Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka. Pokaż wszystkie posty

11 listopada 2013

Rozdanie kosmetyków FlosLek

Witam serdecznie. 
W ramach umilenia czasu oczekiwania na święta proponuję rozdanie. Mam zestaw kosmetyków marki FlosLek, który przeznaczyłam jako upominek dla jednej z moich czytelniczek. 



Zestaw zawiera: 
*krem na dzień z SPF 15,
*odbudowujący krem na noc,
*przeciwzmarszczkowy krem pod oczy,
*zabieg wygładzający zmarszczki (maseczka w dwóch krokach).

Kosmetyki przeznaczone są dla skóry dojrzałej ze zmarszczkami i ze skłonnością do wiotczenia i wysuszania.  


Zasady rozdania są banalnie proste, należy tylko obserwować mojego bloga, zgłosić się w komentarzu pod tym postem i wyrazić chęć ubiegania się o ten zestaw. 1 grudnia wylosuję jedną osobę i to do niej wyślę kosmetyki. Zgłosić się może każdy obserwator mojego bloga, niezależnie od miejsca zamieszkania. Miło mi będzie, jeśli poinformujecie o rozdaniu na swoim blogu lub na FB. Zostawienie swojego adresu mailowego w zgłoszeniu znacznie ułatwi mi kontakt z wylosowaną osobą, ale jeśli nie macie ochoty upubliczniać swojego adresu, to absolutnie tego nie wymagam.

Mam nadzieję, że chętnie weźmiecie udział w rozdaniu. Nawet jeśli zestaw nie pasuje do waszego rodzaju cery, to i tak warto, bo może to być świetny prezent na święta dla kogoś z Waszego otoczenia. 

Pozdrawiam i życzę miłego oczekiwania na święta.

Dorota

24 kwietnia 2013

Maseczki Tołpy...

Witam.
Wypróbowałam chyba większość maseczek, które ma  w swojej ofercie Tołpa. Jedne były lepsze, inne gorsze, natomiast te trzy określiłabym jako rewelacyjne, godne pokazania i opisania. 

dermo face 
modelar 50+
maska-lifting
odmładzająco-modelująca
na twarz, szyje, dekolt i biust

 Skład:

Tu muszę uprzedzić, 50+ jeszcze nie mam, ale po maskę i tak sięgam. Jest wspaniała,  natłuszcza, wygładza, zmiękcza skórę i delikatnie rozjaśnia. Nie napina tak, jak bym się tego spodziewała, ale odrobinę ujędrnia. Ma tłustą konsystencję, ale wchłania się bosko, po 15 minutach niewiele jest do zmycia. Efekty widoczne są już po pierwszym użyciu. Sięgam po nią raz na jakiś czas, szczególnie wtedy, gdy skóra wydaje się zmęczona, jest przesuszona i potrzebuje odżywienia. 

stimular 40+
maska-koncentrat
ujędniająco- przeciwzmarszczkowa
na twarz, szyję, dekolt i biust


 Skład:

Ta maseczka napina skórę nieco bardziej, świetnie się sprawdza przed wielkim wyjściem.  Delikatnie ściąga i ujędrnia, nie wysuszając przy tym cery. Wygładza i wspaniale przygotowuje skórę na nałożenie makijażu. 

hydrativ
maska-peeling
hydroenzymatyczny
na twarz, szyję i dekolt

 Skład:

To specyfik dobry dla bardzo suchej i podrażnionej cery. Złuszcza i nawilża jednocześnie, działa przy tym delikatnie i nie wywołuje podrażnień. Wygładza i rozjaśnia cerę, "ściąga" suche skórki błyskawicznie, nie piecze i nie szczypie podczas używania. Lubiłam tę maskę-peeling szczególnie wtedy, gdy nakładałam na twarz RetinA, doskwierało mi wtedy przesuszenie i ogromna wrażliwość, to cudeńko przynosiło ulgę, a i działało należycie.

Te maski, moim zdaniem oczywiście, są zdecydowanie godne uwagi. Są droższe niż przeciętne saszetkowe produkty, ale od czasu do czasu warto zainwestować w taki kosmetyk.

Pozdrawiam.

Dorota

10 kwietnia 2013

Ostatnio ulubione...

Witam.
Kilka drobiazgów kosmetycznych, którymi się w ostatnim czasie delektuję:)



* Perfect Cover, Maskujący korektor w płynie, Bell. 
Kupiony w Biedronce za kilka złotych, bardzo dobrze się sprawuje na mojej twarzy i na skórze wokół oczu.  To kolejny korektor Bell, który bardzo polubiłam. 

 * Puder brązująco- rozświetlający, złocisty beż nr 2, Mariza. 
Jak widać po zużyciu, puder przypadł mi do gustu. Świetny kolor, lubię go używać do delikatnych makijaży dziennych.

