Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vipera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vipera. Pokaż wszystkie posty

11 czerwca 2013

Stare (nowe) lakiery do paznokci....

Witam.
Zapragnęłam nowych lakierów na okres letni i miałam ogromną ochotę wybrać się na zakupy. Zanim jednak zdecydowałam o wyprawie do drogerii, zerknęłam na swoje zbiory. Okazało się, że mam kilka ciekawych kolorów, które warto przywrócić do łask i częściej nosić.


Znalazłam zatem kolory, które miałam na paznokciach raz lub zaledwie kilka razy i takie, które są idealne w zasadzie tylko na ciepłe pory roku, zimą natomiast leżą nieużywane. 

 Wibo, Express Growth, nr 480; Wibo, Color Power (numer się starł); Virtual, Fashion Mania. 

 Celia TROPIC, nr 11; VIpera, nr 104; Colour Alike, nr 207. 

 Delia Coral, nr 157; Delia Coral, nr 160.

Tak więc będę na nowo cieszyć się starymi lakierami, to tanie i rozsądne rozwiązanie. Myślę, że nie tylko ja znajduję w  swoich zbiorach kosmetyki warte odświeżenia.

Pozdrawiam.

Dorota

29 kwietnia 2013

Tag- moja metamorfoza...


Witajcie,
z okazji poniedziałkowego "nic nie chcenia" makijaż, który ukazuje moją małą przemianę. 
Grey w tym oto poście (klik)zachęcała do udziału w zabawie, więc i ja się przyłączę, bo co jak co, ale w moim przypadku makijaż wiele zmienia. Zresztą, zobaczcie same.
Tag zatytułowany jest :"Moja metamorfoza". 

Zasady:
- stworzenie kobiecego makijażu, w którym czujecie się najlepiej oraz dodanie zdjęcia "przed", czyli bez makijażu ;
- dodanie baneru do notki oraz poinformowanie o zasadach, osobie, która Was otagowała oraz o założycielu tagu;
- otagowanie kilku osób ;
- dodatkowo możecie pod założycielską notką wklejać Wasze metamorfozy, które ukażą się w podsumowaniu tagu.
 
Tag zapoczątkowała weak-point. 
 

Mój "przemieniający" mnie makijaż prezentuje się tak:


I zdjęcie przed i po. 



Kosmetyki, których użyłam:
*podkład DERMIKA, Revisage, nr 01;
*puder bambusowy;
*korektor Bell, Perfect Cover;
*kulki brązujące, Mariza;
*róż Inglot nr 68 AMC;
*baza pod cienie Hean;
*tusz Wibo,
*kredka do oczu brązowa, Eveline;
*Cienie Inglot, nr 312, nr 351, nr 68, nr 117R, Integra nr 44;
*błyszczyk Vipera. 







 
I jak? Makijaż jednak sporo zmienia. 

Jeśli macie ochotę, to pokażcie i swoją przemianę.  Bardzo podoba mi się pomysł i uważam, że pokazanie się bez makijażu wcale nie jest czymś niewykonalnym.

Pozdrawiam.

Dorota

30 września 2012

TAG: kosmetyczne porządki+ zużycia września

 Witam!
Uwaga, uwaga... nowy tag w blogosferze:)
Do zabawy zaprosiła mnie Marta. Mimo iż w moich kosmetykach nie trzeba było za bardzo sprzątać, zdecydowałam się jednak na przegląd. I oczywiście znalazłam rzeczy, które spokojnie mogą powędrować do kosza. A myślałam, że taka systematyczna w porządkowaniu jestem:)

 
                        
 
Zasady :
- umieść baner oraz zasady tagu na swoim blogu w poście,
- napisz, kto Cię otagował,
- rozlicz się z akcji - zamieść zdjęcia i opisy,
- otaguj minimum 5 osób celem zachęcenia do porządków kosmetycznych.

Celem tagu jest zachęcenie do porządków kosmetycznych, pozbycie się zbędnych kosmetyków kolorowych i pielęgnacyjnych:
- przeterminowanych,
- długo nieużywanych,
- takich, których nie będziemy już używać.
 
