Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty

29 lipca 2013

10% D-panthenolu, Ziaja

Witam.
Kupiłam ten krem po to, by nieco ukoić skórę po zbyt długim przebywaniu na słońcu. Okazało się, że nie tylko do tego się przydał i wiem, że to będzie jeden  z tych kosmetyków, który warto mieć cały czas "na stanie".
10% D-panthenolu
krem łagodzący dla dzieci i dorosłych
Ziaja


Pojemność: 60 ml
Cena: ok. 7 złotych

Informacje na opakowaniu i skład:


Krem ma delikatną, bardzo lekką konsystencję. Ładnie się rozsmarowuje i całkiem szybko wchłania, jest bezzapachowy. Tubka jest poręczna, ale pojemność bardzo mała- to chyba jedyna wada tego kosmetyku; poza tym nie mam wobec niego absolutnie żadnych zastrzeżeń.

Fantastycznie złagodził mocno zaczerwienioną po opalaniu skórę, przyniósł mi spore ukojenie i spowodował, że dość szybko uporałam się z zaczerwienieniem i pieczeniem; to najlepszy łagodzący oparzenia słoneczne krem jaki do tej pory miałam. Poza tym stosowałam go także po depilacji i tutaj "odwalił kawał dobrej roboty". Ponownie świetnie złagodził zaczerwienia i spowodował, że skóra szybko odżyła. Nadaje się także jako krem do rąk, błyskawicznie się wchłania, nie pozostawia klejącej warstwy i fantastycznie nawilża.

Pokusiłam się też o to, by stosować go przez kilka dni na twarz i dekolt. Nie wyrządził mojej skórze żadnej krzywdy, nie odnotowałam negatywnych zmian na skórze, wręcz przeciwnie. Myślę, że on może być świetną alternatywą dla kremu nawilżającego i łagodzącego bardzo przesuszoną skórę, przy tym nie zapycha porów, a to dla mnie kwestia kluczowa.


Z powodzeniem mogą go stosować zarówno dorośli, jak i dzieci (mam tu na myśli nieco starsze pociechy). To bardzo uniwersalny kosmetyk, przydatny w wielu sytuacjach, lubię takie rozwiązania i żałuje, że pojemność tubki jest taka mała. Jestem nim po prostu oczarowana, krem ten z pewnością pozostanie ze mną na dłużej. 

Pozdrawiam.

Dorota

7 czerwca 2013

Aktywnie wygładzający krem pod oczy, Lirene

Witam.
Pisałam Wam już, że opanowała mnie mania dbania o okolice wokół oczu. Tak sobie myślę, że to z powodu zbliżających się urodzin, latka lecą, a moje zmarszczki stają coraz to bardziej widoczne, tak mi się przynajmniej wydaje. Więc nacieram skórę pod oczami kremami, maseczkami, nakładam płatki, nawet eksperymentowałam już  z Retinem; ciągle w nadziei, że problem się nie powiększy. Nigdy wcześniej bym siebie nie podejrzewała o takie "paranoiczne" podejście do dbania o urodę, myślałam jednak, że nieco "zdrowiej" do tego podchodzę. W każdym bądź razie od dawna już staram się stosować kremy przeznaczone dla kobiet w okolicach 30., dlatego też pewnego pięknego dnia zakupiłam krem Lirene.

Aktywnie wygładzający krem pod oczy
Folacyna+, proTelomer
30+
na dzień i na noc



Pojemność: 15 ml
Cena: ok. 13 zł

Skład:

Krem ma za zadanie niwelować pierwsze zmarszczki i opóźniać proces powstawania nowych, widocznie zwiększać elastyczność oraz intensywnie i głęboko nawilżać.  W efekcie powinnam mieć: wygładzone pierwsze zmarszczki wokół oczu, skórę sprężystą i doskonale nawilżoną. Tyle w kwestii obietnic i zapewnień co do działania.

W mojej opinii nie jest niestety tak różowo i gładko. Krem nie wygładził moich pierwszych  zmarszczek, drugich i trzecich zresztą też. Nie poczułam także zwiększonej elastyczności, żadnego napięcia skóry, a mam  w tej kwestii porównanie, bo stosowałam też ostatnio Błyskawiczny lifting SOS od Eveline i ten preparat skórę napinał, krem Lirene absolutnie nie daje mi takiego działania. Co do nawilżenia, to mogę się zgodzić, rzeczywiście całkiem dobrze nawilża, natomiast nie na zawsze, więc nie jestem pewna, czy to oby takie głębokie nawilżenie.

