Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja skóry tradzikowej/tłustej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja skóry tradzikowej/tłustej. Pokaż wszystkie posty

16 grudnia 2012

Pianka myjaca do twarzy i oczu *Lirene*

Zaintrygowała mnie ta pianka, jak tylko dostrzegłam ją  w drogerii, od razu zapragnęłam wypróbować. Oczywiście miałam pewne wątpliwości, ale czymże jest drobna niepewność wobec ciekawości nowego kosmetyku.

Design Your Style 20+
pianka myjąca do twarzy i oczu
olejek bawełniany, wyciąg ze słonecznika, gliceryna
*Lirene*


Pojemność: 150 ml
Cena: ok. 14 zł

Informacja na opakowaniu:



Skład:

Przed użyciem należy wstrząsnąć pojemnikiem i wycisnąć odrobinę. Tu zalecam ostrożność, bo naprawdę niewiele wystarczy by twarz umyć, a  z opakowania wydobywa się spora ilość.


Mycie twarzy kosmetykiem w takiej formie to dziwne uczucie, pianka zawsze kojarzy mi się z czymś do golenia, tu służy do oczyszczania. Spieniać jej na twarzy nie trzeba, bo ona już jest "puszysta", tak więc należy tylko delikatnie rozprowadzić i wmasować w skórę. Ma całkiem zbitą konsystencje, nie spływa z twarzy.

Zapach ma subtelny, bardzo przyjemny. Nie podrażnia cery i oczu, jest wyjątkowo delikatna. Ta delikatność dotyczy też skuteczności, mam wrażenie, że nie oczyszcza skóry tak dobrze, jak bym sobie tego życzyła. Zmywa, ale lepiej wcześniej wykonać demakijaż, to znacznie podnosi skuteczność oczyszczania. Często wyręczam się żelem do mycia podczas demakijażu, tak jest szybciej i łatwiej. Z tą pianką jednak taka strategia oczyszczania się nie sprawdza, dlatego używam jej już tylko rano.

Pianka zdecydowanie nie wysusza i nie podrażnia, nie ściąga też skóry. Nawilżenia nie daje, ale też nie sądzę, by się ktoś tego spodziewał po piance myjącej.

Trudno powiedzieć, ile jej jeszcze w opakowaniu zastało. Jest nieziemsko wydajna, mam ja od ładnych paru miesięcy i końca nie widać, ale na jak długo wystarczy nie wiem. Myślę, że jeśli wziąć pod uwagę stosunek ceny do wydajności, to jest rewelacyjnie.

Tego typu produkt myjący stanowi miłą odmianę od żeli czy mleczek. Zdecydowanie bardziej sprawdza się do porannej pielęgnacji, do wieczornego oczyszczania potrzeba mi skutecznego żelu lub płynu micelarnego.

Myślę, że skuszę się jeszcze na piankę myjącą, ale następnym razem wypróbuję Marion.

Pozdrawiam.

Dorota

30 listopada 2012

Tonik odświeżajaco- matujący *Lirene*

Bez toniku nie wyobrażam sobie pielęgnacji swojej twarzy; zazwyczaj sięgam po coś do skóry delikatnej, wrażliwe (mimo iż posiadam skórę tłustą), te matujące moim zdaniem są zbędne, bo rzadko są w stanie cokolwiek zdziałać. 

Tonik odświeżająco- matujący
cera mieszana i tłusta
*Lirene*


Pojemność: 200 ml
Cena: ok. 12 zł

Informacja na opakowaniu:

Skład:

Tonik przeznaczony jest do skóry tłustej i mieszanej. Ma odświeżać, zwężać pory, normować pracę gruczołów łojowych. Skusiłam się na niego ze względu na kwas salicylowy, który już od dawna w mojej pielęgnacji wiedzie prym. 

Jest to kosmetyk bardzo przyjemny, ma delikatny zapach. Spodziewałam się może odrobinę lepszego działania, ale i tak jestem zadowolona. Oczywiście on skóry nie matuje, porów też nie zwęża, ale przyjemnie odświeża i oczyszcza skórę (mam tu na myśli na przykład  resztki płynu micelarnego). Jest  łagodny dla skóry, nie odczułam żadnych nieprzyjemnych uczuć podczas używania. Stosowałam też na okolice wokół oczu, więc zdecydowanie mogę stwierdzić, że to delikatny kosmetyk. Skóra po przetarciu wacikiem jest gładka i miękka, nie napięta czy wysuszona. Tonik też nie pozastawia lepkiej warstwy.