Więc kochane rozliczam się z grzeszków i wyrzucam następujące kosmetyki:
 
1. Ziaja Maska do rąk i paznokci- jest okropna, robiłam kilka podejść i naprawdę jestem ogromnie niezadowolona. Nawet nie proponuję jej nikomu, bo byłoby mi wstyd podarować komuś taki bubel.
2. Lirene Krem do stóp- był nawet w porządku, ale data ważności minęła jakieś pół roku temu!
3. Tusz do rzęs Colossal- kupiłam pod wpływem chwili, nie zużyłam do końca. Leży biedak nieruszany od maja, pora się pożegnać.
4. Błyszczyk do ust Lovely Maxi Lips- nie dałam rady opróżnić opakowania, data ważności minęła i błyszczyk zaczął się rozwarstwiać. Żegnam więc Maxi Lips:)
5. Dwie konturówki, zwykłe, z drogerii. Mam je wieki, muszę w końcu zainwestować w coś bardziej świeżego:)
6. Róż do policzków Vipera Cheek nr 02- fatalny, fatalny i jeszcze raz fatalny. Zero pigmentacji, masa błyszczących drobinek. Na cień do powiek też się nie nadaje. Wyrzucam bez wahania.

Kosmetyczne porządki robiłam naprawdę całkiem niedawno, dlaczego wtedy tego nie wyrzuciłam? Sama nie wiem.

Zgodnie z zasadami i ja muszę "przywołać kogoś do tablicy". Tak wiec zapraszam do zabawy:

lacquer-maniacs http://lacquer-maniacs.blogspot.com/

A jeśli ktoś jeszcze ma ochotę posprzątać w kosmetykach, niech się nie krepuje. Czujcie się przeze mnie otagowane:)

**************************************

Jako że wrzesień już nam się kończy, czas pokazać zdenkowane kosmetyki.

1. Lirene Peeling myjący antycellulitowy- bardzo porządny kosmetyk, z przyjemnością zużyłam kolejne opakowanie. 
2. Biosiarczkowy żel do mycia twarzy Balneokosmetyki- cudowny żel, dość drogi, ale zdecydowanie wart każdej złotówki. Jak dla mnie wprost idealny.
3. Henna Color Venita- przyjemny balsam koloryzujący. Następny już zamówiony w drogerii:)

4. Maska do włosów Gloria- przyjemna, ale nie rewelacyjna maska. Zanim zdążyłam podszkolić się z "ulepszania" masek, już mi się skończyła. Powędrowałam po następną i już jej nie było, choć wcześniej półki się pod nią uginały i nikt jej nie kupował:(
5. Cukrowy peeling Prefecta- przyjemny, cudnie pachnący peeling. Pewnie jeszcze nie raz do niego wrócę. 

I standardowo-  maski w saszetkach. Właściwie cały czas krążę wokół tych samych, nowością jest dla mnie maska- sauna oczyszczająca pory Dax Cosmetics. 

Swoją drogą całkiem przyjemna ta maska i pewnie kupię kolejne, by zaobserwować efekty po kilku zastosowaniach. 

Ja zaraz zabieram się za ulubieńców września. To dla mnie zdecydowanie najprzyjemniejszy z możliwych postów, wprost je uwielbiam. 

Pozdrawiam.


29 września 2012

Bambini... od Vipery

Witam,
mam nadzieję, że nie zanudzę Was kolejnym lakierem do paznokci. Zdjęcia zrobiłam wczoraj, a post miał być moim zapasem na przyszły tydzień (bo znowu szykuje się urwanie głowy), nie mogłam jednak czekać i zdecydowałam, że pójdzie na pierwszy ogień. Czyż ten kolor nie jest cudny!


Lakier do paznokci
Bambini
nr 31
*Vipera*

Pojemność: 5ml
Cena: 4 zł


Kolor, no cóż- jak dla mnie idealny!  Kocham czerwień, a ten lakier upodobałam sobie szczególnie, bo jest świetny nie tylko w kwestii koloru. 