Krem jest bardzo lekki i szybko się wchłania, tak więc całkiem dobrze sprawdza się pod makijaż. Korektory się na nim nie wałkują, baza pod cienie także, bo ja lubię aplikować także odrobinę kremu na powieki. Jest to kosmetyk wydajny, całkiem długi czas go używałam. Zasadniczo mogę go uznać za delikatny, bo absolutnie nie podrażnił okolic wokół oczu, ale jeśli choć odrobina dostała się do oka, to już było gorzej- łzawienie na całego gwarantowane. Myślę więc, że trzeba go używać z rozwagą.

Początkowo dawał mi nadzieję na dobry efekt, potem jednak zorientowałam się, że lekkie nawilżenie to wszystko, co może mi ten krem zagwarantować, spektakularnych efektów wygładzenia raczej nie będzie. 


Obecnie stosuję krem pod oczy Bielendy (kupiony w Rossmannie na przecenie).  Ponownie mam nadzieję na dobry efekt, zobaczymy, co  z tego wyjdzie?

Pozdrawiam.

Dorota

1 kwietnia 2013

S.O.S. krem-opatrunek regenerujący *Tołpa*

Witam.
Wielkanocny poniedziałek już się kończy a ja, wcale nie przejedzona, wracam stęskniona do pisania.

krem- opatrunek regenerujący
dermo body, nutri
Tołpa


Pojemność: 250 ml
Cena:47,49 zł (klik)

Skład:


Info na opakowaniu:


W tym całkiem sporym słoju kryje się niezbyt przyjemnie wyglądający krem, który fantastycznie regeneruje skórę-  tak w skrócie określiłabym to, co myślę o tym kosmetyku. Opakowanie standardowe, pojemność także, trochę niezbyt zachęcająco wygląda kolor, ale konsystencja i zapach bardzo na plus (wyczuwam tu delikatne nuty cytrusowe, może i odrobinę kwiatowe). Nie bez przyczyny nazwano to "kremem", nie jest bowiem podobne ani do masła, ani do balsamu, podczas aplikacji nie ma rozczarowania, rzeczywiście sprawuje się na ciele jak krem. Po nałożeniu wchłania się całkiem przyzwoicie, ale jednak otula skórę, jak na opatrunek przystało, po kilku godzinach wnika całkowicie i potrzebna jest ponowna aplikacja.

Działanie kremu uważam za dobre, świetnie ciało nawilża, zmiękcza i chroni. Faktycznie eliminuje suchość i szorstkość, zapobiega ściągnięciu. Bardzo przyjemnie stosuje się ten krem w mroźne dni, a także po depilacji, wyśmienicie skórę pielęgnuje. Jeśli chodzi o działanie, to nie mogę mu absolutnie nic zarzucić, sprawdził się u mnie rewelacyjnie.  Naprawdę działa tak, jak producent zapewnia.



Przeszkadza mi w nim tylko jedno- cena. Prawie 50 złotych to jednak sporo za krem do ciała i wiem, że nie każdy może sobie pozwolić na taki wydatek. Raz na jakiś czas można się skusić, tym bardziej, że jest on bardzo wydajny, ale do codziennego użytku wybrałabym coś równie dobrze działającego, a jednak bardziej przystępnego cenowo.

Pozdrawiam.

Dorota

12 lutego 2013

Pierwsze wrażenie...

Nie powiem, że się zakochałam od pierwszego wejrzenia, po prostu zostałam oczarowana... Walentynki już niedługo, stąd może moje  bardziej uczuciowe wyrażanie się o kosmetykach. 

Czasem już po pierwszym użyciu nowego kosmetyku wiemy, że to jest to, że  z pewnością ten związek potrwa dłużej. Właśnie takie odczucia mam po kilku "pierwszych razach" z tymi maleństwami.



* Spicy, lip gloss, Wibo.

Błyszczyk zawierający ekstrakt z papryczek chili. Może zachwycił mnie dlatego, że i w mojej kuchni ostatnio jest ostro za sprawą maleńkich papryczek chili, a może dlatego, że ładnie wygląda na ustach. Sama nie wiem...



*Żel z nagietkiem do skóry suchej i wrażliwej, FlosLek.

Mam go już długi czas, ale ostatnio zaczęłam używać (sporadycznie, zazwyczaj jak pozostaję w domu, bo na mróz się raczej nie nadaje). Wiem, że to będzie mój hit na wiosnę i lato, kiedy potrzeba mi czegoś lekkiego pod makijaż. 



*Kremowy olejek myjący dla dzieci, Ziaja.

Używanie kosmetyków dla dzieci to nie jest dla mnie nowość, pamietam jak podczas pierwszej ciąży nastrajałam się, używając żeli pod prysznic mojego nienarodzonego jeszcze wtedy syna. Kilka dni temu kupiłam ten olejek dla córki, która też potrzebuje nieco innej pielęgnacji na zimę, bo ma bardzo delikatną i wrażliwą skórę. Oczywiście musiałam spróbować zarówno na ciało, jak i na twarz i jestem zachwycona. Mam nadzieję, że nie sprawi mi zawodu. 


