Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier. Pokaż wszystkie posty

17 listopada 2013

Wibo WOWsand , nr 03

Witam.
Moim faworytem w kategorii lakiery do paznokci jest w ostatnim czasie lakier piaskowy Wibo nr 03.


 Kolor jest fantastyczny, idealny na zimę. Zasadniczo dość trudno go określić, bo brokatowe drobiny w rożnych kolorach mocno zmieniają jego barwę. Baza jest w kolorze fioletu, ale po dwóch warstwach kolor nabiera głębi i zdaje się być nawet nieco brązowy. Wykończenie piaskowe wygląda ciekawie, a brokatowe drobinki pięknie  odbijają światło. Nakłada się go bardzo szybko i wygodnie, nie rozlewa się, równo pokrywa płytkę i co najważniejsze- schnie wręcz błyskawicznie. Zawsze nakładam dwie warstwy, choć jedna też daje dobre krycie. 




 Lakier fantastycznie wygląda na krótkich i długich paznokciach. Mi paznokcie bardzo pękają i niestety cały czas są krótkie, dlatego ten lakier nakładam często, bo świetnie wygląda także na spiłowanych paznokciach.



Trwałość nie jest może zachwycająca, trzy dni to u mnie maksymalny czas noszenia. Ale dzięki temu, że jest on tak ławy w obsłudze i wdzięczny w noszeniu, wybaczam mu ten drobny defekt.


Pozdrawiam.

Dorota




2 listopada 2013

Last & Shine , Wibo

Zazwyczaj robię tak, że gdy jestem zainteresowana nową serią lakierów, to kupuję jeden, może dwa kolory, tak na próbę. Jeśli jestem zadowolona  z jakości, to sięgam po inne, jeśli oczywiście gama jest interesująca.

W przypadku serii Last & Shine z Wibo absolutnie nie mam ochoty na następne sztuki, to po prostu nie moja bajka. 


 Kupiłam kolor nr 1, bardzo ładny zresztą. Podobał mi się w opakowaniu, jednak na paznokciach nie jest już tak zachwycający.


Główna wadą tego lakieru jest brak trwałości, już po pierwszym dniu, a raczej po kilku godzinach, mocno ścierają się końcówki, dzień następny to już kompletna klapa i całkiem spore odpryski. 


Krycie jest fatalne, dwie warstwy to minimum, inaczej widać prześwity.  Lakier jest też rzadki, trochę to utrudniania malowanie.


I rzecz ostatnia, błysk. Miałam nadzieje, że owy "shine" będzie mocnym połyskiem, natomiast zawdzięcza się go bardzo delikatnym drobinom, które łapią światło. Nie wygląda to źle, jednak nie tego się spodziewałam.

Niestety, ten lakier mocno rozczarowuje pod wieloma względami, serii Last & Shine ja po prostu podziękuję.

Pozdrawiam. 


Dorota

1 listopada 2013

ulubione w październiku....

Witam serdecznie.
Choć dziś pierwszy dzień listopada, ja pozwolę sobie wrócić jeszcze do poprzedniego miesiąca, by wspomnieć o kilku ulubionych kosmetykach.


*  Ziaja, maska do włosów farbowanych. 
Nie jest to kosmetyk zachwycający, należy  raczej do tych przeciętnych. Bardzo jednak lubię jej używać na końcówki włosów, by zabezpieczyć je nieco. Maska  w tej roli spisuje się rewelacyjnie, nałożona w rozsądnej ilości poprawia w widoczny sposób wygląda końcówek i absolutnie ich nie obciąża.

* Paese, puder brązujący. 
Świetny kolor, łatwa aplikacja. Koniecznie muszę się sprężyc z recenzją, bo warto napisać o nim coś więcej. 

* Wibo, lakier piaskowy.
Moim absolutnym faworytem jest ten o numerze 3, ubóstwiam go!!!! Nie byłam pewna tego, czy lakiery piaskowe w ogóle zaakceptuję, tymczasem pokochałam je szczerą, lakierową miłością i czuję, że często będę po nie sięgać.



 Ten lakier fantastycznie wygląda na paznokciach, poza tym ekspresowo wysycha i jest całkiem trwały.



 
Na szczególną uwagę zasługuje też zmywacz do paznokci z Delii. Niesamowicie odpowiada mi jego dwufazowa formuła, poza tym on rzeczywiście nie wysusza skórek tak bardzo jak zwykły zmywacz. Świetna sprawa, poza tym jest piekielnie wydajny. 





