Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tołpa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tołpa. Pokaż wszystkie posty

24 kwietnia 2013

Maseczki Tołpy...

Witam.
Wypróbowałam chyba większość maseczek, które ma  w swojej ofercie Tołpa. Jedne były lepsze, inne gorsze, natomiast te trzy określiłabym jako rewelacyjne, godne pokazania i opisania. 

dermo face 
modelar 50+
maska-lifting
odmładzająco-modelująca
na twarz, szyje, dekolt i biust

 Skład:

Tu muszę uprzedzić, 50+ jeszcze nie mam, ale po maskę i tak sięgam. Jest wspaniała,  natłuszcza, wygładza, zmiękcza skórę i delikatnie rozjaśnia. Nie napina tak, jak bym się tego spodziewała, ale odrobinę ujędrnia. Ma tłustą konsystencję, ale wchłania się bosko, po 15 minutach niewiele jest do zmycia. Efekty widoczne są już po pierwszym użyciu. Sięgam po nią raz na jakiś czas, szczególnie wtedy, gdy skóra wydaje się zmęczona, jest przesuszona i potrzebuje odżywienia. 

stimular 40+
maska-koncentrat
ujędniająco- przeciwzmarszczkowa
na twarz, szyję, dekolt i biust


 Skład:

Ta maseczka napina skórę nieco bardziej, świetnie się sprawdza przed wielkim wyjściem.  Delikatnie ściąga i ujędrnia, nie wysuszając przy tym cery. Wygładza i wspaniale przygotowuje skórę na nałożenie makijażu. 

hydrativ
maska-peeling
hydroenzymatyczny
na twarz, szyję i dekolt

 Skład:

To specyfik dobry dla bardzo suchej i podrażnionej cery. Złuszcza i nawilża jednocześnie, działa przy tym delikatnie i nie wywołuje podrażnień. Wygładza i rozjaśnia cerę, "ściąga" suche skórki błyskawicznie, nie piecze i nie szczypie podczas używania. Lubiłam tę maskę-peeling szczególnie wtedy, gdy nakładałam na twarz RetinA, doskwierało mi wtedy przesuszenie i ogromna wrażliwość, to cudeńko przynosiło ulgę, a i działało należycie.

Te maski, moim zdaniem oczywiście, są zdecydowanie godne uwagi. Są droższe niż przeciętne saszetkowe produkty, ale od czasu do czasu warto zainwestować w taki kosmetyk.

Pozdrawiam.

Dorota

6 kwietnia 2013

Dla niej i dla niego- kremy Tołpy

Witam serdecznie.
Wśród kremów, które używam, szczególne miejsce zajmują te nawilżające i odżywiające skórę. Mimo iż moja cera jest tłusta, skłonna do wyprysków i zapychania, to ja szukam ciągle dobrego nawilżenia. Oczywiście podstawą jest dla mnie to, by krem nie zapychał porów, bo mam wielką skłonność do zaskórników i wyprysków. Mój mąż natomiast ma cerę zupełnie inną, suchą, skłonna do podrażnień i zaczerwienień, zatem jeszcze bardziej niż ja potrzebuje dobrego nawilżenia. 
Dzięki Tołpie mieliśmy okazję wypróbować kremy, które świetnie się naszym cerom przysłużyły. 

nawilżający krem odprężający
dermo face, hydrativ
na dzień, SPF 15
Tołpa



Pojemność: 40 ml
Cena: 35,14 zł (Klik)

Informacje na opakowaniu:

Skład:

Krem ma bogatą konsystencję, jest lekko tłusty, przez co nieco wolniej się wchłania. Potrzebuje około 20 minut, żeby w skórę wsiąknąć, pozostawia jednak delikatny film, taką ochronna warstwę, ale nie przeszkadza to w żaden sposób podczas nakładania makijażu. Trochę irytowało mnie w nim to, że nie wchłaniał się do matu i ja, absolutna przeciwniczka błyszczenia, nie pozwoziłabym sobie wyjść tylko z tym błyszczącym się na twarzy kremem do ludzi. Myślę jednak, że dziewczyny z suchą skórą zdecydowanie doceniłyby ten błysk.

