Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty

25 listopada 2013

Zakupy ( nie tylko z Rossmanna...)

Witam serdecznie. 
I ja skorzystałam z rabatu w Rossmannie i wybrałam się po kilka drobiazgów. Moim głównym celem był zakup lakierów piaskowych Wibo, niestety znalazłam tylko trzy kolory.Seria z efektem brokatowego piasku nie była w ogóle dostępna, zadowoliłam się zatem matowym wykończeniem.


Numery to: 1, 2, 4. Ten czerwony wcale nie wygląda na zupełnie matowy, co mnie akurat jakoś szczególnie nie martwi; ten kolor podoba mi się najbardziej.

Zakupiłam też tusz do rzęs GROWING LASHES STIMULATOR MASCARA. Bardzo go lubię i co jakiś czas do niego wracam, to dobry tusz, a po obniżce cena jest baaardzo atrakcyjna. 
Postanowiłam także spróbować BRĄZOWEGO ŻELU STYLIZUJĄCEGO DO BRWI. Mam nadzieję, że będzie w porządku. 


Zainteresowały mnie także nowe masełka do ust Bielendy, zdecydowałam się na TROSKLIWĄ BRZOSKWINIĘ. 


Promocją w Rossmannie nie były objęte nowe podkłady Lirene. Bardzo chciałam spróbować któregoś  nich, ale chyba jeszcze poczekam.


W moje ulubione, osiedlowej drogerii kupiłam jeszcze osuszacz w sprayu z Delii, kosztował 10 złotych. Poza tym trafiłam na małe lakiery z cienkim pędzelkiem do zdobień (także z Delii, 4,50 za sztukę).


Chwilowo nie mam potrzeb zakupu kosmetyków kolorowych, ale jak znam siebie, szybko coś wpadnie mi w oko. Pewnie nie tylko u mnie stan zaspokojenia kosmetycznego jest tylko chwilowy:)))

Pozdrawiam,

Dorota

15 maja 2013

Growing Lashes *Wibo*

Witam.
Zielony tusz Wibo cieszy się dużą popularnością, często widuję jego recenzje, a te jak to z kosmetykami bywa, są różne- są zachwyty, ale i rozczarowania. Ja wypróbowałam kilka maskar Wibo i uważam, że to nie jest najlepszy tusz tej marki, owszem, jest całkiem w porządku, ale ma też kilka wad.

Growing Lashes
stimulator mascara
Wibo


Pojemność: 8 ml
Cena: ok. 10 złotych

Informacja ze strony www.wibo.pl:

Najnowszej generacji maskara stymulująca wzrost rzęs z innowacyjną szczoteczką:
  • pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs,
  • posiada właściwości zapobiegające obumieraniu torebek włosowych,
  • stymulujące intensywny wzrost rzęs. 

Szczotka jest silikonowa i bardzo mała. Przed pierwszym użyciem trudno sobie wyobrazić, że będzie ona  w stanie w ogóle cokolwiek  z rzęsami zrobić.  Sprawia się jednak znakomicie, bo dociera nawet do najmniejszych włosków, nabiera bardzo mało tuszu, dzięki czemu nie tworzą się grudki i nie ma mowy o sklejaniu oraz każda rzęsa jest dobrze pokryta kosmetykiem.

Na moich rzęsach wygląda tak:


Mam pewien dylemat, bo na opakowaniu istnieje adnotacja, że tusz pogrubia i stymuluje wzrost rzęs, na stronie Wibo dodano jeszcze, że wydłuża. W moim odczuciu rzeczywiście jest to tusz pogrubiający, absolutnie nie wydłuża rzęs, myślę zresztą, że dobrze to na zdjęciach widać. U nasady włoski są pogrubione i zagęszczone, poza tym dobrze wyczesane i lekko wywinięte ( a nie użyłam zalotki). Oko jest podkreślone, delikatnie zaznaczone, ale bez spektakularnego efektu. Moje rzęsy są krótkie i cienkie, więc trudno się  z nimi pracuje i nie każdy tusz jest w stanie jakoś bardziej je zaznaczyć.

Maskara od samego początku świetnie się spisuje, nie jest za rzadka i można jej używać zaraz po otwarciu opakowania. Szczotka jest bardzo wygodna i łatwa w obsłudze. Można nałożyć nawet trzy warstwy bez obawy o sklejenie rzęs, co znaczy, że jak ktoś ma długie rzęsy, to tym tuszem może się pobawić, by osiągnąć naprawdę niezły efekt. Tusz jest trwały, dopiero po całym dniu zaczyna się delikatnie odbijać na górnej powiece ( u mnie, bo mam bardzo opadającą powiekę), a także odrobinę kruszyć. Moja sztuka jest już cztery miesiące po otwarciu, więc sypie się już niemiłosiernie i w zasadzie nie nadaje się do użytku, ale trzy miesiące tusz sprawował się bez zarzutu i w na taki okres użytkowania radzę się nastawić.