Mam nadzieję, że listopad okaże się przyjazny zarówno pogodowo, jak i kosmetycznie.

Pozdrawiam.

Dorota

30 lipca 2013

miniMax nr 803 , Eveline

Witam serdecznie.
Lato zobowiązuje, także w kwestii koloru paznokci! Moim zdaniem mięta to jeden z najbardziej letnich odcieni i chyba też jeden z bardziej popularnych o tej porze roku. 

miniMax nr 803
Eveline Cosmetics


Pojemność: 5 ml
Cena: 4,99 zł


Kolor jest fantastyczny, lekki i świeży. Lakier ma bardzo delikatne drobinki, ale mój aparat takich maleństw nie jest w stanie "wyłapać".  Jednak sama jakość na kolana nie powala.


Konsystencja jest bardzo rzadka, w związku z tym i krycie  nie za dobre. Potrzeba trzech warstw, by pokryć płytkę należycie. Poza tym nierówno się nakłada i robi smugi (koralowy o numerze 807, który pokazałam w tym poście smug nie zostawiał). Wysycha dość szybko, dlatego można się  z nim nieco pobawić. Utrzymuje się się na paznokciach bez uszczerbku dwa dni, trzeciego zaczynają się ścierać końcówki.

 

Kolor bardzo mi się podoba i nie wykluczam, że kupię inne odcienie. Myślę jednak, że to raczej lakier dla wytrwałych, bo potrzeba odrobiny cierpliwości i czasu, by na paznokciach prezentował się należycie.

Pozdrawiam.

Dorota


Zapraszam na moje wakacyjne rozdanie.




23 lipca 2013

Lakier miniMAX, nr 807, Eveline

Witam.
Jakiś czas temu oddałam cześć moich lakierów w dobre ręce, a puste miejsce musiałam (oczywiście) czymś zapełnić. Pozwoliłam sobie zatem na nowe kolory, a  jednym z nich jest


miniMAX
quick dry & long lasting
nr 807
Eveline Cosmetics.


Pojemność: 5ml
Cena: 4,50 zł


Butelka jest małą i urokliwa, a kolor wprost cudowny: koralowy róż o kremowym wykończeniu. 




Konsystencja jest rzadka, trzeba więc nakładać cienkie warstwy,  a tych potrzeba przyjemniej dwóch, aby w pełni pokryć płytkę i uniknąć nieestetycznych prześwitów. Wysycha w przyzwoitym czasie. Nie jest bardzo trwały, po dwóch dniach zaczynają się ścierać końcówki, ale pokryty diamentowym topem z Inglota potrafi w przyzwoitym stanie przetrwać nieco dłużej .


Ten kolor szalenie mi się podoba, to mój typ na lato. 

Pozdrawiam.


Dorota

20 czerwca 2013

Diamond Top Coat, Inglot

Nigdy nie przypuszczałam, że lakier nawierzchniowy będzie mi potrzebny, kiedy jednak zaczęłam stosować diamentowy top coat zauważyłam ogromną różnicę i przywiązałam się do tego błysku.


Diamond Top Coat
nr 15
Inglot


Pojemność: 15 ml
Cena: 26 zł



Informacja na opakowaniu: 


Piękne paznokcie zawsze rzucają się w oczy, szczególnie jeśli wyglądają perfekcyjnie: są zadbane, wypielęgnowane i się błyszczą, o ten błysk w moim przypadku dba właśnie ten lakier.

Nie mogę niestety powiedzieć, że radykalnie przedłuża trwałość lakieru, że zapobiega odpryskiwaniu i ścieraniu się końcówek, bo nie jest w tej kwestii rozwiązaniem idealnym, za to sprawia, że każdy lakier wygląda o wiele lepiej. To, za co wręcz ubóstwia ten produkt, to błysk, jaki nadaje paznokciom. 

Nakłada się go zwyczajnie, jak każdy bezbarwny lakier. Wysycha całkiem szybko, ale aplikuję go zawsze na mocno wysuszony już lakier kolorowy. Nie zauważyłam, by przedłużał trwałość lakieru czy zapobiegał odpryskiwaniu, raczej nie ma na to znaczącego wpływu.


Diamond Top Coat bardzo polubiłam; każdy lakier kolorowy pokazywany przeze mnie na blogu jest nim wykończony ( i dość często miewam komentarze, że moje paznokcie ładnie się błyszczą).

Pozdrawiam.