Działanie kremu jest wyśmienite, ulgę i nawilżenie czuć zaraz po nałożeniu. Nie powoduje szczypania czy pieczenia, jest bardzo delikatny dla cery. Świetnie niweluje skórki i suche placki na skórze, nawet podczas mocnego łuszczenia mogłam spokojnie nałożyć makijaż i przez kilka godzin wyglądałam dobrze, bo krem nawilżenie potrafi utrzymać przez całkiem długi czas. Podczas kuracji RetinemA niejednokrotnie ratował mi skórę, używałam go na dzień i na noc, bo zapewniał mi wszystko, czego akurat skóra potrzebowała; nawilżał, regenerował, odżywiał i przywracał komfort.  Okazał się też wydajny, stosowałam go regularnie przez trzy miesiące i jeszcze odrobinę w tubce zostało.

Dodatkowym atutem jest tez filtr, może SPF 15 to nie jest za dużo, ale lepsze to niż nic. Aluminiowa tubka sprawdziła się bardzo dobrze, krem można wycisnąć do ostatniej kropli.





Mój małżonek natomiast korzystał z kremu przeznaczonego dla mężczyzn, było to dla niego nie lada wyzwanie, bo brak mu systematyczności, on ciągle o nawilżaniu zapomina. 

S.O.S. ochronny krem sportowy
dermo men, expert
SPF 20
TOŁPA

Pojemność: 40 ml
Cena: 33,25 zł (Klik)


Skład:

Informacje na opakowaniu:

Ten krem także jest dość tłusty i też pozostawia ochronny film na skórze- to akurat się memu lubemu nie spodobało.  Za to z samego nawilżenia i ochrony był bardzo zadowolony, krem bowiem rewelacyjnie poprawił kondycję skóry. Oprócz nawilżenia i niwelowania suchych skórek, ten krem potrafił zredukować zaczerwienienie i podrażnienie oraz wspaniale wyrównał koloryt cery. Już po kilku użyciach różnica była bardzo widoczna i odczuwalna. Niestety, memu mężowi brak systematyczności i jak już było dobrze, przestawał się smarować, więc problem z suchą i zaczerwieniona skórą powracał. Ach, jak z dzieckiem...

Myślę, że jest to idealny krem na mroźną i długą zimę, sprawdzi się podczas uprawiania sportów, ale i na co dzień będzie rewelacyjny. 



Jeśli chodzi o ceny ( bo Tołpa jednak nie należy do najtańszych), to w moim odczuciu są adekwatne do działania, taką kwotę na tak działający krem jestem  wstanie wydać bez wyrzutów tym bardziej, że mają pojemność 40 ml i są szalenie wydajne.  Mam ochotę także wypróbować krem z serii "strefa t", jak tylko uporam się z zapasami oczywiście:)

Pozdrawiam.

Dorota

1 kwietnia 2013

S.O.S. krem-opatrunek regenerujący *Tołpa*

Witam.
Wielkanocny poniedziałek już się kończy a ja, wcale nie przejedzona, wracam stęskniona do pisania.

krem- opatrunek regenerujący
dermo body, nutri
Tołpa


Pojemność: 250 ml
Cena:47,49 zł (klik)

Skład:


Info na opakowaniu:


W tym całkiem sporym słoju kryje się niezbyt przyjemnie wyglądający krem, który fantastycznie regeneruje skórę-  tak w skrócie określiłabym to, co myślę o tym kosmetyku. Opakowanie standardowe, pojemność także, trochę niezbyt zachęcająco wygląda kolor, ale konsystencja i zapach bardzo na plus (wyczuwam tu delikatne nuty cytrusowe, może i odrobinę kwiatowe). Nie bez przyczyny nazwano to "kremem", nie jest bowiem podobne ani do masła, ani do balsamu, podczas aplikacji nie ma rozczarowania, rzeczywiście sprawuje się na ciele jak krem. Po nałożeniu wchłania się całkiem przyzwoicie, ale jednak otula skórę, jak na opatrunek przystało, po kilku godzinach wnika całkowicie i potrzebna jest ponowna aplikacja.