Growing Lashes nie spowodował u mnie wzrostu rzęs, nie spodziewałam się nawet takiego działania. Tego typu obietnic nie traktuję serio.

Tusz jest z pewnością godny uwagi, może nie jest ideałem, ale do bubli też się nie zalicza; będzie dobrym rozwiązaniem wtedy, gdy finanse na tusz do rzęs będą ograniczone. 

Pozdrawiam.

Dorota

20 lutego 2013

Tusz SpectacularMe *Lovely*

Witam,
tusze Wibo i Lovely wzbudzają w blogosferze już od dłuższego czasu spore zainteresowanie.

SpectacularMe
mascara pogrubiająco- wydłużająca
Lovely


Szczotka jest gumowa, szersza u nasady i węższa u góry (trochę jak choinka). Ząbki są gęste, krótkie i dość sztywne. Wygodnie się nią posługiwać, bo nie nabiera zbyt dużo tuszu i świetnie rzęsy wyczesuje.



Efekty są całkiem dobre. Na zdjęciach poniżej widać moje rzęsy bez tuszu, z jedną warstwą i z kilkoma warstwami. Na trzecim zdjęciu widać efekt końcowy, ale to zdjęcie numer cztery pokazuje, jak fantastycznie długie się stały.


Gdyby spojrzeć na moje oczy bez zdjęć przed, to pewnie nikt by nie uznał tego efektu za "spektakularny". Myślę jednak, że tu ważne jest porównanie, bo efekty nie u każdego będą takie same, wszystko zależy od sytuacji wyjściowej.


Mascarę SpecatcularMe bardzo lubię, moje rzęsy wyglądają bardzo ładnie, są zdecydowanie wydłużone, lekko pogrubione (może odrobinę sklejone, ale jak się nakłada tyle warstw, to maja prawo tak wyglądać), a intensywna czerń uwydatnia oko. Tusz tylko nie podkręca, używam więc zalotki.

Po kilku godzinach zaczyna się odrobinę osypywać, ale naprawdę w bardzo minimalnym stopniu. Poza tym jest trwały, dobrze trzyma kształt nadany rzęsom, nie rozmazuje się. Łato się zmywa, wystarczy płyn dwufazowy, nie podrażnia także oczu.

Jestem bardzo zadowolona z tego tuszu, spełnia moje oczekiwania i pewnie nie raz jeszcze po niego sięgnę.

Pozdrawiam.

Dorota

31 stycznia 2013

Ulubione w styczniu...

Kilka uprzyjemniających ten zimny miesiąc kosmetyków.


*Lakiery Wibo, Extreme Nails. Spróbowałam wielu lakierów Wibo i wiem, że ta seria jest najlepsza. Bardzo lubię ten szeroki pędzelek, szybkość wysychania i łatwość aplikacji. Zdecydowanie najlepsze lakiery Wibo.  Na zdjęciu nr 62, nr 493, nr 177.



* Diamond Top Coat, Inglot. Wspaniały produkt utwardzający i nabłyszczający lakier. 



*SpectacularMe, Lovely. Tusz do rzęs pogrubiająco- wydłużający z gumową szczoteczka. Nie używam go długo, a już zdobył moje serce.


 * Zmywacz do paznokci, Inglot. Jest to małe opakowanie o pojemności 25 ml, które kupiłam za chyba 3 zł przy okazji innych zakupów. Dawno nie używałam tak dobrego zmywacza, będę się rozglądać za większą pojemnością. 



* Dermogal A+E, Gal.  Co tu dużo mówić, najlepsze dla mocno wysuszonej skóry, tanie i bardzo skuteczne. 



*Krem do rąk i paznokci, Exclusive, Świt Pharma. Krem, który nosiłam w torebce i używałam niezmiernie rzadko. Teraz zużywam i jestem z niego niesamowicie zadowolona. Nie pachnie przyjemnie, ale działa wspaniale. 


* Nawilżająca pomadka Eliksir, Wibo. Mój ulubiony kolor to nr 07. Delikatny róż, bardzo naturalny, dobrze do mnie pasuje. Pomadka ma też całkiem dobre właściwości ochronne.

Poza kosmetykami raczyłam się też słodkościami. Bardzo lubię piec (chyba bardziej niż gotować), a w styczniu sprawiłam sobie foremkę do muffinek. Przepisem, który najbardziej eksploatowałam był ten klik-klik.


Do kremu używam czekolady mlecznej i mocno go jeszcze ubijam mikserem, jest wtedy bardziej puszysty. Same babeczki są mocno czekoladowe, wilgotne i aromatyczne.

Pozdrawiam.