Lakier pięknie i równo się nakłada, zero smug, ani jednego bąbelka;idealna, gładka, błyszcząca tafla. W dodatku schnie całkiem szybko i trzyma się na paznokciach nawet trzy dni (jak dla mnie to całkiem sporo). Krycie wspaniałe, po jednej warstwie można już spokojnie zaprzestać malowania, drugą warstwę dołożą perfekcjonistki.


 Butelka jest mała, dzięki temu jest szansa, że zużyję w końcu jakiś lakier do samego dna. Wybór kolorystyczny naprawdę ogromny, stojąc w drogerii przed tymi lakierami miałam ochotę zabrać do domu absolutnie wszystkie!


Lakier cudo! Zresztą, na zdjęciach widać jego urok w całej okazałości:)

Pozdrawiam.



29 lipca 2012

Podsumowanie lipca *ulubieńcy*

Lato, wyjazdy, plażowanie, dużo słońca... Z tym głównie będzie mi się kojarzył lipiec 2012. 
A poniżej kilka drobiazgów, które mi towarzyszyły:



1. Chusteczki matujące Inglot- jak dla mnie niezbędne o każdej porze roku. Nawet jak nie miałam makijażu, używałam ich regularnie.

2. Zalotka i tusz Eveline Volume Celebrities- aby oczy wydawały się ciut większe.

3. Eveline Balsam po opalaniu- bardzo polecam. Niezbędny na słoneczne wakacje.


4. Ukochane miętowe lakiery:
Wibo Retro Style nr 5
Vipera Belcanto nr 104

5. Marion Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury- małe i poręczne opakowanie. Używam na końcówki, które nie wyglądają za dobrze. Serum ładnie wygładza i nabłyszcza. Bardzo podoba mi się efekt końcowy. 

A jak Wam  minął lipiec?

Pozdrawiam.

22 lipca 2012

Belcanto nr 104 *Vipera*

Mięta...

Belcanto nr 104
*Vipera Cosmetics*


Pojemność: 11 ml
Cena: 11 zł


W ostatnim czasie gustuję w takich kolorach. Lakier dość dobrze kryje (mam tu dwie warstwy), ma bardzo długi pędzelek, trochę smuży. 


Świetnie podkreśla opaleniznę!


Trudno mi jednoznacznie określić trwałość, na stopach trzyma się bez zarzuty sześć dni, na rękach do trzech i to też w zależności od tego, jakie prace wykonuję w domu.  Zasadniczo jestem z tego lakieru zadowolona. 


Pozdrawiam.



7 czerwca 2012

Mineral Dream Cream *Vipera*

Kiedy zobaczyłam te cienie, byłam przekonana, że to linery-opakowanie bowiem właśnie to by sugerowało. A jednak w środku mamy cienie, a właściwie pastele do oczu.

Pastele do oczu
Mineral Dream Cream
nr 302
*Vipera Cosmetics*


Pojemność : 2 ml
Cena: 10 zł

Cała seria składa się z ośmiu kolorów- cztery matowe i cztery rozświetlające (przy czym te "rozświetlenie" to po prostu masa brokatu. Oglądałam je i zdecydowanie nie skusiły mnie, za dużo świecidełek).  Pudrowe (matowe) mają określone funkcje:

301 silky mat- cieny, szary kolor, baza pod smokey. 
302 pink petal- do rożświetlania spojrzenia.
303 vanilla- korektor cery i kreator matowego wykończenia ust. 
304 poetry- niweluje niebieskawe przebarwienia. 



Pędzelek jest bardzo podobny do tego, który znajduje się w linerach Wibo. 


Dość łatwo jest nim nabierać cień z opakowania, natomiast do rozprowadzania cienia na powiece zupełnie się nie nadaje.Świetnie się jednak sprawdza do kreowania brwi i zaznaczania ich konturu. Przeciągam pędzelkiem pod linią brwi, delikatnie rozcieram i jest super.

