Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

29 marca 2014

Coś starego, coś nowego...

Hej. 
Jest sporo kosmetyków, do których jestem bardzo przywiązana, ale cieszy mnie także wkraczanie na nieznany grunt i próbowanie czegoś nowego. Często więc moje zakupy składają się z uwielbianych przeze mnie kosmetyków oraz tych, które pierwszy raz mam okazję nabyć.


Pielęgnacja:


 * balsamy do ust Tisane- wersja w słoiczku i w sztyfcie- nie znam lepszego kosmetyku do pielęgnacji ust;
*Delikatna emulsja do mycia twarzy Bielenda z serii Bawełna- jest to moja ulubiona linia kosmetyków tej marki, uwielbiam wszystkie "bawełniane" wynalazki;
*Kuracja dermatologiczna z wit. C, Ziaja- jestem bardzo zadowolona z kremu na noc, kupiłam więc i ten na dzień;
* Alantandermoline- chyba najpopularniejszy ostatnio krem, musiałam mieć.


Makijaż:

* Puder HD, Inglot;
* Puder brązujący, także Inglot. Ma bardzo ładny kolor i świetnie się nakłada. To ostatnio mój ulubieniec:)).



* Eliksir, Wibo- moją poprzednią pomadkę zmasakrowała córka, musiałam kupić koleją, uwielbiam ją nosić w torebce;
* kredki- jedna do brwi, druga na linię wodną (obie Inglota). Po kilku pierwszych użyciach stwierdzam, że są bardzo twarde;
* Long&Fine Lashes- maskara wydłużająca. 

Na koniec prezent od Bell, lakier do paznokci  w ślicznym kolorze (nr 602 ) oraz podkład. 


Pozdrawiam,

Dorota

25 listopada 2013

Zakupy ( nie tylko z Rossmanna...)

Witam serdecznie. 
I ja skorzystałam z rabatu w Rossmannie i wybrałam się po kilka drobiazgów. Moim głównym celem był zakup lakierów piaskowych Wibo, niestety znalazłam tylko trzy kolory.Seria z efektem brokatowego piasku nie była w ogóle dostępna, zadowoliłam się zatem matowym wykończeniem.


Numery to: 1, 2, 4. Ten czerwony wcale nie wygląda na zupełnie matowy, co mnie akurat jakoś szczególnie nie martwi; ten kolor podoba mi się najbardziej.

Zakupiłam też tusz do rzęs GROWING LASHES STIMULATOR MASCARA. Bardzo go lubię i co jakiś czas do niego wracam, to dobry tusz, a po obniżce cena jest baaardzo atrakcyjna. 
Postanowiłam także spróbować BRĄZOWEGO ŻELU STYLIZUJĄCEGO DO BRWI. Mam nadzieję, że będzie w porządku. 


Zainteresowały mnie także nowe masełka do ust Bielendy, zdecydowałam się na TROSKLIWĄ BRZOSKWINIĘ. 


Promocją w Rossmannie nie były objęte nowe podkłady Lirene. Bardzo chciałam spróbować któregoś  nich, ale chyba jeszcze poczekam.


W moje ulubione, osiedlowej drogerii kupiłam jeszcze osuszacz w sprayu z Delii, kosztował 10 złotych. Poza tym trafiłam na małe lakiery z cienkim pędzelkiem do zdobień (także z Delii, 4,50 za sztukę).


Chwilowo nie mam potrzeb zakupu kosmetyków kolorowych, ale jak znam siebie, szybko coś wpadnie mi w oko. Pewnie nie tylko u mnie stan zaspokojenia kosmetycznego jest tylko chwilowy:)))

Pozdrawiam,

Dorota

17 listopada 2013

Wibo WOWsand , nr 03

Witam.
Moim faworytem w kategorii lakiery do paznokci jest w ostatnim czasie lakier piaskowy Wibo nr 03.


 Kolor jest fantastyczny, idealny na zimę. Zasadniczo dość trudno go określić, bo brokatowe drobiny w rożnych kolorach mocno zmieniają jego barwę. Baza jest w kolorze fioletu, ale po dwóch warstwach kolor nabiera głębi i zdaje się być nawet nieco brązowy. Wykończenie piaskowe wygląda ciekawie, a brokatowe drobinki pięknie  odbijają światło. Nakłada się go bardzo szybko i wygodnie, nie rozlewa się, równo pokrywa płytkę i co najważniejsze- schnie wręcz błyskawicznie. Zawsze nakładam dwie warstwy, choć jedna też daje dobre krycie. 




 Lakier fantastycznie wygląda na krótkich i długich paznokciach. Mi paznokcie bardzo pękają i niestety cały czas są krótkie, dlatego ten lakier nakładam często, bo świetnie wygląda także na spiłowanych paznokciach.