Innych pozytywnych skutków gołym okiem na skórze nie zaobserwowałam. Moja cera ma się dobrze, ale to oczywiście nie jest zasługa jednego toniku, a kompleksowej pielęgnacji. Wierzę jednak w to, że takie pozornie nieważne kosmetyki używane regularnie dają w rezultacie dobry efekt.



Pozdrawiam.

Dorota

5 października 2012

Bibułki matujące *Perfecta*

Witam Was gorąco!
Mam tłustą cerę, dlatego w ciągu dnia posiłkuję się właśnie bibułkami lub chusteczkami matującymi, aby mój makijaż wyglądał świeżo i estetycznie. 

Bibułki matujące
odświeżające i utrwalające makijaż
*Perfecta*


Cena: 13,64 zł w sklepie www.kosmetykipolskie.com
Długość: 5m



Informacja na opakowaniu:


Wewnątrz opakowania mamy rulon zwiniętej bibułki, którą samodzielnie, według  aktualnej potrzeby odrywamy w odpowiedniej długości. Takie rozwiązanie bardzo mnie satysfakcjonuje, ponieważ standardowe chusteczki matujące zazwyczaj są dla mnie za małe i muszę używać dwóch, by odpowiednio dobrze ściągnąć sebum z twarzy.



Opakowanie jest solidne, zamknięcie mocne , jak do tej pory wszystko spisuje się bardzo dobrze (nie traktuję go jakoś szczególnie, bo luzem wrzucam do torebki).

Sama bibułka jest naprawdę delikatna, a przy tym całkiem mocna. Nie rozrywa się podczas używania i spokojnie wytrzymuje cały proces odświeżania makijażu. Sebum ściąga świetnie, twarz od razu staje się matowa, a makijaż prezentuje się zdecydowanie lepiej. Nie ściąga też podkładu, różu i rozświetlacza, te pozostają zupełnie nienaruszone. Krótko mówiąc- działa należycie!

Jestem niezmiernie zadowolona, że znalazłam dobry zamiennik dla chusteczek Inglota, które są bardzo drogie.

Pozdrawiam.

Dorota. 

Przypominam o moim urodzinowym konkursie:









15 września 2012

Biosiarczkowy krem usuwający niedoskonałości skóry *Balneokosmetyki*

Ostatni z zestawu kosmetyków z Balneokosmetyki.

Biosiarczkowy krem usuwający niedoskonałości skóry
do codziennej pielęgnacji skóry tłustej i mieszanej


Pojemność: 50 ml
Cena: 41 zł ( w zestawie z żelem i maską 91,20 zł -link do sklepu-)

Informacja na opakowaniu:





Skład:

 Bardzo podoba mi się słoiczek, jest  skromy, a przy tym bardzo gustowny. Pięknie prezentowałby się na toaletce (gdybym taką posiadała, on byłby jego ozdobą). 




Krem pachnie obłędnie (tak jak pozostałe kosmetyki z tej serii). Ma lekko tłustawą konsystencję, dość szybko jednak wnika w skórę. Nie zapycha porów i o dziwo, nie powoduje przetłuszczania się skóry. Świetnie nadaje się pod makijaż, nie wałkuje się pod podkładem i dobrze z nim współgra (nawet z mineralnym z Pixie).
Jestem zaskoczona przede wszystkim reakcją mojej skóry na ten krem, spodziewałam się mocnego świecenia przez  tłustość, którą wyczułam przy pierwszej aplikacji. Było to jednak mylne wrażenie, a krem okazał się świetny na dzień. Pisałam  jakiś czas temu, że będę walczyć z przetłuszczaniem się mojej skóry poprzez nawilżanie. Kupiłam nawet delikatny żel z FlosLeku. Kiedy jednak otrzymałam zestaw z Balneokosmetyki, od razu z ciekawością zaczęłam go stosować. Kremu początkowo używałam na dzień i na noc. Teraz stosuję go już tylko na dzień, bo w tej roli spisuje się najlepiej. 

Nawilżenie i odżywienie czuję się właściwie już po kilku aplikacjach (nakładam też na dekolt i jestem zachwycona, bo nowe perfumy, którymi spryskałam się kilka razy na szyi i dekolcie bardzo mi skórę podrażniły i wysuszyły, krem świetnie załagodził zaczerwienienia i zniwelował suche placki). Moja skóra wchłania właściwie każdą ilość tego kremu, jaką na nią nałożę.Po kilku minutach jest niezwykle gładka, aksamitna i bardzo ładnie nawilżona. Myślę, że mogłabym spokojnie tak zostawić twarz i też wyglądałaby przyzwoicie, bo krem nie pozostawia nieestetycznego błysku. Pory przez kilka godzin też wyglądają jakby na mniejsze, a podkład nie ściera się tak szybko, jak bez tego kremu. 

