Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Naturia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Naturia. Pokaż wszystkie posty

7 października 2013

Jaonna Naturia, peelingi myjące...

Witam.
Już niegdyś pisałam o Peelingach myjących Joanny (klik), ale muszę o nich raz jeszcze wspomnieć, bo one towarzyszą mi prawie nieustannie; to jeden z tych kosmetyków, do których cały czas wracam.



Pojemność: 100 g
Cena: 4,60 zł

Peelingi te bardzo dobrze nadają się do codziennej pielęgnacji, bo nie są agresywne; w zasadzie to traktuję je jak żele pod prysznic. Ładnie pachną, są gęste i skutecznie oczyszczają. Bardzo przyjemnie się je stosuje.


Obecnie posiadam trzy wersje zapachowe: 
* grejpfrut- świeży, cytrusowy zapach;
* wanilię- słodki i apetyczny;
* żurawinę- słodką, ale z kwaśną nutą. 





Peelingi, jak do tej pory, miały dwie wady. Jedną z nich była wydajność- niestety dość szybko się je zużywa, pojemność mogłaby być większa. Drugą było opakowanie, które na szczęście zmieniono i teraz jest w porządku. Wcześniejsze, okrągłe butelki, miały fatalne zamknięcie, które po pierwszym użyciu po prosty odpadało. Te nowe mają świetne zatyczki, mocne i łatwe do otwierania, spokojnie wytrzymują przez cały okres użytkowania peelingu.





Jeśli ich jeszcze nie próbowałyście to gorąco polecam, świetna sprawa w bardzo przystępnej cenie. Jeśli natomiast miałyście okazje je stosować, to koniecznie napiszcie, który zapach lubicie najbardziej.

Pozdrawiam.


Dorota

6 sierpnia 2013

Nowości....

Witam serdecznie.

To, że bardzo rzadko publikuje posty na blogu nie oznacza, że zamarło też moje "kosmetyczne życie"; karuzela zużyć i zakupów kręci się nadal! W przeciągu kilku ostatnich tygodni wpadły do mojej kosmetyczki rzeczy, które są zdecydowanie godne uwagi, dlatego zdecydowałam się Wam je zaprezentować.



Do pielęgnacji skóry wokół oczu stosuję teraz krem z AA Oceanic, oczywiście wersja 30+. Pod makijaż nakładam Starter matujący, zastąpiłam nim krem matujący z FlosLeku. Ze starteru jestem szalenie zadowolona, fantastycznie sprawdza się w ciepłe dni.


Pielęgnację włosów wzbogaciłam o Serum regenerujące do końcówek oraz Kompres nawilżająco- regenerujący. Bardzo lubię serie Z Apteczki Babuni, a tych kosmetyków jeszcze nie próbowałam.


Zmieniłam też sposób mycia włosów, teraz używam do tego celu Odżywki Z pokrzywą i zieloną herbatą; mam nadzieję, że to nieco polepszy kondycje moich bardzo suchych włosów. 

Skusiłam się też na Dwufazowy zmywacz do paznokci z Delii, może i moje skórki będą mniej suche. 


 To także dla mnie absolutne nowości, nigdy wcześniej nie używałam niczego podobnego.
Płyn micelarny + peeling do demakijażu to dobre rozwiązanie dla wiecznie zabieganych. Kurację dermatologiczną z witaminą C z Ziai miałam na oku już dawno temu, czytałam kilka pochlebnych opinii o całej tej serii, także musiałam kupić.


Ponownie sięgnęłam po Kolagenowe płatki ŚwitPharmy, bardzo je polubiłam. LipTint z Bell dostałam w Biedronce, bardzo przyjemna i całkiem trwała pomadka, choć potrafi odrobinę usta wysuszyć.


Jeśli znacie któryś z tych kosmetyków, to koniecznie napiszcie, jak się u Was sprawdziły. 