Działanie kremu uważam za dobre, świetnie ciało nawilża, zmiękcza i chroni. Faktycznie eliminuje suchość i szorstkość, zapobiega ściągnięciu. Bardzo przyjemnie stosuje się ten krem w mroźne dni, a także po depilacji, wyśmienicie skórę pielęgnuje. Jeśli chodzi o działanie, to nie mogę mu absolutnie nic zarzucić, sprawdził się u mnie rewelacyjnie.  Naprawdę działa tak, jak producent zapewnia.



Przeszkadza mi w nim tylko jedno- cena. Prawie 50 złotych to jednak sporo za krem do ciała i wiem, że nie każdy może sobie pozwolić na taki wydatek. Raz na jakiś czas można się skusić, tym bardziej, że jest on bardzo wydajny, ale do codziennego użytku wybrałabym coś równie dobrze działającego, a jednak bardziej przystępnego cenowo.

Pozdrawiam.

Dorota

26 marca 2013

Płyn micelarny do mycia twarzy i oczu *Tołpa*

Płyny micelarne lubię, ale jakoś nie miewam do nich szczęścia. Nie znoszę, kiedy się pienią i sprawiają podczas demakijażu wrażenie mycia twarzy mydłem, jest to dla mnie absolutnie nie do przyjęcia. Do płynu Tołpy podeszłam  z ogromnym dystansem, byłam prawie pewna, że to będzie kolejne rozczarowanie, a tu proszę, bardzo miła niespodzianka. 

Płyn micelarny
do mycia twarzy i oczu
łagodzi podrażnienia i przywraca komfort
TOŁPA
dermo face, physio



Pojemność: 200 ml
Cena: 36,09 zł (klik)


Płyn na wacik wylewa się przez dozownik ukryty w nakrętce, nie za bardzo przepadam za takim rozwiązaniem, bo trochę mało płynu wylewa się na raz, a jak potrząsnę butelką, to wypłynie o wiele za dużo. Ogólny wygląd opakowanie bardzo mi się podoba.

Poniżej także skład:

Jak zwykle sporo informacji o kosmetyku i filozofii Tołpy. Lubię tę dbałość o szczegóły, porządne opisy, sensowne i bez zbędnego "bajkopisarstwa".


Płyn jest rzeczywiście bardzo delikatny, nawet w największych okresach wrażliwości mojej cery służył mi znakomicie. Od grudnia do końca lutego stosowałam RetinA, moja skóra była bardzo podrażniona, zaczerwieniona i okropnie wrażliwa na kosmetyki. Ten płyn w tym okresie używałam z wielką przyjemnością i ulgą, bo zapewniał mi łagodny demakijaż, bez efektu ściągnięcia, pieczenia i jakiegokolwiek podrażnienia.

Najbardziej lubiłam w nim to, że się nie pienił! Nareszcie płyn polskiej marki, który nie zachowuje się jak żel do mycia twarzy i faktycznie nie wymaga ponownego zmywania twarzy. Po oczyszczeniu nie postawiał klejącej warstwy, która sprawia, że czuję się bardziej brudna. Dość łatwo zmywał makijaż, z lekkim podkładem i pudrem radził sobie znakomicie, natomiast z linerem i tuszem gorzej. Plus jest jednak taki, że  i dla oczu był delikatny, więc mogłam pokusić się o delikatne potarcie, wtedy szybciej usuwał mocny makijaż.


Płyn ten ujął mnie swoją delikatnością, nie spowodował wysuszenia cery, wręcz pomagał w łagodzeniu podrażnień. Stosowałam go także w roli toniku, nie napinał bowiem skóry, nie powodował niemiłego ściągnięcia.  Zapach też jest całkiem przyjemny, delikatny, kojarzy mi się  z czystością i lekko kwiatową świeżością; raczej większości powinien przypaść do gustu.

