Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling enzymatyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling enzymatyczny. Pokaż wszystkie posty

15 stycznia 2013

Gotowa na ..kurację tretynoiną

Witam.
Ponad trzy tygodnie temu zaczęłam używać kremu z tretynoiną, należąca do leków z grupy retynoidów. Oczywiście cała kuracja za zgodą dermatologa, do którego przynajmniej raz w roku się wybieram. Nie pozwalam sobie na to, by moja cera była  w stanie krytycznym, staram się dbać o nią jak najlepiej, żeby ponownie nie walczyć z trądzikiem; oprócz zatem odpowiedniej pielęgnacji, korzystam także z porad dermatologa. 

Krem ten powoduje ogromne wysuszenie skóry, łuszczenie się, zaczerwienienie i nadwrażliwość na silnie działające kosmetyki. Dla mnie to oczywiście coś nowego, nazwałabym to miła odmianą od ciągle tłustej i mało odpornej na wszystko skóry. Dlatego też i moja pielęgnacja wygląda teraz inaczej, przejściowo bowiem moja cera wymaga zupełnie innego traktowania.

Zdecydowanie najbardziej pomaga mi ostatnio Dermogal, kapsułki z witaminą A+E.

Wszystkie opinie o tym, że nieładnie pachną, są moim zdaniem mocno przesadzone; zapach jest absolutnie do zniesienia. Używam ich dwa lub trzy razy w tygodniu, kiedy widzę, że moja skóra jest ekstremalnie wysuszona. 

Peelingi i krem, bez tego ani rusz. Złuszczanie i nawilżanie to podstawa nie tylko w "szczególnej" pielęgnacji. 

* TOŁPA, dermo face hydrativ, nawilżający krem odprężający na dzień, SPF 15. 
Jest to bogaty krem, ale świetnie nadaje się pod podkład. Skutecznie nawilża i łagodzi podrażnienia. 

* LIRENE, peeling drobnoziarnisty. 
Używam go w zasadzie cały czas, wychwalałam go już wiele razy. Dla mnie jest niezastąpiony.

* LIRENE, peeling enzymatyczny. 
Bardzo skuteczny i bardzo delikatny, odświeża i wygładza. 

Czasem korzystam też z bardziej natłuszczającego kremu, obecnie mam Bawełnę Bielendy. Ten spisuje się bardzo dobrze, można go stosować zarówno na dzień, jak i na noc.


Dobrym rozwiązaniem na okres innej pielęgnacji są także saszetki, nie trzeba kupować dużego opakowania jeśli się wie, że to tylko chwilowa potrzeba.

*PERFECTA, peeling drobnoziarnisty.
Lubię go prawie tak samo jak ten z Lirene.

*BIELENDA, Bawełna, peeling enzymatyczny+ maseczka kojąca.
Peeling skutecznie usuwa skórki, a maseczka nawilża. Bardzo dobry duet. 


Aby jeszcze bardziej pomóc wysuszonej cerze, sięgam po maski. Moje ulubione ostatnio to  maski Tołpy:

*maska-opatrunek wzmacniająco- łagodząca na twarz, szyje i dekolt;
* maska- peeling hydroenzymatyczny na twarz, szyje i dekolt;
* maska- kompres nawilżająco- odprężająca na twarz, szyję i pod oczy.


Wszystkie działają świetnie, szczególnie zadowolona jest z maski- peelingu hydroenzymatycznego. 

Myślę, że osoby ze skórą suchą i wrażliwą także mogą zaczerpnąć nieco inspiracji kosmetykowych z tego posta. Ja zazwyczaj pokazuję  to, co przeznaczone jest do skóry tłustej, bo z taką się borykam na co dzień. 

Jeśli możecie coś jeszcze polecić, to koniecznie piszcie w komentarzach; może rozszerzę swoja pielęgnacje o inne elementy.

Pozdrawiam.

Dorota


21 grudnia 2011

Bawełna peeling enzymatyczny + maseczka kojaca *Bielenda*

 Dziś na tapecie maseczka od Bielendy


BAWEŁNA PEELING ENZYMATYCZNY + MASECZKA KOJĄCA





Od producenta:


bezpieczny, wygodny w użyciu zabieg o silnym działaniu nawilżającym i regenerującym; błyskawicznie przynosi ulgę i odświeżenie oraz widocznie poprawia stan skóry suchej i wrażliwej.
ZABIEG OCZYSZCZA, NAWILŻA I CHRONI SKÓRĘ.

Krok 1: PEELING ENZYMATYCZNY niezwykle delikatnie, ale równocześnie wyjątkowo skutecznie złuszcza martwe komórki naskórka, eliminuje szorstkość, pobudza mikrocyrkulację. Wygładza, zmiękcza i odświeża skórę.