A jeśli macie ochotę wypróbować Starter matujący z lub Starter nawilżający z AA Oceanic, to zapraszam na moje  rozdanie.



Pozdrawiam.


Dorota

24 stycznia 2013

Maseczka nawilżająca z miodem i cytryną *Joanna*

Witam.
Bardzo lubię serię Joanna Naturia, na moich włosach te kosmetyki bardzo dobrze się sprawdzają do codziennej pielęgnacji.

Maseczka nawilżająca
z miodem i cytryną
do włosów suchych i zniszczonych
seria: Naturia
*JOANNA*


Pojemność: 250 g
Cena: 7 zł

Informacja na opakowaniu:


Skład:


Maseczka to może niewłaściwa nazwa dla tego kosmetyku, dla mnie to raczej odżywka do spłukiwania, którą można nałożyć na szybko, by włosy wygładzić i ułatwić ich rozczesywanie. Ponownie, jest to kosmetyk doraźny, nie odżywi i nie zregeneruje włosów bardzo zniszczonych.

Opakowanie jest wygodne i solidne, sam kosmetyk bardzo wydajny. Aplikacja łatwa, choć maska jest dość rzadka i trzeba ostrożnie z nią postępować. Nie ma większego znaczenia długość trzymania jej na włosach, minuta, dwie czy dziesięć- efekt końcowy zawsze jest taki sam.

Głównym rezultatem jest piękny połysk, żywy błysk dostrzegam zaraz po wysuszeniu. Bardzo to lubię, błyszczące włosy wyglądają pięknie i zdrowo. Poza tym stają się łatwe w rozczesywaniu i układaniu oraz przyjemnie pachną. Nie jest to może zaskakujące działanie, bo po maseczce do włosów spodziewać by się należało odżywienia, nawilżenia, tu takiego działania nie należy oczekiwać. Ale czasem potrzeba natychmiastowego efektu i choć jest on tylko na chwile, to i tak cieszy.


Jestem bardzo zadowolona z tej maseczki, to kolejny kosmetyk z serii Naturia, który wpisuję na moja listę "ulubionych". 

Pozdrawiam.

Dorota

28 lipca 2012

Podsumowanie lipca *zużycia*

W tym miesiącu zużycia "na bogato":


1. Eveline Balsam po opalaniu- świetna rzecz, zagości u mnie i jako zużycie, i jako ulubieniec.


2. Biały Jeleń Żel pod prysznic- taki podstawowy kosmetyk, a jednak całkiem przyjemny. Jak dla mnie delikatnie pachnie konwaliami. Lubię!

3. Maseczki oczyszczające- bez szału, żadnej nie kupię ponownie. Jak dla mnie, to zdecydowanie ubogo w saszetki w tym miesiącu. Przyczyna jest prosta- używam glinki w proszku ze Starej Mydlarni.


4. Joanna Odżywka do włosów normalizująca. Całkiem w porządku, lubię odżywki do włosów Joanny. Koniecznie muszę spróbować szamponów  z tej serii. 


5. Joanna Naturia Odżywka z miodem i cytryną. Świetna, używam regularnie.

6. Ziaja Szampon figowy. Bardzo dobrze myje włosy, szczególnie po olejowaniu. Kiedyś może jeszcze się skuszę. 


7. Peelingi Joanna Naturia kiwi do ciała oraz Lirene gruboziarnisty do twarzy. Zawsze je mam w łazience, lubię i systematycznie stosuję. 

8. Zmywacze do paznokci : Missy wybielający- raczej nie wybiela. To po prostu zwykły, śmierdzący zmywacz. Miss z ekstraktem ze słonecznika też zwyczajny. 


9. Joanna Naturia Żel pod prysznic odświeżający- nie poczułam owego odświeżenia. Jest mało wydajny i trochę wysusza skórę. Raczej słaby produkt.


