Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maestro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maestro. Pokaż wszystkie posty

15 sierpnia 2012

Moje ulubione pędzle...


Jak się raz spróbuje wykonać makijaż za pomocą pędzli, to jest już  w zasadzie koniec... pędzle uzależniają. Ja w chwili obecnej nie wyobrażam sobie pędzli nie używać, po prostu z ich pomocą makijaż robi się szybciej, lepiej i przyjemniej. 

Poniżej kilka moich ulubionych pędzli do twarzy i oczu. Właściwie to zastanawiam się, dlaczego ja jeszcze o pędzlach żadnego posta nie zrobiłam; dziwne. Ale cóż, nadrabiam to w tym momencie. 

Moje ulubione pędzle do twarzy: 



Hakuro H18
Inglot 3P
Hakuro H50S
Hakuro H52



Hakuro H18- używam do podkładu i różu w kremie. Czasem też rozcieram nim korektor. Bardzo go lubię, bo nakłada trochę grubszą warstwę kosmetyku i daje lepsze krycie. Robi delikatne smugi, ale można to opanować. Cena: 18,50 zł




Inglot 3P- niezastąpiony do różu. Mam ten pędzel już 1,5 roku i cały czas go uwielbiam.  Jest miękki, mały i precyzyjny. Świetnie się myje. Ceny dokładnie nie pamiętam, coś ok. 40 zł




 Hakuro H50S- mam ten pędzel także w wersji H50,ale zdecydowanie wolę ten mniejszy. Zauważyłam, że mniejsze pędzle są dla mnie zdecydowanie łatwiejsze w obsłudze. Używam go do podkładu, różu w kremie, pudru, brązera, różu (w zależności od nastroju i potrzeb). Jest precyzyjny, myje się łatwiej niż jego większy brat i zdecydowanie szybciej wysycha. Cena: 26 zł



Hakuro H52- zbity i gęsty pędzel, szczególnie lubię go używać do podkładu i brązera. Cudownie rozprowadza podkład; równo i bardzo cienką warstwą, dlatego najlepszy jest do codziennego makijażu.   Cena: 35 zł



Do makijażu oczu:
Deni Carte HE50
Deni Carte HE6
Hakuro H79
Maestro 480 roz. 12
Maestro 660 roz. 6

 Hakuro H79- kosztował tylko 16,50 zł, a to po prostu mały cud. Świetnie rozciera i nakłada cienie, nie jestem teraz w stanie się bez niego obyć. Jeśli macie ochotę sprawić sobie jakiś pędzel Hakuro do makijażu oczu, ten szczególnie polecam. 




Maestro 480 roz. 12- wcześniej rozcierałam nim cienie, ale on jest jednak do tego trochę za duży. Teraz nakładam nim jasny cień na całą powiekę, nakładam nim także rozświetlacz. Pędzel jest miękki i dość mocno się "rozciapierza" , ale po myciu wraca do pierwotnego kształtu. Cena:ok. 30 zł




Maestro 660 roz. 6- robię nim kreski. Na co dzień rzadko używam linera, częściej robię kreskę cieniem. Ten pędzel świetnie się do tego nadaje. Do linera nie jest już taki dobry, bo jest duży i bardzo giętki.  Cena: ok. 16 zł



 Deni Carte HE6- wynaleziony w osiedlowej drogerii. Jest bardzo miękki, lubię nim nakładać cień na całą powiekę, a także rozcierać granicę cieni. Jest całkiem spory, ale nie za duży. Cena: 5,50 zł



Deni Carte HE50- też kosztował 5,50 zł. Jest delikatnie ścięty, przez co świetnie nakłada cień w załamaniu. Włosie jest miękkie i delikatne, dobrze nabiera cień. Byłam zaskoczona, że te pędzle tak dobrze sobie radzą. Były śmiesznie tanie i myślałam, że rozpadną się po miesiącu. Tymczasem mam je już prawie półtora roku, a one nadal świetnie mi służą. 

A moje pędzle, te lepsze i gorsze, mieszkają sobie w metalowym "przechowalniku", obok  nowego lusterka, które kupiłam ostatnio  za 30 zł w JYSKU. Pędzelki Hakuro zazwyczaj trzymam w koszulkach/osłonkach, które dostajemy razem z pędzlami podczas zakupu.


Pozdrawiam.




6 stycznia 2012

Podsumowanie grudnia *ulubieńcy*

Dziś już zamykam kosmetyczny miniony rok. 
Oto moje "umilacze" minionego miesiąca:



1. AA Wrażliwa Natura krem nawilżający pod oczy- pisałam o nim tu. Muszę powiedzieć, że po tak długim stosowaniu naprawdę widać efekt nawilżenia i lekkiego zredukowania zmarszczek. Bardzo jestem z tego kremu zadowolona.

2. Bielenda Kuracja Parafinowa krem na dzień- bardzo sympatyczny krem. Szybko się wchłania, ładnie pachnie. Nie nawilża rewelacyjnie, ale dobrze nadaje się do stosowania w zimie, bo zostawia lekki, nieklejący film na dłoniach.


3. Ziaja Wazelina Kosmetyczna- jeden z pierwszych moich wpisów na blogu dotyczył właśnie wazeliny klik. Jest to coś, bez czego nie wyobrażam sobie zimy. Teraz stosuje głównie na usta, bo najlepiej je chroni przed zimnem. Uniwersalny produkt i niezwykle wydajny.

4. Washmyback myjka do twarzy z dodatkiem włókna bambusowego- uwielbiam! Niezwykle szybko można nią oczyścić twarz, jest delikatna, ale skuteczna. Polecam wypróbować. Oczywiście recenzja na blogu już jest klik. 



5. Inglot róż do policzków nr 72- bardzo delikatny odcień różu, który świetnie pasuje do mojej jasnej karnacji. Nie jest on może wybitnie trwały (4-5 godzin), natomiast super sprawdza się do dziennych makijaży. 

6. Inglot cień do powiek AMC Shine nr 109- to zdjęcie nie oddaje uroku tego odcienia. Jest to delikatny róż, który mieni się na różne odcienie fioletu. Cudownie rozświetla powiekę i ładnie łączy się z innymi różowymi i fioletowymi cieniami. Jakość jak wszystkich innych cieni Inglota.

7. Maestro pędzelek kulka 420/ 6- mały, całkiem precyzyjny pędzelek. Włosie miękkie, ale nie za bardzo; cudownie rozciera kredki i nanosi cień na dolną powiekę. Lubię nim także nakładać rozświetlający cieć w kącik i pod łuk brwiowy. Mam go już 1,5 roku i wciąż ma taki sam kształt.



Na koniec dodam tylko, że używam tego kremu od połowy września i mam wrażenie, że nigdy się nie skończy. Z jednaj strony to dobrze, bo bardzo się u mnie sprawdza, jednak chciałabym już wypróbować coś nowego. A Wam na jak długo wystarcza opakowanie kremu pod oczy?

Pozdrawiam.