Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korektor rozświetlający pod oczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korektor rozświetlający pod oczy. Pokaż wszystkie posty

8 grudnia 2012

Korektor rozświetlający *Dax Cosmetics*

Witam po długiej przerwie.
W ostatnim czasie cierpię na chroniczny brak czasu (pewnie nie tylko ja), jestem też nieco zabiegana i zestresowana.  Ja, kiedy mam sporo rzeczy na głowie, to bywam bardzo roztargniona. We czwartek na przykład, gdzieś w okolicach popołudnia spostrzegłam, że nie mam na rzęsach tuszu. Pierwszy raz w życiu coś takiego mi się przytrafiło, wyglądałam dziwnie, bo cienie i kreskę nałożyłam normalnie. No cóż, to był trudny tydzień, co gorsza- następny ma być jeszcze gorszy.

Już dawno temu obiecałam recenzję korektora Dax Cosmetics i podkładu Dermiki, dziś się spięłam i pstryknęłam fotki. Ciesze się, że mogę Wam w końcu o tych kosmetykach opowiedzieć. Na pierwszy ogień idzie:

Cashmere Corrector
Korektor rozświetlający
3D Silicone Micro-Net
*Dax Cosmetics*





Pojemność: 2,5 ml
Cena: 30,58 zł w sklepie kosmetykipolskie.com

Informacja na opakowaniu:


Skład:

 Korektor znajduje się w opakowaniu z pędzelkiem. Bardzo praktyczne rozwiązanie, wystarczy nacisnąć czarną końcówkę, by korektor wypłynął.


Kolor jest jasny, bardzo dobrze do mnie pasuje. Po roztarciu robi się delikatnie żółtawy i ma złoty refleks. Czasem mam wrażenie, że jest też odrobinę różowy, wszystko zależy od światła.


Poniżej zdjęcia okolic oka. Korektor nakładam także na powieki, skrzydełka nosa, brodę i wokół ust.


Jestem z tego korektora szalenie zadowolona, jest jasny, świetnie rozświetla różne partie twarzy i jest bardzo trwały.

Już po pierwszym użyciu doceniłam jego kolor: porcelanowy, z lekkimi żółtymi tonami (czasem ma wrażenie, że i odrobinę różu w nim widzę, na zdjęciach zupełnie nie dało się tego uchwycić), ma też delikatne drobinki, które nijak nie chcą się pokazać, bo są bardzo, ale to bardzo drobne. Korektor mieni się na złoto, w świetle widać ten delikatny, zdrowy poblask.

Nakłada się jak marzenie, praktycznie od razu łączy się ze skórą i wystarczy go tylko delikatnie wklepać. Nie podkreśla suchych miejsc na twarzy ani zmarszczek; powiedziałabym nawet, że całkiem ładnie je  ukrywa.

Niewątpliwie jest też trwały, u mnie trzyma się prawie cały dzień. Bardzo dobrze sprawdza się w chłodniejsze dni. Miałam kiedyś "przyjemność" używać korektor, który okropnie reagował na mróz, robiła się z niego taka skorupka. Ten tego nie ma, dobrze się spisuje w niskich temperaturach.

Z jedną rzeczą nie mogę się tylko zgodzić- on nie maskuje cieni pod oczami. Rozświetla, to prawda, ale nie ukryje mocnych zasinień. Zresztą, na zdjęciach to dobrze widać. Kącik oka, który jest u mnie prawie fioletowy, pozostał bez zmian.  Ale dzięki temu, że cała okolica oka jest rozjaśniona, nie jest to mocno widoczne. Ja lubię wewnętrzny kącik pokryć jeszcze jasnym cieniem,  wtedy już zupełnie tego nie widać.




Używam go od ponad miesiąca, codziennie. Ciekawi mnie, na jak długo wystarczy?  Niestety nie mam możliwości sprawdzenia, ile go jeszcze zostało. Jak się skończy, to Wam zamelduję:)

Pozdrawiam.

Dorota

Zapraszam na stronę http://kosmetykipolskie.com/


9 listopada 2012

Od drogerii komsetykipolskie.com...

Rano obudził mnie sms o treści: "przesyłka nr xxxxxxxxx zostanie dostarczona w ciągu 24 godzin....", a już po 15:00  do drzwi zapukał  kurier, oczywiście nie muszę pisać, jak bardzo takie wizyty cieszą:-)

Otrzymałam kolejną przesyłkę od drogerii internetowej kosmetykipolskie.com.


*Korektor rozświetlający Dax Cosmetics,
*Podkład Revisage Dermika,
*ogrom próbek: Soraya, Ziaja, Dax Cosmetics, Perfecta. 


Revisage
rewitalizujący make-up
cover&care
01 shine porcelain


Kolor jest bardzo jasny, konsystencja aksamitna i delikatna (oczywiście już musiałam nałożyć go na twarz). Mam nadzieję, że podkład będzie dobry. W opakowaniu mamy 33 ml, cena to 40,18 zł (klik).


