Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gal. Pokaż wszystkie posty

12 czerwca 2013

Dermogal A+E, Gal

Witam serdecznie.
Dziś "na tapecie" słynne kapsułki- rybki Dermogal.


Opakowanie (całkiem pokaźnych rozmiarów zresztą) zawiera  48 kapsułek, każda wystarczy na jedną aplikację olejku na twarz, szyję i dekolt, przy czym resztki pozostałe na dłoniach świetnie i tę cześć ciała natłuszczają przy okazji. Za to uniwersalne i bardzo wydajne cudeńko zapłaciłam 14,90. 

Informacja na opakowaniu i skład:

"Kosmetyki w kapsułkach" to bardzo praktyczne rozwiązanie, można je zabrać ze sobą wszędzie, można się też podzielić nimi na przykład z przyjaciółką.


Myślę, że nie ja jedyna naczytałam się wiele o rybkach, zwanych często śmierdziuszkami. Przyznam szczerze, że nie bardzo rozumiem, dlaczego tak się je określa,  bo dla mnie ten zapach nie jest przykry, uciążliwy czy nawet brzydki; jest po prostu specyficzny, całkiem łatwy do zniesienia i co najważniejsze, ulatniający się błyskawicznie.

Po ukręceniu "ogonka" zawartość kapsułki aplikuję na całą twarz, szyję i dekolt, pozostałe na dłoniach resztki traktuję jako bazę pod krem do rąk. Z działania jestem bardzo zadowolona, bo mogę liczyć na dobre natłuszczenie suchych partii skóry, odżywienie oraz fantastyczne ukojenie zaczerwienionych i podrażnionych miejsc. Najchętniej aplikuję je wtedy, gdy moja cera jest mocno "wymęczona" kuracją Retinem, fantastycznie wtedy  uspokaja i relaksuje, natłuszcza, zmiękcza i przywraca twarzy w miarę normalny wygląd podczas łuszczenia się. Jeśli nie stosuję żadnych drażniących specyfików, to używam kapsułek raz w tygodniu, tak zapobiegawczo, w celu dostarczenia skórze natłuszczenia. Z powodzeniem aplikuję też olejek na okolice wokół oczu. 

Nie potrafię sobie jednak wyobrazić olejku jako bazy pod makijaż (producent takie zastosowanie także proponuje). Zostawia on bowiem tłustą powłokę na skórze i wchłania się dość długo, tak więc nawet nie próbowałam tak go używać. Poza tym, przy mojej tłustej cerze trudno byłoby mi osiągnąć matowy efekt, a taki w makijażu lubię najbardziej.

Kapsułki mogę szczerze polecić tym z Was, które mają trądzikową, tłustą, ale i wrażliwą cerę.

Pozdrawiam.

Dorota

31 stycznia 2013

Ulubione w styczniu...

Kilka uprzyjemniających ten zimny miesiąc kosmetyków.


*Lakiery Wibo, Extreme Nails. Spróbowałam wielu lakierów Wibo i wiem, że ta seria jest najlepsza. Bardzo lubię ten szeroki pędzelek, szybkość wysychania i łatwość aplikacji. Zdecydowanie najlepsze lakiery Wibo.  Na zdjęciu nr 62, nr 493, nr 177.



* Diamond Top Coat, Inglot. Wspaniały produkt utwardzający i nabłyszczający lakier. 



*SpectacularMe, Lovely. Tusz do rzęs pogrubiająco- wydłużający z gumową szczoteczka. Nie używam go długo, a już zdobył moje serce.


 * Zmywacz do paznokci, Inglot. Jest to małe opakowanie o pojemności 25 ml, które kupiłam za chyba 3 zł przy okazji innych zakupów. Dawno nie używałam tak dobrego zmywacza, będę się rozglądać za większą pojemnością. 



* Dermogal A+E, Gal.  Co tu dużo mówić, najlepsze dla mocno wysuszonej skóry, tanie i bardzo skuteczne. 



*Krem do rąk i paznokci, Exclusive, Świt Pharma. Krem, który nosiłam w torebce i używałam niezmiernie rzadko. Teraz zużywam i jestem z niego niesamowicie zadowolona. Nie pachnie przyjemnie, ale działa wspaniale. 


* Nawilżająca pomadka Eliksir, Wibo. Mój ulubiony kolor to nr 07. Delikatny róż, bardzo naturalny, dobrze do mnie pasuje. Pomadka ma też całkiem dobre właściwości ochronne.

Poza kosmetykami raczyłam się też słodkościami. Bardzo lubię piec (chyba bardziej niż gotować), a w styczniu sprawiłam sobie foremkę do muffinek. Przepisem, który najbardziej eksploatowałam był ten klik-klik.


Do kremu używam czekolady mlecznej i mocno go jeszcze ubijam mikserem, jest wtedy bardziej puszysty. Same babeczki są mocno czekoladowe, wilgotne i aromatyczne.