Trochę odstraszać może wysoka cena, ale widziałam go kilka razy w promocji. Myślę jednak, że jeśli będę się jeszcze zmagać z podrażnioną przez zabiegi kosmetyczne skórą, to chętnie po niego sięgnę, warto wydać na niego i taką kwotę.


Pozdrawiam.

Dorota

21 marca 2013

Odżywczy krem regenerujący pod oczy *Tołpa*

Witam serdecznie.
Co tu dużo mówić, w moim wieku krem pod oczy to podstawa pielęgnacji. Od takiego kosmetyku wymagam przede wszystkim nawilżenia, wszelkie inne działania uznam za miły dodatek.

Odżywczy krem regenerujący pod oczy
uelastycznia i odżywia, redukuje cienie pod oczami
*Tołpa*


Pojemność: 10 ml
Cena: 33,25 zł  (klik)

Opakowanie jest bardzo bogate w informacje o kosmetyku. 


Skład:

Opakowanie, w którym znajduje się krem, jest bardzo wygodne w użyciu.  Aluminiowa tubka pozwala wycisnąć wszystko do samego końca i jak informuje notka na pudełku :"...nie zasysa powietrza i bakterii. I dzięki temu krem jest dłużej bezpieczny". Zdaje mi się, że jest to ciekawe rozwiązanie. 


Krem nawilżał doskonale i za to bardzo go lubiłam. Rzeczywiście zaraz po wklepaniu odczuwałam dużą ulgę, widziałam, że skóra wchłaniała go błyskawicznie i wyglądała na zrelaksowaną. Używałam go zarówno na dzień, jak i na noc, choć w tym drugim przypadku aplikowałam zdecydowanie większą ilość, żeby mocniej na te okolice zadziałać. Świetnie spisywał się  pod makijaż, bo ekspresowo się wchłaniał i dobrze współgrał z korektorami. Dość długo utrzymywał nawilżenie, ale nie były to 24 h- tu Tołpa trochę przesadziła. 

Poza nawilżeniem krem ma także za zadanie uelastyczniać i odżywiać skórę oraz redukować cienie pod oczami. Niewielkie odżywienie jest chyba konsekwencją dobrego nawilżenia (tak dedukuję, ale może się mylę?), w takim więc razie i takowe odczułam, jeśli chodzi natomiast o uelastycznienie i redukcję cieni, to nic takiego nie spotkało mojej skóry wokół oczu. Szkoda, bo każdy nowy krem wywołuje we mnie nadzieję na rozjaśnienie cieni, a tak naprawdę żaden jeszcze tego nie zrobił. Niby jestem rozsądna i wiem, jakich efektów mogę oczekiwać,  a jednak czuje się rozczarowana. Niemniej jednak krem był całkiem dobry, z chęcią spotkam się  z nim  ponownie latem.

Krem jest wydajny,  tubka ma tylko 10 ml, a ja używałam go przez ponad dwa miesiące- to całkiem dobry wynik. Zauważyłam też ( a o tym nie ma informacji na opakowaniu), że ten krem (jak żaden do tej pory) fantastycznie wpłynął na jakość moich rzęs i brwi. Rzęsy mam bardziej podatne na działanie zalotki, trochę też mniej mi ich wypada, brwi natomiast rosną mi jak szalone, odrastają nawet w tych miejscach, w których wcześniej było pusto. Zdaje się, że jednak nakładanie tego kremu na całą okolicę wokół oczu, czyli górną powiekę i brwi także, przynosi bardzo dobre efekty.


Jestem zdecydowanie na tak i kupię go na cieplejsze dni. Może uda się trafić na jakąś promocję, bo normalna cena jest trochę wysoka.

Pozdrawiam.

Dorota

15 marca 2013

Orzeźwiający peeling-maska *Tołpa*

Witam serdecznie.
To cudeńko to chyba mój najukochańszy kosmetyk Tołpy i najlepszy peeling myjący, jaki miałam okazję używać w ogóle. 