Dorota

22 stycznia 2013

Ostatni Wibo- Box...

Witam.
Dziś dostałam ostatni już Wibo-Box. Przyznam, że trochę mnie to smuci, bo bycie Ambasadorką Wibo jest ciekawe, a możliwość wypróbowania tak wielu kosmetyków tej marki to ogromna frajda. Niestety, dobre szybko się kończy:(

Ostatnie pudełko zawiera zarówno nowości, jak i produkty, z których Wibo słynie, które cieszą się ogromna popularnością, nie tylko wśród blogerek. 


* Puder Sun Touch- puder brązujący w kulkach. 
* Bibułki matujące.


 *Fashion Stickers- naklejki na paznokcie - nr 1, nr 2, nr 3.


* Lovely Magic Pen- korektor maskujący przebarwienia i niedoskonałości cery, korektor maskujący przebarwienia i popękane naczynka.


* Make Me Happy- błyszczyk z molekułami szczęścia.
* Spicy lip gloss- błyszczyk z ekstraktem z papryczek chili.

 
* Growing Lashes Stimulator Mascara- tusz pogrubiający i stymulujący wzrost rzęs.
* Extreme Lashes- pogrubiający tusz do rzęs.
*Lovely Spectacular Me- tusz pogrubiający i wydłużający rzęsy.


Najbardziej zaintrygował mnie błyszczyk z molekułami szczęścia i naklejki na paznokcie. Błyszczykiem zachwycona jest moja córka, jak tylko zdecyduje mi się go oddać, to go wypróbuję. 

Pozdrawiam.

Dorota



6 stycznia 2013

"Tydzień z Wibo"- tusz do rzęs Diva's Spectacular

Ten tusz dostałam w ambasadorskim pudełku na początku października, miałam sporo czasu, żeby wyrobić sobie o nim zdanie.

Diva's Spectacular
glitterowa maskara do oczu
nr 2


Tusz jest czarny, zawiera błyszczące drobinki, stąd nazwa "glitterowa". Szczotka jest mała i nabiera odrobinę tuszu, dociera do krótkich i cienkich włosków.


Tak na pierwszy rzut oka drobiny są niewidoczne, ale z pewnością są zatopione w tuszu. Najlepiej widać je na szczotce i podczas zmywania. Na rzęsach tusz jest po prostu czarny, żadnego błysku ni świecenia z pewnością nie ma.


Na początku nie potrafiłam się tym tuszem posługiwać, mocno rzęsy sklejał, był trochę rzadki i ta szczotka- wydawała mi się bardzo mała.  Jednak już po kilku dniach było zdecydowanie lepiej, bo odrobinę zgęstniał i zaczął naprawdę nieźle się spisywać. W chwili obecnej jego żywot już dobiega końca, zaczyna bowiem wysychać i nie maluje już tak ładnie.

Na zdjęciu poniżej widać jego działanie, nadmienię tylko, że ja mam bardzo liche rzęsy, nie użyłam tu także zalotki.


Kiedy już konsystencja tuszu się zmieniła i przyzwyczaiłam się do tej przedziwnej szczotki, chętnie go używałam. Efekt, jak dla mnie, daje całkiem przyjemny: rzęsy są ładnie zaznaczone, zdecydowanie wydłużone i wspaniale podkręcone. Bardzo wygodnie maluje się nim także dolną powiekę. Do pełnego zadowolenia brakuje mi w nim tylko dobrego rozdzielenia i wyczesania, cały czas jednak trochę sklejał rzęsy. 



Do trwałości nie miałam absolutnie żadnych zastrzeżeń, trzymał się na oku cały dzień. Ostatnio zauważyłam dopiero, że zaczął się delikatnie kruszyć po kilku godzinach, ale wcześniej tak nie robił. To znak, że jego termin przydatności już dobiega końca, jednak tusz po trzech miesiącach od otwarcia należy po prostu wyrzucić. 

Myślę, że jest to mascara, z którą można popracować. 

Pozdrawiam.

Dorota

Jeśli masz ochotę przyłączyć się do "Tygodnia z Wibo" i wziąć udział w losowaniu lakierów do paznokci, zapraszam tu
Do 20 stycznia trwa także rozdanie z Wibo- Boxem w roli głównej! (klik)

04.01.2013- 10.01.2013                                        



17 sierpnia 2012

Tusz do rzęs Volume Celebrities *Eveline*

Tusz to podstawa, a dobry tusz, to wielki skarb.

Volume Celebrities
*Eveline Cosmetics*


Pojemność: 7 ml
Cena: ok. 13 zł

Szczotka całkiem spora, silikonowa, bardzo giętka. Nabiera trochę za dużo tuszu.