Jestem wprost zachwycona! Nie sądziłam, że dobry krem nawilżający może aż tak zmienić moją uporczywie tłustą cerę! 


***************************************

To ostatni kosmetyk z zestawu, który otrzymałam za pośrednictwem portalu Uroda i Zdrowie do testowania. Serdecznie dziękuję.



 Chciałabym jeszcze podsumować moje wrażenia na temat całego zestawu. 


Podczas systematycznego używania tych trzech kosmetyków zauważyłam, że moja cera znacznie się poprawiła:

-wypryski rzadziej się pojawiają, ewentualne niespodzianki dość szybko się goją,
-nawilżenie i odżywienie skóry jest naprawdę mocno odczuwalne,
-przebarwienia są mniej widoczne i w ogóle cała twarz jakby pojaśniała,
-pory lekko ściągnięte, a skóra gładka.

Balneokosmetyki w moim odczuciu są świetne, a komfort ich używania i efekty na bardzo wysokim poziomie. Warto w nie zainwestować.


Serdecznie dziękuję firmie Balneokosmetyki za przesłanie mi kosmetyków. 
A dla zainteresowanych 15% rabatu na zakupy w sklepie http://www.balneokosmetyki.pl/ 
kupon rabatowy:  47q65c

Pozdrawiam.



Czytałam wczoraj recenzję tych kosmetyków na blogu Marty http://martafigluje.blogspot.com/2012/09/kosmetyki-z-malinowego-zdroju.html
Zachęcam do lektury, ocenia je z perspektywy osoby o nieco innym typie skóry niż moja. Poza tym jej blog jest niezwykle miłym miejscem i przyjemnie tam pobyć.

13 września 2012

Biosiarczkowy żel głeboko oczyszczający *Balneokosmetyki*

Witam, 
jakiś czas temu otrzymałam za pośrednictwem portalu Uroda i Zdrowie serię biosiarczkowych kosmetyków.



Chciałabym  w kilku następnych postach nieco bardziej Wam o nich opowiedzieć. Zacznę od: 


Biosiarczkowego żelu głęboko oczyszczającego do mycia twarzy
cera mieszana i tłusta

Pojemność: 200 ml
Cena: 28 zł (można kupić w zestawie za 91,80 zł- link do sklepu)

Skład:
Aqua (water)Acrylates Copolymer, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopryl Betaine, Propylene Glycol, Peat Extrakt, Saponaria Officinalis(Soapwoworth) Extract, Sulphide-SulphideHydrogen Salty Mineral Water, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Sodium Cocoyl Apple Amina Acids, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Butter, Hydrogenated  Jojoba Oil, Citrus Grandis (grapefriut) Peel Oil, Sosium Chloride, Sodium Hydroxide, Panthenol, Limonele, 2- Bromo-2-Hitropropane-1,3-Diol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Disodium, EDTA. 

Opakowanie jest bardzo wygodne, a zatyczka stabilna i mocna. W żelu zatopione są drobinki. 


Informacja na opakowaniu:
*żel oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń, nie podrażniając jej bariery ochronnej,
*usuwa nadmiar tłuszczu z powierzchni skóry i reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejszając wydzielanie sebum,
*odblokowuje i zwęża pory, chroniąc przed powstawaniem zaskórników, wągrów i wykwitów skórnych,
*łagodzi stany zapalny i poprawia wygląd skóry,
*wygładza i wyrównuje powierzchnię skóry, pozostawiając ją gładka, czystą i świeżą.

Żel zawiera drobinki JOJOBA i naturalny olejek grejpfrutowy. Nie zawiera barwników.


Jest to niezaprzeczalnie najpiękniej pachnący żel do mycia twarzy jaki kiedykolwiek miałam okazję stosować! Ubóstwiam wręcz cytrusy, a on  cytrusami pachnie: jest świeży, orzeźwiający i niezwykle energetyczny. Żel ma delikatne drobinki, które mi tu akurat nijak nie pasują, bo zakłócają jego aksamitną gładkość. Konsystencja  jest bowiem bardzo podobna do "wodnistego" sorbetu, który cudownie zachowuje się na twarzy.  Skóra po jego użyciu jest dobrze oczyszczona, odświeżona i lekko rozjaśniona. Traktowałam tym żelem także makijaż i bez problemu sobie  z nim poradził (choć to prawdziwe marnotrawstwo używać go do demakijażu). Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że on skórę nawilża i zmiękcza. Nigdy nie poczułam po jego zastosowaniu uczucia ściągnięcia, zawsze twarz była dobrze napięta, aksamitna i przyjemnie nawilżona. Żel jest dla mnie idealny, no może poza tymi drobinkami, które ja bym z niego wyrzuciła.