Pozdrawiam.

Dorota

8 września 2012

30+...

Jako że ja już mam "trójkę z przodu", to szukam kosmetyków, które do takiego przedziału wiekowego są dostosowane i na pudełku mają napis 30+.


Dziś słów kilka o dwóch kosmetykach:
esencji przeciw starzeniu się skóry Soraya
 i kremie pod oczy AA Sensitive Nature.




Art&Diamonds
Esencja przeciw starzeniu się skóry
wygładzająca maseczka
mikrodermabrazja 30+
*Soraya*
Pojemność: 50 ml
Cena: 23 zł

Opis na opakowaniu:
wygładzająca maseczka z efektem mikrodermabrazji delikatnie oczyszcza oraz przyspiesza regeneracje naskórka. Pobudza proces złuszczania obumarłych komórek oraz stymuluje wzrost nowych. Skóra staje się gładsza, bardziej elastyczna i promienna. Spektakularne efekty zapewnia nowoczesna, doskonale skomponowana formuła. Zawiera ona innowacyjne składniki aktywne, dostosowane do indywidualnych potrzeb skóry: diamentowy pył, tarczę antyrodnikową, IBE-Dormin, keratolinę, ultra expert 5D. 

  
Skład:

Nie ukrywam, że z wielką ciekawością i nadzieją kupiłam ten krem (bo to w zasadzie jest po prostu krem, który nakłada się i pozostawia do wchłonięcia). Marzyłam o pięknej i gładkiej skórze, złuszczeniu wierzchniej warstwy i delikatnym efekcie mikrodermabrazji. Robiłam do tego kremu trzy podejścia i za każdym razem byłam mocno zawiedziona. Przede wszystkim efektów nie było żadnych, ale co gorsza, krem powodował pogorszenie się stanu skóry. Po kilku dniach używania pojawiały się nowe zaskórniki w okolicy brody i na policzkach, po późniejszych zastosowaniach i na czole wyłoniły się małe grudki. Zaprzestałam używania i już raczej nie będę próbowała dalej. A szkoda, bo to mógł być  tańszy odpowiednik aptecznych, oczyszczających kremów. Nie wypowiem się na temat jego innych właściwości, bo takich nie zauważyłam:  zero gładkości, zero złuszczenia , nici z promiennej cery (zdaję sobie sprawę, że oczyszczanie skóry może powodować tak zwany wysyp, ale w moim przypadku taki pojawiał się po tym, jak już skóra zaczynała się łuszczyć. Pierwszy raz zaskórniki zaczęły "wychodzić" zanim poczułam jakiekolwiek działanie kremu).



Przeciwzmarszczkowo- nawilżający krem pod oczy
do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii
*AA Wrażliwa Natura*

Pojemność: 15 ml
Cena: 12-15 zł

Informacja na opakowaniu:
przeciwzmarszczkowo-nawilżający krem pod oczy sprawia, że skóra wokół oczu jest optymalnie nawilżona i zregenerowana. 99% składników pochodzenia naturalnego. Organiczny ekstrakt z owoców goji pochodzący z certyfikowanych upraw ekologicznych jest cennym źródłem aminokwasów i witamin, dzięki czemu dostarcza skórze energii i przeciwdziała jej starzeniu się.
Gliceryna, wnikając w głębsze warstwy naskórka, nawilża skórę i pozostawia ją miękką w dotyku.
Organiczne masło karite, pochodzące z certyfikowanych upraw ekologicznych, zapobiega przesuszeniu skóry i przyspiesza naturalne procesy regeneracji naskórka. 

 0% alergenów
• konserwantów • olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej
• syntetycznych barwników • syntetycznej kompozycji zapachowej
• alkoholu  • silikonów • syntetycznej kompozycji zapachowej
• olejków eterycznych • glikolu propylenowego (PEG)


Skład:

Po pierwszym opakowaniu tego kremu byłam sceptycznie nastawiona. Po trzecim już mogę powiedzieć, że krem jest świetny i bardzo dobrze mi służy. Ładnie nawilża i napina skórę, dzięki czemu moje zmarszczki mimiczne są odrobinę mniej widoczne. Idealnie spisuje się pod makijaż, dobrze współgra z korektorem. Nie podrażnia, nie uczula. Gdyby jeszcze ciut zmniejszał cienie, byłby ideałem (producent nie obiecuje takiego działania, wiec nie powinnam się czepiać). Bardzo lubię ten krem i na pewno kupię jeszcze niejedno opakowanie. 

Ciekawa jestem, ile z Was też jest 30+? 

Pozdrawiam.