Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka oczyszczająca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka oczyszczająca. Pokaż wszystkie posty

18 października 2013

Paczka od FlosLek...

Witam.
Otrzymałam właśnie paczkę od firmy Floslek.  Mam przyjemność po raz drugi testować kosmetyki tej marki, poprzednia paczka wypełniona była różnorodnymi produktami, tym razem  jest to  seria kosmetyków MINERAL THERAPY.



1. Krem odbudowujący na noc.


2. Krem przeciwzmarszczkowy pod oczy (tego jestem najbardziej ciekawa). 


3. Krem na dzień. 


4. Maseczka detoksykująca z glinką+ maseczka wygładzająca zmarszczki. 


Seria przeznaczona jest do cery dojrzałej, ale mnie to nie przeszkadza i chętnie spróbuję tych kosmetyków. Bardzo interesuje mnie krem pod oczy; wszystkie, których do tej pory próbowałam ( i były przeznaczone do mojego wieku) były średnie, raczej nie spełniły moich oczekiwać. Z ogromną zatem nadzieją sięgam po ten krem, może okaże się skuteczniejszy, lepiej nawilżający i bardziej odżywczy.

Życzę wszystkim miłego i spokojnego weekendu.

Pozdrawiam.

Dorota

7 maja 2013

Maseczki Ziai..

Wobec kosmetyków Ziai mam mieszane uczucia, sporo ich produktów bardzo mnie rozczarowało, jakość, szczególnie kremów, pozostawia sporo do życzenia. Czasem mam wrażenie, że produkują kierując się kryterium ilości, a nie jakości.

Maseczek na bazie glinki już kiedyś próbowałam, czytałam sporo pozytywnych opinii na ich temat. Niestety, wtedy zupełnie mi się nie spodobały, uznałam je za przeciętne i nie miałam ochoty stosować dalej. Nie wiem, co mnie naszło,że postanowiłam dać im jeszcze jedną szansę, okazało się jednak, że zbyt surowo je oceniłam.


Maska oczyszczająca
z glinką szarą


Informacja na opakowaniu:

Maska nawilżająca
z glinką zieloną

Informacja na opakowaniu:


Maska regenerująca
z glinką brązową


Informacja na opakowaniu:


Od dwóch miesięcy używam ich regularnie, dwa lub trzy razy w tygodniu. Sięgam po nie po kolei, zawsze kupuje taką sama ilość z każdego rodzaju. Moim zdaniem mają one identyczne działanie. Maski są bardzo tanie, kosztują około 1,6 złotych za opakowanie, saszetka wystarczy na jedną aplikację.

Mimo iż są to maseczki na bazie glinki, to nie wysychają one na twarzy, to komfortowe i nie trzeba się martwić o ciągłe spryskiwanie twarzy wodą termalną. Są delikatne i przyjemne dla skóry, bardzo ładnie pachną. Można je przetrzymać na skórze nawet do pół godziny (ja bardzo lubię posiedzieć z maseczką nieco dłużej niż zaleca informacja na opakowaniu), nie martwiąc się o wysuszenie, podrażnienie czy zaczerwienienie twarzy.  

Jakie są efekty? Przede wszystkim wszystkie maski delikatnie oczyszczają, a stosowane regularnie potrafią utrzymać pory w czystości. Delikatnie nawilżają, ale moim zdaniem to nie są typowo nawilżające maseczki, tak więc nie spodziewałabym się, że posiadaczki bardzo suchej skóry doznają maksymalnego ukojenia po ich zastosowaniu. Zdecydowanie jednak skóry też nie wysuszą i nie ściągną; bardzo cenię w nich właśnie tę równowagę pomiędzy oczyszczeniem a nawilżeniem. Skóra staje się także miękka i aksamitna  w dotyku, nawet trochę zrelaksowana i ukojona. Po prostu zmywam maskę i czuję, że coś więcej dla skóry zrobiłam.


Warto było raz jeszcze po te maski sięgnąć, czasem ponowne spotkanie z kosmetykiem pozwala spojrzeć na niego inaczej, w moim przypadku odrobinę łaskawszym okiem.

Pozdrawiam.

Dorota