, ale działa fenomenalnie.

I tyle. W maju też pozwoliłam sobie na małe szaleństwo zakupowe, tak więc czerwiec musi być pod tym względem nieco skromniejszy.

Pozdrawiam.

Dorota

11 kwietnia 2013

Krem nawilżający, Naturalne Piękno *FlosLek*

Witam.
To już ostatni kosmetyk z FlosLeku, którym Was jeszcze pomęczę (wiem, jestem już nieco nudnawa, ciągle tylko recenzje i recenzje...). Będzie krótko i na temat, i bez zachwytów, bo niestety krem bardzo mi podpadł.

Naturalne Piękno
Hydrobalans
krem nawilżający
FlosLek


Pojemność: 50 ml
Cena: 14,70 zł (klik)

Informacje na opakowaniu:


Skład:

Krem ma przyjemną konsystencję, dobrze się rozprowadza i wchłania. Nadaje się pod makijaż, bo nie zostawia tłustego filmu na skórze i całkiem ładnie ją wygładza. Jest lekki, nietłusty, delikatny dla skóry; nawet wysuszoną i podrażnioną cerę nie uwrażliwia jeszcze bardziej (niektóre kremy nawilżające powodują delikatne pieczenie wysuszonej skóry, ten tego nie robi).  Przyjemnie pachnie, jest w praktycznym opakowaniu, ale... niestety źle działa na moją cerę.

W czasie, kiedy go używałam, odnotowałam spore zanieczyszczenie porów i małe zaskórniki na skórze wokół nosa, a takie w tej okolicy jeszcze nigdy w życiu mi się nie przytrafiły. Pozostałe kosmetyki się nie zmieniły, tylko ten krem, więc jego właśnie obwiniam za ten stan. Nie trudno się domyślić, co spowodowało zapchanie porów, oczywiście parafina w składzie. Ten eksperyment potwierdza tylko wcześniejsze obserwacje, moja cera nie znosi Paraffinum Liquidum.


Hydrobalans się u mnie nie spisał, zdecydowanie nie jest to krem dobry dla mojej skóry. Może cery nieproblematyczne, niewymagające szczególnej pielęgnacji by go polubiły. Zachęcać do zakupu nie będę, ale i nie odradzę spróbowania. Każdy zna swoją skórę najlepiej i z pewnością wybierze do jej pielęgnacji to, co uzna za słuszne.

Pozdrawiam.

Dorota



5 kwietnia 2013

Dwufazowy płyn do demakijażu oczu *FlosLek*

Witam.
Po płyny dwufazowe sięgam często, nic tak dobrze nie radzi sobie z makijażem i do tego mam wrażenie, że takie oczyszczanie okolicy oczu jest bardziej delikatne i przyjazne dla skóry .

eye care
dwufazowy płyn do demakijażu oczu
usuwa trwały i wodoodporny makijaż
FlosLek


Pojemność: 135 ml
Cena: 8,25 zł (klik)

Informacja na opakowaniu i skład:


Płyn dwufazowy, więc oczywiście trzeba go przed użyciem mocno wstrząsnąć. Butelka jest bardzo poręczna,  a dozownik precyzyjny. Lubie takie wykręcane "dzióbki", to o wiele lepsze rozwiązanie niż ogromny otwór, przez który wylewa się sporo płynu.


Odrobinę się tego płynu bałam, bo natknęłam się kiedyś na bardzo niepochlebną opinię; czytałam i drżałam, a przy pierwszym użyciu denerwowałam się prawie jak przy borowaniu. Okazało się jednak, że wcale nie było tak źle, z pewnością lepiej niż podczas wizyty u dentysty.

Płyn jest tłusty, jak na dwufazę przystało. Pachnie bardzo delikatnie i przyjemnie, a z makijażem oczu radzi sobie rewelacyjnie. Co prawda nie noszę makijażu wodoodpornego, ale i tak myślę, że zmywa dobrze i mocne oko. Nie wymaga tego, by oczy pocierać, wystarczy na chwilę lekko przycisnąć wacik i w zasadzie większość tuszu, linera i cieni schodzi bez oporów. Dzięki delikatnej, tłustej warstewce mam wrażenie, że skóra wokół oczu nie jest wysuszona czy podrażniona. Uważam, że jest skuteczny i nie ustępuję niczym płynom, których używałam do tej pory.