 Informacja o produkcie: 
na tuszu oczywiście informacji nie ma, więc zerknęłam na stronę Eveline. Tam znalazłam tylko jedne tusz, który wygląda tak jak mój, tylko nazywa się Volume Celebrity. Opisany jest jako tusz  pogrubiająco- wydłużający z serum odbudowującym. Tak więc obok efektu wydłużonych, pogrubionych i rozdzielonych rzęs, mamy zapewnienie o nawilżeniu, uelastycznieniu i wzmocnieniu.

Teraz efekty:

*to moje rzęsy (i oczy) bez makijażu

*tu delikatnie podkreślone oczy, z brązową kreską zrobioną cieniem

*tu dwie warstwy tuszu Eveline (nakładam tylko dwie, bo następne aplikacje kończą się sklejaniem rzęs)

i zbliżenie

Podsumowując:
efekt na rzęsach jest zadowalający; z pewnością są lekko wydłużone i delikatnie pogrubione. Chciałabym nałożyć więcej warstw, ale po prostu nie umiem tego zrobić bez sklejenia. Tusz dobrze się nosi, nie kruszy się i nie odbija na górnej powiece (jak widać po budowie mojego oka, jest to dla mnie bardzo ważne). Można by powiedzieć, że to tusz idealny do dziennego, delikatnego makijażu. Mógłby jeszcze mocniej utrzymywać podkręcenie (sam nie podkręca, trzeba się posłużyć zalotką), ale niestety moje rzęsy z nim wygrywają i już po 2-3 godzinach stają się na powrót proste.Nie zaobserwowałam także tego odżywczego działania, ale przecież wszystkie wiemy, że to taki pic na wodę. 

Tusz zaliczam do udanych, przyjemnie się go używa. Sprawdziłam go w warunkach wakacyjnych i w upały, spisał się całkiem dobrze. Mogę więc z czystym sumieniem polecić tym  z Was, które szukają delikatnego tuszu na co dzień. 

Pozdrawiam. 


31 lipca 2012

Z Biedronki... kosmetyki *Bell*

Trudno było się nie skusić na zakupy w Biedronce, na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że ograniczyłam się do minimum. 
Kosmetyki Bell mają swój własny stand (tak to się chyba fachowo nazywa), nie może jakiś efektowny, ale dobrze widoczny. Ceny są atrakcyjne, kosmetyki są świetnie zapakowane. Nic tylko kupować!


Błyszczyk do ust Air Flow
cena: 7,99 zł



Puder brązująco- rozświetlający do twarzy i ciała
cena 11,99 zł


Lakier do paznokci Air Flow
cena:5,99 zł

Push Up Mascara
cena:9,99 zł

Tusz zapakowany jest w blister, szczotka jest oddzielnie i świetnie ją widać. 


A Wy już byłyście w Biedronce po kosmetyki Bell? 

Pozdrawiam.


11 lutego 2012

All in One Mascara *Art Deco*

Tak mi się poszczęściło, że wygrałam jakiś czas temu w konkursie u Mallene. Co wygrałam można zobaczyć w tym poście (klik). Oczywiście czuję się w obowiązku owe kosmetyki bliżej zaprezentować i słów kilka o nich powiedzieć, mimo iż polskimi kosmetykami nie są.

Na pierwszy ogień idzie:



Otrzymałam próbkę w kolorze czarnym o pojemności 3ml.

Informacja zaczerpnięta z www.wizaż.pl:

tusz do rzęs All in One Mascara nadaje rzęsom wyjątkową objętość, pogrubiając je i wydłużając jednocześnie. Zapewnia wspaniały kolor przez cały dzień. Zawarte w tuszu woski roślinne, żywica z palmy kokosowej oraz akacji sprawiają, że rzęsy są sprężyste i elastyczne.



Tuszu zaczęłam używać w zasadzie od razu, kiedy go dostałam. Bardzo mnie ciekawiło, jak poradzi sobie z moimi lichymi rzęsami. Efekt, jak dla mnie, jest całkiem przyzwoity. Tusz rzeczywiście wydłuża i to dość znacznie, pogrubia powiedzmy średnio. Efekty możecie ocenić same:


Tusz jest bardzo trwały, całkiem dobrze trzyma się na oku. Nie odbija się na górnej powiece (co jak widać na powyższych zdjęciach jest dla mnie ważne, bo mam bardzo głęboko osadzone oczy), zdarza mu się jednak czasem kruszyć i sypać, ale nie zawsze. Nie odkryłam jeszcze, dlaczego tak się czasem zdarza. Bardzo mi się podoba efekt wydłużenia, jaki daje; dlatego używam go z ogromną satysfakcją.


Szczotka jest zupełnie standardowa, łatwo nią operować. Myślę, że gdyby tusz ten miał silikonową szczotę, to rzęski byłyby dużo lepiej rozdzielone. 



Cieszę się, że miałam okazję go wypróbować.

Pozdrawiam.