Spa eco
vitality
orzeźwiający peeling- maska
*Tołpa*


Pojemność: 250 ml
Cena: 38, 69 zł (klik)

Opakowanie nie tylko praktyczne, ale też bogate w opisy i informacje na temat peelingu.



Skład:


Peeling- maska ma postać gęstej pasty, która naszpikowana jest delikatnymi drobinkami ścierającymi. Fantastycznie się ją nabiera i rozprowadza na ciele, zdecydowanie czuję zarówno efekt mycia, peelingowania i odżywienia skóry. Za to właśnie kompleksowe działanie, za uniwersalność, lubię ten kosmetyk najbardziej. Poza tym zapach jest obłędny, świeży, orzeźwiający, lekko cytrusowy- prawdziwe spa w domu. Już po otwarciu słoika czuć relaks i pełne odprężenie. 

Skóra po zastosowaniu jest delikatna i bardzo miękka, jednocześnie oczyszczona , nawilżona i odprężona. Produkt rozprowadzony na ciele zmienia się w delikatny krem ze ścierającymi drobinami, dzięki którym masaż staje się przyjemny. Nie jest to typowy "zdzierak", to raczej delikatny kosmetyk, z pewnością nie podrażni. Kremowa baza (czyli owa maska) fantastycznie skórę otula i łagodzi, pielęgnuje i nawilża.  Nie za bardzo wiem, jak to się dzieje, ale to naprawdę działa jak namiastka zabiegu spa. Bardzo cieszy mnie to, że nie muszę potem nakładać balsamu czy masła, bo skóra tego nie potrzebuje, poza tym nie chciałabym pozbywać się wspaniałego zapachu.


Zdecydowanie jest to mój faworyt w kategorii "pielęgnacja ciała", daje mojej skórze wszystko, czego potrzebuje, zapewnia przyjemne doznania zapachowe i jest piekielnie wydajny. Zazwyczaj kosmetyki wielofunkcyjne nie do końca spełniają swoje zadania (mówi się, że jak coś jest od wszystkiego, to jest tak naprawdę do niczego), tego kosmetyku to zdecydowanie nie dotyczy.

Pozdrawiam.

Dorota

11 marca 2013

Mydło borowinowe do odnowy biologicznej *Tołpa*

Witam.
Z mydłami jestem raczej na bakier, rzadko kupuję, rzadko więc używam.

Mydło borowinowe
do odnowy biologicznej
1,7 % borowiny Tołpa


Waga: 100 g
Cena: ok. 8 zł

Skład:

 Bardzo podobają mi się opakowania Tołpy. Dostałam kilka kosmetyków do testowania w zeszłym roku i to design od razu przykuł moja uwagę. Pudełka, butelki, tubki- wszystko bardzo estetyczne, gustowne, praktyczne i opatrzone wieloma opisami. Ciekawie jest "postudiować" etykiety i dowiedzieć się czegoś więcej o kosmetyku i o filozofii marki.



Mydło ma mieć działanie przede wszystkim odprężające i oczyszczające- tak też na mnie działa.  Ziołowy, bardzo relaksujący zapach uspokaja i wprowadza w dobry nastrój, a porządne oczyszczenie pozwala skórze oddychać, a co najlepsze- zdecydowanie lepiej przyjąć porcję nawilżającego kosmetyku. Po spłukaniu z ciała mydlanej piany od razu odczuć można maksymalne oczyszczenie (efekt piszczącej skóry zapewniony), ciało jest aż tępe, lekko napięte. Balsam lub masło trzeba koniecznie nałożyć, a wchłanianie jest takie, jak po użyciu dobrego peelingu. Pod tym względem mogłabym powiedzieć, że mydło spisuje się wzorowo.

