Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hean. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hean. Pokaż wszystkie posty

29 kwietnia 2013

Tag- moja metamorfoza...


Witajcie,
z okazji poniedziałkowego "nic nie chcenia" makijaż, który ukazuje moją małą przemianę. 
Grey w tym oto poście (klik)zachęcała do udziału w zabawie, więc i ja się przyłączę, bo co jak co, ale w moim przypadku makijaż wiele zmienia. Zresztą, zobaczcie same.
Tag zatytułowany jest :"Moja metamorfoza". 

Zasady:
- stworzenie kobiecego makijażu, w którym czujecie się najlepiej oraz dodanie zdjęcia "przed", czyli bez makijażu ;
- dodanie baneru do notki oraz poinformowanie o zasadach, osobie, która Was otagowała oraz o założycielu tagu;
- otagowanie kilku osób ;
- dodatkowo możecie pod założycielską notką wklejać Wasze metamorfozy, które ukażą się w podsumowaniu tagu.
 
Tag zapoczątkowała weak-point. 
 

Mój "przemieniający" mnie makijaż prezentuje się tak:


I zdjęcie przed i po. 



Kosmetyki, których użyłam:
*podkład DERMIKA, Revisage, nr 01;
*puder bambusowy;
*korektor Bell, Perfect Cover;
*kulki brązujące, Mariza;
*róż Inglot nr 68 AMC;
*baza pod cienie Hean;
*tusz Wibo,
*kredka do oczu brązowa, Eveline;
*Cienie Inglot, nr 312, nr 351, nr 68, nr 117R, Integra nr 44;
*błyszczyk Vipera. 







 
I jak? Makijaż jednak sporo zmienia. 

Jeśli macie ochotę, to pokażcie i swoją przemianę.  Bardzo podoba mi się pomysł i uważam, że pokazanie się bez makijażu wcale nie jest czymś niewykonalnym.

Pozdrawiam.

Dorota

1 grudnia 2012

Baza pod cienie *Hean*

Był czas, kiedy ta baza była bardzo popularna. Naczytałam się ochów i achów na jej temat, a kiedy zobaczyłam w drogerii, kupiłam bez zastanowienia.

Stay On
baza pod cienie
*Hean*

Pojemność: 14 g
Cena: ok. 12 zł

Informacja na opakowaniu:


Słusznie ją wychwalano, zgadzam się prawie ze wszystkimi pozytywami. Baza doskonale wygładza powiekę, ułatwia nakładanie cieni i dobrze je utrzymuje. Ja mam bardzo tłuste powieki, dzięki tej bazie cienie trwają na oku cały dzień. Nie ma mowy o rolowaniu czy blaknięciu, wszystko utrzymuje się tak długo, jak tego potrzebuję. 

Aplikacja bazy jest bardzo przyjemna, łatwo ją wydobyć z opakowania, łatwo rozsmarować na powiece. Jest miękka, daje uczucie silikonowego poślizgu. Nakładam raczej małą ilość, nadmiar nie jest tu wskazany. Zaaplikowane na nią cienie zyskują nieco na kolorze, ale bez przesady. Moim zdaniem ta baza mocno koloru nie podbija.

Jedyny minus, jak dla mnie oczywiście, to brak koloru. Chciałbym, aby wyrównywała ona koloryt powieki, ukrywała drobne zaczerwienia i żyłki; nie robi tego niestety. 

Baza jest niesamowicie wydajna. Mam ja od ponad roku ( używam praktycznie codziennie), oddałam trochę koleżance na spróbowanie, a jej zostało jeszcze bardzo dużo. Zakup można by rzec, niemal na lata. 


Jest to jeden z tych polskich kosmetyków, który naprawdę warto spróbować, choć nie sądzę, by się jeszcze znalazł ktoś, kto jej nie używał.

Pozdrawiam.