 * Paleta cieni kolorowych marki Inglot i Kobo.
Co tu dużo mówić, piękne kolory, dobre cienie (choć Kobo zdecydowanie mocniej się osypują niż Ingloty), fantastyczne do makijażowych szaleństw i nie tylko.

* Cień do powiek Inglot, Rainbow nr 122.
Żółte i brązowe barwy w bardzo ciepłym odcieniu, zgodnie z zasadami zupełne nie dla mojego typu urody. Ale co tam, podoba mi się ta kombinacja i już!

* Maseczki Ziai: nawilżająca, oczyszczająca i regenerująca.
To dla mnie ogromne zaskoczenie, próbowała kiedyś już tych masek i nie za bardzo przypadły mi do gustu. Postanowiłam jednak dać im jeszcze jedna szansę i okazało się, że wcale nie są takie złe. Nie jest to cud w saszetce, ale po zużyciu kilku sztuk efekty są widoczne i co najważniejsze- są bardzo tanie. 

Ot, tyle...

Pozdrawiam.

Dorota

7 listopada 2012

Nowe maseczki AA...

Witam serdecznie.
Maseczki lubię, a te w saszetkach szczególnie. Jest to droższe rozwiązanie, ale dzięki niem można wypróbować nową maseczkę bez potrzeby zakupu pełnowymiarowego opakowania. A wiadomo, masek jest wiele, ja zawsze mam ochotę na coś nowego. 

Maseczki AA są opatrzone adnotacją NOWOŚĆ, skusiły mnie więc od razu. Pokażę Wam, które uważam za godne uwagi, a które nie za bardzo mnie zachwyciły.


Pojemność każdej maski to 10 ml i wystarczają one na jedna aplikację. Za saszetkę płacimy 2,69.


Maseczka aktywnie oczyszczająca
biała glinka i tlenek cynku

Ta maseczka jest całkiem przyjemna. Przyzwoicie oczyszcza i odświeża skórę, ładnie wygładza. Już po pierwszym użyciu nieco rozjaśniła twarz. 

Kremowy peeling regenerujący
drobinki pestek wiśni i witamina E

To nie maseczka, wiem. Postanowiłam tu jednak ten peeling wrzucić, bo to ta sama rodzina saszetek. Bardzo przyjemny, średnio mocny peeling. Skutecznie złuszcza, wygładza. Dobrze przygotowuje skórę na maseczkę. Ten peeling plus maseczka oczyszczającą i efekt na twarzy bardzo dobry.

Maseczka zwężająca pory
ekstrakt z róży i polisacharydy

Ta maseczka nieco rozczarowuje, bo radykalnego zwężenia porów raczej nie ma; ja nazwałabym ją raczej maską oczyszczającą. Wygładza i oczyszcza, nie zwęża porów i nie reguluje wydzielania sebum. Kupiłam jeszcze dwie saszetki i użyłam wczoraj i przedwczoraj, zwężenia porów jak nie było, tak nie ma.


Maseczka przeciwzmarszczkowo- odbudowująca
ekstrakt z mikroalg i biopeptydy

Tej maseczki nie nazwałabym w ogóle maską, tylko zwykłym kremem nawilżającym. Ma wprawdzie nieco bogatszą konsystencje, ale na twarzy nie robi nic, oprócz nawilżenia oczywiście. Ma też coś, czego nie znoszę, nawet po zmyciu pozostawia tłustawy film, przez co mam wrażenia, że skóra nie oddycha; na ciele toleruję taki efekt, na twarzy NIGDY!

Jak Wam się podobają maski AA? Macie na którąś ochotę?

Pozdrawiam.
Dorota

14 września 2012

Biosiarczkowa maska oczyszczająco- wygładzająca *Balneokosmetyki*

Dziś o

Biosiarczkowej masce
oczyszczająco- wygładzającej
do twarzy, szyi i dekoltu
do cery mieszanej i tłustej


Pojemność: 150 ml
Cena: 27 zł ( w zestawie 91,20 zł- link do sklepu)

Skład:
 Informacja na opakowaniu:


Maska świetnie trzyma się na buzi, nie spływa, a po kilku minutach jej większość wchłania się i pozostaje tylko sucha powłoka (to zapewne talk i kaolin).

Przyznam szczerze, że obawiałam się talku w składzie (jest to jeden z niewielu składników, których unikam i który w składzie potrafię odszukać, moja cera bardzo źle na niego reaguje). Na szczęście nie zauważyłam zapychania, natomiast zaraz po użyciu skóra jest naprawdę matowa. 