Żel jest świetny! Polecam wszystkim z cerą mieszaną i tłustą.

Pozdrawiam.

PS Jeśli macie ochotę na zakupy na stronie http://www.balneokosmetyki.pl/, to podaję kod rabatowy na zniżkę 15 procentową:
47q65c


Dziękuje portalowi Uroda i Zdrowie za umożliwienie mi testowania tego żelu. 




5 września 2012

Hydrolat z kwiatu pomarańczy *Biochemia Urody*

Hydrolaty to w ostatnim czasie bardzo "modne" kosmetyki. I ja skusiłam się na:

hydrolat z kwiatu pomarańczy
*Biochemia Urody*


Pojemność: 200 ml
Cena: 15,90 zł

Informacja ze strony producenta.

Działanie hydrolatu:
- działa antybakteryjnie i lekko ściągająco,
- reguluje pracę gruczołów łojowych i wydzielanie sebum,
 -zmniejsza zaczerwienienie, wybroczyny, uszczelnia naczynka, reguluje krążenie, dlatego polecany jest także do cery naczynkowej,
- działa łagodząco, antyzapalnie, promuje gojenie, polecany dla cery delikatnej, podrażnionej i wrażliwej,
- dzięki obecności bioflawonoidów działa antyoksydacyjnie oraz korzystnie na cerę naczynkową,
- regeneruje, wspomaga walkę z przedwczesnymi zmarszczkami, chroniąc przed rozkładem kolagenu, polecany jest dla cery dojrzałej.

Hydrolat z kwiatów pomarańczy polecany jest do cery tłustej, trądzikowej, naczynkowej, zaczerwienionej, wrażliwej, delikatnej i dojrzałej.




Hydrolat przelałam do butelki z atomizerem; tak o wiele szybciej i skuteczniej się go używało. Stosowałam go głównie jako tonik, ale zdarzało się także rozrabiać nim glinkę.

Zapach jest  trochę dziwny, spodziewałam się pomarańczy, a on zupełnie tak nie pachnie (pachnie kwiatem pomarańczy, a to jednak co innego). Samo psiknięcie na twarz jest bardzo przyjemne, delikatna mgiełka cudownie orzeźwia i pobudza. Latem był niezastąpiony, a rano nie raz z przyjemnością aplikowałam go, by pobudzić nieco skórę i przygotować do przyjęcia kremu.  W upalne dni  z powodzeniem zastępował mi wodę termalną.

Hydrolat ten należy do bardzo delikatnych dla skóry, nie wysusza, nie podrażnia, nie ściąga.
Innych dobroczynnych właściwości nie zaobserwowałam, nie reguluje pracy gruczołów łojowych, nie zmniejsza zaczerwienień i podrażnień. Ale jest bardzo przyjemny w użytkowaniu i daje mi pewność, że nakładam na buzię rzecz naturalną, która nie wyrządzi mi krzywdy, która jeśli nawet nie pomoże, to z pewnością nie powinna zaszkodzić. 

Być może za jakiś czas ponownie skusze się na hydrolat. Nie mam doświadczenia z tego typu kosmetykami, więc jeśli możecie mi polecić inny, równie przyjemny, to chętnie poczytam.

Pozdrawiam.




28 sierpnia 2012

Balneokosmetyki Malinowy Zdrój

Witam!
Dostałam dziś kolejną przesyłkę, tym razem za pośrednictwem portalu Uroda i Zdrowie otrzymałam do testowania i recenzowania

Balneokosmetyki
Malinowy Zdrój


Czym są Balneokosmetyki?

 Balneokosmetyki to polskie dermokosmetyki z najsilniejszą na świecie leczniczą wodą siarczkową czerpaną ze źródła „Malina” w uzdrowisku Solec-Zdrój. Unikalna w skali światowej lecznicza woda jest głównym składnikiem uzdrowiskowych kosmetyków. Według klasyfikacji jest wysokozmineralizowaną, leczniczą wodą o dużej aktywności biologicznej związków siarki i jodu. Jej keratolityczne działanie przyspiesza odnowę i regenerację skóry oraz zwiększa przenikanie pozostałych składników aktywnych,  zwiększając ich skuteczność.


Ja otrzymałam:


Biosiarczkowy żel głęboko oczyszczający do mycia twarzy- najsilniejsza na świecie lecznicza woda siarczkowa, ekstrakt z kory wierzby, borowina, jojoba. Kosmetyk skierowany jest do skóry mieszanej i tłustej. 