Konsystencja tego cienia jest dość zaskakująca, bardzo pudrowa , sucha, lekko "ziarnista". Podczas rozcierania czuje się takie drobinki, jak ziarenka piasku. Po rozsmarowaniu znikają, ale podczas aplikacji czuje się lekki dyskomfort. Cień jest suchy, więc podkreśla wszelkie niedoskonałości na oku, załamania stają się bardziej widoczne. Dlatego właśnie nie nadaje się do tego, by go wykorzystać jako korektor lub rozświetlacz pod oczy- uwidoczni wszystko, a nawet bardziej wyolbrzymi.


Wybrałam kolor lekko różowawy, żeby zakryć fioletowe żyłki na powiece, niestety nie za bardzo się to udaje, bo cień rozciera się właściwie do zera, wnika tylko w małe zagłębienia, a reszta znika. Na ręce widać, jak rozcierałam cień. Gdybym zostawiła taka grubą warstwę jak na zdjęciu środkowym na powiece, to po jednym mrugnięciu wszystko zebrałoby się w załamaniu. Po mocniejszym roztarciu cień znika, ale podkreśla zagłębienia, zmarszczki- po prostu nierówności skóry.



Kupiłam to "mineralne" cudo (skład ma tak długi, że do minerału to mu baaaardzo daleko) po to, by stosować jako bazę, niestety nie za bardzo się w tej roli sprawdza. Trzyma cienie góra dwie godziny, potem zaczynają się one zbierać w załamaniu. Właściwie to bez niego cienie Inglota trzymają mi się dłużej.


Skoro jednak jest to uniwersalny kosmetyk, to staram się go wykorzystywać na inne, zasugerowane przez Viperę sposoby (cień i korektor odpadają, bo podczas rozprowadzania cień znika). Wymyśliłam więc, by używać go pod łuk brwiowy i faktycznie tam cień się sprawdza. Nakładam go także na usta, które rzeczywiście stają się pod jego wpływem zupełnie matowe i bardziej nude. Oczywiście muszą być bardzo zadbane, bo widoczność suchych skórek murowana.



Prawda jest taka, że jak coś jest od wszystkiego, to tak naprawdę jest do niczego. Czy pastel Vipery jest mi bardzo potrzebny? Zdecydowanie nie, ale skoro już mam, to staram się zrobić z niej jakiś pożytek.

Pozdrawiam.


1 maja 2012

Podsumowanie kwietnia *ulubieńcy*

Polubiłam, pokochałam... 
Kwiecień był dla mnie udanym miesiącem i szkoda, że już się skończył.

Najbardziej eksploatowanym przeze mnie w kwietniu kosmetykiem był

Macadamia Oil 

Stara Mydlarnia


Świetny olej, który służył mi do włosów i do ciała. Nakładałam go także na dłonie i skórki wokół paznokci.  We wszystkim sprawdzał się dobrze i lubię go głównie za ową uniwersalność.

Następnie szminka

Szminka "RENDEZ-VOUS" 

Vipera Cosmetics
nr 66

Cudowny kolor nude....

I nowość

Pomadka Celia NUDE

Nawilżająca pomadka- błyszczyk

nr 602

Świetna, świetna i jeszcze raz świetna. Wszystko mi się w niej podoba, może oprócz zapachu. 

Coś, bez czego nie jestem się w stanie obyć na co dzień: 

Chusteczki matujące 
Inglot

 Cudowny wynalazek dla "tłustoskórych":)
 
I ostatnia rzecz, zupełnie niekosmetyczna

Torebka Parfois


Kupiona na imprezę, do tzw. małej czarnej. Jest cudowna i nosze ją teraz prawie cały czas (ma dołączony pasek na ramię, świetne rozwiązanie dla mam, które muszą mieć wolne ręce). Ma odpowiedni rozmiar, jest prosta w formie, ale ma to coś.  Bardzo dobrze pasuje do wielu zestawów. Kosztowała 119,99 zł





 Pozdrawiam.