Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korektor pod oczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korektor pod oczy. Pokaż wszystkie posty

14 maja 2013

Maskujący korektor w płynie *Bell*

Witam serdecznie.
Już dawno miałam napisać recenzje tego korektora, ale jakoś nie miałam okazji ku temu, by zrobić kilka zdjęć. Korektor już prawie mi się kończy, więc musiałam się zebrać do opisania go na blogu, jest on bowiem  wart uwagi. 

Perfect Cover
maskujący korektor w płynie
nr 01
Bell


Pojemność: 7,5 g
Cena: kosztował kilka złotych, kupiłam go w Biedronce. 

Informacja na opakowaniu i skład:


Opakowanie jest standardowe, korektor nakłada się za pomocą aplikatora, następnie należy go delikatnie wklepać.


Kolor 01 jest bardzo jasny, beżowy. Po aplikacji delikatnie ciemnieje, by po roztarciu znowu uzyskać jasny kolor; początkowo to przeraża, ale nie należy się tym zrażać.


Choć jest on przeznaczony zarówno do tuszowania niedoskonałości na twarzy, jak i pod oczy, ja stosuję go tylko w ten drugi sposób. Ma on bardzo lekkie krycie, więc większych wyprysków czy mocnych przebarwień nie ukryje.  Jest za to lekko rozświetlający (głównie poprzez ten kolor, drobinek w nim nie ma ) i idealnie sprawdza się do zakrywania cieni pod oczami. Oto efekt, jaki nim uzyskuję. 


Moim patentem na dodatkowe rozjaśnienie okolic oczu i utrzymanie korektora przez cały dzień jest przypudrowanie tej okolicy cieniem do powiek; obecnie używam do tego celu matowego Inglota o numerze 351, wcześniej używałam 353 i też był bardzo dobry.


Wiem, że nie jest to kosmetyk idealny, mógłby mieć bowiem nieco lepsze krycie; do twarzy z pewnością się nie nadaje, pod oczy jednak jest świetny. Lubię go za to, że ładnie rozświetla, ale nie jest ciężki i przede wszystkim- nie wchodzi w zmarszczki i ich nie podkreśla. To dla mnie istotne, bo mam z tym ogromny problem. Nie przepadam za ciężkimi korektorami, wolę te bardziej subtelne, ale za to komfortowe w noszeniu, zupełnie niewyczuwalne na skórze. Z takim kosmetykiem makijaż nie jest tak wymagający, zdecydowanie wygodniejszy w noszeniu i przede wszystkim lepszy dla skóry.

Delikatnie wklepany powoduje (aplikacja jest istotna, rozcieranie nie wchodzi w jego przypadku w grę), że wyglądam lepiej i moje cienie nie rzucają się tak w oczy. Przypudrowany Inglotem trzyma się cały dzień, jestem absolutnie pewna tego połączenia.  Przypomina mi on nieco Multi Mineral, także Bell (klik). Stosuję je tak samo i efekty są dokładnie takie same. Korektory Bell mi odpowiadają, jestem z nich zadowolona i pewnie nadal będę z nich korzystać.


Pozdrawiam.

Dorota

10 kwietnia 2013

Ostatnio ulubione...

Witam.
Kilka drobiazgów kosmetycznych, którymi się w ostatnim czasie delektuję:)



* Perfect Cover, Maskujący korektor w płynie, Bell. 
Kupiony w Biedronce za kilka złotych, bardzo dobrze się sprawuje na mojej twarzy i na skórze wokół oczu.  To kolejny korektor Bell, który bardzo polubiłam. 

 * Puder brązująco- rozświetlający, złocisty beż nr 2, Mariza. 
Jak widać po zużyciu, puder przypadł mi do gustu. Świetny kolor, lubię go używać do delikatnych makijaży dziennych.

 * Paleta cieni kolorowych marki Inglot i Kobo.
Co tu dużo mówić, piękne kolory, dobre cienie (choć Kobo zdecydowanie mocniej się osypują niż Ingloty), fantastyczne do makijażowych szaleństw i nie tylko.

* Cień do powiek Inglot, Rainbow nr 122.
Żółte i brązowe barwy w bardzo ciepłym odcieniu, zgodnie z zasadami zupełne nie dla mojego typu urody. Ale co tam, podoba mi się ta kombinacja i już!

* Maseczki Ziai: nawilżająca, oczyszczająca i regenerująca.
To dla mnie ogromne zaskoczenie, próbowała kiedyś już tych masek i nie za bardzo przypadły mi do gustu. Postanowiłam jednak dać im jeszcze jedna szansę i okazało się, że wcale nie są takie złe. Nie jest to cud w saszetce, ale po zużyciu kilku sztuk efekty są widoczne i co najważniejsze- są bardzo tanie. 

Ot, tyle...

Pozdrawiam.

Dorota

22 stycznia 2013

Ostatni Wibo- Box...