Moje obawy związane z ewentualnym szczypaniem albo pieczeniem były niepotrzebne. Absolutnie nie odczuwam żadnego dyskomfortu, nawet jeśli odrobina kosmetyku dostanie się do oczu. Według mnie to delikatny preparat.

W moim odczuciu to porządny płyn dwufazowy, jest łagodny dla oczu, jednocześnie skutecznie usuwa makijaż- niczego więcej mi podczas demakijażu nie trzeba.

Pozdrawiam.

Dorota




2 kwietnia 2013

Płyn micelarny do skóry wrazliwej *FlosLek*

Witam serdecznie. 
Mam ostatnio pecha do płynów micelarnych,  no może poza jednym wyjątkiem (ale wyjątek potwierdza regułę) i dlatego z coraz to większą niechęcią wykonuję demakijaż przy ich pomocy.

Płyn micelarny do skóry wrażliwej
demakijaż oczu i twarzy
FlosLek

 
Pojemność: 200 ml
Cena: 15,90 zł (klik)


Skład:


 Informacja na opakowaniu:

Ten płyn zapowiadał się dobrze, bo nie pieni się na twarzy i nie zostawia niemiłego, mydlanego uczucia. To dla mnie istotne, bo jeśli nawet kiepsko zmywa makijaż, to można go zużyć jako tonik. FlosLek-owy kosmetyk pachnie niezbyt intensywnie, mnie jakoś nie przeszkadza, ale też nie zachwyca, ot taki dla mnie neutralny zapaszek. Wylewa się na wacik bardzo dobrze, dziurka jest w sam raz, a zamkniecie solidne. Irytuje mnie butelka, która jest smukła i wysoka, i trudno ja zapakować do podróżnej kosmetyczki, ale to szczegół, który może przeszkadzać tylko mnie. 

O ile pierwsze wrażenie było bardzo na plus, o tyle potem nastąpiło rozczarowanie. Płyn nie zmywa dobrze mocnego makijażu oczu, cienie jest w stanie usunąć (tak więc dzienne i bardzo delikatne makijaże zmywa dobrze), ale liner i tusz to już wyzwanie. Oczywiście potrzebne jest potarcie oka, a wtedy zaczyna się niemiłe pieczenie. Czasem, kiedy moje oczy są bardzo zmęczone po całym dniu, to już samo przyłożenie wacika nasączonego tym płynem powoduje podrażnienie i ogromne łzawienie. Tak więc w moim odczuciu nie nadaje się on do oczu wrażliwych, co więcej, do oczu całkiem niewrażliwych (jeśli takie w ogóle istnieją) też raczej bym nie polecała. Podkład i puder zmywa, ale nie rewelacyjnie; to raczej takie powierzchniowe oczyszczenie. 

Używałam go też w roli toniku i tu było nawet w prządku, ale pod jednym warunkiem- nie po peelingu. Skóra podrażniona, choćby lekko zaczerwieniona, nie dozna ukojenia pod jego wpływem, wręcz przeciwnie.


Z przykrością stwierdzam, że to kiepski płyn; nie przekonał mnie swoim działaniem.

Pozdrawiam.

Dorota

28 marca 2013

Krem matujący ANTI ACNE *FlosLek*

Witam,
wczoraj pokazałam Wam krem nawilżający, dziś będzie słów kilka o kremie matującym marki FlosLek. 

ANTI ACNE
krem matujący
skóra tłusta, trądzikowa i mieszana
FlosLek Pharma




Pojemność: 50 ml
Cena: 20,30 zł (klik)

Skład:

W pielęgnacji skóry tłustej ze skłonnością do zmian trądzikowych ważne jest zachowanie odpowiednich proporcji pomiędzy nawilżaniem, a  walką ze zmianami skórnymi. Kiedy mnie kilka lat temu dopadł trądzik, to skupiałam się głównie na jego zwalczaniu, a zupełnie nie myślałam o innych rzeczach. Ze skutkami, jak się pewnie domyślacie, walczyłam bardzo długo.
Rzadko sięgam po kremy matujące, moja cera tak czy siak się przetłuszcza, a matujące specyfiki często działały na mnie zupełnie odwrotnie i w rezultacie skóra przetłuszczała się szybciej i mocniej. 