Krok 2: MASECZKA KOJĄCA z ALANTOINĄ błyskawicznie łagodzi podrażnienia i likwiduje uczucie napięcia i pieczenia skóry. Dzięki zawartości KWASU HIALURONOWEGO intensywnie nawilża, nawet głębokie warstwy skóry, skutecznie hamuje ucieczkę wilgoci z naskórka. Wzmacnia i regeneruje skórę, wygładza, przywraca jędrność i elastyczność.

Stosowanie:

PEELING rozprowadzić na wilgotnej skórze twarzy, szyi i dekoltu. Delikatnie masować skórę przez ok. 2 minuty, następnie dokładnie spłukać. Krok 2: MASECZKĘ nałożyć na osuszoną skórę i pozostawić do wchłonięcia. Najlepsze efekty uzyskuje się stosując zabieg kompleksowo 2 razy w tygodniu.



Nie ukrywam, że jestem fanką maseczek od Bielendy. Są to dla mnie zdecydowanie najlepsze produkty tej firmy. 
Peelingi bardzo lubię, jak dotąd enzymatycznych nie używałam za często. Od czasu jednak, gdy mam problem z suchymi skórkami, częściej sięgam po taki właśnie rodzaj peelingu.
I w tym właśnie duecie peeling sprawdza się całkiem dobrze. Tuż po zmyciu czuję się różnice, skóra jest gładka i miękka. Fajne jest to, że nie trzeba go jakoś długo na twarzy trzymać, jest to szybki zabieg. Podczas masowania twarzy czułam lekki zapach samoopalacza! Dziwne to trochę, ale to najprawdopodobniej dowód na to, że działa. W  moim przypadku się sprawdził, ale zaznaczam, że suche skórki na mojej twarzy są przejściowe i nie tak bardzo dokuczliwe. Nie wiem, jak poradziłby sobie z większą ilością suchych skórek. Zdecydowanie jest łagodny, nie podrażnia, nie piecze.

Jeśli chodzi o maseczkę, to mam mieszane uczucia. Używałam naprawdę niewielką ilość, bo bałam się, że zapcha mi pory. Na szczęście nic takiego się nie stało. Po ok. 15 minutach zmywałam ją z twarzy, mimo innych zaleceń producenta. Nawilżenie średnie, bez rewelacji. Określiłabym ją jako średnio dobrą maseczkę.

Całość wystarczyła mi na 3 zastosowania.

Myślę, że warto spróbować tego duetu ze względu na peeling. Może to też być dobre rozwiązanie na  wyjazdy jeśli spędzamy poza domem jedną-dwie noce, można by wtedy podarować sobie krem na noc.

Pozdrawiam.


29 listopada 2011

3 x Lirene

Trzy peelingi do różnych typów cer, a służą mi świetnie. Używam ich w zależności od tego, w jakim stanie jest moja skóra. Bardzo skuteczne i niezwykle przyjemne w stosowaniu kosmetyki.


Pojemność: 75 ml
Cena: 15-18 zł (w zależności od sklepu)



Głęboko oczyszczający peeling gruboziarnisty


Stosuję go, gdy moja cera jest delikatnie przesuszona maścią leczącą trądzik, ale wymaga delikatnego złuszczenia. Peeling ma grube drobinki, lecz nie są one bardzo ostre i nie podrażniają  mocno skóry. Całość to przyjemny krem myjący, dzięki któremu zanieczyszczenia są lepiej usuwane, a cera dodatkowo nawilżona. Przyjemny zapach daje uczucie świeżości. Peeling ten nie oczyszcza skóry bardzo dogłębnie, bo jest stosunkowo delikatny, w widoczny sposób jednak wygładza i odświeża buzię.













Delikatnie złuszczający peeling enzymatyczny


Niezwykle delikatny, usuwający suche skórki peeling. Używam go wtedy, gdy na mojej wysuszonej kuracją przeciwtrądzikową twarzy pojawiają się suche skórki, czy nawet suche płaty skóry. Radzi sobie z nimi bardzo dobrze i dzięki temu podkład na twarzy wygląda znośnie. Nie podrażnia, nie szczypie, nie powoduje dużego zaczerwienienia. Cenię go szczególnie za to, że pozostawią skórę gładką i bardzo delikatną/miękką w dotyku. W ostatnim czasie nie jestem w stanie bez niego żyć.





 Wygładzający peeling drobnoziarnisty

Mój zdecydowany faworyt. Uwielbiam go ponad wszystko! Składa się w zasadzie tylko  z delikatnych drobinek różnych wielkości. Wygładza, usuwa suche skórki, odświeża, oczyszcza pory!!!, rozjaśnia cerę i bardzo pomaga w walce z przebarwieniami. Jest niezwykle skuteczny, choć może delikatnie podrażnić skórę. Mogę go stosować codziennie i często to robię. Mogłabym z ręką na sercu polecić każdemu, a osobiście uznaje go za moje KWC w dziedzinie peelingów.



Polecam każdy z osobna i wszystkie naraz.

Pozdrawiam.
Dorota.