Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska do włosów. Pokaż wszystkie posty

1 listopada 2013

ulubione w październiku....

Witam serdecznie.
Choć dziś pierwszy dzień listopada, ja pozwolę sobie wrócić jeszcze do poprzedniego miesiąca, by wspomnieć o kilku ulubionych kosmetykach.


*  Ziaja, maska do włosów farbowanych. 
Nie jest to kosmetyk zachwycający, należy  raczej do tych przeciętnych. Bardzo jednak lubię jej używać na końcówki włosów, by zabezpieczyć je nieco. Maska  w tej roli spisuje się rewelacyjnie, nałożona w rozsądnej ilości poprawia w widoczny sposób wygląda końcówek i absolutnie ich nie obciąża.

* Paese, puder brązujący. 
Świetny kolor, łatwa aplikacja. Koniecznie muszę się sprężyc z recenzją, bo warto napisać o nim coś więcej. 

* Wibo, lakier piaskowy.
Moim absolutnym faworytem jest ten o numerze 3, ubóstwiam go!!!! Nie byłam pewna tego, czy lakiery piaskowe w ogóle zaakceptuję, tymczasem pokochałam je szczerą, lakierową miłością i czuję, że często będę po nie sięgać.



 Ten lakier fantastycznie wygląda na paznokciach, poza tym ekspresowo wysycha i jest całkiem trwały.



 
Na szczególną uwagę zasługuje też zmywacz do paznokci z Delii. Niesamowicie odpowiada mi jego dwufazowa formuła, poza tym on rzeczywiście nie wysusza skórek tak bardzo jak zwykły zmywacz. Świetna sprawa, poza tym jest piekielnie wydajny. 





Mam nadzieję, że listopad okaże się przyjazny zarówno pogodowo, jak i kosmetycznie.

Pozdrawiam.

Dorota

24 stycznia 2013

Maseczka nawilżająca z miodem i cytryną *Joanna*

Witam.
Bardzo lubię serię Joanna Naturia, na moich włosach te kosmetyki bardzo dobrze się sprawdzają do codziennej pielęgnacji.

Maseczka nawilżająca
z miodem i cytryną
do włosów suchych i zniszczonych
seria: Naturia
*JOANNA*


Pojemność: 250 g
Cena: 7 zł

Informacja na opakowaniu:


Skład:


Maseczka to może niewłaściwa nazwa dla tego kosmetyku, dla mnie to raczej odżywka do spłukiwania, którą można nałożyć na szybko, by włosy wygładzić i ułatwić ich rozczesywanie. Ponownie, jest to kosmetyk doraźny, nie odżywi i nie zregeneruje włosów bardzo zniszczonych.

Opakowanie jest wygodne i solidne, sam kosmetyk bardzo wydajny. Aplikacja łatwa, choć maska jest dość rzadka i trzeba ostrożnie z nią postępować. Nie ma większego znaczenia długość trzymania jej na włosach, minuta, dwie czy dziesięć- efekt końcowy zawsze jest taki sam.

Głównym rezultatem jest piękny połysk, żywy błysk dostrzegam zaraz po wysuszeniu. Bardzo to lubię, błyszczące włosy wyglądają pięknie i zdrowo. Poza tym stają się łatwe w rozczesywaniu i układaniu oraz przyjemnie pachną. Nie jest to może zaskakujące działanie, bo po maseczce do włosów spodziewać by się należało odżywienia, nawilżenia, tu takiego działania nie należy oczekiwać. Ale czasem potrzeba natychmiastowego efektu i choć jest on tylko na chwile, to i tak cieszy.


Jestem bardzo zadowolona z tej maseczki, to kolejny kosmetyk z serii Naturia, który wpisuję na moja listę "ulubionych". 

Pozdrawiam.

Dorota

1 grudnia 2012

Maska do włosów Gloria *Malwa*

Witam.
Dziś słów kilka o masce do włosów. Sfotografowałam wersję w starym i nowym opakowaniu.

Maska do włosów regenerująca
włosy suche, zniszczone i farbowane
gloria
*Malwa*




Pojemność: 240 ml
Cena: 5-6 zł

Informacja na opakowaniu:




Skład:



Opakowanie jest inne, ale w środku jest dokładnie ta sama maska. Bardzo ją lubię, bo mogę ją stosować i jako maskę, i jako odżywkę. Oczywiście kiedy nakładam ją na dłużej, pod czepkiem, to działanie jest odrobinę lepsze. Ja jej niczym nie wzbogacam, czasem jedynie łączę z innymi maskami. Wiem, że jest ona popularna jako baza do wszelakich eksperymentów z ulepszaczami.