10. Joanna Żel do golenia- świetny, świetny, świetny! Joanna krem do depilacji- lubię, choć nie jest tak skuteczny, jakbym sobie tego życzyła. Kupuję, bo się do niego przywiązałam, chyba pora to zmienić.

Ot, tyle. 

Pozdrawiam. 


27 czerwca 2012

Podsumowanie czerwca *zużycia*

Małymi kroczkami zbliżmy się do końca czerwca (nie ukrywam, że się z tego powodu bardzo cieszę). Oto kosmetyki "wykończone" w tym miesiącu:


1. Żel do golenia dla kobiet SENSUAL *Joanna*- to świetny kosmetyk, który oprócz cudownego zapachu bardzo dobrze pomaga w codziennym goleniu. Jest gesty, bardzo dobrze trzyma się skóry i robi to wszystko, co powinien- zmiękcza, niweluje podrażnienia, ułatwia szybkie i skuteczne golenie. Bardzo, ale to bardzo polecam, jest świetny. Ceny niestety nie pamiętam. 



2. Odżywka do włosów normalizująca, zawiera ekstrakt z drożdży piwnych i chmielu Z APTECZKI BABUNI *Joanna*- moja druga odżywka z tej serii, jest całkiem przyjemna, lekka. Używam oczywiście jako odżywkę do spłukiwania, bo boję się obciążenia włosów. Bardzo przyjemna, choć cudów nie ma. Cena- ok. 5zł



3. Odżywka do włosów z miodem i cytryną NATURIA *Joanna*- moja ulubiona ze wszystkich odżywek Joanny, jakie spróbowałam. Jest świetna do moich włosów, mogę ją używać zarówno bez spłukiwania, jak i spłukiwać. Zawsze działa świetnie:) Cena- 3,50 zł



4. Żel do mycia twarzy z mikrogranulkami minerały morskie +lilia wodna PERFECA Oczyszczanie *Dax Cosmetics*- bardzo lubie peeling droboziarnisty z tej serii, pokusiłam sie o ten żel i raczej jestem na nie. Ni to żel myjący, ni peeling? Nie zmywa dobrze makijażu, nie peelinguje też należycie. Zużyłam do porannego mycia twarzy. Raczej nie kupię jeszcze raz. Cena- 11-12 zł



5. Cień do powiek nr 352 INGLOT- używałam go ponad rok. To taki bardzo neutralny kolor, który nakładałam na cała powiekę oraz na korektor pod oczy. Świetny cień, z pewnością kupie jeszcze raz. Cena - 10 zł



6. Góra maseczek, których recenzję napiszę z osobna. Niektóre naprawdę warte polecenia. Ja to chyba kiedyś zbankrutuję, ostatnio na maski  w saszetkach wydałam 55 zł i wiem, że wystarcza mi na około dwa tygodnie. Musze chyba w ramach planu oszczędnościowego pokombinować z maskami robionymi w domu. Pewnie wrócę do aspirynowej, bo działa cuda!


7. Tonik nawilżający *Lirene*- recenzja był kilka postów wcześniej:) klik

Pozdrawiam.



31 maja 2012

Podsumowanie maja *zużycia*

W maju kiepsko ze zużyciami, ale zawsze...


1. *Joanna Naturia* odżywka z miodem i cytryną. Uwielbiam ją i używam bardzo często, lubię ja spłukiwać. Świetnie działa na włosy i przede wszystkim nie obciąża.
2. *Joanna* Z apteczki babuni, balsam do włosów nawilżająco- regenerujący. Bardzo delikatny, nie robi może cudów, ale świetnie nadaje się do codziennego użytku. 
3. *Tołpa*Relaksujący krem nawilżający  pod oczy. Świetny, lubię i z pewnością kupię ponownie.
4. *Perfecta* krem do rąk i paznokci. Zwyklaczek, przyjemniaczek. Całkiem skuteczny, choć nie rewelacyjny.
5. Maseczki i szampony Pożegnanie z Afryką. W maju raczej królowała glinka zielona ze Starej Mydlarni, więc saszetek zużyłam mniej.