Pozdrawiam.

Dorota

15 stycznia 2013

Gotowa na ..kurację tretynoiną

Witam.
Ponad trzy tygodnie temu zaczęłam używać kremu z tretynoiną, należąca do leków z grupy retynoidów. Oczywiście cała kuracja za zgodą dermatologa, do którego przynajmniej raz w roku się wybieram. Nie pozwalam sobie na to, by moja cera była  w stanie krytycznym, staram się dbać o nią jak najlepiej, żeby ponownie nie walczyć z trądzikiem; oprócz zatem odpowiedniej pielęgnacji, korzystam także z porad dermatologa. 

Krem ten powoduje ogromne wysuszenie skóry, łuszczenie się, zaczerwienienie i nadwrażliwość na silnie działające kosmetyki. Dla mnie to oczywiście coś nowego, nazwałabym to miła odmianą od ciągle tłustej i mało odpornej na wszystko skóry. Dlatego też i moja pielęgnacja wygląda teraz inaczej, przejściowo bowiem moja cera wymaga zupełnie innego traktowania.

Zdecydowanie najbardziej pomaga mi ostatnio Dermogal, kapsułki z witaminą A+E.

Wszystkie opinie o tym, że nieładnie pachną, są moim zdaniem mocno przesadzone; zapach jest absolutnie do zniesienia. Używam ich dwa lub trzy razy w tygodniu, kiedy widzę, że moja skóra jest ekstremalnie wysuszona. 

Peelingi i krem, bez tego ani rusz. Złuszczanie i nawilżanie to podstawa nie tylko w "szczególnej" pielęgnacji. 

* TOŁPA, dermo face hydrativ, nawilżający krem odprężający na dzień, SPF 15. 
Jest to bogaty krem, ale świetnie nadaje się pod podkład. Skutecznie nawilża i łagodzi podrażnienia. 

* LIRENE, peeling drobnoziarnisty. 
Używam go w zasadzie cały czas, wychwalałam go już wiele razy. Dla mnie jest niezastąpiony.

* LIRENE, peeling enzymatyczny. 
Bardzo skuteczny i bardzo delikatny, odświeża i wygładza. 

Czasem korzystam też z bardziej natłuszczającego kremu, obecnie mam Bawełnę Bielendy. Ten spisuje się bardzo dobrze, można go stosować zarówno na dzień, jak i na noc.


Dobrym rozwiązaniem na okres innej pielęgnacji są także saszetki, nie trzeba kupować dużego opakowania jeśli się wie, że to tylko chwilowa potrzeba.

*PERFECTA, peeling drobnoziarnisty.
Lubię go prawie tak samo jak ten z Lirene.

*BIELENDA, Bawełna, peeling enzymatyczny+ maseczka kojąca.
Peeling skutecznie usuwa skórki, a maseczka nawilża. Bardzo dobry duet. 


Aby jeszcze bardziej pomóc wysuszonej cerze, sięgam po maski. Moje ulubione ostatnio to  maski Tołpy:

*maska-opatrunek wzmacniająco- łagodząca na twarz, szyje i dekolt;
* maska- peeling hydroenzymatyczny na twarz, szyje i dekolt;
* maska- kompres nawilżająco- odprężająca na twarz, szyję i pod oczy.


Wszystkie działają świetnie, szczególnie zadowolona jest z maski- peelingu hydroenzymatycznego. 

Myślę, że osoby ze skórą suchą i wrażliwą także mogą zaczerpnąć nieco inspiracji kosmetykowych z tego posta. Ja zazwyczaj pokazuję  to, co przeznaczone jest do skóry tłustej, bo z taką się borykam na co dzień. 

Jeśli możecie coś jeszcze polecić, to koniecznie piszcie w komentarzach; może rozszerzę swoja pielęgnacje o inne elementy.

Pozdrawiam.

Dorota


11 grudnia 2012

Nowości...

Dostałam wczoraj paczkę mikołajkową od drogerii kosmetykipolskie.com. Niespodzianka bardzo miła, nieoczekiwana, więc bardzo mnie ucieszyła i wprowadziła w dobry nastrój. Która z nas nie lubi takich prezentów.

Otrzymałam zestaw kosmetyków Bielendy z serii BAWEŁNA, w sam raz do pielęgnacji skóry zimą.


W skład zestawu wchodzą:
krem na dzień,
masło do ciała,
dwufazowy płyn do demakijażu oczu. 


Za prezent serdecznie dziękuję. 

***********************
I jeszcze kilka drobiazgów, które mnie skusiły. Niby niczego nie potrzebuję, a jednak kupuję. 

Diamentowy Top Coat, Inglot.
Odzywka z jedwabiem, Delia Coral.


Dermogal A+E, Gal

Waniliowy scrub do ciała, Farmona
Antybakteryjny peeling do ciała, Soraya.

Pozdrawiam.
Dorota