Krem matujący z FlosLeku to dla mnie pierwszy tego typu od bardzo długiego czasu, dlatego zaczęłam z wielka ostrożnością. Początkowo tylko na miejsca najbardziej sie przetłuszczające, to jest brodę , nos i czoło, dopiero potem na cała twarz. Nie stosowałam go codziennie, wolę nie ryzykować przesuszeniem.

I o efektach.
On faktycznie matuje. Policzki właściwie na cały dzień, strefę T na ładnych parę godzin. W połączeniu z mocno matującym podkładem potrafi utrzymywać twarz bez błysku przez większość dnia. Porów nie zapycha, nie spowodował wysypu, a to już jest bardzo dużo. Po nałożeniu wchłania się do matu absolutnego, tak więc skóra jest błyskawicznie przygotowana do nałożenia makijażu. Właściwe to jestem nawet zaskoczona, że nie wywołał skutków ubocznych,a jednak trochę zdziałał. Miłe zaskoczenie. Nadal jednak nie używam co dzień, wciąż jestem odrobinę sceptyczna.

Krem, oprócz właściwości matujących, ma także za zadanie redukować zmiany trądzikowe.  Poza pojedynczymi wypryskami nie borykam się teraz z rozległym trądzikiem, więc trudno mi go pod tym katem oceniać, ale jest w nim coś "leczniczego". Nałożony punktowo na wyprysk potrafi go nieco zmniejszyć i zlikwidować zaczerwienienie w jedną noc, czyli chyba tak potocznie mówiąc, potrafi "zasuszyć" wykwit. Nie działa jednak zupełnie na przebarwienie, które po pryszczu pozostaje.


Jestem zadowolona, że zaczęłam go używać. Z pewnością będę się do niego uśmiechać wtedy, gdy czeka mnie trudny dzień w pełnym makijażu, a czasu na poprawki nie będzie.

Pozdrawiam.

Dorota

27 marca 2013

EMOLEUM krem nawilżajacy *FlosLek*

Ponad miesiąc temu otrzymałam paczkę z kosmetykami marki FlosLek, a w niej między innymi ten krem. 

Krem nawilżający
Emoleum
do skóry suchej, bardzo suchej, atopowej
mocznik 5%, kompleks lipidów OMEGA 7,5%
FlosLek Pharma


Pojemność: 75 ml
Cena: 27,60 zł (klik), (klik)

Skład:

Informacja na opakowaniu:

Pojemność kremu jest ogromna, tuba spora, ale całkiem poręczna. Wszelkie informacje o kosmetyku oraz skład widnieją na kartonowym opakowaniu, wewnątrz znalazłam także ulotkę informującą o całej serii EMOLEUM i specyfice pielęgnacji skóry suchej, bardzo suchej i atopowej. Lubię, kiedy oprócz samego produktu otrzymuję potrzebne informacje, mogę w ten sposób czerpać wiedzę  z różnych źródeł.

Krem w zasadzie nie ma zapachu, co w tego typu produkcie jest jak najbardziej zrozumiałe. Fantastycznie się rozprowadza i znakomicie wchłania. Jest lekki i delikatny dla skóry, zupełnie nietłusty. Sama najchętniej stosuję go na noc, żeby skórę nawilżyć i ukoić, rano budzę się z wypoczętą i odżywioną cerą. Czuję, że ładnie nawilża, ale nie zostawia tłustej warstwy, czuję po prostu, że moja skóra nadal oddycha i nie dusi się pod jego ciężarem; nałożony nawet  w dużej ilości wchłania się prawie do zera. 

Odkryłam, że bardzo dobrze spisuje się jako baza pod makijaż, bo wygładza i zmiękcza skórę tak, że podkład na niego nałożony świetnie się prezentuje. Miałam ostatnio okazję malować kilka  koleżanek i każdej zaaplikowałam ten krem, żadnych sprzeciwów nie usłyszałam, co więcej, były bardzo zadowolone. Krem ładnie zmiękcza skórę, co powoduje też wygładzenie i suche skórki nie są wtedy aż tak widoczne. Makijaż trzyma się na nim bardzo dobrze. Sama mam ochotę i tak go stosować, ale posiadam jeszcze dwa inne kremy na dzień, które wypadałoby zużyć.