Dorota

1 kwietnia 2012

Podsumowanie marca *ulubieńcy*

Z przyjemnością używałam i używam:


* Wibo*  żelowy liner w kolorze granatowym. Ma przepiękny kolor, niestety sama aplikacja sprawia sporo kłopotu. Kreskę trzeba poprawiać, bo nie nakłada się równo, za to trzyma się na oku dosłownie cały dzień! Świetnie pasuje do moich oczu, czuję się naprawdę dobrze w tym odcieniu.

*Vipera* pomadka w kolorze pomarańczowym (nr 72), na ustach wygląda nieco delikatniej (klik). Cudowny kolor, który noszę z przyjemnością. Chciałabym, aby utrzymywała się na ustach dłużej, bo zazwyczaj nie mam w pracy czasu na poprawianie makijażu ust. Ale oczywiście nie można mieć wszystkiego. 

*Hean* paleta brązów Caffe Twist nr 408. Świetne kolory, idealne do dziennego makijażu. Dobrze się je aplikuje i rozciera, na bazie bardzo trwałe. 


*Perfecta* krem na dzień rozświetlający. O dziwo na mojej tłustej cerze  dobrze się spisuje. Ładnie nawilża i faktycznie rozświetla, nie powoduje przetłuszczania, dobrze współgra z makijażem i bardzo przyjemnie pachnie. Przypomina mi ten krem emulsję nawilżająco- rozświetlającą z Olay, tylko po nim jakby skóra mniej się błyszczy, a jest właśnie bardziej rozświetlona. Jestem niezwykle pozytywnie zaskoczona tym kremem.


* Magiczna Mikstura* zrobiona przeze mnie samodzielnie. Jest tu oliwka Hipp, oliwa z oliwek, olejek rycynowy i wyciśnięta kapsułka witaminy A+E. Moje skórki bywają bardzo przesuszone, bo cały czas używam odżywki Eveline 8w1, dzięki tej mieszance suche skórki mogę opanować. 

*Delia Coral* lakier do paznokci o numerze 88. Taki codzienny kolor z delikatnymi drobinkami. Jeśli nie mam czasu na malowanie i zabawę z kolorami na pazurkach, nakładam jedną warstwę i po pięciu minutach zapominam o tym, że malowałam paznokcie.

*Perfecta* krem do rak i paznokci. Do torebki, do domu zresztą też. Szybko się wchłania i ratuje ręce w ciągu dnia. Ostatnio mam mocno przesuszone dłonie, dlatego często po niego sięgam. Zdecydowanie wart wypróbowania.


Znacie? Też lubicie?

Pozdrawiam. 


24 lutego 2012

Korektor rozświetlajacy pod oczy *Hean*

Pokazywałam ten korektor tu. Skusiłam się na niego głównie dlatego, że jest rozświetlający,a takiego efektu zdecydowanie potrzepuję.

Korektor rozświetlający pod oczy 
świetlik+ogórek
Hean


Informacja na opakowaniu:

korektor maskuje i rozjaśnia cienie pod oczami oraz objawy zmęczenia. Pielęgnuje i wzmacnia skórę wokół oczu. Efekt jest natychmiastowy, cienie i zaczerwienienia znikają, a spojrzenie nabiera blasku. Skóra pod oczami wydaje się gładsza i zdrowsza. Korektor ma lekką konsystencję płynno - kremową.

Formuła zawiera:
wyciąg ze świetlika, wyciąg z ogórka i alantoinę.

Stosowanie: 
korektor nanosimy aplikatorem, rozprowadzamy na skórze, a następnie delikatnie wklepujemy w skórę pod oczami. 

Pojemność: 9 ml
Cena: 10,50 zł


Pod postem, w którym ten korektor pokazałam już pojawiały się głosy, że najlepszy to on nie jest.  I była to prawda. Ja pójdę o krok dalej i powiem, że to raczej fatalny kosmetyk, którego wprost nie znoszę. Zdecydowanie nie lubię pisać aż tak niepochlebnych recenzji, bo zawsze staram się szukać zalet, ale tu niestety plusów nie widzę.

