Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty

30 maja 2013

Ulubione w maju...

I maj się kończy, w związku z tym pora na kilka ulubionych kosmetyków. 



 * Podkład matujący Under20, 110 sandy matt. Bardzo lekki i naturalny podkład dla tłustej cery. Podoba mi się w nim to, że nawet po kilku godzinach wygląda na twarzy bardzo ładnie, mimo iż matu nie trzyma aż tak długo. Ładnie pachnie, ma bardzo praktyczne opakowanie i jest w dobrej cenie. 


* Konturówka w żelu, nr 90, Inglot.  To wspaniały liner i żałuje, że tak późno po niego sięgnęłam. Trzyma się na oku znakomicie, ma fantastyczny kolor i wbrew pozorom jest całkiem łatwy w obsłudze.

 * Ujędrniający peeling myjący, Lirene. Nie ściera bardzo mocno, ale przyjemnie masuje, odświeża i pobudza skórę; takie dwa w jednym dla leniuchów. 

 * Dwufazowy płyn do demakijażu oczu, FlosLek. Świetny do zmywania linera w żelu od Inglota zarówno z oka, jak i  z pędzelka. Jest delikatny i skuteczny, nie podrażnia i rozprawia się  z makijażem w ekspresowym tempie.

* Krem do rąk i paznokci, Bielenda, Happy End. Dawno nie byłam aż tak zadowolona z kremu do rąk! Ma specyficzny zapach, ale działa fenomenalnie.

I tyle. W maju też pozwoliłam sobie na małe szaleństwo zakupowe, tak więc czerwiec musi być pod tym względem nieco skromniejszy.

Pozdrawiam.

Dorota

8 stycznia 2013

"Tydzień z Wibo"- eyeliner glossy

Trochę wczoraj pomarudziłam na żelowe linery z drobinkami. Dziś nie będzie o rozczarowaniach, tylko o solidnym kosmetyku. 

Ultraczarny eyeliner o wysokim połysku
*Lovely*



Pojemność: 2,5 ml

Informacja o produkcie:
glossy to eyeliner nadający efekt błyszczącego wykończenia makijażu oka. Odpowiednio wyprofilowany pędzelek ułatwia aplikację i precyzję w nanoszeniu kreski na powiece. Intensywny i błyszczący kolor czerni połączony z wodnym efektem powiece nada stylizacji ekstrawagancki efekt.


Pędzelek jest miękki, dość długi, bardzo cienki. Dobrze się nim maluje, choć oczywiście jest to coś zdecydowanie innego niż ścięty pędzel.


Jak już się pewnie domyślacie, polubiłam bardzo. Już po pierwszej kresce wiedziałam, że jest dobrze, a dlaczego? Odpowiedź banalna, po prostu przypomina mi moje ulubione eyelinery Wibo w kolorze granatowym i brązowym, z jedną tylko różnicą- ten ma cieńszy, dużo bardziej precyzyjny pędzelek. 

Zdjęcie z wakacji, robione nad morzem.... ależ się rozmarzyłam...
Mamy tu do czynienia z płynnym, czarnym linerem, który ochrzczony został jako : "ultra-" i "glossy". Nie do końca się zgadzam z tym, że jest tak skrajnie, nadmiernie, nadzwyczajnie czarny. Dla mnie jest on po prostu czarny, jak  inne tusze do kresek, które miałam. Co do błysku, to się zgadzam, rzeczywiście ładnie się błyszczy, szczególnie w sztucznym świetle.

Aplikacja, pędzelek, trwałość i prezentacja- wszystko  jest jak najbardziej na plus. Nie używam go wybitnie długo, ale jak do tej pory ani razu mnie nie zawiódł, a miał już ku temu kilka okazji. Cenię go sobie głównie za szybkość i łatwość aplikacji, za ekspresowe wysychanie i łatwe zmywanie. Jest bardzo odporny na łzy, ale płynom micelarnym lub dwufazowym ulega bez większego oporu.

Płynne linery Wibo trzymają poziom, jestem ich ogromną zwolenniczką. 

Pozdrawiam.

Dorota

Jeśli masz ochotę przyłączyć się do "Tygodnia z Wibo" i wziąć udział w losowaniu lakierów do paznokci, zapraszam tu
Do 20 stycznia trwa także rozdanie z Wibo- Boxem w roli głównej! (klik)

04.01.2013- 10.01.2013                                        

7 stycznia 2013

"Tydzień z Wibo"- eyelinery w żelu

Zdradzę Wam pewien sekret- swój ulubiony liner z żelu odkryłam już dawno temu, jest to kosmetyk Essence, wcale nie rodzimej firmy. Problem w tym, że lepszego i to jeszcze polskiej produkcji nie znalazłam.

Diva's gel eyeliner


W limitowanej kolekcji Diva Wibo zaproponowało dwa kolory żelowych linerów z błyszczącymi drobinkami- grafit i błękit.