Nakładam ją na całe włosy i na skórę głowy. Maska nie obciąża, nie powoduje przetłuszczania. Co ważne- po wysuszeniu włosy nie są oklapnięte, są puszyste i delikatne, ale nadal gładkie.

Nawilżenie czy odżywienie jest przeciętne, jak po normalnej odżywce. Nie należy się spodziewać po tym kosmetyku za dużo, ona działa bowiem tylko doraźnie. Bardzo podoba mi się efekt końcowy: gładkie, proste, delikatnie nabłyszczone i łatwe do rozczesania włosy. Mnie to zadowala i więcej nie potrzebuję.

Warto po nią sięgnąć, bo to prosty w składzie i tani kosmetyk. Ja nie nazwałabym jej maską, dla mnie to bardziej odżywka.

***********************

Zmykam wypić moją kawkę. Dawno już nie raczyłam Was moimi przepisami, muszę nad tym popracować.


Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.

Dorota



22 listopada 2012

Naturalna oliwkowa maska do włosów *Ziaja*

Witam,
przeżywam w ostatnim czasie blogową niemoc.  Zdjęć i pomysłów na notki mam całą masę, ale weny na opisy brak. Niby wiem, co bym chciała przekazać, ale jak siadam do pisania, to mi kompletnie nie idzie. Mam nadzieję, że to się zmieni, bo zaczynam się już męczyć sama ze sobą. 

Dziś, w ramach przełamywania blokady twórczej, recenzja maski do włosów. Wpierw muszę wyjaśnić, że Ziaja to moja "najmniej ulubiona" polska marka kosmetyczna. Wiem, że jest to dość popularna firma, a pośród kosmetyków wybór bardzo przyzwoity. Mnie jednak w przeciągu kilku miesięcy spotkało sporo rozczarować ze strony ziajowych kosmetyków, tak więc z dużą ostrożnością i dystansem podochodzę do tych produktów. Tę maskę dostałam do testów od drogerii kosmetykipolskie.com, tak więc musiałam jej dać szansę. Obiecałam sobie, że jeśli po pierwszym użyciu okaże się beznadziejna, to ją oddam w dobre ręce, ale spróbować tak czy siak  muszę.


Naturalna oliwkowa maska do włosów
regenerująca
do każdego rodzaju włosów
*Ziaja*


Cena:6,08 zł w sklepie kosmetykipolskie.com
Pojemność: 200 ml

Informacja na opakowaniu:


Skład:

Przede wszystkim maska pachnie świetnie, jest to dla mnie ogromny plus, bo tego w zasadzie bałam się najbardziej; zaliczyłam kiedyś zapachową wtopę z wygładzającą maseczką do włosów Ziai. Jest to delikatny, kremowy aromat, taki trochę fryzjerski, a trochę kulinarny. Trudno go opisać, ale wącha się bardzo miło.

Konsystencja także świetna, rzadka i łatwa w aplikacji, świetnie nakłada się ją na splątane włosy, bo wnika w  kołtuniaste zakamarki  i w sekundzie je wygładza. Nakładam ją na całą głowę, wcieram też odrobinę w skórę głowy. Po kilku minutach spłukuję, jeśli mam więcej czasu, to zostawiam na minut kilkanaście.

Efekty są całkiem przyzwoite, może nie jest to pełna regeneracja i odnowa, ale naprawdę jestem zadowolona. Włosy są zdecydowanie gładsze, śliskie i przyjemne w dotyku. Pięknie się rozczesują, zdaje się też, że są bardziej sprężyste. Mam wrażenie, że to zasługa  niezłego nienawilżenia, bo włoski są błyszczące i wyglądają bardzo zdrowo. Najlepsze jest jednak to, że ta maska zupełnie nie obciąża i nie zabiera włosom objętości. Przy tym sporym wygładzeniu (które uwielbiam, bo mam świra na punkcie prostych i gładkich włosów) fryzura nie jest oklapnięta, przylizana, a włosy całkiem ładnie odbijają się od skóry głowy nawet wtedy, gdy nie wysuszę ich suszarką. 