Ale od początku. Sama aplikacja to straszna udręka, nie da się tego ani rozprowadzić, ani wklepać, ani rozprowadzić i wklepać (taką aplikację sugeruje producent). Owa konsystencja płynno- kremowa jest dość ciągnąca, rzec by można gumowata. Ciągnie się pod okiem i mocno przykleja do palca, tak jakby zaczepiała się o linie papilarne. Tak więc nie ma mowy o równomiernym rozprowadzeniu, tym bardziej, że powierzchnia pod oczami nie jest gładka i prosta. Wklepywanie też nie skutkuje, bo robią się takie "włoski" i korektor bardziej przylega do palca, niż do skóry. Na zdjęciu poniżej widać smugi, jakie pozostawia podczas rozcierania i nierówną powierzchnię, jaka zostaje po rozprowadzeniu. Widać też granice korektora, których nie mogłam usunąć, zawsze taka smuga gdzieś mi zostawała.


Nie pokazuje efektu na oku, bo wygląda to okropnie. Korektor podkreśla każda zmarszczkę ( a tych mam już kilka), każdą nierówność i fałdkę. Lekko wysuszoną skórę podkreśla sto razy bardziej i uwidacznia nawet takie nierówności, o których nie miałam pojęcia. Podczas tej karkołomnej aplikacja często musiałam go rozetrzeć mocno w dół, by jakoś to wyglądało, a wtedy korektor ten bardzo podkreślał pory i wszystkie inne mankamenty mojej cery.

Niestety, po trudach nakładania go pod oczy, efekt także nie był dobry, w zasadzie efektu nie było. Cienie nie były zamaskowane, okolica nie pojaśniała ani odrobinę, o gładkości nawet nie wspomnę. Nic, ale to nic dobrego z tą okolicą mojej twarzy ten korektor nie zrobił.

Czułam się z nim bardzo niekomfortowo, bo okropnie zbierał się w zmarszczkach pod oczami. Miałam wrażenie, że wyglądam o dziesięć lat starzej. Kiedy moje oczy załzawiły, to korektor od razu reagował powstaniem takiej nieestetycznej smugi i już było widać, że coś tam jest nie tak. Podczas fali mrozów, która niedawno nas męczyła, ten korektor zupełnie się nie sprawdził. Po wejściu do ciepłego pomieszczenia zaraz się warzył i musiałam go zetrzeć, a efekt wtedy, jak można się domyśleć, był nad wyraz ciekawy.

Próbowałam ten korektor oswoić na różne sposoby: rozprowadzałam go palcem i pędzelkiem, a także wilgotna gąbeczką. Mieszałam z kremem pod oczy, nakładałam na krem (właściwie próbowałam z dwoma różnymi kremami), bez kremu, na podkład. Efekty zawsze były takie same. 

Zdecydowanie rzecz nie dla mnie. Używam go od 21 dni i dzisiejszy dzień był ostatnim. Nie nałożę go już więcej.

Czy Wy tez macie takie doświadczenia z korektorami? Czy to tylko mnie się takie coś przytrafiło? 

Pozdrawiam.




18 lutego 2012

Numeru brak!

Mam świetny lakier Golden Rose w kolorze beżowym. Niestety numeru lakieru nie znam, przepadł... nie widać, starł się.   Mam nadzieję, że wybaczycie mi brak konkretnych danych. Lakier prezentuje się tak:





 Poza lakierem Golden Rose o nieznanym numerze, na paznokcie nałożyłam odżywkę Eveline 8w1 i wysuszacz z Hean.


Pozdrawiam.




30 stycznia 2012

Podsumowanie stycznia *ulubieńcy*

I styczeń już się kończy! Mroźno i zimno się zrobiło, znaczy w końcu mamy zimę. Tylko śniegu mi brak. W tym miesiącu wróciłam do pracy i dlatego na wszystko miałam mniej czasu. W makijażu i pielęgnacji starałam się ograniczać, by nie chodzić spać o 24:00 i nie wstawać o 5:00 rano. Najczęściej sięgałam po te właśnie kosmetyki:




1.Baza pod cienie Hean- cały dzień trzyma cienie, jestem z niej zadowolona. Świetnie się ją nakłada, jest miękka i nie roluje się na powiece.