Witam.
Dziś dostałam ostatni już Wibo-Box. Przyznam, że trochę mnie to smuci, bo bycie Ambasadorką Wibo jest ciekawe, a możliwość wypróbowania tak wielu kosmetyków tej marki to ogromna frajda. Niestety, dobre szybko się kończy:(

Ostatnie pudełko zawiera zarówno nowości, jak i produkty, z których Wibo słynie, które cieszą się ogromna popularnością, nie tylko wśród blogerek. 


* Puder Sun Touch- puder brązujący w kulkach. 
* Bibułki matujące.


 *Fashion Stickers- naklejki na paznokcie - nr 1, nr 2, nr 3.


* Lovely Magic Pen- korektor maskujący przebarwienia i niedoskonałości cery, korektor maskujący przebarwienia i popękane naczynka.


* Make Me Happy- błyszczyk z molekułami szczęścia.
* Spicy lip gloss- błyszczyk z ekstraktem z papryczek chili.

 
* Growing Lashes Stimulator Mascara- tusz pogrubiający i stymulujący wzrost rzęs.
* Extreme Lashes- pogrubiający tusz do rzęs.
*Lovely Spectacular Me- tusz pogrubiający i wydłużający rzęsy.


Najbardziej zaintrygował mnie błyszczyk z molekułami szczęścia i naklejki na paznokcie. Błyszczykiem zachwycona jest moja córka, jak tylko zdecyduje mi się go oddać, to go wypróbuję. 

Pozdrawiam.

Dorota



8 grudnia 2012

Korektor rozświetlający *Dax Cosmetics*

Witam po długiej przerwie.
W ostatnim czasie cierpię na chroniczny brak czasu (pewnie nie tylko ja), jestem też nieco zabiegana i zestresowana.  Ja, kiedy mam sporo rzeczy na głowie, to bywam bardzo roztargniona. We czwartek na przykład, gdzieś w okolicach popołudnia spostrzegłam, że nie mam na rzęsach tuszu. Pierwszy raz w życiu coś takiego mi się przytrafiło, wyglądałam dziwnie, bo cienie i kreskę nałożyłam normalnie. No cóż, to był trudny tydzień, co gorsza- następny ma być jeszcze gorszy.

Już dawno temu obiecałam recenzję korektora Dax Cosmetics i podkładu Dermiki, dziś się spięłam i pstryknęłam fotki. Ciesze się, że mogę Wam w końcu o tych kosmetykach opowiedzieć. Na pierwszy ogień idzie:

Cashmere Corrector
Korektor rozświetlający
3D Silicone Micro-Net
*Dax Cosmetics*





Pojemność: 2,5 ml
Cena: 30,58 zł w sklepie kosmetykipolskie.com

Informacja na opakowaniu:


Skład:

 Korektor znajduje się w opakowaniu z pędzelkiem. Bardzo praktyczne rozwiązanie, wystarczy nacisnąć czarną końcówkę, by korektor wypłynął.


Kolor jest jasny, bardzo dobrze do mnie pasuje. Po roztarciu robi się delikatnie żółtawy i ma złoty refleks. Czasem mam wrażenie, że jest też odrobinę różowy, wszystko zależy od światła.


Poniżej zdjęcia okolic oka. Korektor nakładam także na powieki, skrzydełka nosa, brodę i wokół ust.


Jestem z tego korektora szalenie zadowolona, jest jasny, świetnie rozświetla różne partie twarzy i jest bardzo trwały.

Już po pierwszym użyciu doceniłam jego kolor: porcelanowy, z lekkimi żółtymi tonami (czasem ma wrażenie, że i odrobinę różu w nim widzę, na zdjęciach zupełnie nie dało się tego uchwycić), ma też delikatne drobinki, które nijak nie chcą się pokazać, bo są bardzo, ale to bardzo drobne. Korektor mieni się na złoto, w świetle widać ten delikatny, zdrowy poblask.

Nakłada się jak marzenie, praktycznie od razu łączy się ze skórą i wystarczy go tylko delikatnie wklepać. Nie podkreśla suchych miejsc na twarzy ani zmarszczek; powiedziałabym nawet, że całkiem ładnie je  ukrywa.

Niewątpliwie jest też trwały, u mnie trzyma się prawie cały dzień. Bardzo dobrze sprawdza się w chłodniejsze dni. Miałam kiedyś "przyjemność" używać korektor, który okropnie reagował na mróz, robiła się z niego taka skorupka. Ten tego nie ma, dobrze się spisuje w niskich temperaturach.

Z jedną rzeczą nie mogę się tylko zgodzić- on nie maskuje cieni pod oczami. Rozświetla, to prawda, ale nie ukryje mocnych zasinień. Zresztą, na zdjęciach to dobrze widać. Kącik oka, który jest u mnie prawie fioletowy, pozostał bez zmian.  Ale dzięki temu, że cała okolica oka jest rozjaśniona, nie jest to mocno widoczne. Ja lubię wewnętrzny kącik pokryć jeszcze jasnym cieniem,  wtedy już zupełnie tego nie widać.