Tak więc jest nieźle, czuję się mocno zaskoczona i jednoznacznie stwierdzam, że uprzedzenia (te życiowe i kosmetyczne też) są złe! Zamierzam więc z nimi walczyć i z otwartym umysłem, wolnym od niechęci, sięgnę jeszcze po kosmetyki Ziai.

Pozdrawiam.

Dorota

30 września 2012

TAG: kosmetyczne porządki+ zużycia września

 Witam!
Uwaga, uwaga... nowy tag w blogosferze:)
Do zabawy zaprosiła mnie Marta. Mimo iż w moich kosmetykach nie trzeba było za bardzo sprzątać, zdecydowałam się jednak na przegląd. I oczywiście znalazłam rzeczy, które spokojnie mogą powędrować do kosza. A myślałam, że taka systematyczna w porządkowaniu jestem:)

 
                        
 
Zasady :
- umieść baner oraz zasady tagu na swoim blogu w poście,
- napisz, kto Cię otagował,
- rozlicz się z akcji - zamieść zdjęcia i opisy,
- otaguj minimum 5 osób celem zachęcenia do porządków kosmetycznych.

Celem tagu jest zachęcenie do porządków kosmetycznych, pozbycie się zbędnych kosmetyków kolorowych i pielęgnacyjnych:
- przeterminowanych,
- długo nieużywanych,
- takich, których nie będziemy już używać.
 
Więc kochane rozliczam się z grzeszków i wyrzucam następujące kosmetyki:
 
1. Ziaja Maska do rąk i paznokci- jest okropna, robiłam kilka podejść i naprawdę jestem ogromnie niezadowolona. Nawet nie proponuję jej nikomu, bo byłoby mi wstyd podarować komuś taki bubel.
2. Lirene Krem do stóp- był nawet w porządku, ale data ważności minęła jakieś pół roku temu!
3. Tusz do rzęs Colossal- kupiłam pod wpływem chwili, nie zużyłam do końca. Leży biedak nieruszany od maja, pora się pożegnać.
4. Błyszczyk do ust Lovely Maxi Lips- nie dałam rady opróżnić opakowania, data ważności minęła i błyszczyk zaczął się rozwarstwiać. Żegnam więc Maxi Lips:)
5. Dwie konturówki, zwykłe, z drogerii. Mam je wieki, muszę w końcu zainwestować w coś bardziej świeżego:)
6. Róż do policzków Vipera Cheek nr 02- fatalny, fatalny i jeszcze raz fatalny. Zero pigmentacji, masa błyszczących drobinek. Na cień do powiek też się nie nadaje. Wyrzucam bez wahania.

Kosmetyczne porządki robiłam naprawdę całkiem niedawno, dlaczego wtedy tego nie wyrzuciłam? Sama nie wiem.

Zgodnie z zasadami i ja muszę "przywołać kogoś do tablicy". Tak wiec zapraszam do zabawy:

lacquer-maniacs http://lacquer-maniacs.blogspot.com/

A jeśli ktoś jeszcze ma ochotę posprzątać w kosmetykach, niech się nie krepuje. Czujcie się przeze mnie otagowane:)

**************************************

Jako że wrzesień już nam się kończy, czas pokazać zdenkowane kosmetyki.

1. Lirene Peeling myjący antycellulitowy- bardzo porządny kosmetyk, z przyjemnością zużyłam kolejne opakowanie. 
2. Biosiarczkowy żel do mycia twarzy Balneokosmetyki- cudowny żel, dość drogi, ale zdecydowanie wart każdej złotówki. Jak dla mnie wprost idealny.
3. Henna Color Venita- przyjemny balsam koloryzujący. Następny już zamówiony w drogerii:)

4. Maska do włosów Gloria- przyjemna, ale nie rewelacyjna maska. Zanim zdążyłam podszkolić się z "ulepszania" masek, już mi się skończyła. Powędrowałam po następną i już jej nie było, choć wcześniej półki się pod nią uginały i nikt jej nie kupował:(
5. Cukrowy peeling Prefecta- przyjemny, cudnie pachnący peeling. Pewnie jeszcze nie raz do niego wrócę. 

I standardowo-  maski w saszetkach. Właściwie cały czas krążę wokół tych samych, nowością jest dla mnie maska- sauna oczyszczająca pory Dax Cosmetics. 

Swoją drogą całkiem przyjemna ta maska i pewnie kupię kolejne, by zaobserwować efekty po kilku zastosowaniach. 

