Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glinka zielona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glinka zielona. Pokaż wszystkie posty

20 listopada 2011

Mój „maseczkowy” niezbędnik


Uwielbiam maseczki! Choć nakładanie i zmywanie masek z twarzy zabiera sporo czasu, to często je stosuję, bo świetnie działają na moją skórę. Regularność jest tu oczywiście kluczowa, wtedy właśnie osiąga się najlepsze efekty.  Jako posiadaczka skóry tłustej ze skłonnością do zaskórników używam głównie masek oczyszczających, odblokowujących pory. 
 
Dziś pokażę maseczki gotowe, które kupić można w drogerii i które nie wymagają aż tak wielkiego nakładu czasu na ich przygotowanie. Ja mam też kilka swoich ulubionych maseczek, które można przygotować samodzielnie, ale to już temat na innego posta.


Moje ulubione "gotowe" maseczki.


Moim zdecydowanym faworytem  jest  "BIELENDA  Ogórek&Limonka".


Maseczka przeznaczona do skóry tłustej i mieszanej, składa się z dwóch kroków: głęboko oczyszczający i intensywnie nawilżający.
Na opakowaniu widnieją następujące informacje: skoncentrowany preparat o silnym działaniu oczyszczającym, antybakteryjnym i nawilżającym. Skutecznie i szybko pozwala zwalczyć niedoskonałości cery mieszanej i tłustej. Krok I: natychmiast odblokowuje i zwęża pory, usuwa obumarłe komórki naskórka, pochłania nadmiar sebum i reguluje jego wydzielanie. Krok II: skutecznie matuje skórę i nawilża, regeneruje i łagodzi podrażnienia, rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe.




Maseczkę stosuję tak, jak zaleca producent: nakładam krok I na 10 minut , potem zmywam. Następnie nakładam cienką warstwę żelu (krok II) i pozostawiam do wchłonięcia. Saszetka z maską wystarcza na jedno użycie, natomiast żel z kroku II wystarcza mi na ok. 5 zastosowań. 
Jest to zdecydowanie mój faworyt! Jedna z niewielu maseczek, po których naprawdę widać efekty. Skóra jest oczyszczona i bardzo dobrze nawilżona, gładka i widocznie odświeżona. Moja cera po całym dniu często jest zaczerwieniona i szara. Ta maska usuwa to z twarzy i za to cenię ten produkt.

Następnym ulubieńcem  do oczyszczania jest "DERMIKA Perfekcja- maseczka oczyszczająca".

Maseczka głęboko oczyszczająca z aktywną glinką zieloną, zmniejsza problemy cery tłustej i mieszanej. Działa lekko peelingujaco, usuwa nadmiar sebum i martwe komórki. Wygładza cerę, zmniejszając pory, poprawia i wyrównuje koloryt. Łagodzi objawy podrażnień, poprawia napięcie skóry, nawilża, ujędrnia i nadaje zdrowy, młodzieńczy wygląd.  Maseczkę nakładamy na twarz, a po 10 minutach zmywamy, wykonując delikatny masaż kolistymi ruchami. 
















Maseczka rzeczywiście rewelacyjnie oczyszcza i matuje skórę. Po jej użyciu spokojnie można nałożyć makijaż i nie martwić się świeceniem przez cały dzień. Po jej zastosowaniu mam uczucie naprawdę czystej cery i wiem, że często stosowana ogranicza ilość wyprysków na twarzy.

Bardzo też lubię używać "BIELENDY Eco Care- Glinka zielona".

Bioorganiczna maseczka na twarz, szyję i dekolt. Przeznaczona do skóry tłustej, mieszanej i trądzikowej.
Skoncentrowany preparat o skutecznym działaniu antybakteryjnym, oczyszczającym i ujędrniającym. Zwęża pory, zapobiega powstawaniu zaskórników i wyprysków, radykalnie usuwa obumarłe komórki naskórka, nagromadzone zanieczyszczenia oraz nadmiar sebum. Zapobiega powstawaniu zmarszczek. Doskonale odżywia, ujędrnia, poprawia elastyczność zwiotczałej skóry oraz wyrównuje koloryt szarej, pozbawionej blasku cery.
Efekt: oczyszczona, gładka, jędrna i matowa skóra.













Stosuję tę maskę głównie dlatego, że działa praktycznie tak samo jak krok I Ogórek&Limonka, a po niej mogę zużyć resztę żelu nawilżającego z kroku II. Maska oczyszcza i wygładza skórę, delikatnie koi nadmierne przetłuszczanie. Efekt zadowalający.

Ostatnim ulubionym maseczkowym wynalazkiem jest "BIELENDA Karoten".

Skoncentrowany zabieg o silnym działaniu regenerującym, skutecznie i szybko przywraca blask skórze zmęczonej, szarej, zestresowanej, pozbawionej jędrności. Krok I: serum regenerujące błyskawicznie poprawia jędrność, elastyczność i napięcie skóry, przeciwdziała powstawaniu zmarszczek, skutecznie zmniejsza już istniejące. Odżywia i regeneruje.
Krok II: maseczka przywracająca blask nadaje skórze piękny, zdrowy odcień. Optymalnie nawilża, odżywia i wzmacnia cerę.









Maseczkę (zarówno krok I i II) nakłada się i pozostawia do wchłonięcia. Ja używam tylko kroku pierwszego, ponieważ w tym drugim są jakieś drobinki rozświetlające i to mi nie pasuje. Natomiast serum jest świetne i bardzo poprawia kolor mojej skóry. Jest bardzo wydajne i szybko wchłania się w skórę. Nie obciąża, nie zapycha porów. Nakładam je szczególnie wtedy, gdy jestem zmęczona i to widać na mojej twarzy.  

Jako że większość ulubionych przeze mnie masek zawiera glinkę i ciężko się je zmywa, używam słynnego niegdyś CleanPoda z żelu Loreala. Naprawdę świetnie się do tego nadaje, bo szybko i skutecznie zmywa nawet mocno już zastygłą maskę. 




Maseczki działają tylko wtedy, gdy są używane regularnie. Ja staram się je nakładać co drugi dzień. W okresie wakacyjny bywało i tak, że nakładałam je codziennie i efekty były bardzo dobre. Zachęcam do stosowania maseczek przynajmniej trzy razy w tygodniu.


Pozdrawiam.
Dorota.