Do każdego słoiczka dołączono pędzelek, sprytnie ukryty w zamknięciu. Nie jest on bardzo precyzyjny, robi grubszą kreskę, ale i tak spokojnie można go używać.


Kolory są bardzo ciekawe, mocno błyszczące, ale udane. Taki połysk zdecydowanie przyciąga uwagę.

Moje kreski są marne, wiem to doskonale, ale i tak od czasu do czasu je maluję. Na co dzień wybieram cień, jeśli zależy mi na lepszej trwałości, to sięgam po liner w żelu lub płynie.



Samo malowanie kreski jest przyjemne, kosmetyk jest bowiem miękki, ładnie sunie po powiece. Problem w tym, że jego pigmentacja jest tak słaba, że trzeba poprawiać i poprawiać, a  kreska i tak będzie delikatna, z prześwitami. To potwornie irytujące, bo im dłużej macham pędzelkiem, tym mniej równa jest kreska. Poza tym cały proces malowania trwa dość długo, bo należy poczekać aż wyschnie pierwsza warstwa i potem dopiero nakładać kolejną.

Co do trwałości, to nie mam żadnych zastrzeżeń, trzyma się na oku cały dzień lub noc, nie odbija się, nie blednie i nie rozmazuje.  Można także użyć go jako cienia, należy tylko dobrze rozetrzeć, tworzy wtedy na powiece błyszczącą taflę. Trochę trudno się go zmywa, bo drobinek jest bardzo dużo.

Myślę, że Wibo musi popracować na swoimi linerami w żelu , te poprzednie, w kwadratowym opakowaniu, z identycznie schowanym pędzelkiem, także były średnie, szczególnie pod względem pigmentacji. 

Jutro pokażę Wam liner w płynie, który jest moim zdaniem zdecydowanie lepszy.

Pozdrawiam.

Dorota


"Tydzień z Wibo" trwa. Żeby wziąć udział w losowaniu lakierów, pod tym postem, w komentarzu, linkujcie Wasze notki.



25 grudnia 2012

Świąteczny Wibo-Box

Wczoraj, akurat jak zabierałam się za pieczenie sernika, zapukał do mnie listonosz i dostarczył mój

Świąteczny Wibo-Box



W pudełku znalazłam:

* lakiery z zimowej edycji Extreme Nails;


* lakiery z zimowej kolekcji Express Growth;


*róż w kulkach Sun Touch;


* eyeliner glossy;

* sylwestrowe lakiery Futura z serii Trend Edition Futura.


Były też prezenty: pędzel do pudru Lovely i ekologiczny notesik od portalu Zszywka.pl.


A wraz z życzeniami świątecznymi od Wibo przywędrował do mnie uroczy zestaw lakierów Extreme Nails.



Tym razem Wibo dodało także drugi Wibo-Box, bym mogła go Wam podarować. Tak więc wyczekujcie noworocznego konkursu lub rozdania.

Cóż mogę dodać, pudełko (jak zwykle zresztą) bardzo bogate, hojne i ciekawe. 

Pozdrawiam,

Dorota

PS Jestem chora, moja córka zresztą też:( Nie mogę nigdzie wyjść, nawet jedzenie mi nie za bardzo smakuje. Pozostaje mi tylko robić lizaki i lody z ciastoliny, którą pod choinką znalazła moja córcia.

25 września 2012

Moje Wibo...

Witam.
Jeszcze nie miałam okazji pochwalić się Wam, że zostałam Ambasadorką marki Wibo.


Jest to dla mnie miłe wyróżnienie i cieszę się ogromnie, że mój blog został zauważony pośród tak ogromnej ilości zgłoszeń. 

A żeby post był czymś więcej niż tylko informacją o "ambasadorowaniu", pokażę Wam mój niewielki zbiór kosmetyków Wibo właśnie. 



Paleta cieni rozświetlających Lovely nr 2- cienie są rzeczywiście mocno świetliste. Niebieskości używam w ograniczonej ilości, zazwyczaj w formie kreski.


Cienie rozświetlające Terra Cotta- świetne połączenie kolorystyczne trzech cieni.


Cienie z jedwabiem i wit. E nr 3- brązy na co dzień, pigmentacja ciut słaba, ale można coś zmalować. 


Moje ukochane linery: granatowy, brązowy i czarny. Wszystkie świetne!

Liner żelowy 03 granatowy- mimo niewielkich problemów z aplikacją,  dość często używam. Cudny kolor. 



Arsenał lakierów:)

I stosunkowo najnowszy nabytek- lakiery Lovely magnetyczne. Musze się zebrać i pokazać Wam wzór gwiazdy. 

Obecnie jest tego tyle. Zasadnicza większość lakierów i linery już na blogu się pojawiły, cienie jeszcze nie.  Zobaczymy, czym Wibo zaskoczy swoje Ambasadorki. Już nie mogę się doczekać na pierwszy WiboBox.

Pozdrawiam.