Krem może powodować lekkie mrowienie, a nawet pieczenie; to zasługa mocznika. Ja tego nie odczułam, ale jedna z moich koleżanek tak. Mrowienie jednak ustąpiło i nie towarzyszyło temu ani zaczerwienienie, ani podrażnienie. Po prostu sucha i podrażniona skóra może tak na niego reagować i dobrze jest o tym wiedzieć.

Jest świetny i choć ja nie mam cery suchej, to jestem z niego szalenie zadowolona. Każda skóra potrzebuje dobrego nawilżenia, nawet ta skrajnie tłusta. Przyznam też, że używam go od czasu do czasu do rąk; tak wiem, to marnotrawstwo, ale on i na nie świetnie działa, od razu przynosi ulgę i ukojenie.

Cała seria EMOLEUM zapowiada się dobrze, mnie bardzo intryguje jeszcze  Olejek  myjący do ciała 2w1 (klik).

Pozdrawiam.

Dorota

26 marca 2013

Masło do ciała *FlosLek*

Cześć!
Mam masę zaległych recenzji, jakoś mi nie idzie w tym miesiącu pisanie, wena chyba mnie opuściła. Za to mam ochotę na makijaże, jak już pewnie zauważyłyście, te zaczęły się u mnie pojawiać. Ale dziś nie będzie o kolorówce, tylko o masełku do ciała. 

Masło do ciała
mango i marakuja
FlosLek


Pojemność: 240 ml
Cena: 22,60 zł (klik)


 Skład:

Informacja na opakowaniu:


Masełko przykryte jest dodatkowym wieczkiem; zdecydowanie wolę to od foliowych zabezpieczeń, bo jest wygodne i trwałe. 


Zaraz po otrzymaniu paczki od marki FlosLek zabrałam się właśnie za to masło. Jestem już od jakiegoś czasu bardzo systematyczna w pielęgnacji ciała i każdy nowy kosmetyk przeznaczony do tego celu bardzo mnie cieszy. Od razu zauważyłam ten uroczy żółto- pomarańczowy kolor, a moje nozdrza wychwyciły bardzo subletalny zapach. Myślę, że to właśnie zapach jest dużym atutem, bo jest delikatny, owocowy i zupełnie nie męczy. Dla mnie może nawet za delikatny, bo uwielbiam mocne i wyraziste aromaty, ale wiem, że nie każdy w takich gustuje, poza tym miło posmarować się na wieczór czymś nienachalnym. Dlaczego na wieczór? W związku z bardzo treściwą konsystencją i ochronnym filtrem, który na skórze to masło pozostawia, ja stosowałam je tylko i wyłącznie na wieczór.

 


Samo nakładanie masła jest przyjemne, fajnie się rozprowadza i dobrze rozsmarowuje. Delikatnie wnika w skórę, ale całkiem długo czuć ochronny, natłuszczający film, na szczęście jednak nie jest to uciążliwe, koszula nocna nie przyklejała mi się do ciała:). Faktycznie można by je zastosować do masażu, bo jest tłustawe i daje dobry poślizg. Ma bogatą konsystencję i fantastycznie przynosi ulgę skórze. Natłuszcza wyśmienicie, zmiękcza także suche łokcie i świetnie pielęgnuje stopy  oraz dłonie! Znakomicie sprawdza się też po depilacji, bo przynosi ulgę i chroni skórę. 

Jestem bardzo zadowolona  z jego działania, dla mnie to aż nadto, bo moje ciało nie jest tak wymagające, ale każda kobietka z suchą i odwodnioną skórą będzie  z tego masła szczerze zadowolona.


Bardzo lubię to, że efekt odżywienia skóry utrzymuje się bardzo długo. Aplikuję masło wieczorem, a jeszcze rano czuję, że skórę mam miękką i aksamitną  w dotyku. 

Pozdrawiam.

Dorota