Używam go od ponad miesiąca, codziennie. Ciekawi mnie, na jak długo wystarczy?  Niestety nie mam możliwości sprawdzenia, ile go jeszcze zostało. Jak się skończy, to Wam zamelduję:)

Pozdrawiam.

Dorota

Zapraszam na stronę http://kosmetykipolskie.com/


9 listopada 2012

Od drogerii komsetykipolskie.com...

Rano obudził mnie sms o treści: "przesyłka nr xxxxxxxxx zostanie dostarczona w ciągu 24 godzin....", a już po 15:00  do drzwi zapukał  kurier, oczywiście nie muszę pisać, jak bardzo takie wizyty cieszą:-)

Otrzymałam kolejną przesyłkę od drogerii internetowej kosmetykipolskie.com.


*Korektor rozświetlający Dax Cosmetics,
*Podkład Revisage Dermika,
*ogrom próbek: Soraya, Ziaja, Dax Cosmetics, Perfecta. 


Revisage
rewitalizujący make-up
cover&care
01 shine porcelain


Kolor jest bardzo jasny, konsystencja aksamitna i delikatna (oczywiście już musiałam nałożyć go na twarz). Mam nadzieję, że podkład będzie dobry. W opakowaniu mamy 33 ml, cena to 40,18 zł (klik).


Korektor rozświetlający
Cashmere Corrector
Dax Cosmetics
Pojemność to 2,5 ml, cena: 30,58 zł (klik). 

Opakowanie jest świetne, lubię korektory w takiej postaci. Stosuje się go punktowo pod puder lub podkład w okolice ust, oczu i na skrzydełka nosa. Oby poradził sobie z moimi cieniami.


I jeszcze ogromna ilość próbek kremów, żeli, odżywek i szamponów.


Ależ się cieszę. 

Pozdrawiam.

Dorota


30 stycznia 2012

Podsumowanie stycznia *ulubieńcy*

I styczeń już się kończy! Mroźno i zimno się zrobiło, znaczy w końcu mamy zimę. Tylko śniegu mi brak. W tym miesiącu wróciłam do pracy i dlatego na wszystko miałam mniej czasu. W makijażu i pielęgnacji starałam się ograniczać, by nie chodzić spać o 24:00 i nie wstawać o 5:00 rano. Najczęściej sięgałam po te właśnie kosmetyki:




1.Baza pod cienie Hean- cały dzień trzyma cienie, jestem z niej zadowolona. Świetnie się ją nakłada, jest miękka i nie roluje się na powiece.

2. Liner Wibo- takie małe cudeńko, którym maluję kreseczkę szybko i bez zbędnego brudzenia innych pędzelków.Pisałam o nim tu.

3. Mała paletka cieni Inglot Integra- cienie są słabo nasycone kolorami, ale mnie właśnie o to chodzi. Nie można z nimi przesadzić. Ładnie rozświetlają powiekę i świetnie łączą się z brązami.

4. Korektor Inglot- bardzo tłusty i kremowy, całkiem dobrze sprawuje się pod oczami (choć zasadniczo nie do tego jest przeznaczony). Ukrywa cienie w sposób zadowalający i przypudrowany nie zbiera się w zmarszczkach. 

5. Płyn micelarny Lirene- ubóstwiam! Pisałam o nim tu. 

6. Gąbka do demakijażu - cudownie peelinguje skórę. Nie jest bardzo ostra, ale świetnie oczyszcza i wygładza cerę. Z żelem do mycia z Delii sprawdza się idealnie. Dzięki niej wieczorny demakijaż nie zabierał mi za dużo czasu. Gąbkę kupiłam w dwupaku, jest to firma KillyS. Zastąpiła mi moje dotychczasowe myjki, które pokazałam tu.










 Ot, wszystko. A zanim się obejrzę, pewnie już będę pisać o ulubieńcach lutego.


Pozdrawiam.





28 stycznia 2012

Nowości...

Dla mnie nowości, dla Was  niekoniecznie. 

Musiałam kupić nowy podkład, zdecydowałam się na Lirene, bo czytałam sporo pochlebnych opinii. Korektor  Hean wzięłam przy okazji.



1. Bell żel do usuwania skórek - cena 12,5 zł.
2. Lirene Natural Look 2w1 fluid+baza- cena 28,5 zł.
3. Hean korektor rozświetlający pod oczy- cena 11,5 zł.




Płyn do usuwania skórek kupiłam  z czystej ciekawości, czy to w ogóle na mnie zadziała. Wstyd wiem, ale jeszcze nie miałam nigdy nic takiego. Przyznaje się, jestem po prostu kompletnym ignorantem w kwestii paznokci. Ale się staram i z pewnością za kilka miesięcy temat paznokci i ich pielęgnacji będę miała w małym palcu.

Jeśli używałyście któregoś z tych kosmetyków, dajcie znać, chętnie poczytam Wasze opinie.

Pozdrawiam.