Użyłam go także kilka razy do twarzy, żeby zmyć mocny makijaż, wszystko zeszło błyskawicznie. Nie odważyłam się go jednak stosować regularnie, bo nie jest do delikatniejszej skóry twarzy przeznaczone i bałam się przesuszenia. Fantastycznie za to spisuje się do prania pędzli, szczególnie tych do podkładu; domywa wszystko, nawet fluid głęboko schowany w zbitym włosiu.


Mydło jest szalenie wydajne, co cieszy mnie ogromnie.  Lubie go używać do wieczornej pielęgnacji ciała, zamiennie do peelingu i muszę powiedzieć, że moja skóra dawno nie wyglądała tak dobrze. Regularna pielęgnacja przy użyciu dobrych kosmetyków przynosi rezultaty. Chyba powinnam częściej sięgać po mydła.

Pozdrawiam.

Dorota

15 stycznia 2013

Gotowa na ..kurację tretynoiną

Witam.
Ponad trzy tygodnie temu zaczęłam używać kremu z tretynoiną, należąca do leków z grupy retynoidów. Oczywiście cała kuracja za zgodą dermatologa, do którego przynajmniej raz w roku się wybieram. Nie pozwalam sobie na to, by moja cera była  w stanie krytycznym, staram się dbać o nią jak najlepiej, żeby ponownie nie walczyć z trądzikiem; oprócz zatem odpowiedniej pielęgnacji, korzystam także z porad dermatologa. 

Krem ten powoduje ogromne wysuszenie skóry, łuszczenie się, zaczerwienienie i nadwrażliwość na silnie działające kosmetyki. Dla mnie to oczywiście coś nowego, nazwałabym to miła odmianą od ciągle tłustej i mało odpornej na wszystko skóry. Dlatego też i moja pielęgnacja wygląda teraz inaczej, przejściowo bowiem moja cera wymaga zupełnie innego traktowania.

Zdecydowanie najbardziej pomaga mi ostatnio Dermogal, kapsułki z witaminą A+E.

Wszystkie opinie o tym, że nieładnie pachną, są moim zdaniem mocno przesadzone; zapach jest absolutnie do zniesienia. Używam ich dwa lub trzy razy w tygodniu, kiedy widzę, że moja skóra jest ekstremalnie wysuszona. 

Peelingi i krem, bez tego ani rusz. Złuszczanie i nawilżanie to podstawa nie tylko w "szczególnej" pielęgnacji. 

* TOŁPA, dermo face hydrativ, nawilżający krem odprężający na dzień, SPF 15. 
Jest to bogaty krem, ale świetnie nadaje się pod podkład. Skutecznie nawilża i łagodzi podrażnienia. 

* LIRENE, peeling drobnoziarnisty. 
Używam go w zasadzie cały czas, wychwalałam go już wiele razy. Dla mnie jest niezastąpiony.

* LIRENE, peeling enzymatyczny. 
Bardzo skuteczny i bardzo delikatny, odświeża i wygładza. 

Czasem korzystam też z bardziej natłuszczającego kremu, obecnie mam Bawełnę Bielendy. Ten spisuje się bardzo dobrze, można go stosować zarówno na dzień, jak i na noc.


Dobrym rozwiązaniem na okres innej pielęgnacji są także saszetki, nie trzeba kupować dużego opakowania jeśli się wie, że to tylko chwilowa potrzeba.

*PERFECTA, peeling drobnoziarnisty.
Lubię go prawie tak samo jak ten z Lirene.

*BIELENDA, Bawełna, peeling enzymatyczny+ maseczka kojąca.
Peeling skutecznie usuwa skórki, a maseczka nawilża. Bardzo dobry duet. 


Aby jeszcze bardziej pomóc wysuszonej cerze, sięgam po maski. Moje ulubione ostatnio to  maski Tołpy:

*maska-opatrunek wzmacniająco- łagodząca na twarz, szyje i dekolt;
* maska- peeling hydroenzymatyczny na twarz, szyje i dekolt;
* maska- kompres nawilżająco- odprężająca na twarz, szyję i pod oczy.