Dorota

13 czerwca 2013

Celia Tropic, nr 11

To jeden z moich odkurzonych i przywróconych do łask lakierów, Celia TROPIC, numer 11.





To bardzo urokliwy błękit, jasny i świeżutki. Jest może odrobinę rzadki, ale wysycha w niedługim czasie. Niestety, krycie jest bardzo małe, więc trzy warstwy to konieczność! Trwałość- raczek średnia, lakier potrafi odprysnąć po dwóch dniach. Ale na paznokciach prezentuje się świetnie. 

Nie wiem, czy ta seria lakierów jest jeszcze dostępna, kupiłam go bowiem w zeszłym roku.  Jestem jednak przekonana, że błękit nie jest na tyle oryginalnym kolorem, by ciężko było o taki odcień.

Pozdrawiam.

Dorota

11 czerwca 2013

Stare (nowe) lakiery do paznokci....

Witam.
Zapragnęłam nowych lakierów na okres letni i miałam ogromną ochotę wybrać się na zakupy. Zanim jednak zdecydowałam o wyprawie do drogerii, zerknęłam na swoje zbiory. Okazało się, że mam kilka ciekawych kolorów, które warto przywrócić do łask i częściej nosić.


Znalazłam zatem kolory, które miałam na paznokciach raz lub zaledwie kilka razy i takie, które są idealne w zasadzie tylko na ciepłe pory roku, zimą natomiast leżą nieużywane. 

 Wibo, Express Growth, nr 480; Wibo, Color Power (numer się starł); Virtual, Fashion Mania. 

 Celia TROPIC, nr 11; VIpera, nr 104; Colour Alike, nr 207. 

 Delia Coral, nr 157; Delia Coral, nr 160.

Tak więc będę na nowo cieszyć się starymi lakierami, to tanie i rozsądne rozwiązanie. Myślę, że nie tylko ja znajduję w  swoich zbiorach kosmetyki warte odświeżenia.

Pozdrawiam.

Dorota

4 czerwca 2013

Express Growth, nr 34

Czerń to kolor uniwersalny, ale przy tym i bardzo nudny. Na paznokciach, z całym szacunkiem do czerni, wygląda przedziwnie i nijak nie widzę się w takim kolorze na co dzień. 

Express Growth
nr 34
Wibo




Ale jakby taką "żałobną" czerń nieco wzbogacić, na przykład srebrem, to już wygląda bardziej przyjaźnie.



A w towarzystwie złota!  To już zupełnie inna bajka... bardzo wytwornie. 


Aż mam ochotę wskoczyć w najmniej wygodne, ale za to bardzo eleganckie i szalenia wysokie szpilki.
 

Pozdrawiam...  w eleganckim wydaniu. 


Dorota

3 czerwca 2013

Extreme nails, nr 503

Witam serdecznie. 
Extreme Nails to moja ulubiona seria lakierów Wibo! Kolorystyka jest ciekawa, pędzelek bardzo wygodny, efekt końcowy na piątkę, trwałość całkiem w porządku- czegóż chcieć więcej?


Ten brzoskwiniowy kolor tylko na pierwszy rzut oka wygląda zwyczajnie,  bo jak przyjrzeć mu się bliżej to widać, że zatopione są w nim mikroskopijnej wielkości błyszczące drobinki, które dodają dyskretnego uroku. Bardzo subtelny, aczkolwiek interesujący efekt. 





Lakier z pewnością idealny, jeśli nie mam ochoty na szalone kolory.

Pozdrawiam.

Dorota

31 maja 2013

So Matte, Wibo

Dziś mój aparat zwariował, ja zresztą też, bo nijak nie dało się uchwycić ani koloru, ani matowego wykończenia tego lakieru.

So Matte
nr 7
Wibo

So matte daje piękne, matowe wykończenie, jest w kolorze koralowego różu, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jest to neon. Ale niestety, na zdjęciach nie dałam rady uchwycić jego uroku:(
Nie wiem, dlaczego? Czy powinnam zastosować jakąś szczególną metodę? A może po prostu mam słabej jakości aparat? Będę wdzięczna za rady, jakiekolwiek. 





Kolorem jestem oczarowana, wykończenie także bardzo przypadło mi do gustu. Muszę zaopatrzyć się w lakier nawierzchniowy, który każdy kolor zamieni w matowe cudeńko. Czuję, że  w ten sposób moje lakiery, nawet te rzadko używane, zostaną ponownie przywrócone do życia. 

Pozdrawiam.

Dorota