Maska ładnie pachnie, cytrusy to  moja bajka. Bardzo mnie relaksuje już samo obcowanie z takimi aromatami, jeśli mam jeszcze do tego oczyszczenie, to już więcej w zasadzie mi nie trzeba. 

Nakłada się ją na twarz dość grubą warstwą i pozostawia na kilkanaście minut. Jej większa część wnika w skórę, nie ma więc problemu ze zmyciem.
Efekty są przyzwoite, skóra jest oczyszczona i zmatowiona. Podrażnienia i zaczerwienienia ładnie znikają, a wypryski faktycznie szybciej się goją. Nie jest to oczywiście taki efekt , jaki się osiąga maską z czystej glinki, ale rezultat jest zadowalający. Bardzo urzeka mnie w niej delikatność, mogę jej użyć na kilkadziesiąt minut przed wykonaniem makijażu i skóra wygląda wtedy świetnie- jest oczyszczona, zmatowiona i ładnie uspokojona. Nie ma podrażnień, zaczerwienień, pory są lekko ściągnięte.Jest to moim zdaniem kosmetyk idealny do skóry tłustej, trądzikowej i skłonnej do podrażnień, bo nie jest agresywny. 

Używam jej od ponad trzech tygodni (nakładam codziennie, najczęściej wieczorem po zastosowaniu żelu z tej samej serii -recenzja żelu-) i muszę przyznać, że wyprysków wyskakuje mi mniej, a te pojawiające się znikają w dwa dni. Jestem więc zadowolona i będę stosować dalej, a że maska wydaje się być wydaja, to pewnie starczy na jeszcze długi czas.

Jeśli szukacie maski oczyszczającej, matującej i kojącej, to  polecam ją wypróbować. 

Pozdrawiam.


Maskę otrzymałam do testów za pośrednictwem portalu Uroda i Zdrowie. 


15% rabatu na zakupy w sklepie http://www.balneokosmetyki.pl/

kupon rabatowy: 47q65c

28 sierpnia 2012

Balneokosmetyki Malinowy Zdrój

Witam!
Dostałam dziś kolejną przesyłkę, tym razem za pośrednictwem portalu Uroda i Zdrowie otrzymałam do testowania i recenzowania

Balneokosmetyki
Malinowy Zdrój


Czym są Balneokosmetyki?

 Balneokosmetyki to polskie dermokosmetyki z najsilniejszą na świecie leczniczą wodą siarczkową czerpaną ze źródła „Malina” w uzdrowisku Solec-Zdrój. Unikalna w skali światowej lecznicza woda jest głównym składnikiem uzdrowiskowych kosmetyków. Według klasyfikacji jest wysokozmineralizowaną, leczniczą wodą o dużej aktywności biologicznej związków siarki i jodu. Jej keratolityczne działanie przyspiesza odnowę i regenerację skóry oraz zwiększa przenikanie pozostałych składników aktywnych,  zwiększając ich skuteczność.


Ja otrzymałam:


Biosiarczkowy żel głęboko oczyszczający do mycia twarzy- najsilniejsza na świecie lecznicza woda siarczkowa, ekstrakt z kory wierzby, borowina, jojoba. Kosmetyk skierowany jest do skóry mieszanej i tłustej. 

Jeszcze nie używałam, ale już mogę powiedzieć, że cudownie pachnie! Zawiera bowiem naturalny olejek grejpfrutowy!



Biosiarczkowa maska oczyszczająco- wygładzająca do twarzy, szyi i dekoltu-  najsilniejsza na świecie lecznicza woda siarczkowa, borowina, biała glinka, ekstrakt z kory wierzby. 

Jestem niezwykle ciekawa tej maski. Wiecie, jak bardzo maski lubię! Ta cudownie pachnie, ma gęstą konsystencję i aż 150 ml pojemności!


Biosiarczkowy krem do twarzy usuwający niedoskonałości skóry - najsilniejsza na świecie lecznicza woda siarczkowa, borowina, oczar i ekstrakt z kory wierzby.

Także cudowny zapach i bardzo gustowne opakowanie. 



Muszę przyznać, że kosmetyki wyglądają  luksusowo. Z przyjemnością  i bez żadnych obaw zaczynam używać!

Jeśli macie ochotę dowiedzieć się więcej, zapraszam na stronę producenta:


A dla zainteresowanych zakupami na stronie Balneokosmetyki 15 % rabatu (do końca września). Wystarczy podać numer kuponu rabatowego: 7845d2

I oczywiście serdecznie dziękuję portalowi Uroda i Zdrowie za  przekazanie kosmetyków.