Ja zaraz zabieram się za ulubieńców września. To dla mnie zdecydowanie najprzyjemniejszy z możliwych postów, wprost je uwielbiam. 

Pozdrawiam.


21 lipca 2012

Nowości...

Nowe nabytki:

Maska do włosów regenerująca
Gloria
Laboratorium kosmetyczne *Malwa*


Czytałam o niej u Moniszona. U mnie w drogerii półki się pod nią uginają i nikt jej nie kupuje, postanowiłam spróbować, kosztowała zawrotne 4,6 zł 

Podkład pod lakier z diamentowym pyłkiem
nil therapy
*Venita*

 Cena: 4,99 zł


I nowa seria Pollena- Ewa " Herbal Garden":


Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
usuwa także tusz wodoodporny
ekstrakt z ziela świetlika


 Cena:8,99 zł

Żel do mycia twarzy
oczyszczająco- łagodzący
ekstrakt z czerwonej koniczyny


 Cena: 5,99 zł

Tonik do twarzy pielęgnacyjny
bezalkoholowy
ekstrakt z czerwonej koniczyny


Cena: 5,99 zł

Produkty z Polleny- Ewy naprawdę ładnie pachną, jestem niezmiernie ciekawa, jak będą się spisywały.

Pozdrawiam.


16 czerwca 2012

Odżywka-Maska Odbudowująca *TOŁPA*

Dziś o masce, która jest niezwykle zadziwiająca!

Odżywka - Maska Odbudowująca
włosy normalne, suche, zniszczone i farbowane
*Tołpa*


Pojemność: 150 ml
Cena: 17 zł

Skład: Aqua, Cetearyl Alkohol, Behentrimonium Chloride, Simmondsia Chinensis, Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis, Almond Oil, Cetyl Esters, Parfum, Potassium Phosphate, Panthenol, Tcopheryl Acetate, Creatine, Peat Extract, Betaine, Keratin Amino Acids, Hibiscus Esculentus, Seed Extract, Hydroxypropyl Guar, Hydropropyltrimonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Disodium EDTA, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, DMDM Hydantoin

Informacja na opakowaniu:


Maska jest zaskakująca, to znaczy włosy po jej użyciu są zdecydowanie inne. Po pierwszym razie byłam przekonana, że to bubel, że obciąża włosy i z pewnością jest z nią coś nie tak. Ale już dnia następnego bardzo się zdziwiłam, byłam bowiem przekonana, że czeka mnie poranne mycie włosów (myję włosy co drugi dzień) a tu okazało się, że skóra głowy ani trochę nie jest przetłuszczona, a włoski są świeże, lejące i nadal ładnie proste.

Maska ma bardzo bogatą, gęstą konsystencję. Ja nie nakładam jej dużo, zresztą moje włosy nie są długie, więc ogromnych ilości nie potrzebuję. Zostawiam na 20-30 min. , potem spłukuję. Włosy po jej zastosowaniu świetnie się rozczesują, naprawdę ładnie się układają- są proste i się nie puszą. Maska zostawia na włosach taką jakby ochronna warstwę i to daje uczucie obciążenia, ale włosy zdecydowanie nie wyglądają na przetłuszczone ( w dotyku są trochę tępe, a wyglądają dobrze). Efekt jak najbardziej na plus. Jest tylko jedno malutkie ale- maska nie nabłyszcza, pozostawia włosy lekko matowe.

Ja używam jej raz w tygodniu, częściej nie potrzebuję. Próbowałam  nakładać ją przed myciem (kombinując z OMO) i też nieźle się spisała. Jest droższa niż przeciętne maski, ale warto ją kupić.


Pozdrawiam.

9 kwietnia 2012

Kwietniowe nowości...

Co nowego u mnie:

Marion, odżywka w płynie bez spłukiwania, 8 zł
Tołpa, odżywka-maska odbudowująca, 17 zł
Kolastyna, żel do mycia twarzy, 8 zł
Ziaja, oliwkowa maska do rąk i paznokci, 7zł
Stara Mydlarnia, 100% macadamia oil, 19 zł

Najbardziej cieszę się z zakupu oleju ze Starej Mydlarni.


A maska do rąk Ziai jest pierwszym moim tego typu kosmetykiem! 


Tymczasem idę dalej objadać się świątecznymi przysmakami, a Wam życzę miłego poniedziałku:)


Pozdrawiam.