Trwałość nie jest może zachwycająca, trzy dni to u mnie maksymalny czas noszenia. Ale dzięki temu, że jest on tak ławy w obsłudze i wdzięczny w noszeniu, wybaczam mu ten drobny defekt.


Pozdrawiam.

Dorota




2 listopada 2013

Last & Shine , Wibo

Zazwyczaj robię tak, że gdy jestem zainteresowana nową serią lakierów, to kupuję jeden, może dwa kolory, tak na próbę. Jeśli jestem zadowolona  z jakości, to sięgam po inne, jeśli oczywiście gama jest interesująca.

W przypadku serii Last & Shine z Wibo absolutnie nie mam ochoty na następne sztuki, to po prostu nie moja bajka. 


 Kupiłam kolor nr 1, bardzo ładny zresztą. Podobał mi się w opakowaniu, jednak na paznokciach nie jest już tak zachwycający.


Główna wadą tego lakieru jest brak trwałości, już po pierwszym dniu, a raczej po kilku godzinach, mocno ścierają się końcówki, dzień następny to już kompletna klapa i całkiem spore odpryski. 


Krycie jest fatalne, dwie warstwy to minimum, inaczej widać prześwity.  Lakier jest też rzadki, trochę to utrudniania malowanie.


I rzecz ostatnia, błysk. Miałam nadzieje, że owy "shine" będzie mocnym połyskiem, natomiast zawdzięcza się go bardzo delikatnym drobinom, które łapią światło. Nie wygląda to źle, jednak nie tego się spodziewałam.

Niestety, ten lakier mocno rozczarowuje pod wieloma względami, serii Last & Shine ja po prostu podziękuję.

Pozdrawiam. 


Dorota

1 listopada 2013

ulubione w październiku....

Witam serdecznie.
Choć dziś pierwszy dzień listopada, ja pozwolę sobie wrócić jeszcze do poprzedniego miesiąca, by wspomnieć o kilku ulubionych kosmetykach.


*  Ziaja, maska do włosów farbowanych. 
Nie jest to kosmetyk zachwycający, należy  raczej do tych przeciętnych. Bardzo jednak lubię jej używać na końcówki włosów, by zabezpieczyć je nieco. Maska  w tej roli spisuje się rewelacyjnie, nałożona w rozsądnej ilości poprawia w widoczny sposób wygląda końcówek i absolutnie ich nie obciąża.

* Paese, puder brązujący. 
Świetny kolor, łatwa aplikacja. Koniecznie muszę się sprężyc z recenzją, bo warto napisać o nim coś więcej. 

* Wibo, lakier piaskowy.
Moim absolutnym faworytem jest ten o numerze 3, ubóstwiam go!!!! Nie byłam pewna tego, czy lakiery piaskowe w ogóle zaakceptuję, tymczasem pokochałam je szczerą, lakierową miłością i czuję, że często będę po nie sięgać.



 Ten lakier fantastycznie wygląda na paznokciach, poza tym ekspresowo wysycha i jest całkiem trwały.



 
Na szczególną uwagę zasługuje też zmywacz do paznokci z Delii. Niesamowicie odpowiada mi jego dwufazowa formuła, poza tym on rzeczywiście nie wysusza skórek tak bardzo jak zwykły zmywacz. Świetna sprawa, poza tym jest piekielnie wydajny. 





Mam nadzieję, że listopad okaże się przyjazny zarówno pogodowo, jak i kosmetycznie.

Pozdrawiam.

Dorota

14 października 2013

Zakupy...

Korzystając z dnia wolnego i całkiem przyjemnej pogody, wybrałam się na małe zakupy. Trzeba uzupełnić braki w kosmetyczce i rozejrzeć się, co w trawie piszczy (tej kosmetycznej oczywiście).



Tonik i peeling, bo się skończyły. Dawno nie miałam toniku Herbal Garden i zapomniałam już, jak bardzo go lubię. Peelingu Soraya miałam już więcej nie kupować, ale nie mogę znaleźć godnego następcy. 


Płyn dwufazowy, tradycyjnie Bielendy. To niewątpliwie moje ulubione płyny dwufazowe, ostatnio była Bawełna, tym razem padło na Avocado.  Zmieniło się trochę opakowanie tych płynów, wylew też jest mniejszy, jestem pewna, że będzie dużo wygodniej się nim posługiwać. I kolejny "pewniak", czyli krem Bielendy z serii Bawełna. Zaczynam znowu jesienno-zimowe złuszczanie, dlatego dobry i przede wszystkim sprawdzony krem nawilżający to podstawa.


Krem do rąk w bardzo małym pakowaniu o pojemności 50 mililitrów, który będę nosić w torebce.  Lakier LADYCODE kupiłam w Biedronce, jest to wyrób Bell.