Jeszcze nie używałam, ale już mogę powiedzieć, że cudownie pachnie! Zawiera bowiem naturalny olejek grejpfrutowy!



Biosiarczkowa maska oczyszczająco- wygładzająca do twarzy, szyi i dekoltu-  najsilniejsza na świecie lecznicza woda siarczkowa, borowina, biała glinka, ekstrakt z kory wierzby. 

Jestem niezwykle ciekawa tej maski. Wiecie, jak bardzo maski lubię! Ta cudownie pachnie, ma gęstą konsystencję i aż 150 ml pojemności!


Biosiarczkowy krem do twarzy usuwający niedoskonałości skóry - najsilniejsza na świecie lecznicza woda siarczkowa, borowina, oczar i ekstrakt z kory wierzby.

Także cudowny zapach i bardzo gustowne opakowanie. 



Muszę przyznać, że kosmetyki wyglądają  luksusowo. Z przyjemnością  i bez żadnych obaw zaczynam używać!

Jeśli macie ochotę dowiedzieć się więcej, zapraszam na stronę producenta:


A dla zainteresowanych zakupami na stronie Balneokosmetyki 15 % rabatu (do końca września). Wystarczy podać numer kuponu rabatowego: 7845d2

I oczywiście serdecznie dziękuję portalowi Uroda i Zdrowie za  przekazanie kosmetyków.




******************************************************

Dzisiejszy poranek i przedpołudnie były dla mnie ciut stresujące. Musiałam sobie więc sprawić małą przyjemność, by przywrócić równowagę psychiczną. A co jest najlepsze na odstresowanie? Oczywiście zakupy:)  Kupiłam więc drobiazg w Inglocie:

Puder rozświetlający 
AMC Multicolor System
nr 85


Kosztował 40 złotych. Jest to pierwszy rozświetlający róż, jaki kiedykolwiek kupiłam. Oby dobrze mi służył.

A jak Wam mija początek tygodnia?

Pozdrawiam.


 


24 sierpnia 2012

Małe zakupy i casualowy strój (bardzo w moim stylu)

Dziś jest dobry dzień, rzekłabym nawet, że bardzo dobry. Mam świetny humor i ochotę na lekki post.  Wpadło mi w ręce ostatnio kilka drobiazgów, cześć  z nich  chciałabym Wam pokazać.


*Krem do rąk  "Cztery pory roku" antyperspiracyjny z szałwią i mentolem- cena: 4,49 zł,
* Szampon lawendowy Eva Natura-cena: ok. 4 zł,
* Radical Mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadających- cena: 9,9 zł,
* Cień Virtual Diamond Mono nr 043- cena:9,90 zł,
* Lovely Terra Cotta Compact nr 2- cena: 8 zł?,
* Vipera Bambini nr 31- cena:3,80 zł,
* Róż do policzków Inglot nr 68- cena: 20 zł.



Pokładam dość duże nadzieje w tej mgiełce i wierzę, że pomoże. Włosy wypadają mi ostatnio bardziej niż zwykle. 

 Żel FlosLek z nagietkiem do skóry suchej i wrażliwej (cena:8,45 zł). To taki eksperyment, bo moja skóra jest bardzo tłusta. Ostatnio jednak mocno się przetłuszcza i szukam czegoś delikatnego i nawilżającego. Postanowiłam walczyć z nadmiernym przetłuszczaniem się buzi inaczej niż zwykle, czyli bardziej nawilżać. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.


Róż do policzków ma cudny koralowy kolor. To mój pierwszy róż w takim kolorze, zawsze trzymałam się bardziej różowych odcieni. Używam od kilku dni, jeszcze nie wiem, czy się sobie w nim podobam. Jest to seria AMC, z której to mam  inny kolor i bardzo go lubię. Róże nie zawierają talku, więc mogę ich używać bez obaw.


Moja paleta jest już w zasadzie pełna, nic więcej nie wcisnę.  Żałuję, że przeniosłam do niej cienie Hean, które pokruszyły się okropnie, a jeden po prostu poszedł na starty. Już nie będę się bawić w przenoszenie cieni.


I mały smaczek : mój dzisiejszy strój.Postanowiłam, że od czasu do czasu pokażę moje ulubione zestawy.


Spodnie: Reserved, 
buty: osiedlowy butik, 
marynarka: Reserved, 
bluzka: Mohito, 
torebka: Mohito, 
bransoletka: sklep indyjski. 

Pozdrawiam.