Korektor rozświetlający
Cashmere Corrector
Dax Cosmetics
Pojemność to 2,5 ml, cena: 30,58 zł (klik). 

Opakowanie jest świetne, lubię korektory w takiej postaci. Stosuje się go punktowo pod puder lub podkład w okolice ust, oczu i na skrzydełka nosa. Oby poradził sobie z moimi cieniami.


I jeszcze ogromna ilość próbek kremów, żeli, odżywek i szamponów.


Ależ się cieszę. 

Pozdrawiam.

Dorota


24 lutego 2012

Korektor rozświetlajacy pod oczy *Hean*

Pokazywałam ten korektor tu. Skusiłam się na niego głównie dlatego, że jest rozświetlający,a takiego efektu zdecydowanie potrzepuję.

Korektor rozświetlający pod oczy 
świetlik+ogórek
Hean


Informacja na opakowaniu:

korektor maskuje i rozjaśnia cienie pod oczami oraz objawy zmęczenia. Pielęgnuje i wzmacnia skórę wokół oczu. Efekt jest natychmiastowy, cienie i zaczerwienienia znikają, a spojrzenie nabiera blasku. Skóra pod oczami wydaje się gładsza i zdrowsza. Korektor ma lekką konsystencję płynno - kremową.

Formuła zawiera:
wyciąg ze świetlika, wyciąg z ogórka i alantoinę.

Stosowanie: 
korektor nanosimy aplikatorem, rozprowadzamy na skórze, a następnie delikatnie wklepujemy w skórę pod oczami. 

Pojemność: 9 ml
Cena: 10,50 zł


Pod postem, w którym ten korektor pokazałam już pojawiały się głosy, że najlepszy to on nie jest.  I była to prawda. Ja pójdę o krok dalej i powiem, że to raczej fatalny kosmetyk, którego wprost nie znoszę. Zdecydowanie nie lubię pisać aż tak niepochlebnych recenzji, bo zawsze staram się szukać zalet, ale tu niestety plusów nie widzę.

Ale od początku. Sama aplikacja to straszna udręka, nie da się tego ani rozprowadzić, ani wklepać, ani rozprowadzić i wklepać (taką aplikację sugeruje producent). Owa konsystencja płynno- kremowa jest dość ciągnąca, rzec by można gumowata. Ciągnie się pod okiem i mocno przykleja do palca, tak jakby zaczepiała się o linie papilarne. Tak więc nie ma mowy o równomiernym rozprowadzeniu, tym bardziej, że powierzchnia pod oczami nie jest gładka i prosta. Wklepywanie też nie skutkuje, bo robią się takie "włoski" i korektor bardziej przylega do palca, niż do skóry. Na zdjęciu poniżej widać smugi, jakie pozostawia podczas rozcierania i nierówną powierzchnię, jaka zostaje po rozprowadzeniu. Widać też granice korektora, których nie mogłam usunąć, zawsze taka smuga gdzieś mi zostawała.


Nie pokazuje efektu na oku, bo wygląda to okropnie. Korektor podkreśla każda zmarszczkę ( a tych mam już kilka), każdą nierówność i fałdkę. Lekko wysuszoną skórę podkreśla sto razy bardziej i uwidacznia nawet takie nierówności, o których nie miałam pojęcia. Podczas tej karkołomnej aplikacja często musiałam go rozetrzeć mocno w dół, by jakoś to wyglądało, a wtedy korektor ten bardzo podkreślał pory i wszystkie inne mankamenty mojej cery.

Niestety, po trudach nakładania go pod oczy, efekt także nie był dobry, w zasadzie efektu nie było. Cienie nie były zamaskowane, okolica nie pojaśniała ani odrobinę, o gładkości nawet nie wspomnę. Nic, ale to nic dobrego z tą okolicą mojej twarzy ten korektor nie zrobił.

Czułam się z nim bardzo niekomfortowo, bo okropnie zbierał się w zmarszczkach pod oczami. Miałam wrażenie, że wyglądam o dziesięć lat starzej. Kiedy moje oczy załzawiły, to korektor od razu reagował powstaniem takiej nieestetycznej smugi i już było widać, że coś tam jest nie tak. Podczas fali mrozów, która niedawno nas męczyła, ten korektor zupełnie się nie sprawdził. Po wejściu do ciepłego pomieszczenia zaraz się warzył i musiałam go zetrzeć, a efekt wtedy, jak można się domyśleć, był nad wyraz ciekawy.

Próbowałam ten korektor oswoić na różne sposoby: rozprowadzałam go palcem i pędzelkiem, a także wilgotna gąbeczką. Mieszałam z kremem pod oczy, nakładałam na krem (właściwie próbowałam z dwoma różnymi kremami), bez kremu, na podkład. Efekty zawsze były takie same. 

Zdecydowanie rzecz nie dla mnie. Używam go od 21 dni i dzisiejszy dzień był ostatnim. Nie nałożę go już więcej.

Czy Wy tez macie takie doświadczenia z korektorami? Czy to tylko mnie się takie coś przytrafiło? 

Pozdrawiam.