******************************************************

Dzisiejszy poranek i przedpołudnie były dla mnie ciut stresujące. Musiałam sobie więc sprawić małą przyjemność, by przywrócić równowagę psychiczną. A co jest najlepsze na odstresowanie? Oczywiście zakupy:)  Kupiłam więc drobiazg w Inglocie:

Puder rozświetlający 
AMC Multicolor System
nr 85


Kosztował 40 złotych. Jest to pierwszy rozświetlający róż, jaki kiedykolwiek kupiłam. Oby dobrze mi służył.

A jak Wam mija początek tygodnia?

Pozdrawiam.


 


9 czerwca 2012

Sobotnie zakupy...

Mały sobotni relaks na zakupach :)



Bambus do peelingu *Stara Mydlarnia* - cena 13,50 zł


Glicerynowy krem-maska do rąk *Eveline*- cena 9,5 zł. Kiedyś nie lubiłam tego kremu, teraz uwielbiam (dlaczego? o tym w innym poście). Butla ma pojemność 250 ml i pompkę. 


Aromatyczny olejek do skórek i paznokci Drzewo herbaciane *Sensique*- cena 6,99 zł. Zobaczymy, czy będzie działał podobnie jak moja magiczna mikstura do skórek.


Maseczka z algami *Ava*- cena ok. 3 zł


I mój ostatnio ulubiony Olej Macadamia *Stara Mydlarnia* - cena 19 zł


Olej służy mi głównie do masażu bańkami. Świetnie się w tej roli sprawdza. Bardzo lubię go też nakładać na włosy. 
Bańki kupiłam w aptece za 33,50 zł jakiś miesiąc temu. Nie używam tak regularnie jak bym sobie tego życzyła:(


No i jeszcze coś zupełnie z innej beczki:


Naklejki na paznokcie  Essence- cena 6,99 zł. Nigdy czegoś takiego nie używałam, a z polskich marek jeszcze nie spotkałam. Skusiłam się więc na te, zobaczymy co z tego wyjdzie. I jeszcze pędzelki Essence, które są na tyle interesujące i zbierają dość pochlebne opinie, że skusiłam się i na nie. Mam z tej serii fioletową kulkę do rozcierania i bardzo ją lubię. 

Pozdrawiam. 


31 marca 2012

Podsumowanie marca *zużycia*

Kolejny miesiąc za nami. Pogoda może dziś niezbyt przyjazna (przynajmniej u mnie), ale na szczęście marzec przyniósł nam wiosnę!!!!
Co "wykończyłam" w tym miesiącu:



1. Szampon z pokrzywą i zieloną herbatą *Joanna*- uwielbiam szampony i odzywki z serii Naturia. Chyba za często o nich piszę, muszę w końcu spróbować czegoś innego.  

2. Peeling myjący *Joanna*- jedni je kochają, inni nienawidzą. Ja jestem zdecydowaną zwolenniczką tych peelingów, świetnie się sprawdzają. 

3. Żel nawilżający do mycia twarzy *Lirene*- naprawdę dobry żel. Ostatnio był moim zdecydowanym faworytem. 


4. Chusteczki matujące *Wibo*- raczej przeciętne, ale też nie najgorsze.  Dość szybko się zużywają, ale są tanie. W kategorii chusteczek matujących dla mnie wciąż faworytem są bibułki Inglota. 

5. Balsam do ust *Tisane*- jeden z najbardziej znanych i cenionych polskich produktów. Uwielbiam ten balsam za skuteczność, konsystencję, zapach i uniwersalność. Używałam i używam nie tylko na usta, ale także na skórki wokół paznokci. Efekt rewelacyjny!

6. Zimowy krem rozgrzewający *Cztery Pory Roku*- rozgrzewać to może on nie rozgrzewa, ale dobrze nawilża skórę dłoni. Jak widać świetny nie tylko na zimę.


I oczywiście maseczki:

1. Ogórek&Limonka *Bielenda*- najlepsza ze wszystkich maseczek do cery tłustej, jaka używałam z polskich marek. Oczyszcza, odświeża i nawilża. Naprawdę godna polecenia!

2. Maseczka głęboko oczyszczająca *Under20*- przeciętniak. Raczej nie skuszę się ponownie. Ma bardzo intensywny zapach i nie oczyszcza aż tak bardzo jak na przykład Bielenda. 

3. Peeling+maseczka odżywcza Czarna Oliwka *Bielenda*- przyjemna, ale bardziej nada się do cery normalnej lub suchej niż do tłustej. Peeling jest dobry, za to maska jest zdecydowanie za ciężka dla mojej cery.

4. Peeling drobnoziarnisty *Perfecta*- bez niego to ja już nie wyobrażam sobie życia. Jest rewelacyjny! Z pewnością będę używać go regularnie, bo daje świetne efekty.

I tyle. Jak to kiedyś któraś z Was napisała pod moim postem ze zużyciami: 
"I do kosza!"

Pozdrawiam.