Nie jestem przekonana do lakierów piaskowych, które cieszą się od jakiegoś czasu ogromną popularnością.  Postanowiłam jednak wypróbować i przekonać się "na własnych paznokciach" czy efekt będzie mi odpowiadał.


I maseczki, jak zwykle zresztą; zawsze z zakupów wracam a jakimiś maseczkami.  Wybrałam saszetki Bielendy peeling enzymatyczny + maseczka kojąca (mój ukochany duet, który fenomenalnie radzi sobie z suchymi skórkami) oraz maskę oczyszczającą Ziai.


 Kupiłam też dwie maseczki Perfecty: koktajlową i serum intensywnie regenerujące z witaminą C. 


Jak widzicie, postawiłam głównie na pewniaki, czyli kosmetyki, które znam i lubię, które już sprawdziłam i wiem, że dobrze mi posłużą.

Pozdrawiam.


Dorota

7 października 2013

Nowości....

Witam. 
Choć niewiele ostatnio kosmetyków kupuję, to jednak kilka drobiazgów wpadło w moje ręce. Nie są to rzeczy, których bardzo potrzebuję, ot po prostu byłam ich ciekawa, a ciekawość należy zaspokoić, prawda?


* Korektor Eveline 2 w 1, co to ma kryć i rozświetlać. 
* Tusz do rzęs Eveline extra pogrubienie.


* U20, Termoaktywny peeling wygładzający. 


* Paese, 5 w 1, odżywka, baza i top coat w jednym. 


* Farmona, suchy szampon. 


* Wibo, pyłek na paznokcie w kolorze Lady in red.

Najbardziej dumna jestem z zakupu suchego szamponu Farmony, oby dobrze działał. Ciekawi mnie także pyłek Wibo, uwielbiam czerwone paznokcie, teraz będę mogła się odrobinę pobawić tym kolorem.

Oczywiście za jakiś czas opowiem, czy te drobiazgi zrobiły na mnie wrażenie. 

Pozdrawiam.



Dorota

11 czerwca 2013

Stare (nowe) lakiery do paznokci....

Witam.
Zapragnęłam nowych lakierów na okres letni i miałam ogromną ochotę wybrać się na zakupy. Zanim jednak zdecydowałam o wyprawie do drogerii, zerknęłam na swoje zbiory. Okazało się, że mam kilka ciekawych kolorów, które warto przywrócić do łask i częściej nosić.


Znalazłam zatem kolory, które miałam na paznokciach raz lub zaledwie kilka razy i takie, które są idealne w zasadzie tylko na ciepłe pory roku, zimą natomiast leżą nieużywane. 

 Wibo, Express Growth, nr 480; Wibo, Color Power (numer się starł); Virtual, Fashion Mania. 

 Celia TROPIC, nr 11; VIpera, nr 104; Colour Alike, nr 207. 

 Delia Coral, nr 157; Delia Coral, nr 160.

Tak więc będę na nowo cieszyć się starymi lakierami, to tanie i rozsądne rozwiązanie. Myślę, że nie tylko ja znajduję w  swoich zbiorach kosmetyki warte odświeżenia.

Pozdrawiam.

Dorota

4 czerwca 2013

Express Growth, nr 34

Czerń to kolor uniwersalny, ale przy tym i bardzo nudny. Na paznokciach, z całym szacunkiem do czerni, wygląda przedziwnie i nijak nie widzę się w takim kolorze na co dzień. 

Express Growth
nr 34
Wibo




Ale jakby taką "żałobną" czerń nieco wzbogacić, na przykład srebrem, to już wygląda bardziej przyjaźnie.



A w towarzystwie złota!  To już zupełnie inna bajka... bardzo wytwornie. 


Aż mam ochotę wskoczyć w najmniej wygodne, ale za to bardzo eleganckie i szalenia wysokie szpilki.
 

Pozdrawiam...  w eleganckim wydaniu. 


Dorota

3 czerwca 2013

Extreme nails, nr 503

Witam serdecznie. 
Extreme Nails to moja ulubiona seria lakierów Wibo! Kolorystyka jest ciekawa, pędzelek bardzo wygodny, efekt końcowy na piątkę, trwałość całkiem w porządku- czegóż chcieć więcej?


Ten brzoskwiniowy kolor tylko na pierwszy rzut oka wygląda zwyczajnie,  bo jak przyjrzeć mu się bliżej to widać, że zatopione są w nim mikroskopijnej wielkości błyszczące drobinki, które dodają dyskretnego uroku. Bardzo subtelny, aczkolwiek interesujący efekt. 





Lakier z pewnością idealny, jeśli nie mam ochoty na szalone kolory.

Pozdrawiam.

Dorota