Ot, tyle. I tradycyjnie: do Kosza!!!!

Pozdrawiam.


20 kwietnia 2012

Z miętą i wrzosem *Joanna Naturia*

 Joanna Naturia
Odżywka z miętą i wrzosem  do włosów normalnych ze skłonnością do szybkiego przetłuszczania się

 Joanna Naturia
Szampon z miętą i wrzosem  do włosów normalnych ze skłonnością do szybkiego przetłuszczania się


Kolejny duet z tej serii, który całkiem nieźle sprawdził się na moich włosach. Szampon, w moim odczuciu, nie różni się za bardzo od pozostałych, oczywiście poza zapachem. Przyjemnie i delikatnie pachnie, super odświeża włosy.  Dobrze oczyszcza i tym samym ładnie przygotowuje włosy na przyjęcie odżywki. Uwaga- może plątać włosy .

Odżywka natomiast sprawdza się świetnie, ale tylko do spłukiwania. Nie lubię pozostawiać jej na włosach, bo szybciej się przetłuszczają i są ciut "oklapnięte". Przetrzymuję ją na włosach nie dłużej niż trzy minuty (zazwyczaj rano nie mam więcej czasu) i spłukuje. Włosy stają się miękkie, delikatne, nawilżone i łatwiej się rozczesują. Oczywiście nie jest to ogromne odżywienie, ale do użytku na co dzień zupełni wystarczy.

Zdecydowanie ciekawy zestaw, warto wypróbować.

 

***********************************************************

Teraz małe podsumowanie. Z serii Joanna Naturia używałam:

*Odżywka i szampon z miodem i cytryną*


*Odżywka z makiem i bawełną*

*Szampon z brzoskwinią i pomarańczą*


* Szampon z pokrzywą i zieloną herbatą*

*Odżywka z pokrzywą i zieloną herbatą*
 
Podsumowując moje odczucia względem całej linii jednoznacznie stwierdzam, że będę używać regularnie odżywki z miodem i cytryną. Jej zapach i działanie odpowiadają mi zdecydowanie najlepiej i bez problemu mogę ją stosować i bez spłukiwania, i ze spłukiwaniem ( ta moich włosów nie obciąża). Jeśli chodzi o szampony, to tak naprawdę nie różnią się w zasadzie niczym, prócz zapachu. Tych raczej regularnie stosować nie będę, bo mam ochotę wypróbować innych.

Jeśli jeszcze nie próbowałyście, to polecam.Produkty naprawdę tanie i przede wszystkim całkiem dobrze działają.

Pozdrawiam.


31 marca 2012

Podsumowanie marca *zużycia*

Kolejny miesiąc za nami. Pogoda może dziś niezbyt przyjazna (przynajmniej u mnie), ale na szczęście marzec przyniósł nam wiosnę!!!!
Co "wykończyłam" w tym miesiącu:



1. Szampon z pokrzywą i zieloną herbatą *Joanna*- uwielbiam szampony i odzywki z serii Naturia. Chyba za często o nich piszę, muszę w końcu spróbować czegoś innego.  

2. Peeling myjący *Joanna*- jedni je kochają, inni nienawidzą. Ja jestem zdecydowaną zwolenniczką tych peelingów, świetnie się sprawdzają. 

3. Żel nawilżający do mycia twarzy *Lirene*- naprawdę dobry żel. Ostatnio był moim zdecydowanym faworytem. 


4. Chusteczki matujące *Wibo*- raczej przeciętne, ale też nie najgorsze.  Dość szybko się zużywają, ale są tanie. W kategorii chusteczek matujących dla mnie wciąż faworytem są bibułki Inglota. 