2. Liner Wibo- takie małe cudeńko, którym maluję kreseczkę szybko i bez zbędnego brudzenia innych pędzelków.Pisałam o nim tu.

3. Mała paletka cieni Inglot Integra- cienie są słabo nasycone kolorami, ale mnie właśnie o to chodzi. Nie można z nimi przesadzić. Ładnie rozświetlają powiekę i świetnie łączą się z brązami.

4. Korektor Inglot- bardzo tłusty i kremowy, całkiem dobrze sprawuje się pod oczami (choć zasadniczo nie do tego jest przeznaczony). Ukrywa cienie w sposób zadowalający i przypudrowany nie zbiera się w zmarszczkach. 

5. Płyn micelarny Lirene- ubóstwiam! Pisałam o nim tu. 

6. Gąbka do demakijażu - cudownie peelinguje skórę. Nie jest bardzo ostra, ale świetnie oczyszcza i wygładza cerę. Z żelem do mycia z Delii sprawdza się idealnie. Dzięki niej wieczorny demakijaż nie zabierał mi za dużo czasu. Gąbkę kupiłam w dwupaku, jest to firma KillyS. Zastąpiła mi moje dotychczasowe myjki, które pokazałam tu.










 Ot, wszystko. A zanim się obejrzę, pewnie już będę pisać o ulubieńcach lutego.


Pozdrawiam.





28 stycznia 2012

Nowości...

Dla mnie nowości, dla Was  niekoniecznie. 

Musiałam kupić nowy podkład, zdecydowałam się na Lirene, bo czytałam sporo pochlebnych opinii. Korektor  Hean wzięłam przy okazji.



1. Bell żel do usuwania skórek - cena 12,5 zł.
2. Lirene Natural Look 2w1 fluid+baza- cena 28,5 zł.
3. Hean korektor rozświetlający pod oczy- cena 11,5 zł.




Płyn do usuwania skórek kupiłam  z czystej ciekawości, czy to w ogóle na mnie zadziała. Wstyd wiem, ale jeszcze nie miałam nigdy nic takiego. Przyznaje się, jestem po prostu kompletnym ignorantem w kwestii paznokci. Ale się staram i z pewnością za kilka miesięcy temat paznokci i ich pielęgnacji będę miała w małym palcu.

Jeśli używałyście któregoś z tych kosmetyków, dajcie znać, chętnie poczytam Wasze opinie.

Pozdrawiam. 


14 stycznia 2012

A ostatnio kupiłam...

Zakupy styczniowe, właściwie zrobione bardziej z potrzeby niż ochoty. Nie za dużo, wszystko niezbędne. Czy coś jeszcze przybędzie zobaczymy.


Polubiłam odzywkę i szampon z serii Joanna Naturia z zieloną herbatą. Teraz zakupiłam jeszcze inne: 


*Szampon z miodem i cytryną
*Odżywka z miodem i cytryną
*Szampon z pomarańczą i brzoskwinią- używam go od początku stycznia, dlatego opakowanie nie jest pełne.
*Odżywka z makiem i bawełną- działanie świetne, zapach nie za bardzo.






*Odżywka Eveline 8w1- już o niej pisałam.
*Hean- wysuszacz lakieru. 
*Olejek rycynowy i witamina A+E w kapsułkach- będę używać na paznokcie. mala9mi poleciła mi zrobienie mieszanki z oliwą i smarowanie tym pazurków i skórek.


*Maseczki z Bielendy- pora wypróbować nowe!


*Hean- baza pod cienie.  Kobo, którą mam, już nie nadaje się do użytku.


*Tisane- balsam do ust. 



Obecnie używam tego szamponu i tej odżywki. Zbliżenie specjalnie dla ciebie ZołzAnno!

Pozdrawiam.