Wszystkie działają świetnie, szczególnie zadowolona jest z maski- peelingu hydroenzymatycznego. 

Myślę, że osoby ze skórą suchą i wrażliwą także mogą zaczerpnąć nieco inspiracji kosmetykowych z tego posta. Ja zazwyczaj pokazuję  to, co przeznaczone jest do skóry tłustej, bo z taką się borykam na co dzień. 

Jeśli możecie coś jeszcze polecić, to koniecznie piszcie w komentarzach; może rozszerzę swoja pielęgnacje o inne elementy.

Pozdrawiam.

Dorota


21 grudnia 2012

Świateczne życzenia....


Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy.
Dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory.
Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich,
dzień, który już każdy z nas zna od kołyski.

Niebo ziemi, niebu ziemia,
wszyscy wszystkim ślą życzenia:
drzewa ptakom, ptaki drzewom,
tchnienie wiatru płatkom śniegu.



Zapewne znacie tekst tej świątecznej piosenki; nie ukrywam, jest to moja ulubiona na ten okres roku. Pamiętam, jak na pierwszych swoich Jasełkach  śpiewał ja mój syn w przedszkolu, w tym roku pierwszy raz zaśpiewała ją i moja córka. 

I w związku z tym, że "wszyscy wszystkim ślą życzenia", to i ja takie otrzymałam. Ciesze się  z nich przeogromnie i zawsze żałuje, że tak późno zdaję sobie sprawę, że ja pocztą żadnych życzeń nie wysyłałam.

Pierwsze, jakie otrzymałam w tym roku, były od firmy Balneokosmetyki.

 A z  życzeniami i mały upominek: urocze masełko do torebki o zapachu malin i jeżyn.


Drugie życzenia zaskoczyły mnie bardzo, zupełnie się ich nie spodziewałam. Otrzymałam świąteczną kartkę od Pigeon's Beuty.  To cudowne, że o mnie pamiętałaś Sabinko, serdecznie Ci za życzenia dziękuję.


Swoją drogą zapraszam Was na bloga http://pigeonsbeautyblog.blogspot.com/, Sabina jest moim zdaniem posiadaczką najpiękniejszych ust w blogosferze, poza tym tworzy śliczne bransoletki.



W przesyłce od Tołpy także zagościła kartka z życzeniami, te pokazałam już Wam w poprzednim poście. 


Za życzenia serdecznie dziękuję.

Pozdrawiam.

Dorota

Tołpa, mała wielka pielęgnacja...

Otrzymałam w tym tygodniu przesyłkę od Tołpy. Chciałabym się z Wami podzielić jej zawartością, bo jest bardzo ciekawa, więc może coś dla siebie pośród tych kosmetyków znajdziecie.


W pierwszej paczce znalazłam mnóstwo kosmetyków :

 *maseczki rożnego typu; gratka dla miłośniczki masek...

 * mydło borowinowe do odnowy biologicznej,

 * nawilżający krem odprężający,

 *S.O.S. ochronny krem sportowy dla mężczyzn,

 * odżywczy krem regenerujący pod oczy, 

 * płyn micelarny do mycia twarzy i oczu, 

 * S.O.S. krem- opatrunek do ciała,

 * orzeźwiający peeling- maska do ciała.

Oprócz kosmetyków obdarzono mnie też gadżetami firmowymi: kalendarzami, długopisem,  zestawem biurowym i filcowymi pokrowcami.


Przyznam, że nie spodziewałam się aż tylu kosmetyków i drobiazgów. Miała być mała paczka na "dzień dobry", a jest całkiem ogromna paka pełna wspaniałości. To naprawdę bardzo miłe. 

Z racji tego, że jest grudzień, były też życzenia świąteczne, które i Wam chciałbym przekazać:


Mnie najbardziej podoba się spójność- świetne hasło reklamowe, piękne opakowania, sensowne opisy na kosmetykach- wszystko tu współgra. Mam nadzieję, że kosmetyki będą równie wspaniałe co design.

Pozdrawiam.

Dorota