5. Balsam do ust *Tisane*- jeden z najbardziej znanych i cenionych polskich produktów. Uwielbiam ten balsam za skuteczność, konsystencję, zapach i uniwersalność. Używałam i używam nie tylko na usta, ale także na skórki wokół paznokci. Efekt rewelacyjny!

6. Zimowy krem rozgrzewający *Cztery Pory Roku*- rozgrzewać to może on nie rozgrzewa, ale dobrze nawilża skórę dłoni. Jak widać świetny nie tylko na zimę.


I oczywiście maseczki:

1. Ogórek&Limonka *Bielenda*- najlepsza ze wszystkich maseczek do cery tłustej, jaka używałam z polskich marek. Oczyszcza, odświeża i nawilża. Naprawdę godna polecenia!

2. Maseczka głęboko oczyszczająca *Under20*- przeciętniak. Raczej nie skuszę się ponownie. Ma bardzo intensywny zapach i nie oczyszcza aż tak bardzo jak na przykład Bielenda. 

3. Peeling+maseczka odżywcza Czarna Oliwka *Bielenda*- przyjemna, ale bardziej nada się do cery normalnej lub suchej niż do tłustej. Peeling jest dobry, za to maska jest zdecydowanie za ciężka dla mojej cery.

4. Peeling drobnoziarnisty *Perfecta*- bez niego to ja już nie wyobrażam sobie życia. Jest rewelacyjny! Z pewnością będę używać go regularnie, bo daje świetne efekty.

I tyle. Jak to kiedyś któraś z Was napisała pod moim postem ze zużyciami: 
"I do kosza!"

Pozdrawiam.



10 marca 2012

Miód i cytryna ....od Joanny

Już od jakiegoś czasu jestem dość stała (by nie powiedzieć nudna) w kwestii pielęgnacji włosów i używam głównie szamponów i odżywek od Joanny z serii Naturia.

Szampon z miodem i cytryną do włosów suchych i zniszczonych
Joanna Naturia

Odżywka z miodem i cytryną do włosów suchych i zniszczonych
Joanna Naturia


Z wszystkich, które do tej pory z tej serii wypróbowała, ten duet sprawuje się u mnie najlepiej. Bardzo podoba mi się ten zapach, choć pewnie nie każdy będzie nim zachwycony, bo jest intensywny, słodki, duszący. 

Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy, ja mam przynajmniej takie wrażenie po jego użyciu, dobrze się też pieni. Nie jest może jakoś szczególnie wydajny, ale przy moich  włosach wystarcza mi taka butelka na dwa tygodnie używania. Przy dłuższych włosach może być gorzej. Po jego użyciu warto zastosować odżywkę, bo może plątać włosy.


Jeśli chodzi natomiast o odżywkę, to moim zdaniem są już tylko plusy.  Stosuję ją głównie jako odżywkę do spłukiwania, bo choć bez spłukiwania sprawuje się dobrze, zauważyłam, że pierwszy sposób bardziej służy moim włosom. Lejąca konsystencją sprawia, że łatwo nią pokryć włosy i wystarczy naprawdę kilka minut, by włosy były gładkie, lśniące i by łatwo się rozczesywały (choć z tym ostatnim nigdy nie miałam jakiś szczególnych problemów). Zapach, działanie i łatwość stosowania cenię w niej najbardziej. 


Cena, jak widać, jest bardzo atrakcyjna.

Jakiś czas temu przeczytałam na którymś z blogów, że dobrze jest  wykonać domowym sposobem peeling skóry głowy (3-4 łyżki cukru plus odrobina szamponu, wcieramy to w skórę głowy). Przyznać muszę, że się lekko zdziwiłam, bo nigdy wcześniej o tym nie słyszałam; oczywiście postanowiłam spróbować. Efekt świetny! Od razu po spłukaniu, które wcale nie było bardzo uciążliwe, poczułam ogromne odświeżenie i lekkość na skórze. Jeśli nie próbowałyście- koniecznie to zróbcie. Naprawdę coś cudownego!

Pozdrawiam.